Do tragicznego zdarzenia doszło 4 grudnia 2025 roku w Mrozach. 51-letni Dariusz P., który prowadził lokalną stację paliw, został znaleziony martwy w swoim domu. Z ustaleń śledczych wynika, że za jego śmierć miała odpowiadać żona, Elżbieta P.
Kobieta została zatrzymana dzień po zabójstwie. Podczas przesłuchań trzykrotnie przyznała się do popełnienia zbrodni, jednak później skorzystała z przysługującego jej prawa i odmówiła składania dalszych wyjaśnień.
Biegli ocenili stan psychiczny podejrzanej
Od początku śledztwa prokuratorzy brali pod uwagę możliwość, że stan psychiczny Elżbiety P. może mieć znaczenie dla odpowiedzialności karnej. Kobieta została skierowana na obserwację psychiatryczną.
Opinia biegłych wskazała, że cierpi ona na chorobę psychiczną, a w momencie popełnienia czynu była niepoczytalna. Zgodnie z ustaleniami ekspertów oznacza to, że nie może ponosić odpowiedzialności karnej za zarzucane jej zabójstwo na zasadach przewidzianych dla osoby poczytalnej.
Prokuratura Rejonowa w Mińsku Mazowieckim skierowała do sądu wniosek o umorzenie postępowania. Nie oznacza to jednak automatycznego powrotu kobiety na wolność.
Biegli uznali bowiem, że jej obecny stan psychiczny może stwarzać zagrożenie popełnienia kolejnego poważnego przestępstwa. Z tego powodu śledczy chcą, aby sąd zdecydował o umieszczeniu Elżbiety P. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Jej stan zdrowia psychicznego ma być następnie regularnie kontrolowany. Co kilka miesięcy kobieta będzie mogła zostać poddana ocenie przez zespół psychiatrów. Jeżeli specjaliści stwierdzą ustąpienie objawów choroby i brak dalszego zagrożenia, możliwe będzie zakończenie środka zabezpieczającego.
W domu w czasie zabójstwa znajdowała się 17-letnia córka małżeństwa. Według dotychczasowych ustaleń nastolatka nie słyszała momentu, w którym doszło do tragedii.
Rodzinę dotknęło jednak kolejne nieszczęście. Jak ustalił reporter „Faktu”, kilka dni po śmierci Dariusza P. jego syn miał rzucić się pod pociąg na stacji w Dębem Wielkim. Mężczyzna zginął.
Według informacji przekazywanych przez media, kilka miesięcy wcześniej w tym samym miejscu zginęła młoda Angelika, w której syn małżeństwa miał być zakochany.
Sprawa pozostaje w rękach prokuratury i sądu. O dalszym losie Elżbiety P. zdecyduje sąd, uwzględniając przede wszystkim opinie biegłych dotyczące jej stanu psychicznego oraz potencjalnego zagrożenia dla otoczenia.