
Po śmierci Adriana Szymaniaka jego mama, Małgorzata Błażewicz, zaczęła dzielić się w mediach społecznościowych bardzo osobistymi wspomnieniami. Kobieta, którą widzowie mogli poznać przy okazji udziału jej syna w programie „Ślub od pierwszego wejrzenia”, opublikowała kilka emocjonalnych wpisów dotyczących ostatnich miesięcy jego życia.
W swoich publikacjach pisała zarówno o pogarszającym się stanie zdrowia Adriana, jak i o trudnych doświadczeniach związanych z możliwością kontaktu z synem. Poruszyła również temat miejsca jego pochówku, przedstawiając własne stanowisko w tej sprawie.
Jedna z publikacji Małgorzaty Błażewicz dotyczyła okresu poprzedzającego śmierć Adriana. Jak wynika z jej słów, w ostatnich miesiącach choroba miała znacząco ograniczyć jego samodzielność.
Kobieta napisała również, że w pewnym momencie, chcąc uzyskać możliwość spotkania z synem, zwróciła się o pomoc do policji w Bydgoszczy.
W ostatnim okresie życia mój syn był już bardzo ciężko chory i nie radził sobie sam. Chciałam być przy nim, choćby przez chwilę, dlatego szukałam pomocy.
Nie podała jednak szczegółowych informacji dotyczących tej sytuacji. Z jej relacji nie wynika, w jakich dokładnie okolicznościach doszło do kontaktu z funkcjonariuszami ani jaki był zakres ich ewentualnego działania.
Wśród udostępnionych przez nią materiałów znalazła się również fotografia wykonana podczas jednego z ostatnich spotkań z Adrianem. Z opisu zamieszczonego przy zdjęciu wynikało, że zostało ono zrobione pod koniec lipca 2026 roku w Bydgoszczy.
Dla matki była to jedna z ostatnich okazji do bezpośredniego kontaktu z ciężko chorym synem. Publikując zdjęcie, podkreśliła ogromny ból związany z jego stanem oraz późniejszą stratą.
Najwięcej emocji wzbudziły jednak jej wpisy dotyczące pogrzebu Adriana. Małgorzata Błażewicz twierdzi, że jej syn miał wyrażać wolę, aby po śmierci spocząć w rodzinnym grobowcu w Policach.
Według jej relacji miejsce pochówku zostało jednak wyznaczone w Żołędowie. Kobieta podkreślała, że Adrian mieszkał tam jedynie przez ostatni okres swojego życia i że decyzja dotycząca pogrzebu miała zostać podjęta bez jej udziału.
W swoich emocjonalnych wpisach zwróciła się do internautów z prośbą o uszanowanie tego, co – jak twierdzi – było ostatnią wolą jej syna.
Proszę wszystkich o pamięć i szacunek dla Adriana oraz dla tego, czego sam chciał. Jako matka przeżywam niewyobrażalny ból i chciałabym, aby jego ostatnia wola została potraktowana z należytą powagą.
Wcześniej również apelowała o pomoc w sprawie pochówku syna w miejscu związanym z jego rodziną.
W jednym z kolejnych wpisów Małgorzata Błażewicz wróciła wspomnieniami do śmierci swojego męża. Jak napisała, Adrian był wówczas przy niej i pomagał jej przetrwać jeden z najtrudniejszych okresów w życiu.
Teraz, po śmierci syna, kobieta ponownie mierzy się z ogromną stratą. W swoich słowach dała wyraz poczuciu osamotnienia i rozpaczy.
Kiedy straciłam męża, mój syn był przy mnie i dawał mi siłę. Dzisiaj sama muszę zmierzyć się z bólem po jego odejściu.
Jej wpisy pokazują, jak dramatycznym doświadczeniem jest dla niej śmierć jedynego syna.
Małgorzata Błażewicz już wcześniej dzieliła się w internecie emocjami związanymi z chorobą Adriana. Na początku 2026 roku pisała, że stara się zachować siłę, aby móc wspierać syna podczas leczenia.
Adrian od lipca 2025 roku zmagał się z glejakiem IV stopnia. W trakcie choroby przeszedł kolejne etapy intensywnego leczenia, w tym operacje, radioterapię i chemioterapię. Z czasem choroba ponownie dała o sobie znać, a jego stan wymagał coraz większej opieki.
Informacja o śmierci Adriana została przekazana 5 września przez jego żonę, Anitę Szydłowską. Najbliżsi jednocześnie poprosili o uszanowanie prywatności rodziny w czasie żałoby.
Zapowiedziano, że ostatnie pożegnanie będzie miało prywatny i rodzinny charakter. Bliscy zwrócili się również z prośbą, aby media nie uczestniczyły w ceremonii oraz aby nie wykonywano zdjęć i nagrań.
Wpisy Małgorzaty Błażewicz pokazują, że po śmierci Adriana jego najbliżsi przeżywają żałobę na różne sposoby. Dla jego mamy są to przede wszystkim dni pełne wspomnień, bólu i poczucia, że straciła osobę, która przez całe życie pozostawała jej szczególnie bliska.