Maciej Grzegorzewski zaginął 22 czerwca 2025 r. Nad ranem wyjechał z domu i ślad po nim zaginął. Tego samego dnia jego samochód odnaleziono w rejonie starorzecza Wisły w Józefowie pod Warszawą. Trzy dni później służby wydobyły z wody ciało 48-latka. Śmierć urzędnika od początku budziła duże zainteresowanie, ponieważ dwa miesiące wcześniej był przesłuchiwany jako świadek w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w NCBR.
Śmierć byłego prokuratora i jego syna w Rybniku. Biegli podali przyczynę zgonu
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Tajemnicza śmierć dyrektora NCBR. Finał śledztwa
W kwietniu informowaliśmy, że śledztwo zmierza ku końcowi, a zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, iż najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci było utonięcie. Teraz prokuratura przekazała “Faktowi”, że “postępowanie zostało umorzone postanowieniem z dnia 22 maja 2026 r. z uwagi na brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu”. Jak dodano, decyzja stała się prawomocna, ponieważ rodzina zmarłego nie złożyła zażalenia.
Jak wskazują śledczy, “nie stwierdzono okoliczności, które wskazywałyby na to, że do zgonu mogły przyczynić się osoby trzecie”. “W sprawie zasięgnięto m.in. opinii biegłego z zakresu informatyki śledczej do przebadania telefonu, którym posługiwał się zmarły, a także pozyskano dane retencyjne dotyczące połączeń telefonicznych z Maciejem Grzegorzewskim” — czytamy w odpowiedzi na pytania “Faktu”.
“Zarówno dane retencyjne, jak i przeprowadzona ekspertyza informatyczna nie dostarczyły podstaw do przyjęcia, że w okresie poprzedzającym zaginięcie (szczegółowej analizie poddano okres 1-25 czerwca 2025 r.) występowała aktywność świadcząca o potencjalnym przestępnym spowodowaniu zgonu Macieja Grzegorzewskiego (brak gróźb, informacji o planowym samobójstwie, wiadomości pożegnalnych czy też wiadomości przychodzących nakłaniających do popełnienia samobójstwa)” — dodaje prokuratura.
Afera wokół NCBR
Narodowe Centrum Badań i Rozwoju to instytucja, której od kilku lat towarzyszą kontrowersje związane z przyznawaniem wielomilionowych dotacji. Jednym z najgłośniejszych wątków była sprawa spółki 27-latka, założonej zaledwie 10 dni przed rozstrzygnięciem konkursu, która miała otrzymać 55 mln zł dofinansowania.
Głośne było również przyznanie ok. 123 mln zł spółce Chime Networks na projekt dotyczący cyberbezpieczeństwa podmorskiej infrastruktury światłowodowej. Jak informowały media, podmiot ten miał już wcześniej wykazywać straty.
W styczniu 2026 r. Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 33 osobom. Śledczy zarzucają im udział w zorganizowanej grupie przestępczej, wyłudzanie środków z funduszy unijnych, wystawianie fałszywych faktur i pranie pieniędzy. Według prokuratury grupa wyłudziła ok. 5 mln zł i próbowała zdobyć kolejne 43 mln zł, a śledztwo w innych wątkach afery nadal trwa.
Nie żyje Ryszard Abramczyk. Współtwórca rybnego imperium miał 75 lat
Śledczy ujawnili przyczynę śmierci prokuratora Jerzego Hopa i jego syna
Patomorfolog o sprawie Magdaleny Majtyki. Dlaczego nie znają przyczyny zgonu?