
Anita Szydłowska i Adrian Szymaniak poznali się przed kamerami programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Ich historia okazała się jedną z tych, które wymknęły się telewizyjnemu scenariuszowi. Mimo że poznali się dzięki eksperymentowi, ich relacja przetrwała i z czasem zamieniła się w prawdziwe rodzinne życie. Para doczekała się dwójki dzieci, a w marcu świętowała ósmą rocznicę ślubu.
Ich szczęście zostało jednak brutalnie przerwane przez chorobę. Na początku ubiegłego roku u Adriana zaczęły pojawiać się poważne problemy zdrowotne. Wkrótce lekarze postawili dramatyczną diagnozę — glejak IV stopnia, należący do najbardziej agresywnych nowotworów mózgu.
Przez wiele miesięcy Adrian nie poddawał się i próbował kolejnych sposobów leczenia. Niestety, 5 września nadeszła wiadomość, której obawiali się jego najbliżsi. Adrian Szymaniak zmarł w wieku zaledwie 39 lat.
Anita przekazała wówczas, że rodzina potrzebuje przede wszystkim spokoju i prywatności.
„Z ogromnym bólem informujemy, że Adrian odszedł. W tych niezwykle trudnych chwilach najważniejsze są dla nas cisza, bliskość i możliwość pożegnania Go w gronie najbliższych” — napisała.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się w środę, 9 września, w Żołędowie w województwie kujawsko-pomorskim. Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią bliskich pogrzeb miał charakter prywatny. Adriana żegnali członkowie rodziny oraz przyjaciele, bez udziału mediów.
Po ceremonii uwagę zwrócił wygląd miejsca pochówku. W miejscu, w którym spoczął Adrian, ustawiono tymczasowy plastikowy nagrobek. Nie jest to jednak docelowy pomnik. Takie rozwiązanie pozwala uporządkować i zabezpieczyć mogiłę bezpośrednio po pogrzebie, zanim ziemia osiądzie i będzie można zamontować właściwą kamienną płytę.
Morze kwiatów i ogromne serce z czerwonych róż
Dziś nagrobek niemal całkowicie zniknął pod kwiatami. Wśród licznych wiązanek szczególnie mocno wyróżnia się ogromna kompozycja z czerwonych róż.
Kwiaty zostały ułożone w kształt serca. To niezwykle symboliczny gest, który ma szczególne znaczenie w przypadku Adriana. Kompozycja była pożegnaniem od jego żony Anity oraz dzieci.
Widok mogiły pokazuje, jak wielu osobom Adrian był bliski. Choć jego życie zakończyło się zdecydowanie za wcześnie, miejsce jego ostatniego spoczynku stało się wyrazem pamięci, miłości i ogromnego żalu najbliższych.