
W rezydencji rodziny Develioğlu od samego rana panowała napięta atmosfera. Hançer zauważyła, że wszyscy zachowują się dziwnie, a Gülsüm unika kontaktu wzrokowego z domownikami. Cihan, który od kilku dni miał przeczucie, że ktoś próbuje zniszczyć spokój jego rodziny, postanowił zachować szczególną ostrożność.
Podczas śniadania Hançer przygotowała dzbanek świeżej wody z cytryną dla wszystkich. Gdy na chwilę wyszła z kuchni, Gülsüm rozejrzała się nerwowo i wyjęła z kieszeni małą saszetkę z białym proszkiem. Drżącymi rękami wsypała niewielką ilość do dzbanka i szybko zamieszała łyżką.
Nie wiedziała jednak, że Cihan właśnie wracał do kuchni. Zatrzymał się w drzwiach i przez kilka sekund w milczeniu obserwował całą sytuację.
– Gülsüm… – powiedział chłodnym głosem.
Kobieta zamarła.
– Cihan… To nie jest tak, jak myślisz…
Mężczyzna podszedł bliżej i spojrzał jej prosto w oczy.
– Co dodałaś do wody?
W kuchni zapadła cisza. Gülsüm próbowała schować saszetkę, ale Cihan był szybszy. Zabrał ją z jej dłoni i dokładnie obejrzał.
– Odpowiedz! Co to jest?
Do pomieszczenia weszła Hançer. Widząc zdenerwowane twarze, od razu zrozumiała, że wydarzyło się coś poważnego.
– Cihan, co się stało?
– Złapałem Gülsüm na gorącym uczynku. Wsypała coś do wody.
Hançer pobladła.
– To prawda?
Gülsüm spuściła głowę.
– Ja… nie chciałam nikogo skrzywdzić.
– Więc dlaczego to zrobiłaś? – zapytała Hançer.
Łzy napłynęły do oczu Gülsüm.
– Ktoś mnie do tego zmusił.
Słowa te zaskoczyły wszystkich. Cihan nie zamierzał jednak uwierzyć jej bez dowodów.
– Kto?
Przez chwilę kobieta milczała.
– Nie mogę powiedzieć.
– Jeśli nie powiesz prawdy teraz, będzie za późno.
Gülsüm zaczęła płakać.
– Grozili mojej rodzinie. Powiedzieli, że jeśli nie wykonam polecenia, skrzywdzą mojego brata.
Cihan zmarszczył brwi.
– Kto ci groził?
– Nie znam jego nazwiska. Spotkałam się z nim tylko dwa razy. Zawsze miał przy sobie telefon i mówił, że obserwuje każdy mój ruch.
Hançer delikatnie chwyciła ją za rękę.
– Gülsüm, jeśli mówisz prawdę, pomożemy ci. Ale musimy wiedzieć wszystko.
Kobieta westchnęła.
– Kazał mi wsypać środek do wody. Powiedział, że to tylko silny lek uspokajający i nikomu nic się nie stanie.
Cihan otworzył saszetkę jeszcze raz.
– Nie będziemy zgadywać. Oddamy to do analizy.
Kilka godzin później laboratorium przekazało wyniki.
Substancja rzeczywiście nie była trucizną. Był to silny środek powodujący zawroty głowy i senność.
Mimo to Cihan był wściekły.
– Nawet jeśli nie chciałaś nikogo zabić, naraziłaś całą rodzinę.
Gülsüm rozpłakała się jeszcze bardziej.
– Wiem… Popełniłam ogromny błąd.
Wieczorem Cihan postanowił przejrzeć nagrania z kamer monitoringu. Na jednym z nich zauważył nieznanego mężczyznę przekazującego Gülsüm niewielką kopertę przed bramą rezydencji.
– To on.
Powiększył obraz.
Mężczyzna miał czapkę i okulary przeciwsłoneczne, ale na dłoni widoczny był charakterystyczny tatuaż.
Engin, który oglądał nagranie razem z Cihanem, od razu zareagował.
– Znam ten znak. Widziałem go wcześniej.
– Gdzie?
– U jednego z ludzi Nusreta.
Cihan zacisnął pięści.
– Czyli to wszystko było zaplanowane.
Następnego dnia Gülsüm zgodziła się współpracować.
Opowiedziała o każdym spotkaniu z tajemniczym mężczyzną, przekazała numery telefonów oraz miejsca, w których się widzieli.
Dzięki temu Cihan zorganizował zasadzkę.
Kiedy nieznajomy pojawił się ponownie, został zatrzymany.
Podczas przesłuchania długo milczał, lecz w końcu przyznał, że działał na zlecenie osoby pragnącej skłócić rodzinę i doprowadzić do utraty zaufania między Cihanem a Hançer.
Po powrocie do domu atmosfera była znacznie spokojniejsza.
Cihan spojrzał na Gülsüm.
– Popełniłaś poważny błąd. Jednak miałaś odwagę powiedzieć prawdę.
– Nigdy więcej nie dam się nikomu wykorzystać – odpowiedziała.
Hançer uśmiechnęła się z ulgą.
– Najważniejsze, że nikt nie ucierpiał.
Cihan objął żonę.
– Od teraz będziemy jeszcze bardziej uważać. Ktoś próbuje nas zniszczyć, ale nie pozwolimy na to.
W tym samym czasie tajemniczy zleceniodawca obserwował rezydencję z wnętrza samochodu.
– Tym razem się nie udało – powiedział cicho. – Ale to dopiero początek.
Samochód powoli odjechał, pozostawiając widzów z kolejną zagadką i zapowiedzią następnych dramatycznych wydarzeń w serialu Panna Młoda.