
Katarzyna Zillmann nie może zaliczyć początku swojej przygody z „Azja Express” do spokojnych. Utytułowana wioślarka podczas jednego z zadań uległa bolesnemu wypadkowi. Wystarczyła chwila nieuwagi, by uderzyła głową o otwartą klapę bagażnika. Na jej twarzy natychmiast pojawiła się krew.
Widok mocno zaniepokoił Janję Lesar, z którą sportsmenka tworzy programowy duet. Tancerka od razu zaczęła domagać się pomocy medycznej.
Zillmann rozcięła sobie głowę. „Krew… łeb se rozbiłam”
Do zdarzenia doszło podczas realizacji drugiego odcinka programu. Uczestniczki działały w pośpiechu, a Katarzyna Zillmann niefortunnie znalazła się przy otwartej klapie samochodu.
Uderzenie było na tyle mocne, że doszło do rozcięcia skóry i krwawienia. Wioślarka szybko zorientowała się, co się stało.
— Oh, sh*t, krew… Łeb se rozbiłam, no — powiedziała prosto do kamery.
Kierowca samochodu natychmiast próbował pomóc zawodniczce. Podał jej czapkę oraz chusteczki, żeby mogła ucisnąć ranę i ograniczyć krwawienie.
Po chwili Zillmann opowiedziała również o bardzo nieprzyjemnym odczuciu, które pojawiło się po uderzeniu.
— Tam sobie przygwoździłam, ale czułam, jak mi się mrówki rozchodzą po całej głowie — relacjonowała.
Janja Lesar nie czekała. Chciała lekarza
Największe emocje w tej sytuacji wywołała reakcja Janji Lesar. Gdy tylko zobaczyła zakrwawioną głowę swojej partnerki, wyraźnie się przestraszyła.
Tancerka natychmiast zwróciła się do ekipy produkcyjnej i zaczęła pytać o pomoc medyczną.
— No to do lekarza. Zadzwoniliście po lekarza? — dopytywała zdenerwowana.
Jej zachowanie pokazało, że w obliczu urazu nie zamierzała bagatelizować sytuacji. Od początku programu obie uczestniczki wzbudzają zainteresowanie widzów, a ich relacja jest jednym z elementów, które przyciągają uwagę podczas kolejnych odcinków.
To już kolejny uraz Zillmann
Rozcięta głowa nie była jedynym problemem zdrowotnym, z jakim Katarzyna Zillmann musiała zmierzyć się podczas udziału w programie.
Jeszcze przed rozpoczęciem nagrań sportsmenka doznała poważnej kontuzji nogi. Do urazu doszło podczas zwykłego biegania po prostej drodze, niespełna tydzień przed wyjazdem na plan.
Badanie USG przyniosło bardzo niepokojące informacje. Lekarze ocenili, że ścięgna były w bardzo złym stanie i praktycznie nie dawały już dużego marginesu bezpieczeństwa.
Mimo wszystko zawodniczka otrzymała szansę na udział w programie. Warunkiem było jednak maksymalne oszczędzanie kontuzjowanej nogi przez kolejne tygodnie, aby uszkodzone tkanki mogły się zregenerować.
Podczas pobytu w Azji Zillmann korzystała ze specjalistycznej ortezy stabilizującej. Teraz, oprócz problemu z nogą, musiała zmierzyć się także z bolesnym urazem głowy.
Mimo kolejnych przeciwności wicemistrzyni olimpijska nie zamierzała się wycofać. Jej determinacja po raz kolejny została wystawiona na próbę — tym razem w wyjątkowo bolesnych okolicznościach.