
Adrian Szymaniak, uczestnik trzeciej edycji programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”, zmarł w wieku 39 lat. Mężczyzna przez wiele miesięcy zmagał się z glejakiem IV stopnia. Informacja o jego odejściu poruszyła widzów programu, a wiadomość dotarła także do zagranicznych mediów.
Adrian Szymaniak zapisał się w pamięci widzów jako jeden z uczestników polskiej odsłony „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. W 2018 roku przed kamerami poznał Aпitę Szydłowską. Ich historia okazała się wyjątkowa, ponieważ nie skończyła się wraz z zakończeniem telewizyjnego eksperymentu.
Para zdecydowała się kontynuować wspólne życie już poza kamerami. Z czasem małżonkowie doczekali się dwojga dzieci.
Teraz rodzina musi zmierzyć się z ogromną stratą.
Adrian Szymaniak przegrał walkę z ciężką chorobą
Adrian od wielu miesięcy walczył z glejakiem IV stopnia. Choroba była dla niego i jego najbliższych niezwykle trudnym doświadczeniem.
Mężczyzna zmarł w wieku zaledwie 39 lat.
O jego śmierci poinformowała rodzina. Bliscy nie zdecydowali się jednak na przekazywanie szczegółowych informacji dotyczących ostatnich chwil życia Adriana. Zamiast tego zwrócili się do osób śledzących jego historię z prośbą o uszanowanie prywatności.
Rodzina chciała przede wszystkim w spokoju pożegnać 39-latka.
Poznali się przed kamerami. Ich małżeństwo przetrwało program
Adrian Szymaniak wystąpił w trzecim sezonie „Ślubu od pierwszego wejrzenia”, emitowanym w 2018 roku.
Formuła programu zakładała, że uczestnicy poznają swoich przyszłych partnerów dopiero podczas ceremonii ślubnej. O tym, z kim zostaną połączeni, decydowali eksperci.
W przypadku Adriana wybór padł na Aпitę Szydłowską.
Widzowie mogli obserwować rozwój ich relacji, ale prawdziwy sprawdzian rozpoczął się dopiero po zakończeniu programu. Para nie zdecydowała się bowiem na rozstanie.
Adrian i Aпita pozostali razem także po zejściu z telewizyjnego planu. Ich związek przerodził się w trwałe małżeństwo, a później w rodzinę.
Doczekali się dwojga dzieci i przez kolejne lata budowali wspólne życie już z dala od kamer.
Aпita Szydłowska poprosiła o uszanowanie prywatności
Wiadomość o śmierci Adriana była dla wielu osób ogromnym ciosem. Szczególnie trudny czas przeżywa oczywiście jego najbliższa rodzina.
Aпita Szydłowska, informując o odejściu męża, zwróciła się do odbiorców z prośbą o zachowanie prywatności.
Bliscy podziękowali również osobom, które okazują im wsparcie, jednocześnie prosząc, aby uszanować ich wolę w tym wyjątkowo bolesnym momencie.
Nie przekazano dodatkowych informacji na temat okoliczności śmierci.
Wieść o śmierci dotarła również za ocean
Historia Adriana Szymaniaka szybko przestała być wiadomością wyłącznie z polskich mediów.
O jego śmierci poinformowały również zagraniczne portale, między innymi amerykański TMZ oraz „Us Weekly”.
Zagraniczne media przypomniały, że Adrian był uczestnikiem polskiej wersji „Married at First Sight”, czyli formatu znanego widzom w wielu krajach.
Szczególną uwagę zwrócono na fakt, że jego historia z programu miała dalszy ciąg także po zakończeniu emisji. Adrian i Aпita nie rozstali się po telewizyjnym eksperymencie, lecz stworzyli małżeństwo i rodzinę.
Został w pamięci widzów
Dla publiczności „Ślubu od pierwszego wejrzenia” Adrian Szymaniak pozostanie jednym z uczestników, których historia wyszła poza telewizyjny format.
W 2018 roku stanął przed kamerami i po raz pierwszy spotkał kobietę, która miała zostać jego żoną. Ich relacja przetrwała próbę czasu i zakończyła się stworzeniem rodziny.
Dziś Aпita Szydłowska i ich dwoje dzieci mierzą się z jego odejściem.
Adrian Szymaniak miał 39 lat. Przez wiele miesięcy walczył z ciężką chorobą. Odszedł, pozostawiając żonę, dzieci oraz bliskich, którzy proszą teraz przede wszystkim o ciszę i uszanowanie ich żałoby.