
9 września w Oslo odbyły się uroczystości pogrzebowe króla Haralda V. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele europejskich monarchii oraz przywódcy wielu państw, w tym prezydent Polski Karol Nawrocki. Uwagę zwróciło jednak rozmieszczenie zagranicznych gości podczas ceremonii. Książę William i księżniczka Anna znaleźli się bliżej czoła grupy, za nimi szedł Wołodymyr Zełenski, natomiast Karol Nawrocki został ustawiony znacznie dalej. Czy takie miejsce może być odczytywane jako sygnał polityczny? Ekspertka tłumaczy, że decydujące znaczenie miał protokół.
Na uroczystości ostatniego pożegnania norweskiego monarchy przybyli liczni zagraniczni przedstawiciele. Brytyjską rodzinę królewską reprezentowali książę William oraz księżniczka Anna. W Oslo pojawił się również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, a Polskę reprezentował prezydent Karol Nawrocki.
Na fotografiach i nagraniach z ceremonii można zauważyć, że uczestnicy przemieszczali się według określonego porządku. W pierwszej części grupy znajdowali się członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej. Za nimi podążał Zełenski. Nawrocki został natomiast umieszczony dalej.
Takie ustawienie mogło wzbudzić pytania o jego znaczenie. Czy dalsze miejsce rzeczywiście świadczy o niższej randze polskiej delegacji?
Ekspertka: podczas takich uroczystości nic nie dzieje się przypadkowo
Gabriela Czernecka, ekspertka zajmująca się brytyjską rodziną królewską, w rozmowie z Plotkiem zwróciła uwagę na zasady protokołu dyplomatycznego.
Jak wyjaśniła, podczas uroczystości państwowych oraz wydarzeń organizowanych przez dwory królewskie kolejność uczestników i rozmieszczenie delegacji są dokładnie ustalane. Nie jest to kwestia przypadkowego ustawienia gości.
Według ekspertki znaczenie mają między innymi hierarchia, funkcja pełniona przez daną osobę, charakter reprezentacji oraz reguły przyjęte przez gospodarzy wydarzenia.
Dlaczego członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej byli z przodu?
W przypadku pogrzebu norweskiego monarchy szczególne znaczenie miała zasada pierwszeństwa członków rodzin królewskich.
Czernecka wskazała, że przedstawiciele monarchii, w tym książę William i księżniczka Anna, korzystali z uprzywilejowanej pozycji wynikającej z charakteru uroczystości. Wydarzenie było organizowane przez norweski dwór, dlatego reguły protokołu królewskiego odgrywały istotną rolę.
Nie można więc porównywać ich pozycji bezpośrednio z miejscem zajmowanym przez przedstawicieli republik.
Zełenski w szczególnym położeniu
Ekspertka zwróciła także uwagę na obecność Wołodymyra Zełenskiego. Jego pozycja podczas międzynarodowych uroczystości wynika nie tylko z faktu, że jest głową państwa.
Ukraina znajduje się w stanie wojny, a prezydent tego kraju odgrywa niezwykle ważną rolę na arenie międzynarodowej. Zdaniem Czerneckiej ten szczególny kontekst polityczny i medialny również może wpływać na sposób rozmieszczenia delegacji podczas oficjalnych wydarzeń.
Miejsce Nawrockiego nie było sygnałem politycznym
W ocenie ekspertki pozycja Karola Nawrockiego nie powinna być interpretowana jako celowe pomniejszanie znaczenia Polski.
Prezydent reprezentował polskie władze państwowe, a jego miejsce zostało ustalone zgodnie z obowiązującymi zasadami pierwszeństwa. W takich sytuacjach bierze się pod uwagę m.in. rangę pełnionego urzędu, sposób reprezentowania państwa oraz protokół obowiązujący u gospodarzy.
Dalsze miejsce w szyku nie musi zatem oznaczać żadnego politycznego afrontu. Było przede wszystkim konsekwencją formalnych zasad, według których organizowano uroczystość pogrzebową króla Haralda V.