
Dramat Blanki Diego staje się coraz bardziej poruszający. Mieszkańcy oraz służba szczerze współczują Blance. Jednak jednocześnie trudno im uwierzyć w to, co od początku próbuje wszystkim przekazać. Kobieta z pełnym przekonaniem twierdzi, że urodziła zdrowego, żywego chłopca, a nie martwą dziewczynkę, jak oficjalnie uznano.
Co więcej, nie ma żadnych wątpliwości, że za jej tragedią stoi Ursula, którą oskarża o podmianę dzieci. Niestety nawet Diego, mimo ogromnej miłości do ukochanej, nie potrafi uwierzyć w tak przerażającą wersję wydarzeń. Dlatego słowa Blanki traktuje jako efekt szoku i cierpienia. które przeżyła po dramatycznych wydarzeniach.
Tyle że pozory po raz kolejny okazują się mylące. Blanka od początku mówi prawdę. Nawet Diego zaczyna w końcu wierzyć ukochanej, gdy niespodziewanie spotyka na akacjowej Aurelię, kobietę, która udzieliła Blance pomocy po porodzie i pomogła również jemu. Aurelia opowiada, że wracając z drewnem na opał, przypadkiem natknęła się na Blankę.
Kobieta była w bardzo ciężkim stanie i niemal nie dawała oznak życia. Obok niej leżało zawiniątko, a w nim martwe dziecko. Jest jednak jeden szczegół, który nie daje Aurelii spokoju. Pępowina była już przecięta, a widząc stan blanki jest pewna, że nie mogła zrobić tego samodzielnie. Zwyczajnie nie miała na to sił. Słowa Aurelii zaczynają coraz bardziej drążyć się w umyśle Diego.
.

Mężczyzna jest przekonany, że ten szczegół może całkowicie zmienić przebieg sprawy. Niestety popełnia poważny błąd i dzieli się swoimi podejrzeniami z Samuelem. A ten nie zwleka ani chwili i natychmiast przekazuje wszystko Ursuli. I właśnie tutaj zaczyna wychodzić najaw, co naprawdę wydarzyło się w dniu napadu na powóz Blanki i Diego.
Ale o tym opowiem już następnym razem. Dziś tym małym spoilerem chciałam przede wszystkim opowiedzieć państwu w jaki sposób Diego po raz pierwszy dopuszcza do siebie myśl, że ukochana mówiła prawdę. Trzeba jednak przyznać, że reakcja Blanki na słowa Diego może zaskoczyć wielu widzów. Kiedy ukochany po rozmowie z Aurelią i przyzna, że być może od początku mówiła prawdę, Blanka wcale nie rzuci mu się w ramiona z radości.

Wręcz przeciwnie, nie będzie chciała tego słuchać, ani w to uwierzyć. Przez długi czas wszyscy wokół przekonywali ją, że urodziła martwą dziewczynkę, a nie żywego chłopca. Pod wpływem nieustannych manipulacji zaczęła sama wątpić we własne wspomnienia i własny rozsądek. Teraz nagle słyszy, że mogła mieć rację od samego początku.
Dla jej psychiki to kolejny potężny wstrząs.