O dramacie rodzinnym informowaliśmy już w “Fakcie”. Zbigniew K. wracał do domu z zakupami. Miał do przejścia kilkadziesiąt metrów, ale gdzieś w połowie tej drogi przysiadł, żeby odpocząć.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Na siedzącego na drodze Zbigniewa najechał brat Robert, prowadząc swoje leciwe Renault Megane. Sprawa o tyle jest dziwna, że stan polnej drogi prowadzącej do rodzinnego domu nie pozwalał na rozwinięcie dużej prędkości. Koleiny i gęsta trawa na drodze powodują, że prędkość około 15-25 km na godz. była tą najwyższą z możliwych do rozwinięcia. Co więc doprowadziło do dramatu?
— Szkoda go bardzo, nie miał jeszcze 67 lat. To nie jest czas, żeby umierać — mówi jeden z mieszkańców.
Rodzinna tragedia w Lubówcu. Śledczy czekają na wyniki badań
— Widział pan, jak wysoka jest tam kukurydza? Może to zasłoniło mu widok — zastanawia się pan Ryszard, który zna obu braci.
— Może się rozpędził, jak zakręcał, zawadził go… Nie wiem, co się stało. Był trzeźwy. Jak mógł taty nie widzieć? Tato miał tego dnia czerwoną bluzę — opowiada “Faktowi” zdruzgotany syn pana Zbigniewa.
Na razie badania potwierdziły, że kierowca był trzeźwy, ale to nie zamyka jeszcze śledztwa. — Czekamy na wyniki badań toksykologicznych, wykonywanych przez biegłych medycyny sądowej w Łodzi — przekazuje nam prokurator Arkadiusz Arkuszewski z Prokuratury Okręgowej we Włocławku. Robert K. jest na wolności. Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. O tym, co zapamiętał z wypadku i jak jego zdaniem do niego doszło, nie chce rozmawiać.
Po raz pierwszy prowadził betoniarkę. Rodzina 26-latka zabrała głos po tragedii w Czernichowie
Tragiczna śmierć 9-latka. Oni próbowali go ratować. “Nie umiem sobie poradzić”
11-letni Wojtek marzył o mundurze strażaka. Jego życie przerwał tragiczny wypadek
Marek Dembski / –
Śledztwo prowadzi prokuratura.
/4
Marek Dembski / –
Grób pana Zbigniewa.
Marek Dembski / –
Mężczyzna został przejechany przez brata.
Marek Dembski / –
Do tej tragedii doszło na drodze wiodącej do ich rodzinnego domu.