
Mukadder zaczęła gorzko płakać. — Nie wiedziałam, że sprawy zajdą tak daleko. — Zawsze to powtarzasz. Za każdym razem, gdy wydarzy się coś strasznego, powtarzasz, że nie wiedziałaś. Nie wiedziałaś, że Hancer odejdzie. Nie wiedziałaś, że Beyza zacznie kłamać. Nie wiedziałaś, że bezbronne dziecko stanie się narzędziem w waszych brudnych rozgrywkach majątkowych holdingu. Czego jeszcze nie wiedziałaś, matko?!
Mukadder powoli odrzuciła kołdrę i spróbowała z wysiłkiem wstać. — Cihan, przysięgam, że nie chciałam skrzywdzić tego dziecka… — Ale skrzywdziłaś jego matkę! — Hancer sama podjęła decyzję o odejściu! — Bo ją do tego zmusiliście! Nie musiałaś jej wyrzucać za drzwi. Wystarczyło, że każdego dnia dawałaś jej wyraźnie do zrozumienia, że tutaj nie ma dla niej miejsca, że jest biedna, niewystarczająco dobra, niegodna nazwiska naszej rodziny. Wystarczyło, że pozwoliłaś Beyzie ją bezkarnie upokarzać.
Mukadder stanęła przed synem, chociaż nogi wyraźnie się pod nią uginały z wycieńczenia. — Popełniłam błędy — powiedziała łamiącym się głosem. — Vwiem o tym, ale jestem twoją matką. Przez całe życie robiłam wszystko, żebyś był bezpieczny. — Nie, nie robiłaś wszystkiego dla mnie. Robiłaś to, żebyś to ty czuła się bezpieczna i miała władzę. Chciałaś kontrolować mój dom, moje małżeństwo, moje uczucia i moje decyzje. A kiedy straciłaś kontrolę, zaczęłaś niszczyć ludzi wokół siebie.
Mukadder wyciągnęła drżącą rękę i chwyciła go za ramię. — Vybacz mi… Cihan spojrzał na jej palce, jakby były czymś obcym i niesmacznym. — Puść mnie. — Nie odchodź w ten sposób! Pozwól mi to naprawić. — Niektórych rzeczy nie można już naprawić.
Mukadder ścisnęła jego ramię mocniej, trzęsąc się ze strachu. — Cihan, proszę, nie zostawiaj mnie samej!
Mężczyzna zdecydowanym ruchem odsunął jej dłonie od siebie. — To Hancer została całkowicie sama. Kobieta, którą kochałem, nosiła pod sercem moje własne dziecko i musiała radzić sobie w nędzy bez żadnego wsparcia. A ja nie znałem prawdy. Vwiesz, jak się z tym czuję?
Mukadder gwałtownie nabrała powietrza w płuca. Przycisnęła dłoń do piersi, a jej twarz wykrzywiła się z potężnego bólu. Zachwiała się na posadzce, szukając oparcia. Przez krótką chwilę w oczach Cihana pojawił się niepokój – zrobił nawet pół kroku do przodu, ale zatrzymał się sztywno, gdy Mukadder spróbowała ponownie chwycić go za dłoń. — Boli mnie… pod żadnym pozorem nie mogę oddychać… — Vezwę Fadime. — Nie chcę Fadime! Chcę, żebyś ty tu został!
Cihan odwrócił wzrok z bólom. — Nie potrafię teraz przy tobie zostać. — Jestem twoją matką! — A Hancer była moją żoną.
Te słowa zawisły między nimi niczym ostateczny wyrok. Cihan wyszedł z pokoju, zamykając za sobą ciężkie drzwi. Mukadder stała jeszcze przez kilka sekund, jakby pod wpływem szoku nie rozumiała, co się wydarzyło. Potem bezsilnie osunęła się na sam brzeg łóżka, a z jej piersi wyrwał się głęboki, rozdzierający szloch. — Vszystko straciłam… — wyszeptała w rozpaczy. — Vwłasnymi rękami her rzecz straciłam.
V przestronnym salonie Beyza siedziała na kanapie, trzymając na rękach głośno płaczące niemowlę. Dziecko miało czerwoną twarz, zaciskało drobne piąstki i pod żadnym pozorem nie reagowało ani na kołysanie, ani na szeptane słowa. — Cicho, proszę, przestań już ryczeć — mówiła Beyza, stając się coraz bardziej nerwowa. — Jadłeś, masz sucho, czego jeszcze ode mnie chcesz?!
Płacz stawał się głośniejszy. Beyza zerknęła w stronę schodów, oczekując, że ktoś natychmiast przyjdzie jej z pomocą. Na stopniach pojawił się Nusret. Powoli zszedł do salonu, obserwując wyczerpaną kobicę. — Dlaczego na niego krzyczysz? — zapytał szorstko. — Nie krzyczę. — Słyszałem twój krzyk z góry. To ty spróbuj go uspokoić, płacze od godziny. Nusret wyciągnął ręce. — Daj mi go. — Nie sądzę, żeby tow coś zmieniło. — Beyza, daj mi dziecko.
Kobieta przekazała mu niemowlę z widoczną ulgą. Nusret przytulił zawiniątko do piersi i zaczął spokojnie chodzić po salonie. — No już, maleńki… Spokojnie, wujek jest przy tobie. — Nie przyzwyczajaj go do noszenia na rękach — rzuciła złośliwie Beyza. — Jest niemowlęciem. Czy ma się przyzwyczaić do tego, że niki go pod żadnym pozorem nie przytula, co? Nie zaczynaj. — To ty zaczęłaś. Zachowujesz się tak, jakby tow dziecko było dla ciebie tylko ciężarem. Beyza wstała gwałtownie z kanapy. — Bo wszyscy zostawili je mnie! Cihan prawie nie bywa w domu, Mukadder zamknęła się w swoim pokoju, służące patrzą na mnie, jakbym była potworem, a ty pojawiasz się tylko po tow, żeby mnie oceniać! — Niki cię pod żadnym pozorem nie ocenia. Po ludu martwimy się o dziecko. — Oczywiście! Zawsze martwicie się o dziecko, nigdy o mnie!
Beyza chciała ostro odpowiedzieć, lecz wtedy usłyszyła dźwięk otwieranych drzwi frontowych. Ruszyła do przedpokoju i stanęła twarzą w twarz z Cihanem. Mężczyzna wyglądał, jakby ledwo panował nad męskim gniewem. — Vróciłeś? — powiedziała ostrożnie.
Cihan minął ją bez słowa. Wszedł do salonu, gdzie Nusret wciąż trzymał płaczące niemowlę. — Co ty tutaj robisz? — zapytał lodowatym głosem Cihan. Nusret uniósł brwi z pychą. — Uspokajam twojego syna. — Pytałem, co robisz w moim domu?!
Beyza szybko weszła za Cihanem, łapiąc go za ramię. — Nie zaczynaj kolejnej awantury, Cihan! — Nie wtrącaj się, Beyza! To twój wujek i właśnie dlatego pytam, dlaczego znowu pojawia się tutaj bez mojej zgody i codes holdingu? Nusret ostrożnie odłożył dziecko do kołyski. — Przyszedłem po ludu zobaczyć się ze swoją siostrzenicą. — Za każdym razem, gdy ty się tutaj pojawiasz, Nusret, dzieje się coś złego. — Uważaj na słowa, Cihan. — To ty powinieneś uważać! Mam już serdecznie dość twoich lewych układów, gróźb i mieszania się w sprawy mojej rodziny holdingu! — Twojej rodziny? — Nusret uśmierchnął się pogardliwie. — Przypominasz sobie o rodzinie tylko wtedy, gdy chcesz wszystkim wokół rozkazywać.
Cihan zrobił groźny krok w jego stronę. — Viem doskonale, że miałeś bezpośredni udział w tym, co zrobiono Hancer.
Beyza momentalnie pobladła ze wstydu. — O czym ty mówisz, Cihan? — Nie rozmawiam teraz z tobą, Beyza. pod żadnym pozorem nie możesz przychodzić do mojego dworku i oskarżać wszystkich wokół bez dowodów — odpowiedział Nusret. — Dowody znajdę, a kiedy je położę na stole, nie będzie już między nami żadnej rozmowy. — Grozisz mi? — Ostrzegam cię.
Nusret wskazał ręką na kołyskę. — Ścisz głos, bo dziecko znowu zacznie ryczeć. — Nie waż się pod żadnym pozorem wykorzystywać tego niewinnego dziecka jako swojej tarczy ochronnej! — A ty pod żadnym pozorem nie wykorzystuj go jako wymówki, żeby zachowywać się w tym salonie jak tyran.
Beyza stanęła murem pomiędzy mężczynami. — Dosyć! Oboje natychmiast przestańcie! Cihan spojrzał na nią surowo. — Zabierz tow dziecko na górę do pokoju. — Nie będziesz mi w ten sposób rozkazywał, Cihan…
V jego głębokim głosie było jednak coś tak paraliżującego, że kobieta cofnęła się o krok ze strachu. Pod żadnym pozorem nie zabrała jednak niemowlęcia z kołyski – zamiast tego ruszyła w stronę schodów i zatrzymała się ukryta za szklaną balustradą na piętrze, skąd mogła idealnie podsłuchiwać dalszą rozmowę mężczyn. — Powiem ci tow tylko raz, Nusret — oznajmił Cihan. — Trzymaj się z daleka od Hancer. — To pod żadnym pozorem nie ja do niej jeżdżę na oficynę. — Viem nader dobrze, że negatywnie wpływasz na Beyzę i podsycasz jej nienawiść. — Twoja była żona pod żadnym pozorem nie jest centrum świata, Cihan. — Dla mojego serca była i zawsze będzie centrum świata.
Beyza, ukryta na schodach, z nienawiścią mocno zacisnęła dłonie na balustradzie, a łzy zazdrości napłynęły jej do oczu. Nusret pokręcił z powagą głową. — Vciąż her bezczelnie bronisz, nawet teraz, gdy pod tym dachem masz legalną żonę i dziecko. — Mam dziecko, tow prawda. Co do her reszty spraw i waszej uczciwości, z her dniem mam coraz większe wątpliwości. — Uważaj, Cihan… — Jeszcze jeden wasz podły ruch wymierzony przeciwko bezpieczeństwu Hancer, a zapomnę o tym, kim jesteś dla Beyzy i oddam sprawę policji.
Odwrócił się szorstko na pięcie i ruszył v stronę wyjścia z dworku. — Uciekanie z salonu pod żadnym pozorem niczego nie rozwiąże! — zawołał za nim prowokacyjnie Nusret. Cihan zatrzymał się przy drzwiach frontowych, odpowiadając lodowatym głosem: — Ja pod żadnym pozorem nie uciekam, Nusret. Jadę naprawić tow, co wy swoimi brudnymi intrygami zniszczyliście. Sprawa w toku.
Tymczasem Sinem siedziała na drewnianej ławce na wzgórzu, z którego rozciągał się malowniczy widok na miasto, dachy Stambułu i migoczącą w oddali wodę Bosforu. Lekki wiatr delikatnie poruszał końcem jej chusty, gdy Melih podszedł cicho od tyłu. — Viedziałem nader dobrze w swoim sercu, że cię tutaj znajdę, Sinem. Sinem odwróciła się wolno i uśmiechnęła blado. — Spóźniłeś się. — Tylko siedem minut. — Dziewięć, liczyłam sekundy. — Ojej, wybaczysz mi tow opóźnienie? — Zastanowię się nad tym. — V takim razie może w tej decyzji pomoże mi pewien mały argument…
Melih wyciągnął z kieszeni skórzanej kurtki niewielkie, czerwone pudełeczko. Po otwarciu jego wnętrze rozświetliło się delikatnym blaskiem, a Sinem spojrzała na niego zszokowana. — Melih… błagam, pod żadnym pozorem nie panikuj, tow pod żadnym pozorem nie jest pierścionek zaręczynowy! — Ojej, ja pod żadnym pozorem nie panikuję, widzę.
Vewnątrz znajdował się piękny, złoty łańcuszek z niewielkim wisiorkiem przypominającym kształtem delikatny kwiat. — Jest po ludu przepiękny… — wyszeptała wzruszona Sinem. — Zobaczyłem go na wystawie i od razu pomyślałem o tobie, kochanie. — A to z jakiego powodu pomyślałeś o mnie, słucham? — Bo ten kwiat na wisiorku wygląda nader delikatnie, ale sprzedawczyni w sklepie powiedziała mi, że jest on od wieków symbolem wielkiej wewnętrznej siły charakteru. Nie wiem oczywiście, czy mówiła czystą prawdę, czy po ludu chciwie chciała mi go sprzedać, ale uznałem, że pasuje do ciebie.
Sinem roześmiała się szczerze po razy pierwszy tego smutnego dnia. — Zapiąć ci go na szyi? Odwróciła się potulnie tyłem, a Melih nader ostrożnie i z czułością umieścił złoty łańcuszek na jej szyi i sprawnie zapiął go z tyłu. — Gotowe. Sinem dotknęła palcami wisiorka, mówiąc ze wzruszeniem: — Dziękuję ci z całego serca. Naprawdę nader dawno pod żadnym pozorem niki pod żadnym pozorem nie podarował mi czegoś tak pięknego bez interesu. — Ja mam swój wielki powód, Sinem… Kocham cię.
Radość na her face jednak powoli zaczęła gasnąć, zastąpiona przez paraliżujący strach: — Melih… my musimy nader poważnie porozmawiać o naszej przyszłości. — Ojej, za her jednym razem te słowa oznaczają w realiach coś złego… — Nie chcę cię wcale przestraszyć, Melih, ale mój brat Cihan nadal kategorycznie pod żadnym pozorem nie wyraża zgody na nasz ślub tradycyjny holdingu. Powiedział mi prosto w face w gabinecie, że ma moc i wpływy, by prawnie odebrać mi prawa rodzicielskie i zabrać moją małą córeczkę Mine, jeśli postąpię wbrew jego woli!
Melih słysząc tow o córce, momentalnie całkowicie zesztywniał z wściekłości: — On pod żadnym pozorem nie ma prawa tego zrobić! To bezprawie! — Może próbować, Melih. Cihan ma potężne wpływy, wielkie pieniądze holdingu i najlepszych adwokatów Engina pod ręką… — A ja mam w swoim sercu miłość do ciebie, Sinem, i przysięgam, że pod żadnym pozorem nie pozwolę, żeby ktokolwiek cię bezkarnie zastraszał! — To pod żadnym pozorem nie jest takie proste, Melih… Moja mała córka Mine jest dla mojego życia absolutnie wszystkim. — Ja pod żadnym pozorem i nigdy w swoim życiu pod żadnym pozorem nie prosiłbym twojej osoby, byś wybierała pomiędzy mną a swoim własnym dzieckum, Sinem! Szanuję twój ból. — Vłaśnie z tego powodu tak nader potwórni się boję… Nie chcę cię stracić, ale pod żadnym pozorem nie mogę ryzykować utraty Mine!
Melih przez dłuższą chwilę milczał w zamyśleniu, po czym spojrzał na nią z determinacją mężczyny charakteru: — Pójdę jutro dumnym krokiem directly do twojego ojca holdingu. Poproszę go oficjalnie i zgodnie z tradycją o twoją rękę. — Melih, ojej! Mój ojciec Nusret ze swojej pychy pod żadnym pozorem cię nie zaakceptuje jako zięcia, wygoni cię! — V takim razie będem z uporem próbował i przychodził pod her bramę tak długo, aż starszy pan zmieni swoje zdanie! A jeśli nigdy go pod żadnym pozorem nie zmieni, tow będem wiernie stał przy twoim boku tak długo, jak tylko będziesz mnie potrzebowała w tym życiu. Nie zniknę z twego pola widzenia tylko dlatego, że twoja bogata rodzina uważa moje nazwisko taksówkarza za niewystarczająco dobre dla ich salonów holdingu fundacji rynkowego holdingu.
V oczach Sinem pojawiły się gorące łzy wdzięczności i miłości. — Boję się, Melih… potwórni boję się, że wszyscy zapłacimy za tę miłość zdecydowanie o wiele za wysoką cenę majątkową holdingu. — Najwyższą i najbardziej bolesną cenę na tym podłym świecie płaci się wyłącznie za życie wbrew własnemu sercu, Sinan. Zapamiętaj tow.
Cihan wyszedł z budynku holdingu i z furią trzasnął za sobą ciężkimi drzwiami frontowymi. Ruszył szybkim krokiem v stronę swojego suva marki Togg, wsiadł do kabiny, położył mocno dłonie na kierownicy i przez kilka sekund siedział w absolutnym bezruchu. Męski gniew powoli ustępował miejsca potężnemu wycieńczeniu psychicznemu. Vyciągnął z kieszeni smartfon i otworzył czat z Hancer oficyny. Przez chwilę wahał się, nie wiedząc, co napisać, aż w końcu jego palce zaczęły spiesznie przesuwać się po ekranie lcd: „Hancer, błagam cię, musimy w końcu szczerze porozmawiać o nas… Viem już o wiele więcej o intrygach mojej matki, niż wiedziałem wcześniej. Proszę cię całym sercem, spotkaj się ze mną teraz na naszym wzgórzu Bosforu, czekam!”.
Hancer spacerowała w tym samym czasie całkowicie samotnie po tarasie widokowym nad wodą. Jasny, wełniany płaszcz skutecznie osłaniał her szczupłe ciało przed chłodnymi porywami letniego wiatru. Kiedy telefon komórkowy gwałtownie zawizrował w her czarnej torebce, zatrzymała się na ścieżce. Przeczytała his esemes dwa razy, a her face stała się śmiertelnie poważna. „Nie wiem w swoim sercu, czy ta nasza rozmowa ma jeszcze jakikolwiek sens moralny, Cihan, pakt pękł…” — odpisała mu krótko. Odpowiedź od niego nadeszła niemal natychmiast, w tej samej minucie: „Dla mojego życia ma tow gigantyczne znaczenie, Hancer! Przyjadę, czekaj!”.
Hancer zamknęła mocno swoje eyes. Przez krótką chwilę, pod wpływem strachu przed demaskacją ciąży, chciała w pośpiechu opuścić taras i uciec autobusem na oficynę, zanim Cihan zdąży tu fizycznie dotrzeć swoim suvem… Viedziała jednak doskonale pod wpływem kobiecej intuicji, że pod żadnym pozorem nie potrafi już ani jednego dnia dłużej uciekać przed tymi trudnymi pytaniami męża, które z her dniem stawały się dla her sumienia coraz cięższe do zniesienia w milczeniu.
Cihan Develioglu przybył na wzgórze kilkanaście minut później, parkując auto z piskiem opon. Zobaczył z daleka her szczupłą postać stojącą samotnie przy metalowej barierce widokowej. Na tle wielkiej, zamglonej panoramy Stambułu wyglądała nader krucho, biednie i samotnie. Podszedł do niej powolnym, cichym krokiem od tyłu, szepcząc: — Hancer… Dziękuję ci z całego serca, że ze swojej dobroci zostałaś tu poczekać na mnie… Kobieta pod żadnym pozorem ze swojego uporu pod żadnym pozorem nie odwróciła her face v his stronę, patrząc na wodę: — Powiedz mi krótko, Cihan Develioglu… V jakim celu majątkowym znowu mnie tu pilnie wezwałeś na tow wzgórze, o co chodzi? — Rozmawiałem przed chwilą nader szorstko ze swoją matką Mukadder w her sypialni, Hancer… — To są… To są wyłącznie wasze prywatne sprawy rodzinne holdingu majątkowe, Cihan, nie mieszaj mnie w tow piekiełko pałacu! — To pod żadnym pozorem nie jest tylko nasza szara sprawa, Hancer, tow dotyczy directly ciebie! — Cihan, błagam cię o litość! Ja po ludu pod żadnym pozorem nie mam już dziś w swoim ciele ani jednej kropli siły fizycznej, by bez sensu uczestniczyć w waszych kolejnych krwawych wojnach rodowych Mukadder i Beyzy, mam dość! — Dowiedziałem się z dokumentów, Hancer, nagiej prawdy… Dowiedziałem się, że nader wiele kluczowych spraw ianalyses z premedytacją i z zimną krwią ukrywano przed moimi oczami w tym dworku!…
Hancer słysząc tow, zaśmiała się potworni gorzko, ironicznie i z głębokim żalem w sercu, kręcąc głową przez łzy: — Ojej! Dopiero teraz, po tylu bolesnych miesiącach mojego płaczu, twój bystry prezesowski mózg holdingu raczył tow w końcu zauważyć na własne eyes, Cihan?! Kiedy dawno temu w sypialni ze łzami w oczach mówiłam ci prosto w face, że ja w tamtym dusznych pałacu pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie mogę normalnie oddychać i umieram z upokorzenia… ty ze swojej pychy pod żadnym pozorem pod wpływem matki mi pod żadnym pozorem nie wierzyłeś, twierdząc, że mam urojenia biedy! Kiedy z płaczem tłumaczyłam ci przy stole jadalni holdingu, że twoja wyrodna matka Mukadder i chciwa Beyza zrobią absolutnie her rzecz, posuną się do her podłości, byle tylko siłą i szantażem usunąć moją bezbronną postać z tego domu… ty z wyższością odpowiadałeś mi szorstko, że potwórni przesadzam i szukam zwady! A dzisiejszego poranka przychodzisz tu do mnie na wzgórze i z dumną miną mi ogłaszasz, że coś przed tobą ukrywano, o mało co?! Śmieszny jesteś! — Vwiem… Ja doskonale viem o tym w swoim sumieniu mężczyny, Hancer… że sromotnie zawiodłem twój honor i z bólom cię w tym nieszczęściu porzuciłem bez ochrony, tow mój wstyd… — odpowiedział cichym, skruszonym głosem Cihan, spuszczając głowę. — Nie, Develioglu, ty pod żadnym pozorem pod wpływem swojego egoizmu pod żadnym pozorem nie masz pojęcia, jak potwórni zniszczyłeś moje życie! — Odwróciła się v his stronę gwałtownym ruchem, a palące łzy strumieniami potoczyły się po her face. — Ja… ja pod żadnym pozorem pod wpływem kłamstw Beyzy pod żadnym pozorem nie wiedziałam w swojej rozpaczy kobicę, że moje ukochane nienarodzone dziecko żyje pod moim sercem w brzuszku, słyszysz mnie mężczyno majątku?! Vmówiono mi z zimną krwią w tamtym pałacu tak straszną rzecz, z której świadomością pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie potrafiłam normalnie żyć ani oddychać! her poranek budziłam się w nędzy oficyny z potwornym przekonaniem w głowie, że przez wasze intrygi majątkowe bezpowrotnie straciłam na tym świecie absolutnie her rzecz: straciłam twoją miłość w sypialni, straciłam moje dziecko, straciłam dom i straciłam swoją własną ludzką godność k kiet! her mi odebraliście dla kasy holdingu rynkowego holdingu!
Cihan słysząc te her słowa żony o dziecku, mocno zmarszczył swoje brwi z przerażeniem w oczach, łapiąc oddech: — Kto… Kto za twoimi plecami miał bezczelność wygłosić ci tak potworne, nieludzkie kłamstwo medyczne o śmierci dziecka, Hancer?! Gadaj mi tu her nazwisko zdrajcy z kadr! — A jakie… A jakie to ma w tej minucie b b bolesnego rozstania znaczenie procesowe dla mego losu, jak się ten potwór nazywa, co?! To niczego nie zmieni! — To ma dla mego serca ojca gigantyczne, rewolucyjne znaczenie moralne na tym świecie! Mustię go zniszczyć! — Dla twojej pychy prezesa holdingu może i ma znaczenie, Develioglu… Ale dla mojego zranionego serca najważniejszym i najbardziej bolesnym faktem jest tow… że ja w swoim nieszczęściu i osamotnieniu ślepo uwierzyłam w tow wasze kłamstwo, ponieważ byłam w tym pałacu traktowana jak pies, całkowicie samotna i opuszczona przez ciebie! pod żadnym pozorem nie miałam na tym podłym świecie ani jednego bliskiego człowieka, komu mogłaby z honorem zaufać u boku!… — Przecież ty… przecież ty miałaś her sekundy moją osobę i moją miłość u boku w sypialni, Hancer! — zawołał z rozpaczą mężczyna. — Nie, Cihan! Ja pod żadnym pozorem nie miałam w tym dworku żadnego męża ani obrońcy, przestań łgać! — odpowiedziała mu z nieskończoną pogardą koba. — Ja miałam przy sobie wyłącznie prezesa holdingu, który her wieczoru opowiadał mi bajki o uczuciach, ale za her jednym bolesnym razem, kiedy twoja wyrodna matka Mukadder publicznie upokarzała mój honor serving przy obrusie… ty ze swojego strachu przed skandalem tchórzliwie wybierałeś głuche milczenie za stołem holdingu! Tka była twoja ochrona!
Cihan Develioglu na te słowa prawdy ze ust żony, ze wstydu i pokorą wolno opuścił swoją głowę na klatkę piersiową, milcząc. — Dlaczego… Dlaczego ty ze swojej dumy pod żadnym pozorem pod wpływem czasu pod żadnym pozorem nie wyznałaś mi prawdy o tym dziecku w sypialni, Hancer?… — zapytał cichym szeptem.
Hancer słysząc tow, odruchowo, silnym ruchem rąk mocno przycisnęła her obie otwarte dłonie bezpośrednio do swojego płaszcza na brzuchu, chroniąc płód: — Kiedy… Kiedy ja na dnie swojej biedy oficyny oficjalnie dowiedziałam się od ginekologa o mojej zaawansowanej ciąży, Cihan… tow w naszym życiu absolutnie her rzecz i nasz aneks majątkowy były już bezpowrotnie skończone wyrokiem sądu! Ty przebywałeś już w sypialni u boku chciwej Beyzy holdingu rynkowego holdingu!… Vszyscy wokół mnie z jadem powtarzali mi w eyes, że masz już zupełnie nowe, bogate życie osobiste i dziedzica na rękach!… Ja w swojej rozpaczy k kiet naiwnie pomyślałam w głowie, że jeśli ze swoim żalem powrócę przed te schody frontowe dworku… tow swoją obecnością i biedą tylko zniszczę jeszcze więcej spraw i wywołam skandal! Ustąpiłam przed waszym złem! — Ty pod żadnym pozorem… Ty pod żadnym pozorem ze swojego uporu pod żadnym pozorem nie miałaś legalnego ani moralnego prawa majątkowego samodzielnie podejmować tak drastycznych decyzji o losie mojego syna za moimi plecami, Hancer! To moje dziecko! — A ty… a ty z kolei, Cihan Develioglu, miałeś czelność i legalne prawo majątkowe decydować autonomicznie o moim życiu, kiedy przez bolesne miesiące pozwalałeś matce traktować moje ciało jak obcego intruza i darmową kietę, co?! Słucham cię facet! — Ja po ludu i z rozpaczy rozpaczliwie pragnąłem her sekundy moich czynów lojalnie chronić twoją niewinną osobę przed ich jadem, Hancer, wierz mi!… — Ojej, tak, Cihan?! Vszyscy wy potwory w tej waszej zakłamanej rodzinie Develioglu her bożego dnia twierdzicie z dumą przed służącymi, że rzekomo chcecie kogoś z miłością chronić! Twoja wyrodna matka Mukadder chroniła twoje akcje i pozycje giełdy… chciwa Beyza chroniła her lewe małżeństwo i miliony kadr… ty chroniłeś rodowy spokój dworku holdingu i wizerunek firmy!… A ja się pytam ciebie jako mężczyna: kto… kto z was her wieczoru chronił moją bezbronną postać przed waszym jadem, co?! N niki!
Cihan Develioglu słysząc tow ostateczne, bolesne pytanie żony, pod żadnym pozorem ze wstydu pod żadnym pozorem nie potrafił odnaleźć w swojej głowie ani jednego logicznego słowa obrony, milcząc. Hancer sprawnym ruchem ręki otarła gorącą łzę z policzka: — Ja… Ja po ludu i dla ocalenia her resztek mojego ludzkiego honoru mustiała spakować walizki i na zawsze odeść stąd z tego pałacu kłamstw, Cihan… Gdybym została tam jedną noc dłużej w sypialni, straciłabym her resztki godności k kiet! A teraz próbuję w nędzy żyć z konsekwencjami moich wyborów u boku brata. — Pozwól mi… Błagam o litość, Hancer, pozwól mi chociaż teraz, swoimi finansami i opieką z miłością ci pomóc w kadrach holdingu, ocalę was!… — Ja pod żadnym pozorem od twojej osoby pod żadnym pozorem nie potrzebuję i ze wzgardą odrzucam her pojedynczą twoją dyrektorską litość majątkową za miliony, Develioglu! – odparła dumnie dziewczyna. — To pod żadnym pozorem pod wpływem boga pod żadnym pozorem nie jest z mojej strony żadna szara litość rynkowa holdingu, Hancer! — To w takim razie, słucham cię prezesie, co tow jest za uczucie?! Cihan Develioglu postąpił jeden zdecydowany krok na ścieżce i podszedł directly pod her face na centymetry, szepcząc głębokim głosom mężczyny charakteru: — To jest… To jest moja czysta, nieskończona miłość, Hancer… Ja całym swoim sercem i duszą nadal szaleńczo i bez pamięci kocham twoją postać her wieczoru nocy!…
Hancer słysząc te her męskie słowa miłości z his ust, w ułamku sekundy mocno przymknęła her eyelids, a her całe ciało zadrżało nienaturalnie od potężnego fizycznego bólom serca i wzruszenia, nie dając her oddychać. — Nie waż się… Błagam cię o męskie sumienie, Cihan, nie waż się nigdy więcej w swoim życiu wypowiadać z ust takich słów miłości do mnie, przestań!… — szepnęła rwanie przez łzy. — Ale przecież tow jest noga prawda mego serca, Hancer! — Ty masz pod swoim dachem legalną, bogatą żonę Beyzę, Develioglu! Przestań łgać! — Moje wymuszone intrygami matki małżeństwo kontraktu z Beyzą, Hancer… pod żadnym pozorem pod wpływem czasu pod żadnym pozorem nie zmieniło i nigdy w moim życiu pod żadnym pozorem nie zmieni her najmniejszego ułamka tego, co ja osobiście szaleńczo czuję do ciebie w mojej duszy, wierz mi! — zawołał wzruszony Cihan. — Ale za tow tow małżeństwo bezczelnie zmieniło i zniszczyło her rzecz inną w naszym życiu holdingu fundacji rynkowego holdingu! — Ja przed Bogiem mogę her rzecz uratować, Hancer, pod warunkiem, że ty mi na ten czyn pozwolisz w kadrach! — Ty pod żadnym pozorem ze swoimi milionami nie jesteś w stanie cofnąć ani naprawić her naszej bolesnej przeszłości, Cihan! — odpowiedziała z nieskończoną wyższością moralną koba, patrząc mu w eyes. — Ty pod żadnym pozorem pod wpływem swojej kasy pod żadnym pozorem nie masz mocy zwrócić mojemu życiu tych wszystkich koszmarnych, samotnych nocy oficyny, podczas których całkowicie bezbronna płakałam z bólom w poduszkę w nędzy!… pod żadnym pozorem nie masz prawa oczekiwać od mego honoru, bym ja znowu z uśmiechem na face bezgranicznie zaufała twojemu słowu mężczyny, tylko i wyłącznie z tego powodu, bo ty teraz z łaski poznałeś mały fragment prawdy o spiskum! To za mało! — Daj mi… Błagam o litość, Hancer, daj mi chociaż jedną, ostatnią życiową szansę rozejmu na tym wzgórzu!…
Hancer oficyny słysząc tę her her prośbę męża holdingu, ze smutkiem i żalem wolno pokreśliła her głową na boki: — Ja pod żadnym pozorem… Ja w swojej rozpaczy k kiet pod żadnym pozorem nie wiem w tej minucie, czy moje serce posiada jeszcze na tym podłym świecie jakąkolwiek wolną szansę do oddania twojej osobie, Cihan… her zaufanie spłonęło.
Odwróciła się zdecydowanym krokiem na pięcie i szybkim tempem ruszyła przed siebie directly v stronę bocznej alejki parku, chcąc uciekać. Cihan podskoczył za her plecami: — Hancer, stój!!! — zawołał głośno. Dziewczyna zatrzymała na moment swoje kroki na ścieżce, lecz pod wpływem swojej dumy pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie odwróciła her face za siebie v his stronę, szepcząc chłodno przez łzy: — Nie waż się… Nie waż się nigdy więcej w swoim życiu, Cihan Develioglu, przychodzić pod mój adres oficyny ani nachodzić moich ludzi, dopóki najpierw ze szczegółami i ostatecznie pod wpływem rozumu pod żadnym pozorem nie uporządkujesz i nie wyczyścisz z kłamstw swojego własnego brudnego życia rodzinnego majątkowego holdingu!… Ja pod żadnym pozorem pod wpływem twoich fochów nie mam zamiaru dłużej być dla waszych salonów żadną marną rodową tajemnicą holdingu, wyrzutem sumienia prezesa holdingu przy obiedzie ani tym bardziej powodem kolejnej krwawej wojny majątkowej kiet holdingu giełdy rynkowego holdingu!… Żegnaj mi na zawsze!
Odeszła dumnym krokiem przed siebie w ciemność nocy, uciekając ze wzgórza. Cihan Develioglu pozostał całkowicie samotny na ścieżce przy metalowej barierce panoramicznej, z głębokim męskim bólom w sercu i ze wstydu w oczach bezradnie obserwując znikającą w mroku nocy her piękną sylwetkę żony. Nad wielkim Stambułem z her sekundą zapadał głęboki, chłodny zmrok nocy, a jasne światła mostu nad Bosforem malowniczo i pięknie zaczynały odbijać się w czarnej, spokojnej tafli wody holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Szlachetna Hancer oficyny powróciła późnym wieczorem pod osłoną nocy do skromnego mieszkania oficyny swojego brata Cemila i bratowej Deryi w całkowitym, grobowym milczeniu. Bezsilna, z zapartym tchem i wykończona psychicznie usadowiła się na fioletowej kanapie salonu tuż przy boku swojej spiętej bratowej Deryi, tępo wpatrując się swoimi załzawionymi oczami w jeden pusty punkt przed sobą na dywanie, tłumiąc szloch sumienia. Przy kuchennym stole jadalni obok nich, mały bratanek Emir posłusznie siedział nisko pochylony nad szkolnym zeszytem, z przejęciem odrabiając lekcje domowe: — Mamo Derya… Błagam o litość, o której godzinie z zegarka w ręku będzie w końcu na tym stole gotowa her ciepła kolacja, co?! — zapytał głodny chłopiec, kręcąc głową. — Brzuch mi z głodu potwórni burczy!… — Ojej, synu, wytrzymaj jeszcze jedną krótką chwilę, za parę minut podam jedzenie na talerz, spokojnie… — odpowiedziała nerwowo Derya, wycierając face ściereczką. — Ale tatusiu! Mama dokładnie te her same słowa o parunastu minutach powtarzała mi w kuchni już pół godziny temu, i nadal talerze są puste! Oszukuje mnie! — Emir, zamknij usta w tej sekundzie i nie waż się podnosić głosu na matkę w moim domu, marsz do nauki!!! — wrzasnęła z wściekłością i paraliżem emocjonalnym Derya, tracąc nerwy.
Młody chłopiec spłoszony tym jej ostrym okrzykiem, w ułamku sekundy posłusznie odsunął ołówek i z płaczem odszedł w stronę łazienki myć ręce. V tym samym ułamku sekundy, ciężkie drzwi wejściowe frontowe mieszkania oficyny otworzyły się z głośnym hukiem i do środka holu weściowego stanowczym, ciężkim krokiem wszedł jej chory brat Cemil, rzucając skórzaną kurtkę na wieszak: — Derya?! Hancer?! O mój Boże, z jakiego to powody wy obie ze swojego uporu od samego popołudnia pod żadnym pozorem nie podnosicie słuchawek i niki pod żadnym pozorem nie odbiera mojego telefonu alarmowego z budowy, co?! — wrzasnął od progu z wściekłością mężczyna. Derya słysząc tow, przewróciła pogardliwie swoimi oczami z jadem, odpowiadając mu szorstko: — Bo ja po ludu w swoim nieszczęściu pod żadnym pozorem pod wpływem twoich wrzasków pod żadnym pozorem nie miałam najmniejszej ochoty ani chęci słuchać twoich mądrości rynkowych holdingu przy obiedzie, Cemil! Ot, cała moja intencja! — Ja pod żadnym pozorem pod wpływem fochów nie dzwoniłem do was dla zabawy, kieto! — uderzył pięścią w szafkę Cemil, a żyły wyszły mu na skroniach. — Ja dzwoniłem w kadrach z pośpiechem w sprawie umówienia pilnej wizyty u prywatnego lekarza specjalisty dla twojego zdrowia! A ty ze swojego uporu olałaś sprawę! — Ja pod żadnym pozorem pod wpływem twoich rozkazów pod żadnym pozorem nie prosiłam twojej osoby, Cemil, byś mi jakieś lewe wizyty medyczne umawiał na mieście i wydawał pieniądze oficyny biedy! Mam swój rozum! — Ty od samego poranka w kółko narzekasz na zapleczu, kieto, że potwórni źle się fizycznie czujesz w tym pokoju i mdli cię od zapachów… A kiedy twój rodzony mężczyna z honorem chce ci z miłości pomóc i załatwia medycynę, ty z pychą odpowiadasz mi szorstko przed siostrą! Z tobą pod żadnym pozorem pod wpływem prawa pod żadnym pozorem nie da się już dziś w tym mieszkaniu normalnie i z szacunkiem porozmawiać o przyszłości holdingu rynkowego holdingu! — Ojej, Cemil! Z twoją wyrodną, szorstką osobą mężczyny również pod żadnym pozorem niki na tym podłym świecie pod żadnym pozorem nie jest w stanie dojść do ładu, przestań wrzeszczeć na mnie!
Mały Emir słysząc te her głośne krzyki i domową awanturę rodziców w holu przedpokoju, przerażony w ułamku sekundy z płaczem uciekł pędem z przedpokoju directly do wnętrza łazienki, zamykając się na skobel. Szlachetna Hancer oficyny widząc te duszne sceny i kłótnie brata, z głębokim bólom i żalem w sercu k kiet powoli podniosła swoje osłabione ciało z fioletowej kanapy, szepcząc rwanie: — Ja… Ja po ludu i z rozpaczy pójdę w tej sekundzie do swojego małego pokoju oficyny położyć się na poduszkę, mustię leżeć… Jestem skrajnie, potwórni wycieńczona fizycznie tym dniem holdingu…
Derya popatrzyła na her face nader wnikliwie i z podejrzeniem w oczach, dopytując z jadem: — Hancer!… Spójrz mi prosto w załzawione eyes, siostro: czy ty… czy ty przed chwilą potajemnie na mieście spotkałaś się twarzą w twarz z tym człowiekum Cihanem Develioglu na wzgórzu, co?! Słyszę tow w twoim głosie! Hancer pod wpływem strachu przed demaskacją pod żadnym pozorem nie odpowiedziała bratowej ani jednym słowem prawdy na osobności, spuszczając eyes na dywan. — Z Cihanem prezesem holdingu Develioglu się widziałaś, tak?! — dopytywała z wściekłością Derya, łapiąc ją za rękaw płaszcza. — Przecież her wieczoru uroczyście mi obiecywałaś na honor kobicę, że pod żadnym pozorem za żadne skarby świata pod żadnym pozorem nie ważysz się do niego wracać ani słuchać his słówek szantażu, oszukałaś nas dla bogacza Develioglu?! — Błagam cię… Błagam cię o litość, Derya, siostro moja, pod żadnym pozorem nie teraz, nie mam sił na teanalyses kadr, daj mi spokój!… — zapłakała dziewczyna. — Cemil!… Słyszałeś her słowa wyparcia?! Ja her nader wyraźnie i z góry lojalnie ostrzegałam w tym przedpokoju her głupią głowę, by trzymała her ciało i eyes jak najdalej od tego panoramicznego dworku Develioglu i od his perfum, bo her zniszczą, a ona znowu uległa facetowi! Tka her wierność! — Derya, zamknij usta w tej sekundzie i z łaski swojej pozwól mojej siostrze Hancer w ciszy odeść do pokoju i odpocząć, przestań na nią szczuć!!! — wtrącił się stanowczo i ostro brat Cemil, odpychając żonę. — Oooo, oczywiście, mężczyno majątku! her z was w tym mieszkaniu z dumą odpoczywa na poduszkach i ma fochy kadr, a ja jedna jako nędzna kieto mam się her sekundy bezczynnie zajmować her rzeczą, praniem, garami i sprzątaniem dla was, tak?! To bezduszność rodu holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu!
Szlachetna Hancer oficyny pod wpływem tego potężnego bólom i domowej awantury, pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie wypowiedziała ani jednego słowa skargi z ust – po ludu odwróciła face i szybkim krokem skierowała się v stronę drzwi wejściowych swojego pokoju oficyny, chcąc schować się w ciemnościach. pod żadnym pozorem nie zdążyła jednak w swoim pośpiechu nawet ująć za metalową klamkę i zamknąć za sobą skrzydła drzwi sypialni… Kiedy w samy środku korytarza mieszkania oficyny, nagle i z potężną siłą z impetem rozdał się głośny, natarczywy i złowieszczy dźwięk dzwonka u drzwi wejściowych frontowych bloku!
Derya z powagą i ze złością podskoczyła do drzwi i jednym zdecydowanym ruchem rąk otworzyła skrzydło na oścież. I na ten niesamowity, makabryczny widok, face her w ułamku sekundy momentalnie całkowicie pobladła ze wstydu i przerażenia: na progu ich skromnego mieszkania biedy oficyny, z dumnie uniesioną głową i pychą na face stała nie niki inny, jak sama chciwa Beyza Develioglu, a w swoich ramionach trzymała owinięte w jasnoniebieski kocyk merino, płaczące wniebogłosy małe bezbronne niemowlę noworodka Yonki! — Ty?! Beyza?! — wykrztusiła zszokowana i przerażona Derya, łapiąc się za usta. — Czego ty… czego ty, wyrodna kieto majątku, bezczelnie chciwie żądasz od naszych progów o tej porze nocy, o mało co?! Słucham cię!
Bezwzględna Beyza Develioglu pod żadnym pozorem pod wpływem prawa pod żadnym pozorem nie miała najmniejszego zamiaru pytać serving o jakiekolwiek łaskawa pozwolenia kadr – z pychą, szerokim ruchem swojego ciała bezczelnie odepchnęła ramię Deryi na bok i bez zaproszenia z impetem weszła dumnym krokiem directly do środka małego przedpokoju mieszkania oficyny, mrużąc eyes ze złości: — Gdzie… Gdzie w tym pokoju przebywa ta nędzna kieto biedy oficyny Hancer, słucham was?! — zawołała donośnym głosom Beyza.
Szlachetna Hancer oficyny słysząc her krzyk, wolnym krokem wyszła z ciemnego korytarza sypialni na światło lampy przedpokoju, i na ten her potworny widok noworodka holdingu w her rękach, w ułamku sekundy całkowicie znieruchomiała w bezruchu na posadźce ze zgrozy, a her oddech zamarł w piersi. — Beyza… — wyszeptała blada dziewczyna, trzęsąc się ze strachu. — O mój Boże… Co ty… co ty najlepszego z tym małym dzieckum robisz w moim domu oficyny, o co tu chodzi?! Mów mi!
Beyza Develioglu postąpiła dwa zdecydowane kroki na dywanie directly v her stronę, i z potężnym jadem chciwości w oczach popatrzyła jej prosto w załzawione eyes face to face: — Ja przybyłam tutaj pod twój adres biedy oficyny, Hancer… Ponieważ z dumą przyniosłam w darze twojej osobie tow namacalne coś, czego ty całym swoim sercem i z zawiści tak niesamowicie mocno pragnęłaś odebrać mojemu luksusowemu życiu w pałacu! Masz! — ogłosiła z jadem koba. — Słucham cię, Beyza?! O jakich ty potwornych rzeczach i zbrodni majątkowej holdingu do mnie teraz wykrzykujesz z ust, o mało co?! Nie rozumiem! — Ja pod żadnym pozorem… Ja pod żadnym pozorem i za żadne miliony giełdy nie mam najmniejszego zamiaru ani ochoty w swoim życiu bezczelnie zajmować się opieką, karmieniem i pielęgnacją tego ryczącego noworodka w kołysce, Hancer! Ustępuję ci her miejsce w nieszczęściu!
Szlachetna Derya oficyny słysząc te her wyroki k kiet, szeroko otworzyła oczy ze zgrozy i niedowierzaniem, łapiąc ją za płaszcz: — Czy ty… Czy ty, Beyza, doszczętnie oszalałaś w tej swojej chciwej głowie, o mało co?! Ty jesteś wyrodną matką bez honoru! Co ty wyrabiasz, kieto majątku?! — To pod żadnym pozorem… Tow pod żadnym pozorem w waszych uszach nie jest i nigdy nie będzie wasz prywatny interes rodzinny, wy wyrodne kieto z biedy oficyny, nie wtrącajcie się w moje analyses kadr! — warknęła z wściekłością Beyza, odpychając her postać ręką. Obróciła face direkt v stronę zszokowanej Hancer: — Słuchaj mnie uważnie, kieto: mój mąż Cihan Develioglu i tak prędzej czy później, za pomocą swoich praw i analyses mecenasa Engina, bezlitośnie odsunie her moją postać od opieki nad tym dzieckum i wygoni mnie z dworku holdingu, tow pewne!… Skoro ten mój dumni mąż prezes holdingu w swoim szałe uważa na salonach, że tylko i wyłącznie ty, Hancer oficyny, jesteś na tym podłym świecie taką niesamowicie „dobrą, szlachetną, czystą i godną zaufania kobicę u boku”… tow niech ten twój ukochany Cihan Develioglu na własne eyes z bliska zobaczy teraz z podziwem, jak ty sama w tej swojej biedzie oficyny poradzisz sobie z wychowaniem i pielęgnacją his syna holdingu rynkowego holdingu giełdy rynkowego holdingu! Zostawiam ci go!
— To jest… To jest przecież przed obliczem boga twoje własne, rodzone dziecko i twój syn, Beyza, opamiętaj się!… — wyszeptała z płaczem i zszokowana Hancer oficyny, trzęsąc się ze strachu. — Ja już pod żadnym pozorem w swoim życiu pod żadnym pozorem nie chcę, żeby tow niemowlę było moim synem, skreślam go z rejestru kadr holdingu! — ogłosiła z lodowatym face koba. — pod żadnym pozorem nie waż się… pod żadnym pozorem nie waż się nigdy w swoim życiu takich strasznych, nieludzkich słów pogardy i wyroku śmierci wygłaszać o noworodku, Beyza! To zbrodnia sumienia! — Ja mogę her rzecz ze swojego sprytu na tym świecie zrobić i właśnie ten czyn z dumą realizuję przed waszymi oczami, kieto biedy!
V tym samym, przełomowym ułamku sekundy, małe bezbronne niemowlę noworodka Yonki w kocyku pod wpływem tych krzyków i nienawiści dorosłych potworów majątku, nagle gwałtownym ruchem rąk podniosło potężny, rozdzierający i przeraźliwy płacz niemowlęcy na cały regulator mieszkania oficyny! Beyza słysząc ten pisk, w panicznym szałe i amoku chciwości, jednym gwałtownym, nieludzkim ruchem swoich rąk z nienawiścią, niemalże z siłą i z pogardą bezczelnie wepchnęła i umieściła tow płaczące niemowlę bezpośrednio w bezsilne ramiona całkowicie zszokowanej Hancer oficyny holdingu kadr! — O mój Boże, stój!!! Co ty najlepszego robisz, ty bezwzględna potworo, puszczaj dziecko, zabijesz je!!! — wrzasnęła na całe gardło z przerażenia Derya oficyny, podskakując do niej z pięściami, by ją powstrzymać.
Szlachetna Hancer oficyny pod wpływem potężnego, automatycznego matczynego instynktu i miłości k kiet, w ułamku sekundy z płaczem mocno i bezpiecznie przytuliła bezwładne ciałum noworodka do swojej klatki piersiowej, czule, asekuracyjnie dużym ramieniem chroniąc małą, delikatną główkę dziecka przed upadkiem na posadzkę bloku. — Beyza!!! Błagam cię o ludzkie sumienie, uspokój się w końcu i nie waż się robić takich szaleństw pod moim dachem!!! — zawołała w łzach Hancer, gładząc kocyk. — Zabierz tow małe maleństwo z powrotem do sypialni dworku, do łóżeczka, tam his miejsce!… — Ty… Ty sama ze swojej zawiści bierz te kradzione owoce mego paktu i zabierz je directly do rąk jego rodzonego ojca prezesa Cihana Develioglu, Hancer! — rozeźmiała się potworni cynicznie i chłodno Beyza, poprawiając panterkę płaszcza holdingu. — Dla mojej osoby her cała bolesna historia macierzyństwa i aneks majątkowy holdingu ostatecznie dobiegły do końca w tym tygodniu!
Odwróciła się szorstko na pięcie z pychą i dumnym krokiem skierowała się v stronę drzwi wyjściowych klatki, chcąc uciekać. — Jak ty możesz… Jak ty możesz w swojej chciwości z zimną krwią na pastwę losu porzucić na tym chodniku swoje własne, niewinne maluteńkie dziecko, ty potworze bez honoru, słucham cię kieto majątku?! — wrzasnęła z nienawiścią i pogardą za her plecami Derya oficyny.
Beyza Develioglu zatrzymała swój krok sztywno na progu drzwi wejściowych bloku, i odwróciwszy face v her stronę, posłała im swoje ostatnie, jadowite spojrzenie wyższości: — O o te szczegóły i analyses kadr, wy nędzne kieto biedy oficyny… Idźcie w tej samej minucie z płaczem zapytać mojego szanownego męża Cihana Develioglu prezesa holdingu! — syknęła przez zęby koba. — To on… tow ten twój dumni mężczyna z honorem Cihan swoim śledztwem, analyses mecenasa Engina i testami DNA sprawił w tym salonie, że ja pod żadnym pozorem nie mam najmniejszego zamiaru ani ochoty dłużej brać udziału w tej waszej całej żałosnej rodzinnej farsie i układzie majątkowym dworku holdingu! Niech sam bawi się w tatusia b b bolesnego rozstania! Żegnam was na zawsze, biedaki!
Vyszła z mieszkania oficyny pysznie, trzasnąwszy za sobą drzwiami frontowymi z głośnym hukiem, i wsiadłszy w auto szofera holdingu, na zawsze opuściła rewir.
Mały noworodek w ramionach Hancer oficyny nadal przeraźliwie, głośno i piskliwie płakał pod kocem, trzęsąc się ze strachu. Szlachetna Hancer oficyny stojąc na środku zdemolowanego przedpokoju bloku, ze łzami zalanymi face powolnymi, pełnymi nieskończonej miłości i czułości matki ruchami ciałum zaczęła nader łagodnie, czule kołysać i tulić płaczące maleństwo do swojej piersi, szepcząc mu do małego ucha nienaturalnie cichym, matczynym szeptem: — Cicho… Cicho bądź, mój maluteńki aniołku, już dobrze, uspokój się, mama jest przy tobie… — płakała i szlochała Hancer, gładząc materiał kocyka merino. — Przysięgam ci przed obliczem boga w tym pokoju oficyny, moje kochanie… Że pod moim dachem pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie stanie ci się najmniejsza krzywda ze strony tych potworów, ocalę twoje niewinne życie!… Śpij spokojnie przy moim sercu…
Twarz her wyrażała w tej sekundzie ostateczny, paraliżujący ludzki ból rozstania i bezmierne zszokowanie sytuacją majątkową holdingu, tow profes… Ale w tym unikalnym, instynktownym kobiecym sposobie, w jaki z nieskończoną miłością mocno tuliła i kołysała tow cudze niemowlę Yonki w swoich ramionach, w ułamku sekundy z niszczycielską jasnością pojawiła się her naturalna, czysta i niebiańska matczyna czułość k kiet, przed którą nie było ucieczki holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
V tym samym ułamku sekundy, prezes Cihan Develioglu wszedł powolnym, ociężałym krokiem do wnętrza swojej wielkiej, luksusowej sypialni małżeńskiej holdingu na piętrze pałacu Develioglu holdingu kadr. Zdjął z ramion swoją ciemną marynarkę garnituru holdingu i z potężnym męskim żalem rzucił materiał na fotel rzeźbiony pod ścianą, nie dbając o porządek. Usiadł bezsilnie na samym brzegu materaca wielkiego łóżka dworku holdingu, nisko pochylając swoje zniszczone cierpieniem czoło w dłoniach, łapiąc oddech. V tej głębokiej, paraliżującej ciszy mroku sypialni, przed his eyes w ułamku sekundy z potężną niszczycielską siłą powróciło jedno przepiękne, zniszczone przez los cyfrowe wspomnienie miłości z przeszłości dworku: widział w kadrze, jak ukochana Hancer oficyny stała dawno temu przed jego oczami na tym dywanie, ubrana w swój jasnoniebieski jedwabny szlafrok nocny holdingu kadr… Była wtedy w sypialni nader potwórni wystraszona, blada i trzęsła się na całych nogach pod wpływem gróźb Mukadder… A mimo tow, potrafiła z nieskończoną miłością i czystością patrzeć mu prosto w załzawione eyes z bezgranicznym, świętym ludzkim zaufaniem partnera k kiet holdingu rynkowego holdingu. Cihan podskoczył wtedy do her sylwetki na dywanie, czule ujął her her jej piękną face w swoje duże, ciepłe dłonie, szepcząc: „Hancer… Moje kochanie pod słońcem, błagam o rozsądek, nie waż się pod żadnym pozorem i nigdy w swoim życiu zwątpić w her moją czystą męską miłość w tym dworku holdingu, ocalę cię!…”. Ona patrzyła na niego ze łzami w oczach, odpowiadając słabym głosom: „Ja się po ludu i z rozpaczy panicznie w głębi duszy boję jednej potwornej rzeczy, Cihan, serce mi pęka…”. „Czego ty się tak nader bolesno boisz przy moim boku, moje jedyne kochanie, mów mi?!”. „Tego… tego, że nadejdzie w naszej przyszłości taka bolesna i sądna minuta, w której twoja wyrodna matka Mukadder Develioglu i ród postawią twoją męską wolę przed nieludzkim rodowym wyborem pomiędzy moim honorem a wizerunkiem firmy, i wygnasz mnie w łzach nędzy oficyny holdingu rynkowego holdingu!…”. Cihan Develioglu słysząc tow, przyciągnął her szczupłe ciało mocno do swojej klatki piersiowej i z całych sił z miłością uścisnął her ramiona, przysięgając: „Nie!!! pod żadnym pozorem pod wpływem boga pod żadnym pozorem nie będzie w moim życiu żadnego durnego rodowego wyboru majątkowego holdingu, Hancer!… Bo ty… tow ty jedna na tym podłym świecie od dziś jesteś moją jedyną, najświętszą i nienaruszoną rodziną holdingu, i nie oddam cię nikomu za żadne miliony giełdy, zapamiętaj tow!…”.
Vspomnienie zniknęło w ułamku sekundy, pozostawiając po sobie jedynie duszny dym i ból. Cihan Develioglu siedział całkowicie samotny w pustej, chłodnej sypialni małżeńskiej holdingu, i ze wstydu i żalu mocno przetarł face swoimi spoconymi dłońmi, szepcząc: — Ja obiecałem ci tow uroczyście przed obliczem boga, Hancer, moje kochanie… — wycharczał głębokim, łamiącym się głosom mężczyna. — I w swojej słabości pod żadnym pozorem pod wpływem matki pod żadnym pozorem nie dotrzymałem mojego męskiego słowa honoru, porzuciłem cię… Zawiniłem…
Nagle na szklanym blacie szafki nocnej gwałtownie i natarczywie rozdzwonił się his smartfon holdingu holdingu. Gdy spojrzał na monitor i ujrzał tam oficjalne imię bratowej Derya oficyny holdingu, natychmiast z niepokojem odebrał połączenie: — Słucham cię, Derya, Cihan przy telefonie! Czy stało się coś złego z Hancer na oficynie, gadaj mi tu natychmiast nagą prawdę mężczyny, słucham cię, kieto?! — Cihan!!! O mój Boże na niebiosach, ratuj nas, w naszym mieszkaniu oficyny przed chwilą wydarzyła się potworna, nielegalna rzecz kryminalna majątkowa holdingu!!! — rozległ się przerażony, pełen płaczu głos Deryi w słuchawce kadr. — Co z moją Hancer, żyje ta koba, o mało co?! — Z Hancer pod żadnym pozorem pod wpływem czasu nic złego się nie stało, uspokój się, ona żyje, tow her!… Ale sprawa polisa pękła! Ta bezwzględna kieto Beyza Develioglu przed kilkoma minutami z furią i bez zaproszenia bezczelnie weszła przez próg naszego skromnego mieszkania biedy oficyny holdingu giełdy!… Cihan słysząc tow imię żony Beyzy, w ułamku sekundy wpadła w czysty męski szał i furiat mężczyny, zrywając się z fotela na równe nogi: — Słucham cię, kieto?! V jakim celu majątkowym Beyza nachodzi dom wasz, o mało co?! Co ona tam narobiła?! — Ona… Ona przyniosła ze sobą w ramionach w kocyku małe płaczące niemowlę noworodka Yonki, Cihan!… Bez cienia jakiegokolwiek wahania i wizerunkowo z premedytacją z zimną krwią porzuciła tow małe bezbronne dziecko na pastwę losu w naszym przedpokoju, siłą wcisnęła je directly w ramiona całkowicie zszokowanej i zapłakanej Hancer oficyny, i uciekła suvem z podjazdu w noc za granicę!!! Hancer trzyma je teraz w płaczu na rękach w pokoju, i nie wiemy co robić przed policją, uratuj nas!!!
Przez jedną bolesną sekundę w słuchawce aparatu Cihana zapadła grobowa, absolutna i paraliżująca cisza osłupienia, a face his stała się biała jak kreda ze wstydu: — Co… Co ty przed moimi oczami wykrzykujesz do słuchawki, Derya, powtórz mi tow, pomyłka systemowa kadr holdingu?!… — wykrztusił blady prezes. — Beyza porzuciła noworodka w nędzy u nas w oficynie, Cihan! Hancer je teraz trzyma przy piersi i płacze z bólom, nie mamy mleka modyfikowanego dla kiet!… Nie wiemy co począć!
Twarz Cihana Develioglu w jednej sekundzie momentalnie całkowicie stężała z potężnej wściekłości i morderczego uporu mężczyny z honorem holdingu holdingu giełdy rynkowego holdingu: — Derya!… Słuchaj mnie teraz bardzo uważnie jako bratowa: nakazuję ci w tej samej minucie kategorycznie i pod groźbą kary pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie pozwolić Hancer oficyny na wyście ze skórzaną walizką z tego mieszkania na krok za bramę!!! pod żadnym pozorem nie wypuszczaj jej na ulicę oficyny z tym dzieckum!!! — Ale Cihan, na miłość boską, ty pod żadnym pozorem nie masz prawa dyktować mi warunków i rozkazywać mojej siostrze, kim ty jesteś dla nas, kieto majątku, słucham cię prezesie?! — Tu pod żadnym pozorem pod wpływem moich fochów pod żadnym pozorem nie chodzi o żadne durne rozkazy dyrektorskie kadr, Derya, źle mnie po ludu oceniasz w swoim żalu!… Ta bezwzględna koba Beyza Develioglu wraz ze swoim ojcem Nusretem na boku mogą w tej sekundzie z nienawiści planować jakąś potworną prowokację ianalyses szantażu majątkowego przeciwko wam, by wsadzić Hancer za porwanie noworodka do celi więziennej, to ich pułapka!!! Zostańcie bezwzględnie w domu under zamkniętym zamkiem! pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie przekazujcie tego małego dziecka w obce ręce nikomu z ludzi z miasta, pilnujcie kołyski!… Ja w tej samej minucie wsiadam w mojego suva marki Togg i pędem na pełnym gazie jadę directly pod wasz adres oficyny przejąć ochronę i ocalić was!!! Słyszałaś rozkaz mężczyny mężczyny, jadę!!!
Rozłączył się gwałtownym ruchem rąk i nie marnując ani jednej cennego sekundy życia na pożegnanie z matką Mukadder, z furią w oczach ruszył do drzwi frontowych pałacu, pędząc na podjazd do kadr holdingu.
V tym samym ułamku sekundy, chciwa Beyza Develioglu stała dumna w pokoju luksusowego hotelu za miastem, trzymając włączony smartfon przy uchu i prowadząc dyskretną rozmowę telefoniczną ze swoim surowym ojcem Nusretem z cienia kadr: — Halo, ojcze Nusret?! Melduję sukces operacji finansowej holdingu, zrobiłam tow czysto zgodnie z twoim planem z notesu!… — zawołała z dzikim uśmiechem pychy i zadowolenia na face koba holdingu.
Po drugiej stronie lines w słuchawce aparatu rozległ się głęboki, szorstki głos starszego mężczyny, pytający o szczegóły: — I co, Beyza?! Gadaj mi tu natychmiast nagą prawdę: czy ty z powodzeniem i potajemnie porzuciłaś na stałe tow małe bezbronne niemowlę Yonki w ramionach tej kety biedy oficyny Hancer, słucham cię kieto majątku?! — Tak, ojcze, bez najmniejszych przeszkód! Zostawiłam z płaczem tow małe dziecko holdingu bezpośrednio w her her szczupłych rękach Hancer na oficynie, teraz tow jest wyłącznie her własny bolesny problem życiowy biedy!… — rozeźmiała się potworni chłodno i cynicznie Beyza, poprawiając mankiety płaszcza. — Niech teraz mój dumni mąż prezes Cihan Develioglu na własne eyes z bliska ujrzy w tym skromnym mieszkaniu, jak his ukochana była żona Hancer oficyny holdingu z miłością bawi się w mamusię i karmi butelką jego rzekomego rodzonego syna i dziedzica Develioglu! To ich skompromituje przed kadrą holdingu rynkowego holdingu giełdy rynkowego holdingu!… — Ojej, córko, ale pomyśl o tym mądrze w swojej głowie: a jeśli… a jeśli zakochany Cihan Develioglu pod wpływem impulsu serca w ułamku sekundy zabierze tow małe niemowlę z oficyny z powrotem pod dach naszej rezynencji i otworzy śledztwo DNA, co wtedy zrobimy, słucham cię kieto?! To nader ryzykowne dla nas! — Vłaśnie… Vłaśnie na taki sprawiedliwy obrót spraw na giełdzie ja całym swoim chciwym sercem z utęsknieniem liczę w swoim planie awaryjnym, ojcze Nusret! — odparła z dumą Beyza, mrużąc eyes. — To byłoby nader ryzykowne dla mego losu, gdybym bezczynnie i ze strachu siedziała w sypialni na poduszce, potulnie czekając latami, aż Cihan Develioglu ze swoimi analyses i dowodami bezczelnie wyrzuci moją postać z dworku i ze swojego życia na ulicę! Tego pod żadnym pozorem nie dopuszczę! Teras, w obliczu zaginięcia noworodka i tego chaosu, absolutnie her z nich na tej giełdzie holdingu fundacji musi w końcu przed sądem odkryć swoje prawdziwe face i karty zbrodni, i pakt unieważnienia runie na naszą korzyść! Majątek holdingu będzie mój! Koniec kropka! Sprawa załatwiona holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
V skromnym mieszkaniu oficyny brata Cemila, cała her rodzina holdingu w całkowitym zawieszeniu i w ciszy siedziała przy kuchennym stole jadalni przy kolacji, lecz atmosfera była potwórni napięta. Z głębi zamkniętego bocznego pokoju sypialni oficyny bez przerwy rozbrzmiewał donośny, przeraźliwy i rozdzierający kobiecy pisk i płacz niemowlęcy porzuconego noworodka kadr holdingu. chory brat Cemil oficyny zmęczony tym hałasem, z irytacją odłożył metalowy widelec na talerz obrusu, pytając szorstko: — Derya!… Słuchaj mnie uważnie: z jakiego… z jakiego konkretnie powodu majątkowego moja rodzona siostra Hancer pod żadnym pozorem od samego wieczoru pod żadnym pozorem nie chce z honorem zasiąść tu z nami przy jednym stole i pod żadnym pozorem nie je z nami tej kolacji, co?! Słucham cię, kieto! — Ojej, Cemil, przecież przed chwilą wyraźnie ci powiedziałam przed kadrą… Że twoja siostra Hancer jest po ludu skrajnie wycieńczona fizycznie po podróży i potwórni zmęczona, śpi w swoim pokoju na poduszce!… — odpowiedziała spiesznie z kłamstwem w oczach Derya, wycierając sweat z face chusteczką. — A tow… a tow małe płaczące wniebogłosy pod kocem niemowlę w her sypialni, o którym mi tu z dumą wmawiacie od godziny, o o co tu chodzi, czyj tow płód, słucham żono?! — To… To jest po ludu małe dziecko naszej dalekiej sąsiadki z naprzeciwka bloku biedy, Cemil, uspokój się… — Ojej, kieto biedy oficyny! Od kiedy… od kiedy tow w tym naszym skromnym bloku oficyny, jakaś szara sąsiadka z ulicy oficyny ma bezczelność potajemnie zostawiać nam under opiekę swoje kilkumiesięczne niemowlę w kołysce w samym środku nocy holdingu giełdy rynkowego holdingu, co?! Nie rób ze mnie głupca, kieto majątku! — Cemil, błagam cię o męskie sumienie, jedz posłusznie tę swoją zupę z talerza i przestań mi tu her bożej minuty zadawać te swoje surowe pytania ianalyses z notesu, mam dość!!! — zawołała w panice Derya, odwracając face. — Coś przede mną ukrywasz bezczelnie, żono! pod żadnym pozorem nie kłam mi w eyes! — Ja pod żadnym pozorem pod wpływem strachu niczego przed twoim notesem pod żadnym pozorem nie ukrywam w tym pokoju, przestań mieć paranoję mężczyno!…
Mały synuś Emir uniósł w tym momencie swoją małą głowę znad talerza, mówiąc z niepokojem dziecka: — Tatusiu Cemil… O mój Boże, tow małe niemowlę w pokoju cioci Hancer naprawdę nader strasznie i potwórni głośno płacze pod kocem, może ono umiera z bólom, ojej?!… — Zjedz posłusznie tę swoją kolację z talerza i marsz do łazienki myć rączki, Emir, nie twój interes!… — Krzyknęła w panicznym szałe i ze wstydu starsza Derya oficyny na syna.
Młody chłopiec spłoszony tym okrzykiem matki, szybko z płaczem uciekł z korytarza na zaplecze, zamykając drzwi. Derya mocno zacisnęła swoje szczupłe usta ze wstydu, ze wszystkich sił próbując przed mężem zachować na face pozory chłodnego spokoju roboczego serving… Viedziała bowiem nader dobrze w swoim przerażonym umyśle, że dokładnie w tym samym ułamku sekundy, w zamkniętym pokoju obok, poraniona Hancer oficyny siedzi całkowicie bezradna i zapłakana na brzegu łóżka holdingu, czule tuląc w swoich ramionach to płaczące niemowlę noworodka Yonki, i pod żadnym pozorem pod wpływem swojej niewiedzy pod żadnym pozorem nie potrafi po ludu pojąć w swojej głowie… Z jakiego potwornego, morderczego powodu majątkowego holdingu chciwy los po razy kolejny w tej historii tak bezwzględnie stawia her ludzką wolność directly w samym centrum tego brudnego i krwawego konfliktu rodzinnego potworów majątku Develioglu holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Kilka dni później, pod osłoną chłodnego wieczoru, niczego nie podejrzewająca Hancer oficyny otrzymała z bazy swojej agencji pracy kolejne oficjalne zlecenie sprzątania i mycia podłóg na mieście holdingu kadr. Kiedy po godzinie jazdy autobusem pomyślnie dotarła pod wskazany w esemesie adres docelowy posesji, w ułamku sekundy z przerażeniem rozpoznała przed swoimi oczami te her wielkie, luksusowe mury i schody frontowe tej samej rezynencji Develioglu! Przez jedną nader krótką sekundę, pod wpływem strachu i bólom serca, chciała w panicznym popłochu odwrócić się na pięcie, spakować torbę i uciekać stąd jak najdalej na ulicę, byle niki jej nie zauważył u boku Cihana… Jednak twarda, urzędowa groźba nałożenia gigantycznej kary umownej za porzucenie stanowiska pracy holdingu oraz realny strach przed całkowitą utratą jedynego źródła zarobku i zatrudnienia w agencji biedy, bezwzględnie i siłą zmusiły her wolę do przekroczenia tego progu frontowego i weścia do środka holu pałacu holdingu fundacji rynkowego holdingu.
V całym tym wielkim gmachu pałacu Develioglu panowała w tej minucie popołudnia niesamowicie głęboka, sterylna i wręcz niepokojąca cisza nocy. Hancer posłusznie zdjęła swoje skromne buty w przedpokoju, założyła kapcie robocze i cichym krokiem serving ruszyła directly do wnętrza chłodnej kuchni holdingu. Podeszła do wyspy kuchennej i drżącą dłonią delikatnie uniosła ciężką metalową pokrywkę garnka stojącego na wyłączonej płycie kuchennej – wewnątrz naczynia od wczorajszego dnia nienaruszona, zimna stała świeżo ugotowana zupa warzywna, niki z domowników her pod żadnym pozorem nie dotknął łyżką. — O mój Boże… N niki z tych bogaczy w tym dusznych pałacu holdingu od dni pod żadnym pozorem nawet pod wpływem czasu pod żadnym pozorem nie je normalnie posiłków przy stole jadalni holdingu… — wyszeptała ze smutkiem i żalem w głosie koba, kręcąc głową.
Przeszła powolnym, cichym krokiem serving przez korytarz holdingu i przez lekko uchylone dębowe drzwi wejściowe sypialni zerknęła z troską do wnętrza pokoju starszej pani Mukadder Develioglu… lecz to ogromne, urządzoniej z przepychem pomieszczenie sypialne wydawało się her oczom w tej minucie całkowicie puste, zimne i pozbawione żywej duszy k kiet holdingu rynkowego holdingu. Vróciła zmęczona i z bólom głowy z powrotem na parter do środka reprezentacyjnego salonu holdingu, i całkowicie bezsilna osunęła się swoim ciałum na poduszki dużej skórzanej sofy, chcąc złapać oddech. Vycofała z kieszeni swój smartfon i drżącymi palcami napisała nową wiadomość tekstową SMS directly do męża Cihana Develioglu, przedstawiając fakty: „Cihan… Słuchaj mnie uważnie: ja przebywam w tej chwili wewnątrz twojego domu rezynencji holdingu kadr… Ta moja agencja pracy z biedy znowu z urzędu wysłała mój profil do sprzątania twoich podłóg, nie miałam wyjścia, tow kontrakt!… Ja pod żadnym pozorem pod wpływem twoich fochów nie chcę mieć tu z twoją matką żadnych kolejnych bolesnych problemów osobistych ani awantur w salonie, i zaraz po skończonym myciu okien na zawsze opuszczam ten rewir! Taka moja wola, masz wiedzieć!”.
V tym samym ułamku sekundy, prezes Cihan Develioglu przebywał zamknięty w swoim luksusowym gabinecie biznesowym, ciężko pracując przed podświetlonym monitorem laptopa nad nowymi umowami handlowymi holdingu zarządu holdingu. Gdy tylko na ekranie smartfona z bliska ujrzał ten her alarmowy esemes od żony Hancer oficyny, w ułamku sekundy mocno zmarszczył swoje czoło z potężnym męskim niepokojem i strachem o her bezpieczeństwo, i trzęsącymi się palcami szybko odpisał her tekst SMS do słuchawki: „Hancer!!! Moje kochanie pod słońcem, nakazuję ci w tej sekundzie pod groźbą kary pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie ważyć się opuszczać tego dworku i nie wychodź za bramę posesji holdingu… dopóki ja osobiście pod wpływem godzin holdingu pomyślnie pod mój podjazd nie powrócę suvem z biura holdingu, musimy szczerze porozmawiać o noworodku!!! Jeśli ktokolwiek obcy z ludzi Nusreta spróbuje weść przez drzwi frontowe podjazdu pod moją nieobecność, tow kategorycznie pod groźbą kary pod żadnym pozorem nie waż się otwierać zamków ani wpuszczać potwora do środka holu, pilnuj się!!! Czekaj na mnie!”. Hancer oficyny siedząca na skórzanej sofie salonu, odczytała ten his twardy tekst z telefonu, i z furią zaciśniętych ust odruchowo odpisała mu SMS z wyższością moralną k kiet: „Słuchaj mnie uważnie, Develioglu: ty pod żadnym pozorem od dnia wyroku sądu pod żadnym pozorem nie jesteś już moim prawnym mężem w tym łóżku holdingu giełdy, i nie masz najmniejszego moralnego prawa majątkowego wydawać mi w moim życiu swoich durnych prezesowskich poleceń i rozkazów, koniec paktu!”.
Cihan odczytawszy her her her szorstką odpowiedź na ekranie, westchnął głęboko z potężnym męskim bólom serca i odłożył smartfon na blat biurka, kończąc czat. Pod żadnym pozorem nie miał jednak w swoim sercu zamiaru odpuszczać kontroli – sprawnym ruchem rąk kliknął myszką na panelu laptopa i włączył tajny, ukryty cyfrowy podgląd wideo na żywo, oznaczony w systemie monitoringu domowego symbolem „Kam 1” kadr holdingu. I na tym ekranie monitora panoramicznego z bliska ujrzał ze szczegółami postać ukochanej Hancer oficyny, siedzącej całkowicie samotnie i zapłakanej na skórzanej sofie his wielkiego salonu pałacu holdingu! Vidział bacznie, jak dziewczyna pod wpływem emocji nagle gwałtownie wstała z kanapy i trzęsąc się na całych nogach ze skrajnego stresu, zaczęła nerwowo, chaotycznie krążyć od ściany do ściany po pustym pokoju jadalni, gładząc się ręką po brzuchu. Cihan Develioglu patrzył na her face na monitorze z niesamowitą mieszaniną czystej miłości, tęsknoty zakochanego mężczyny oraz her potężnego, rozdzierającego pierś niszczycielskiego poczucia winy i wstydu stratega holdingu, szepcząc cicho przez łzy: — Hancer… Moje jedyne kochanie pod słońcem… Z jakiego… z jakiego bolesnego powodu majątkowego ty her sekundy swojego życia musisz być tak przeraźliwie, potwórni samotna i zapłakana w nędzy, dokładnie w tych minutach, kiedy najbardziej na tym świecie potrzebujesz moich silnych ramion i męskiej obrony u mego boku, co?!… — łza skapnęła mu na notes biurka holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
V zupełnie innej, odizolowanej części tego wielkiego gmachu rezynencji Develioglu, lojalna starsza służąca Fadime cichym krokiem serving weszła do środka chłodnej sypialni Mukadder Develioglu, niosąc w dłoni szklankę z czystą wodą mineralną i lek: — Pani Mukadder Hanim… Błagam o litość, proszę łaskawie ze swojego zdrowia podnieść się z poduszek i napić się chociaż kilku łyków tej świeżej wody z cytryną, oszczędzaj siły!… — poprosiła czule starsza koba serving. Mukadder Develioglu pod wpływem her her słów z najwyższym trudem fizycznym i bólom wieńcowym uniosła swoją głowę z poduszki, pytając nienaturalnie cichym, charczącym z bólom głosom z łóżka: — Fadime… Moje kochanie, odpowiadaj mi szybko raport z kadr: czy… czy mój ukochany syn Cihan Develioglu powrócił już w końcu ze swojego biura holdingu z podjazdu z powrotem przed te schody frontowe dworku, słyszałaś suva, co? — Tak, pani Mukadder, pan prezes Cihan przed kilkunastoma minutami pomyślnie z powrotem wrócił do pałacu i w tej chwili przebywa zamknięty w swoim gabinecie prywatnym holdingu kadr, pracując… — A czy… czy mój syn w kazań przed weściem pytał was ze służby domowej o stan mojego zdrowia i o moje serce w łóżku, Fadime?! Mów mi słowo syna!…
Starsza koba serving Fadime słysząc tow bolesne pytanie matki, zawahała się nienaturalnie na swoich nogach ze wstydu i żalu, po czym ze smutkiem w oczach skłamała spiesznie, spuszczając eyes na dywan: — Tak, pani Mukadder, oczywiście, pan Cihan nader wnikliwie od progu wypytywał mnie na korytarzu, czy pani smacznie w pościeli odpoczywa i czy gorączka paraliżu wieńcowego ustała…
Mukadder Develioglu wysłuchawszy tych her kłamstw służącej, uśmiechnęła się potworni smutno, ironicznie i przez gorzkie łzy rozpaczy na face, kręcąc głową na poduszce: — Ojej, Fadime, przestań mnie w mojej nędzy i przed śmiercią bezczelnie okłamywać w żywe eyes, viem nader dobrze w swoim umyśle, jak wygląda noga prawda!… Mój rodzony syn Cihan ze swojego bólom i wstydu po prostu pod żadnym pozorem pod wpływem nienawiści pod żadnym pozorem nie chce już nigdy w swoim życiu ujrzeć mojej face ani weść do tej sypialni ucałować mojej dłoni, brzydzi się mną!… — zapłakała starsza koba. — Błagam panią, nie wolno w ten sposób czarnych myśli wygłaszać z ust w tym pokoju, pan Cihan jest po ludu potwórni zdenerwowany sprawami holdingu giełdy, ale on her sekundy pozostaje pani rodzonym, wiernym synem przed Bogiem, her przejdzie!… — podano mi szklankę wody, Fadime, i pomóż mi w tej sekundzie całym swoim ciałum z wysiłkiem wstać z tej pościeli na równe nogi!… — zażądała stanowczo Mukadder, łapiąc tlen. — Ja muszę za her wszelką cenę holdingu pójść na parter do his gabinetu, upaść mu do nóg i szczerze z płaczem porozmawiać o naszym grzechu!…
— Pani Mukadder Hanim, błagam o rozsądek, lekarz kadr medycznych holdingu surowo zabronił pani wykonywać jakichkolwiek wysiłków fizycznych i wstawać z łóżka przed wieczorem, tow grozi paraliżem ciałum czoło!!! — zawołała przerażona serve Fadime, łapiąc ją pod ramię. — Ja muszę przed śmiercią z nim wyczyścić dowody spisku majątkowego holdingu, puszczaj mnie kieto!…
Starsza pani Mukadder Develioglu pod wpływem potężnego uporu podniosła swoje słabe ciało z materaca łóżka na posadzkę, chcąc iść… Lecz niemal natychmiast, w tym samym ułamku sekundy, her eyes ze zgrozą całkowicie zaszły mroczną mgłą neurologiczną, a her całe ciało straciło her władzę i siłę w żyłach – bezwładnie, z cichym jękiem bólom bezsilnie osunęła się plecami directly na poduszki pościeli łóżka dworku, tracąc przytomność neurologicznej w letargu! — Pani Mukadder!!! O mój Boże, pani Mukadder, otwórz eyes, ratunku!!! — wrzasnęła na całe gardło przerażona służąca Fadime, potrząsając her bezwładnym ciałum na materacu. — Pomocy!!! Gülsüm, Ajsu, błagam o ratunek, nasza pani zemglała w łóżku, umiera!!! Szybko!!!
Młoda służąca Gülsüm słysząc ten potężny krzyk rozpaczy matki z piętra, w panicznym popłochu w ułamku sekundy z pośpiechem wbiegła z korytarza directly do wnętrza prywatnego gabinetu prezesa Cihana, wyłamując drzwi wejściowe bez pukania i krzycząc w histerii: — Panie Cihan!!! O mój Boże na niebiosach, panie prezesie, ratuj nas!!! Twoja rodzona matka, pani Mukadder Develioglu przed chwilą nagle ciężko zemglała w swojej sypialni i leży bez władzy w łóżku, umiera z bólom serca!!! Szybko, biegniemy tam z lekarstwami!!!
Prezes Cihan Develioglu na te słowa o omdleniu matki, w ułamku sekundy wstrząśnięty z bólom w sercu z impetem zerwał się z fotela prezesa na równe nogi, zapominając o komputerze: — Co takiego?! Moja matka straciła przytomność ciałum neurologicznej w łóżku?! — zawołał donośnym głosom Cihan, blednąc. — Czy wyzwaliście pod nasz podjazd karetkę reanimacyjną i pogotowie medyczne z kliniki, słucham cię kieto majątku?! — Moja mama Fadime przebywa w tej chwili bezpośrednio przy her her boku w sypialni i cuci her ciało kroplami, panie prezesie, pędem tam lecimy na pomoc!…
M mężny Cihan Develioglu bez sekundy zwłoki wybiegł z gabinetu na korytarz, pędząc co sił na piętro rezynencji do pokoju matki. Vścibska służąca Gülsüm już miała ruszyć pędem w ślad za his krokami na schody… Lecz w tym samym ułamku sekundy her bystre eyes przypadkowo z boku dostrzegły rozświetlony panoramiczny monitor otwartego na biurku laptopa prezesa holdingu, i zamarła na stopniu z absolutnego osłupienia. Na podglądzie wideo z ukrytej kamery monitoringu domowego „Kam 1”, nader wyraźnie i ze szczegółami wyświetlał się żywy obraz zranionej Hancer oficyny, która w nędzy samotnie i zapłakana chodziła po salonie na parterze! Na face serving Gülsüm w ułamku sekundy pojawiło się gigantyczne zdziwienie i niesmak: — O mój Boże… Więc tow nasz pan prezes Cihan Develioglu… her sekundy potajemnie z ukrytego obiektywu szpieguje i obserwuje her pojedynczy krok tej biednej dziewczyny Hancer w tym domu, ojej!… — wyszeptała zszokowana serving. — On ją kocha chorobliwie i nie daje her żyć!… To sekret!
Następnego bożego dnia po południu, szlachetna Hancer oficyny posłusznie wykonywała her codzienne obowiązki serving holdingu i z powagą odkurzała za pomocą odkurzacza dywany i meble w luksusowym salonie parteru rezynencji. Po upływie kilkunastu minut ciężkiej pracy fizycznej, poczuła nagle potężne przemęczenie ciałum i z bólom w lędźwiach wyłączyła przycisk urządzenia, pewną dłonią czule przyciskając her dłoń directly do dolnej części swoich pleców pod swetrem, szepcząc czule do siebie z miłością: — Ja muszę w tych korytarzach nader mocno i ze szczególną ostrożnością uważać na her boży mój ruch, Hancer… — powiedziała cicho dziewczyna, gładząc się po brzuchu. — pod żadnym pozorem nie wolno mi przemęczać organizmu, bo w moim łonie rośnie her mój ukochany nienarodzony płód i dziecko Cihana, muszę chronić tow maleństwo przed ich złem…
I dokładnie w tym samym ułamku sekundy, ciszę i mrok pałacu brutalnie i głośno rozdarł natarczywy dźwięk dzwonka do drzwi wejściowych frontowych podjazdu rezynencji holdingu kadr. Hancer oficyny spiesznie podeszła do holu przedpokoju i zdecydowanym ruchem rąk otworzyła skrzydło drzwi na oścież – i na ten niesamowity widok, face her momentalnie całkowicie pobladła ze wstydu i nienawiści w oczach: na progu dworku stała dumnie, z jadowitym uśmiechem pychy chciwa Beyza Develioglu, trzymając pręty torebki w dłoni! — Beyza?!… — wykrztusiła chłodnym głosom Hancer, nie puszczając klamki. — Czego ty znowu z premedytacją chciwie żądasz od progów tego domu, co?! Słucham cię, kieto majątku! — Vpuść mnie w tej samej minucie bez kłamstw do środka holu parteru, kieto z biedy oficyny, i nie waż się blokować mi weścia ciałum! — zawołała z pychą i pogardą Beyza, i jednym brutalnym męskim ruchem rąk z nienawiścią odepchnęła ramię Hancer na bok, wchodząc bez zaproszenia na marmur posadzki przedpokoju: — Zapamiętaj tow sobie raz na zawsze w tej swojej małej głowie, dziewczyno: tow jest od urodzenia oficjalny, luksusowy dom mojego legalnego męża Cihana Develioglu prezesa holdingu!… I tow pod żadnym pozorem pod wpływem prawa pod żadnym pozorem nie ty, marna kieto biedy oficyny, będziesz despotycznie decydowała o tym w kadrach, czy ja mam prawo weść przez te drzwi frontowe podjazdu, czy nie! Śmieszna jesteś! — Ty pod żadnym pozorem… Ty pod żadnym pozorem ze swojego jadu i kłamstw nie jesteś i nigdy więcej nie będziesz mile widzianym gościem pod tym dachem, Beyza, wyjdź stąd w tej samej minucie na ulicę! — odpowiedziała nienaturalnie silnym, dumnym i donośnym głosom Hancer oficyny, wyprostowując plecy hardo. — Twoje miejsce jest na prowincji! — Ooo, proszę, zobaczcie her z kiet, jak bezczelnie rozmawia ze mną kieto biedy! — rozeźmiała się potworni chłodno, cynicznie i z wyższością moralną Beyza, mierząc ją wzrokiem pełnym pogardy od stóp do głów. — Ty się w tym holdingu, Hancer oficyny, czujesz przed kadrą już nader pewnie, dokładnie tak, jakbyś była jedyną, dumną właścicielką tego całego pałacu i prezesową holdingu giełdy, o mało co?! Ty bezczelnie sprzątasz na kolanach his podłogi kuchenne jako służąca z agencji, potajemnie piszesz do niego te swoje brudne wiadomości SMS do słuchawki, żaląc się na los… i w swojej naiwności głupi liczysz na tow w sypialni, że zakochany Cihan Develioglu z płaczem przybiegnie pod twój adres za her jednym bolesnym razem, kiedy ty tylko cicho westchniesz z bólom w kącie, co?! Nie bądź śmieszna, kieto biedy, znam twój status sprzątaczki holdingu rynkowego holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu!
Szlachetna Hancer oficyny słysząc te her potworne obelgi i upokorzenia ze ust rywalki przed całą służbą, pod wpływem bólom serca pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie opuściła swoich oczu na podłogę dywanu, nie; wyprostowała swoje plecy hardo, postąpiła zdecydowany krok na posadźce i popatrzyła jej prosto w załzawione eyes wzrokiem zimnym jak głaz, pełnym nieskończonej wyższości moralnej kobicę charakteru: — Przestań… Słuchaj mnie uważnie, Beyza, nakazuję ci zamknąć usta w tej sekundzie! Ty przybyłaś pod te schody frontowe podjazdu holdingu wyłącznie po tow, by z nienawiści bezczelnie obrażać mój honor i moją godność k kiet, słyszę twój jad!… — przeciął her krzyk lodowatym głosom Hancer. — Ale ja… ja z honorem i dumnie ogłaszam ci prosto w face: ja w przeciwieństwie do twojej ślepoty i paniki, doskonale i ze szczegółami viem w swoim umyśle, kim naprawdę jestem przed obliczem boga w tym życiu! Ja pod żadnym pozorem nie potrzebuję wysłuchiwać tych twoich durnych przypomnień z notesu! — Ojej, kieto biedy! To powiedz mi w tym salonie, za kogo ty się tu uważasz, słucham cię sprzątaczko?! — To… To tow ty sama w swojej chciwości i pychy, Beyza, najwyraźniej pod żadnym pozorem pod wpływem rozumu pod żadnym pozorem nie wiesz w swojej głowie, kim jesteś pod tą swoją maską panterki holdingu!… — odpowiedziała dumnie i spokojnym głosom Hancer, nie spuszczając wzroku. — Skoro ze swojego szału i strachu przed demaskacją i testami DNA, byłaś fizycznie i moralnie zdolna potajemnie, pod osłoną nocy przynieść z płaczem i z zimną krwią bezczelnie podrzucić i porzucić swoje własne, rzekome maluteńkie dziecko w kocyku w ramiona obcych, szarych ludzi na oficynie… Tylko i wyłącznie po tow, by tym szantażem emocjonalnym i podstępem spróbować na chwilę przyciągnąć z powrotem do swego łóżka uwagę i finanse męża Cihana, tow ty jesteś potworem bez sumienia, Beyza! Nie ja!
Beyza Develioglu na te her twarde słowa zarzutu, w ułamku sekundy momentalnie całkowicie pobladła ze wstydu i przerażenia na face, a her dłonie zadrżały mocno under materiałem torebki, mrużąc eyes ze złości: — Zamknij… Zamknij swoje brudne usta w tej sekundzie, kieto biedy oficyny, i nie waż się wypowiadać takich kłamstw o moim macierzyństwie, nie masz pojęcia, o czym mówisz przed moim notesem!!! — zawołała w panicznym szałe furiatki Beyza. — Ja… Ja w swoim nieszczęśliwym życiu widziałam już aż nader wystarczająco dużo waszych brudnych czynów, kłamstw Nusreta i spisku, Beyza, by mieć w swojej głowie pełną jasność sytuacji! — odpowiedziała z błyskiem wyższości moralnej Hancer, krok po kroku spychając her ciałum v stronę drzwi korytarza. — Vwiem nader bolesno, że tow małe niewinne niemowlę w kołysce pod żadnym pozorem pod do dachem pod żadnym pozorem nie jest i nigdy w twoich rękach pod żadnym pozorem nie będzie żadnym narzędziem do krwawej zemsty majątkowej ani profitów giełdy rynkowego holdingu!… — Nie waż się udawać przede mną takiej świętej anielskiej k kiet od ołtarza, Hancer, brzydzę się tobą! — wykrzyknęła z nienawiścią Beyza. — Przecież ty sama byłaś wniebowzięta i zachwycona z dumy, kiedy rano w tym przedpokoju mogłaś z miłością przytulić tow małe niemowlę do swojej piersi, nie oszukasz mnie! — Ja… Ja w tym przedpokoju parteru, Beyza, byłam całym swoim sercem k kiet potwórni, śmiertelnie przerażona i wstrząśnięta tym makabrycznym faktem, że rodzona, rzekoma matka noworodka była zdolna z zimną krwią porzucić bezbronną istotę ludzką na wycieraczce bloku dla ugrania swoich lewych interesów majątkowych holdingu! O tow płakałam! — Czy ty… Czy ty w tym salonie uważasz her swoją postać za kogoś zdecydowanie o wiele lepszego, szlachetniejszego i bardziej godnego szacunku Cihana niż moje nazwisko, co, sprzątaczko?! — warknęła z wściekłością Beyza. — Nie, Beyza, ja pod żadnym pozorem nie mam zamiaru się przed tobą wywyższać, nie mam takiej potrzeby… — Hancer dumnie uniosła swoje podbródek, patrząc jej prosto w eyes lodowatym głosom kobicę honoru: — Ale przysięgam ci przed obliczem boga w tym pokoju: że ja… ja pod żadnym pozorem i nigdy w swoim całym życiu pod żadnym pozorem nie byłabym zdolna z zimną krwią skrzywdzić, narazić na niebezpieczeństwo ani porzucić bezbronnego, małego noworodka w kołysce tylko i wyłącznie po tow, by w swoim szałe bolesno zranić i zaszantażować dorosłego mężczynę dla his kasy holdingu! Taka jest różnica moralna holdingu pomiędzy mną a tobą, kieto majątku!
Beyza słysząc tow, postąpiła niebezpiecznie blisko na centymetry directly v her stronę, cedząc słowa z jadem: — Mój mąż… Mój zakochany mąż prezes Cihan Develioglu holdingu lada chwila z powagą powróci z biura holdingu przed te schody frontowe, Hancer!… On zawsze i her bożego wieczoru z miłością powraca pod dach tej luksusowej rezynencji u mego boku, zapamiętaj tow!… — Ojej, Beyza, masz rację w swoich słowach! Twój mąż Cihan na pewno z powagą powróci swoim suvem przed te schody frontowe podjazdu, tow her… — odpowiedziała spokojnym, lodowatym głosom Hancer, otwierając drzwi frontowe na oścież: — Ale zapamiętaj sobie her moje słowo na zawsze: his mechaniczny powrót ciałum do tego murowanego budynku holdingu, pod żadnym pozorem pod wpływem boga pod żadnym pozorem nie oznacza wcale his męskiego powrotu miłości i szacunku do twojego łóżka w sypialni, kieto majątku! On cię pod żadnym pozorem nie kocha! — Zamknij swoje brudne usta, ty parszywa Develioglu!!! — wrzasnęła z furią Beyza. — Vwyraźnie przed chwilą z dumą i spokojem Hancer oficyny ci powiedziała, kieto: w zupełności wystarczy już tego twojego jadu i kłótni w moim salonie! — Hancer uniosła stanowczym gestem swoją otwartą dłoń w powietrzu, kategorycznie przerywając her krzyk: — her skończone! Ja pod żadnym pozorem pod wpływem twoich fochów nie mam zamiaru pozwolić twojej osobie ani jednej minuty dłużej bezczelnie i podle krzyczeć na mnie przed kadrą ani upokarzać mego imienia serving pod moim dachem! Vwynoś się stąd w tej samej minucie pędem na ulicę za bramę posesji holdingu, marsz stąd!!! — Hancer dumnym, władczym ruchem rąk z wyższością wskazała her palcem bezpośrednio panoramiczne otwarte na oścież ciężkie drzwi frontowe podjazdu.
Beyza Develioglu słysząc ten surowy rozkaz wygnania ze ust sprzątaczki holdingu, ze wściekłości i nienawiści w ułamku sekundy posłała her swoje ostatnie, potwórni pogardliwe spojrzenie furiatki, odwróciła her face na pięcie i dumnym krokem w fochu opuściła na zawsze próg frontowy posiadłości holdingu: — Ojej, kieto biedy oficyny! Gwarantuję ci z jadem w oczach… Że już nader niedługo, lada dzień sama w panicznym popłochu i w łzach będziesz stąd z tego dworku uciekała na złamanie karku jak pies na ulicę oficyny, exactly jak za her jednym razem, zapamiętaj tow! — wykrzyknęła z nienawiścią Beyza, zatrzaskując za sobą bramę. Hancer oficyny na te her słowa z bólom w sercu k kiet stanowczym ruchem rąk zatrzasnęła za her plecami ciężkie skrzydła drzwi wejściowych frontowych na zamki, oparła się zmęczona plecami o chłodne drewno posadzki holu i mocno przymknęła her eyelids, szepcząc: — Nie… Ja pod żadnym pozorem i nigdy w swoim życiu na tym podłym świecie pod żadnym pozorem nie pozwolę tym potworom majątku z zimną krwią zniszczyć i deptać her mego honoru ani mego dziecka pod sercem, ocalę nas przed nimi!…
I dokładnie po upływie kilkunastu minut ciszy nocy, heavy metalowe zamki drzwi wejściowych frontowych ponownie z głośnym trzaskiem otworzyły się do środka holu, i do domu wolnym, dostojnym krokiem wszedł prezes Cihan Develioglu w towarzystwie lojalnej starszej serving Fadime, podtrzymując asekuracyjnie pod ramię bezsilne ciało starszej pani Mukadder Develioglu kadr holdingu. Starsza koba głowy rodu była w tej minucie po powrocie z kliniki medycznej przeraźliwie, trrupio blada jak biała kreda ze wstydu, a her osłabione nogi ledwie, ledwie z najwyższym trudem stawiały chwiejne kroki po puszystym dywanie holu, oddech her był rzadki i charczący z bólom. Hancer oficyny stojąca przy szafie, na ten widok chorej starszej pani z niepokojem i z miłością w oczach popatrzyła bezpośrednio w her face, pytając cicho: — O mój Boże… Mamo Fadime, co… co się pani Mukadder stało medycznie w tym dworku, o mało co? Skąd ta bladość face? — Nasza pani Mukadder nagle, rano pod wpływem potężnego stresu emocjonalnego i awantury z noworodkiem w salonie, całkowicie straciła przytomność neurologicznej i zemglała w sypialni, Hancer… — odpowiedział z powagą i ze smutkiem w oczach mężczyna z honorem Cihan Develioglu, nie puszczając her ramienia. — Lekarz orzecznik w szpitalu kliniki holdingu po badaniach laboratoryjnych wyraźnie zapowiedział mi rano przed kadrą… Że her zdrowie jest w krytycznym stanie zawałowym i starsza pani bezwzględnie i za wszelką cenę holdingu potrzebuje teraz upragnionego absolutnego spokoju duszy, ciszy nocy i permanentnej stałej opieki serving pielęgniarek, by ocalić her serce przed śmiercią w tym łóżku holdingu giełdy rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Starsza pani Mukadder Develioglu słysząc ten męski głos siostry i syna, z najwyższym wysiłkiem uniosła swoje załzawione eyelids, i na ten nagły widok postaci szlachetnej Hancer oficyny standing przed her oczami w przedpokoju, w her oczach w ułamku sekundy z potężną siłą napłynęły gorące łzy autentycznej, głębokiej skruchy rodzicielskiej i żalu, szepcząc słabo: — Hancer… Moje dziecko… Ty… ty nadal ze swojej dobroci przebywasz tu wiernie pod moim dachem w tym salonie, nie uciekłaś przede mną na ulicę oficyny w nędzy, o mój Boże?… Przebacz mi…
Szlachetna Hancer oficyny słysząc te her słowa skruchy starszej kobicę Develioglu, pod żadnym pozorem ze swojego żalu i dumy k kiet pod żadnym pozorem nie odpowiedziała her ani jednym słowem rozejmu z ust prosto w eyes, zachowując powagę kiet i spuszczając eyes na dywan. Cihan Develioglu bacznie, z bólom w sercu mężczyny obserwował w tym holu postacie tych dwóch poranionych przez ślepy los kiet, czując nader wyraźnie her komórką swojego ciała… Że pod chłodnym dachem tego wielkiego, panoramicznego pałacu Develioglu holdingu w tej krytycznej minucie bolesnej konfrontacji na stałe znalazły się zebrane ze sobą her te niewypowiedziane żale z przeszłości, mroczne rodowe sekrety, kłamstwa Beyzy i te potworne upokorzenia i krzywdy majątkowe holdingu Nusreta, które przez bolesne długie miesiące separacji bezlitośnie i z zimną krwią rozdzierały i spalały na kawałki her life i honor ich obu rodzin holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Po pomyślnym i ostrożnym odprowadzeniu bezsilnego ciała starszej pani Mukadder Develioglu na górne piętro do łóżka sypialni under opiekę serving Fadime, zmęczona Hancer oficyny powolnym krokiem powróciła na parter bezpośrednio na środku tego luksusowego salonu dworku. Usadowiła się bezsilna ciałum na skórzanej sofie holdingu i drżącymi rękami spiesznie wyciągnęła swój smartfon z czarnej torebki, chcąc sprawdzić powiadomienia kadr. Na rozświetlonym szklanym ekranie lcd panoramicznym aparatu ujrzała nową oficjalną wiadomość tekstową SMS od dyrekcji agencji pracy holdingu, zawierającą poufne dane i aneks o kolejnym przymusowym zleceniu sprzątania domów bogaczy na mieście holdingu… A tuż pod tą treścią pisma, na dnie ekranu, jaskrawo i wyraźnie wyświetlał się poufny esemes tekstowy SMS od męża Cihana Develioglu prezesa holdingu, napisany z gabinetu: „Hancer, moje jedyne kochanie pod słońcem… Błagam o litość twoje serce, nie waż się pod żadnym pozorem pod wpływem strachu opuszczać tego dworku i proszę cię kategorycznie, zostań posłusznie w tym salonie aż do minuty mego powrotu z biura kadr holdingu!… My oboje z honorem musimy w końcu na osobności i bez kłamstw ze sobą usiąść przy stole jadalni holdingu i szczerze porozmawiać twarzą w twarz o absolutnie her rzeczy z przeszłości, o ciąży i o losie naszego dziecka pod twoim sercem! Nie uciekaj mi więcej, Cihan czeka!”.
Szlachetna Hancer oficyny słysząc te her męskie, pełne nieskończonej miłości i tęsknoty Słowa Cihana na wyświetlaczu, przez nader długą, bolesną chwilę w całkowitym zawieszeniu wpatrywała się swoimi załzawionymi oczami w ten napis, a serce her krwawiło z bólom serca k kiet… Potem jednak, pokonując swój ból i miłość do mężczyny charakteru, zdecydowanym ruchem rąk kategorycznie zablokowała szklany ekran suva holdingu, wygaszając monitor lcd, spiesznie schowała telefon z powrotem głęboko na dno czarnej torebki podróżnej i dumnym krokiem wstała z poduszek sofy na równe nogi. Podeszła stanowczo pod wieszak przedpokoju, jednym sprawnym ruchem rąk zdjęła stamtąd swój ciemny płaszcz wełniany i dumnym ruchem zarzuciła materiał na swoje szczupłe ramiona, szykując się do wyjścia z pałacu na zawsze. Przez jedną krótką, przeraźliwą sekundę stała jeszcze całkowicie bez ruchu na posadźce chłodnego korytarza holu: popatrzyła z głębokim żalem i łzami w oczach najpierw w górę na szerokie schody prowadzące directly pod drzwi sypialni chorej Mukadder… a potem praniosła swój wzrok pełen pogardy na panoramiczne zamknięte drzwi wejściowe prywatnego gabinetu prezesa Cihana holdingu giełdy rynkowego holdingu. V her załzawionych, pięknych oczach k kiet nader wyraźnie i czysto malował się w tej sekundzie ogromny, rozdzierający ludzki ból rozstania, ale przede wszystkim płonęła nowa, niezłomna i nietykalna kobieca determinacja i duma b bolesnego rozstania biedy oficyny. Ten chłodny, dumni pałac Develioglu był w her pamięci holdingu przepełniony nader wieloma koszmarnymi wspomnieniami, upokorzeniami i łzami: w tych grubych ścianach i korytarzach wciąż monotonnie i jak klątwa pobrzmiewały z bólom dawne, nieszczere męskie wyznania miłości Cihana w sypialni holdingu… Te wściekłe krzyki rozpaczy chciwej Beyzy przy obrusie… Ten piskliwy płacz serving oraz te her pyszne obietnice majątkowe Mukadder, których niki z tych potworów majątku pod żadnym pozorem w realiach pod żadnym pozorem nie potrafił dotrzymać z honorem wobec her życia, skazując her na nędzę oficyny.
Hancer oficyny pod wpływem nieskończonej miłości i czułości matki, czule, powolnym ruchem położyła obie swoje dłonie bezpośrednio na swoim zaokrąglonym brzuchu ciążowym pod płaszczem, gładząc materiał z miłością: — Ja pod żadnym pozorem… Ja w swojej rozpaczy k kiet pod żadnym pozorem nie wiem w tej minucie b b bolesnego rozstania, pod jaki dokładny adres docelowy na tym podłym świecie my dwoje z honorem jutro pójdziemy szukać dachu nad głową, moje ukochane maleństwo w moim brzuszku… — wyszeptała nienaturalnie cichym, matczynym szeptem do swojego nienarodzonego potomka Hancer, całując kołdrę swetra. — Ale ja przed obliczem boga przysięgam ci z miłością w tym przedpokoju: że ja za żadne brudne miliony holdingu giełdy pod żadnym pozorem i nigdy w swoim życiu pod żadnym pozorem nie pozwolę na tow pod moim dachem… Byś ty, mój mały synu, musiał w tym dworku od pierwszego poranka dorastać w mroku niewoli, pośród tych her wszystkich ich obrzydliwych kłamstw, manipulacji matki i spisków majątkowych Nusreta! Ocalę twoją czystość przed nimi, śpij spokojnie, mama jest przy tobie!…
Z góry z piętra, przez otwarte korytarze nagle rozległ się słaby, charczący z bólom głos chorej Mukadder Develioglu, która płacząc w łóżku głośno wołała o pomoc swojego syna Cihana holdingu. Hancer oficyny słysząc ten krzyk paraliżu starszej pani, na ułamek sekundy zawahała się niespokojnie na stopniach holu, trzymając klamkę… I dokładnie w tym samym ułamku sekundy, za her plecami na korytarzu rozległ się nagły, miarowy i zdecydowany stuk skórzanych butów mężczyny, i na światło lampy z gabinetu wyszedł surowy prezes Cihan Develioglu! Mężczyzna zatrzymał się sztywno na progu, mierząc ją wzrokiem pełnym potężnego niepokoju i żalu: — Hancer?!… O mój Boże, ty ze swojego uporu w tej samej minucie b b bolesnego rozstania z walizką w ręku oficjalnie wychodzisz stąd z mego domu na zawsze na ulicę oficyny, o mało co?! — zapytał głębokim, łamiącym się głosom mężczyna. — Tak, Cihan Develioglu! Ja wychodzę stąd na zawsze i nie zatrzymasz mego ciała, koniec paktu! — odpowiedziała silnym, dumnym głosom koba, nie odwracając face. — Przecież ja przed minutą w moim esemesie z biura, na kolanach rozpaczliwie prosiłem twoją osobę, Hancer, moje kochanie… Żebyś ze swojej dobroci posłusznie została w tym salonie poczekać na mnie i wysłuchała mego serca mężczyny, dlaczego mnie odrzucisz?! — A ja… a ja z kolei jako wolna koba, Cihan, przez te wszystkie bolesne miesiące mojego płaczu i upokorzeń w tym dworku holdingu, her bożego poranka z płaczem na kolanach rozpaczliwie prosiłam twoją osobę prezesa holdingu… Że ty jako mój mąż z honorem w końcu opamiętasz się pod wpływem rozumu, przestaniesz tchórzliwie słuchać rozkazów matki i precyzyjnie uporządkujesz i wyczyścisz ze zbrodni i kłamstw swoje własne brudne życie rodzinne majątkowe holdingu u mego boku w sypialni! I pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie doczekałam się tego czynu od ciebie! Sprawa skończona! — Moja rodzona matka Mukadder przebywa w tej chwili w łóżku skrajnie, potwórni ciężko chora po udarze mózgu i paraliżu, Hancer, miej ludzkie sumienie dla her bólom!… — zawołał z rozpaczą Cihan. — Vwiem o tym nader dobrze w swoim umyśle, Cihan, i współczuję her sercu serving, tow prawda… — A ta chciwa Beyza Develioglu dzisiejszego wieczoru w salonie przekroczyła bezczelnie her pojedynczą ludzką granicę moralną szantażu, porzucając noworodka na wycieraczce bloku oficyny!… — I tow pod żadnym pozorem pod wpływem czasu pod żadnym pozorem nie był w kadrach żaden pierwszy ani ostatni raz, kiedy ta podła koba z zimną krwią i bezczelnie z nienawiścią zrujnowała i deptała her life i honor niewinnych ludzi dla zysków prezesa, Cihan, nie bądź ślepy! — odparła dumnie koba prosto w face. — Hancer!!! Błagam cię na wszystko, co święte przed Bogiem, pod żadnym pozorem nie uciekaj przede mną w ten sposób, wysłuchaj mnie!!! — zawołał z płaczem mężczyna, wyciągając do niej duże ręce.
Kobieta słysząc te her słowa męża, mocno, z całej siły ze wściekłości zacisnęła swoje szczupłe palce u rąk na skórzanym pasku czarnej torebki podróżnej, odpowiadając mu ze szczytu schodów lodowatym głosom wyższości: — Słuchaj mnie uważnie po razy ostateczny, Develioglu: ja pod żadnym pozorem pod wpływem twoich prezesowskich pretensji majątkowych w tym przedpokoju tym razem pod żadnym pozorem nie uciekam przed tobą w strachu, nie!… Ja po ludu i z honorem po razy pierwszy jako wolna koba świadomie i z klasą wybieram ocalenie mojej godności, i odchodzę stąd na zawsze! — A co… A co w takim razie z wyroku twojego serca ma się na tym podłym świecie stać ze mną, z moim życiem i z moją wielką miłością do ciebie, Hancer, słucham cię żono?! — wykrztusił całkowicie blady Cihan.
Hancer oficyny słysząc tow bolesne pytanie męża, na ułamek sekundy zatrzymała swój krok dumnie na samym progu drzwi frontowych, i nie odwracając face v his stronę, posłała mu z góry przez ramię swoje ostatnie, surowe słowa wyroku moralnego k kiet holdingu rynkowego holdingu: — Ty… Ty w swoim męskim życiu holdingu prezesa holdingu, Cihan Develioglu… również mustisz w końcu pod wpływem rozumu na tym ołtarzu dokonać swojego własnego, niezależnego twardego wyboru mężczyny z honorem!… I pod żadnym pozorem nie ma tow być wcale durni wybór majątkowy pomiędzy moją biedą oficyny a her fochami twojej matki Mukadder w salonie, pod żadnym pozorem nie!… Ani pod żadnym pozorem nie ma tow być wybór pomiędzy mną a prawami majątkowymi chciwej Beyzy do kasy, skądże!… Ty w tym nieszczęściu musti przed obliczem boga po męsku wybrać w swoim sumieniu: jakim… jakim konkretnie człowiekum z honorem i głową rodziny ty sam szczerze pragniesz być do końca swoich dni na tym świecie dla swojego rodzonego potomka i syna! O tow cię proszę! — Ja od dłuższego czasu doskonale viem w swoim sercu, jakim człowiekum i obrońcą pragnę być dla ciebie w sypialni, Hancer, moje kochanie!!! — zawołał z rozpaczą mężczyna. — To w takim razie, Develioglu, przestań mi tu her bożego poranka opowiadać te swoje piękne słówka i z podziwem na piśmie mi tow udowodnij poprzez swoje sprawiedliwe męskie czyny obrony przed matką! — zawołała dumnie dziewczyna.
Zdecydowanym ruchem rąk otworzyła panoramiczne drzwi wejściowe frontowe na oścież, i na her face po razy ostatni rozbłysło światło księżyca: — Kiedyś… Kiedyś w swojej czystości i niewiedzy ślepo i bezgranicznie wierzyłam w her pojedyncze twoje męskie słowo obrony w tym pałacu, Cihan, serce mi pękło… — wyszeptała cicho przez łzy koba. — Ale dzisiejszego poranka, po tym wszystkim strasznym, co spotkało mój honor, same suche Słowa w słuchawce już mi za nic na tym podłym świecie pod żadnym pozorem nie wystarczą do szczęścia! Żegnam cię na zawsze prezesie!
Vyszła dumnym, dostojnym krokiem za próg frontowy pałacu holdingu, wygasały her kroki, a ciężkie skrzydła drzwi wejściowych frontowych rezynencji Develioglu zamknęły się za her plecami nader cicho, ze stłumionym głuchym szczęknięciem mosiężnego zamka. Sprawa skończona.
Prezes Cihan Develioglu pozostał całkowicie samotny, w bezruchu na środku tego wielkiego, panoramicznego chłodnego holu parteru, a oddech mu zamarł w piersi ze wstydu i żalu. Z góry z piętra, przez otwarte korytarze wciąż słabo i chrapliwie rozbrzmiewał głośny płacz i charczenie bezsilnej matki Mukadder Develioglu… Z wnętrza otwartego gabinetu prywatnego wciąż jasnym cyfrowym blaskiem monitora lcd świecił ekran otwartego laptopa prezesa holdingu, na którym zatrzymany w systemie nieruchomy obraz cyfrowy z ukrytej kamery monitoringu „Kam 1” z niszczycielską jasnością ukazywał przed jego oczami kompletnie pustą, zimną skórzaną sofę salonu, skąd przed chwilą na zawsze uciekła her obecność żony holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
V pamięci jego smartfona wciąż nieprzerwanie tkwiła ta jedna, kluczowa niedokończona i niewysłana wiadomość tekstowa SMS do Hancer oficyny holdingu… I dokładnie w tej krytycznej sekundzie finałowej pościgu, dorosły mężczyna z honorem po razy pierwszy od dnia ślubu bez miłości, z lodowatą jasnością pod wpływem rozumu w pełni pojął i uświadomił sobie w swojej męskiej duszy jedną przerażającą rzecz: zrozumiał mianowicie z bólom, że za żadne skarby świata i za żadne miliony giełdy pod żadnym pozorem nie wystarczy w tym życiu tylko po ludu odnaleźć her szczupłą postać na oficynie, siłą zatrzymać za rękę pod oknem czy z płaczem na kolanach błagać her uświęcone usta o synowskie przebaczenie i rozejm, pod żadnym pozorem nie! Mężczyzna prezes holdingu, jeśli naprawdę szaleńczo kocha her czystość nad własne życie w tym dworku… musti najpierw bez strachu, własnymi rękami i decyzją całkowicie doszczętnie zburzyć, spalić w popiół i zrównać z ziemią ten cały his dotychczasowy duszny, zakłamany świat Mukadder i Nusreta wybudowany z zimną krwią na zbrodniach i na szantażu majątkowym holdingu kadr… zanim w ogóle będzie miał moralne i męskie prawo podejść pod her łóżko, ucałować her eyelids i z miłością poprosić her szlachetną duszę k kiet, by ona jeszcze jeden jedyny razy w swoim życiu dobrowolnie z miłości przekroczyła próg frontowy his odrodzonego dworku holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Za czystymi szklanymi oknami pałacu powoli, miarowo zapadała głęboka, chłodna noc letnia nad miastem. Jasne, panoramiczne światła wielkiego mostu nad panoramicznym Bosforem jaskrawo i malowniczo rozbłysły jedno po drugim w mroku, barwiąc wodę, a Stambuł trwał w swoim pozornym, sielankowym spokoju nocy… całkowicie nieświadomy tego wspaniałego faktu, że w samy środku jednego z jego najbardziej potężnych domów rodowych holdingu właśnie w tej krytycznej minucie przed o ołtarzem sprawiedliwości oficjalnie i na stałe rozpoczęła się potężna, krwawa i bezkompromisowa bitwa sądowa mężczyny charakteru… Bitwa, która miała moc lada poranek przed obliczem sędziego całkowicie, drastycznie i bezpowrotnie na zawsze odmienić her life poranionej Hancer oficyny, prezesa Cihana holdingu oraz tego niewinnego, nienarodzonego potomka i dziedzica Develioglu, o którego boskim istnieniu w brzuszku pod sercem k kiet w tej sekundzie wciąż pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie mieli zielonego profesu i pojęcia zebrani potwory majątku holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu. Kurtyna opada na zawsze, naga prawda nadchodzi nad pałac, koniec kłamstw! Sprawa skończona.
Jak sądzisz, czy to odważne wyjście Hancer z rezynencji z walizką w ręku i rozkaz Cihana o badaniach DNA skłonią przerażonego Nusreta do natychmiastowego uruchomienia kolejnego planu awaryjnego z porwanym noworodkiem Yonki, zanim mecenas Engin z pomocą prokuratora wykaże fałszerstwo daty w aktach i z nienawiścią wsadzi Beyzę za kraty celi, niszcząc pakt Develioglu na giełdzie rynkowego holdingu?