Dawid wychowywał się w domu dziecka. Stracił wszystko przez jeden wypadek

×

Szpital jest jego domem. Nie ma dokąd iść. Dawid Ryguła ma 21 lat i zaczyna po raz kolejny swoje życie od nowa. Los nie oszczędza mu razów. Wychowywał się w domu dziecka. — Mama znikła. Miała problemy z alkoholem. Tata pił, pije i będzie pił. W życiu, jak jest dobrze, zawsze coś musi się popsuć — młody mężczyzna zauważa pewną prawidłowość. Gdy znalazł pracę, przyszedł koszmarny wypadek.

8 stycznia br. jedna chwila przekreśliła wszystko. — Była impreza u kolegi, wyszedłem na balkon i wypadłem. To było drugie piętro. Koledzy zorientowali się, że długo nie wracam. Leżałem na chodniku, nie mogłem się podnieść. Wezwali karetkę. Film mi się urwał. Po dwóch tygodniach śpiączki ocknąłem się w szpitalu — Dawid szczerze wspomina wydarzenia sprzed niemal pół roku. Wie, że popełni błąd. Teraz płaci za niego najwyższą cenę.

— Wiedziałem, że coś się stało. Ręce działały, tylko prawa była słabsza. Nogami nie próbowałem nawet ruszyć. Ciało było bezwładne. Dużo siły wymagało przerzucenie się na bok. Byłem uwięziony, nogi były obce — opowiada. Upadając uderzył głową o dwa krawężniki. Przeszedł poważną operację głowy, ma ubytek kości. Miał złamany kręgosłup. Lekarze ze szpitala im. św. Barbary w Sosnowcu uratowali mu życie.

Dom dziecka. Mama Dawida traci kolejną szansę

Od marca Dawid jest w ośrodku rehabilitacji w Jaworzu. To jego tymczasowy dom. Dzięki życzliwości dyrekcji i personelu będzie tam przez najbliższe pół roku. Co dalej? Tego nie wie. To pytanie spędza mu sen z oczu.

Dawid wychował się razem z rodzeństwem w domu dziecka.

— Mama znikła. Miała problemy z alkoholem. Tata pił, pije i będzie pił. Jak wyszedłem z domu dziecka po ukończeniu 18 lat, tata powiedział mi, że nie chce mnie przyjąć. Nie chce, żebym mieszkał u niego — opowiada. Trudno mu było z tym wszystkim się pogodzić. Podjął pracę w zakładzie na terenie strefy przemysłowej w Tychach. Pomieszkiwał u kolegi. — Brat ma 18 lat i mieszka w mieszkaniu chronionym, siostra jest w domu dziecka. Po raz pierwszy trafiłem do domu dziecka, gdy miałem 9 może 10 lat. Po raz drugi, gdy miałem 17 lat. Za pierwszym razem mama dużo piła i spała parę dni. Kuratorka przyszła nas odwiedzić, zobaczyła w jakim stanie jest matka i zabrała nas do pogotowia opiekuńczego. Mama bardzo szybko zaczęła się ogarniać i przestała pić na parę lat. Odzyskała nas. Potem z sąsiadką zaczęło się jakieś piwko, potem kolejne. Po sylwestrze znowu byliśmy w domu dziecka. Miałem 17 lat, brat 16, a siostra chyba 14 albo 13 lat — wspomina. Obecnie mama Dawida jest w Niemczech, ale nie jest w stanie mu pomóc. — Muszę liczyć tylko na siebie — dodaje 21-latek.

Nie miał nic. Ubrania, pasty do zębów. W Jaworzu stał się cud

Po wypadku bardzo trudno było mu liczyć na siebie. Chłopak porusza się na wózku inwalidzkim. — Rozmyślałem po nocach, czym się chcę zająć, z czego będę żyć. Zawziąłem się, chcę stanąć na nogi, bez maszyny, bez podtrzymywania, po prostu stanąć, a potem spełnić marzenie. Mieć dom, taki prawdziwy — tłumaczy.

Dawid jest pod opieką psychologa, rehabilitantów i Fundacji Podaruj Dobro. — Poznałam Dawida 3 marca. Wtedy na jego twarzy widać było zmartwienie, zwątpienie, zamknięcie w sobie. Zaczęłam drążyć temat, okazało się, że powodem jest trudna sytuacja. Dawid nie miał nic, począwszy od odzieży, środków higieny osobistej. Zorganizowałam mu wszystko, wzięłam to, co miałam w domu, bo mam synów w podobnym wieku — opowiada Patrycja Zeman, dyrektor projektu w Fundacji Podaruj Dobro. Fundacja zorganizowała specjalną zbiórkę dla 21-latka na mieszkanie i rehabilitację.

Pomoc dla Dawida po wypadku. Zbiórka na mieszkanie

Dawid robi postępy. Odzyskuje wiarę w sens życia. To efekt pracy m.in. psychologa. — Na początku były ćwiczenia, żeby nauczył się artykułować słowa od nowa. Dawid dzisiaj jest zmotywowany, to jest jego sukces. Chcemy, żeby wyszedł o własnych nogach, przełamujemy bariery mentalne i fizyczne — zauważa Joanna Chromińska-Nowak, psycholog. — Fajny, świetny chłopak, inteligentny, lubi zwierzęta. Jak mu nie pomóc — dodaje terapeutka.

— Ma 21 lat i nie ma nic — stwierdza Patrycja Zeman. — Dawid potrzebuje na opłatę telefonu, internetu, na kontakt ze światem, żeby mógł znaleźć pracę czy podjąć zdalnie naukę. Potrzebuje na podstawowe zakupy w sklepie, żeby mógł funkcjonować w warunkach szpitalnych — dodaje Zeman. — Wiemy, że Dawid miał dosyć mocno utrudniony start, ale chciałabym, żeby wychodząc z ośrodka mógł powiedzieć, że spotkał dobrych ludzi. Pomóżmy mu, by nie stracił wiary w ludzi — apeluje pani Patrycja.

Related Posts

Badania medyczne dowodzą, że biologiczna matką skradzionego dziecka jest Yonca, a Beyza sfałszowała całą ciążę. Beyza zostaje aresztowana i wyprowadzona przez funkcjonariuszy, a niemowlę wraca do rąk…

Cihan próbuje ripostować i zarzuca Melihowi czerpanie korzyści z obecności Hanser, lecz Hanser odcina się, wytykając Cihanowi jego milczenie w chwila, gdy matka oferowała jej pieniądze za…

Panna Młoda – Mukadder Poznaje Prawdę o Ciąży Hançer! Jej Reakcja Zaskakuje Wszystkich!

Tymczasem Melih nadal igra z ogniem. Nawet jeśli uważa, że działa w dobrej wierze, każdy jego kolejny krok tylko pogarsza sytuację. Popełnia błąd za błędem. Krzywdzi Sinem…

Panna Młoda – 😱 Mukadder Poznaje Prawdę o Ciąży Hançer! Jej Reakcja Zaskakuje Wszystkich!

Tymczasem Melih nadal igra z ogniem. Nawet jeśli uważa, że działa w dobrej wierze, każdy jego kolejny krok tylko pogarsza sytuację. Popełnia błąd za błędem. Krzywdzi Sinem…

Marcin Kwaśny jest bratem prezydenta popularnego miasta. Oto co wyjawił

Marciп Kwaśпy zawitał do stυdia “halo tυ polsat” Marciп Kwaśпy zawitał do stυdia “halo tυ polsat”, by opowiedzieć o swoim debiυcie reżyserskim, którym jest film “Odzyskaпy”. Towarzyszyła mυ…

Odrzucony posiłek i wyznanie wobec braku wyboru Gdy Gülsüm przychodzi do salonu z powiadomieniem o kolacji przygotowanej z inicjatywy Beyzy, Cihan w chłodnych słowach odrzuca posiłek i…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You cannot copy content of this page