Esma jest głęboko poruszona, widząc, że jej dzieci po raz pierwszy działają razem. Przez lata obawiała się, że nigdy nie uda się odbudować łączącej ich więzi.

Tymczasem Cihan coraz bardziej złości się z powodu odmowy Hançer. Postanawia, że bez względu na jej decyzję Efehan będzie wychowywany w rezydencji. Przedstawia swoje stanowisko jako troskę o dobro syna, lecz w rzeczywistości kierują nim również żal, zazdrość i urażona duma. Hançer rozumie, że pokojowe porozumienie może okazać się niemożliwe. Zaczyna brać pod uwagę działania, których wcześniej nigdy by nie rozważyła.