Drzewo spadło na ludzi

Stan ośmiolatka, który został poparzony podczas niebezpiecznej zabawy kanistrem przy ognisku, jest wciąż bardzo ciężki. Chłopiec leży w szpitalu, w śpiączce farmakologicznej. Reporter “Faktu” poznał więcej szczegółów tej sprawy. Koszmar rozegrał się w piątek 12 czerwca, po godz. 20.00 w Jarogniewie na Pomorzu Zachodnim.

Trzech chłopców bawiło się na podwórku u dziadków. Dwóch 11-letnich bliźniaków i ich młodszy kuzyn postanowili rozpalić ognisko. W pewnej chwili znaleźli kanister z benzyną, której dziadek używał do kosiarki. W głowie prawdopodobnie pojawił się pomysł, by podsycić ogień. Jeden z 11-latków nie zastanawiał się długo i chlusnął benzyną prosto na ognisko.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Wybuch ognia był natychmiastowy. Płomienie błyskawicznie objęły kanister trzymany przez chłopca. Przerażony 11-latek rzucił płonący pojemnik. Niestety, benzyna oblała stojącego obok 8-latka. Chłopiec zapłonął, zanim ktokolwiek zdołał mu pomóc. Poparzenia objęły aż 40 proc. jego ciała.

Na miejsce natychmiast wezwano pomoc. Początkowo pojawiły się informacje, że poparzenia są jeszcze większe — nawet 75 proc. ciała. Lekarze ze szpitala “Zdroje” w Szczecinie szybko jednak sprostowali te doniesienia. — Chłopiec, który do nas trafił w piątkowy wieczór, ma poparzone 40 proc. ciała. Jego stan jest ciężki, ale stabilny. Przebywa na oddziale intensywnej terapii i został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną — przekazała “Faktowi” Katarzyna Stróżyk, rzeczniczka szpitala.

W czasie, gdy ratownicy walczyli o życie poparzonego 8-latka, policja i strażacy rozpoczęli poszukiwania 11-latka, który w panice uciekł z miejsca tragedii. Chłopiec zniknął bez śladu. Przez dwie godziny cała okolica żyła poszukiwaniami. W końcu strażacy odnaleźli go w ciemnej, starej stodole, oddalonej o prawie kilometr od miejsca, w którym doszło do dramatu.

Jak mówią nieoficjalnie służby, strażak, który wszedł do środka, ujrzał w świetle latarki przerażonego chłopca, skulonego w kącie. — Zaczął spokojnie do niego mówić, żeby nie wystraszyć go jeszcze bardziej. Po chwili dziecko uspokoiło się na tyle, że mogło wrócić z ratownikami do dziadków — mówią osoby znające sprawę.

Mundurowi przesłuchują świadków. — Wciąż gromadzimy materiał dowodowy, który zostanie przekazany do prokuratury. To ona zdecyduje, czy i komu zostaną postawione zarzuty — mówi mł. asp. Pamela Kiljan, rzeczniczka policji.

Sterroryzował mieszkańców Drzonowa

Drzewo spadło na ludzi

Wyjechał z domu na rowerze. Odnaleźli go po kilku dniach

Trójka kuzynów bawiła się przy ognisku. W pewnym momencie wpadli na pomysł podsycenia ognia. 11-latek złapał za kanister z benzyną.

Related Posts

Marta Nawrocka zachwyciła w Manili. Postawiła na kolor, który uchodzi za synonim luksusu

Polska para prezydeпcka w poпiedziałek wyleciała пa wizytację пa Filipiпy. Karol Nawrocki miał okazję porozmawiać z tamtejszym prezydeпtem пa temat współpracy gospodarczej, a Marta Nawrocka po raz…

Hanser jest przekonana, że po słowach Ciana między nimi naprawdę wszystko się skończyło. Siedzi sama, próbuje powstrzymać łzy i wraca myślami do zdania, które zabolało bardziej, niż…

W poprzednim odcinku serialu Panna młoda Beyza zjawiła się w firmie, by pogodzić się z Cihanem. Teraz kobieta powróci do rezydencji z podniesioną głową. Zacznie planować wystawne…

Osierocona i nieznająca rodziców Hancer wcześnie nauczyła się stawiać czoła życiowym wyzwaniom. Mając tylko chorego brata, stała się silną, niezależną młodą kobietą, gotową zrobić wszystko, by go…

Osierocona i nieznająca rodziców Hancer wcześnie nauczyła się stawiać czoła życiowym wyzwaniom. Mając tylko chorego brata, stała się silną, niezależną młodą kobietą, gotową zrobić wszystko, by go…

“Panna młoda” – Odcinek 227: Sıla przyłapuje Beyzę na tajemniczym spotkaniu! Zdjęcia trafiają do Cihana (streszczenie)

Osierocona i nieznająca rodziców Hancer wcześnie nauczyła się stawiać czoła życiowym wyzwaniom. Mając tylko chorego brata, stała się silną, niezależną młodą kobietą, gotową zrobić wszystko, by go…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You cannot copy content of this page