Na jaw wychodzą nowe informacje w sprawie śmierci czteroosobowej rodziny w Kielcach (woj. świętokrzyskie). 52-letni Andrzej K. miał w mieszkaniu na Osiedlu pod Dalnią zamordować swoją żonę i dwóch nastoletnich synów, a następnie odebrać sobie życie. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że miały go do tego pchnąć m.in. problemy finansowe. Mężczyzna w przeszłości miał być wojskowym.

Do nowych, nieoficjalnych ustaleń w sprawie tragedii rodziny w Kielcach dotarło Radio Eska. Jak informuje rozgłośnia, powodem potrójnego zabójstwa i samobójstwa miały być problemy psychiczne, emocjonalne i finansowe głowy rodziny. 52-letni Andrzej K. w przeszłości pracował w wojsku, w pionie logistyki. W ostatnim czasie natomiast mężczyzna pracował jako kierowca i ochroniarz.
Śledczy cały czas próbują ustalić, co dokładnie wydarzyło się w mieszkaniu na Osiedlu pod Dalnią w Kielcach. Główną wersją braną pod uwagę jest tzw. samobójstwo rozszerzone. Prokuratura podejrzewa, że 52-latek najpierw pozbawił życia swoją żonę Monikę i synów w wieku 18 i 16 lat, a następnie targnął się na swoje życie. Ciała kobiety i dzieci znaleziono w mieszkaniu, natomiast ciało mężczyzny było powieszone na smyczy psa przy balkonie.
Przeprowadzona została już sekcja zwłok ofiar, jednak jej wyniki nie są jeszcze znane. Tymczasem Radio Eska dotarło do nowych, nieoficjalnych ustaleń w sprawie. Jak podaje serwis, ofiarą Andrzeja K. miał najpierw paść jego starszy syn Marcin. 18-latek miał zginąć w swoim łóżku, po zadaniu mu kilku ciosów w głowę. Jak podaje Radio Eska, najwięcej obrażeń miała odnieść 52-letnia Monika K., której ciało znaleziono na korytarzu. Tam też zabity miał zostać 16-letni Rafał. Chłopiec prawdopodobnie wrócił do domu już w trakcie trwającego ataku. Według radia na miejscu nie stwierdzono wyraźnych śladów walki, co może wskazywać, że ofiary były kompletnie zaskoczone.
Spoczęli w jednym grobie
Rodzina wśród sąsiadów uchodziła za spokojną, kochającą się i przyjazną. W domu nie było wcześniej żadnych interwencji policji. Cała czwórka w sobotę, 17 października, spoczęła w jednym grobie.