
Rywalizacja w najnowszej edycji „Tańca z gwiazdami” nabiera tempa. W drugim odcinku jedna z par musiała pożegnać się z programem i marzeniami o zdobyciu Kryształowej Kuli. Tym razem decyzją jurorów oraz widzów z dalszą rywalizacją rozstali się Monika Borzym i Michał Kassin.
Już podczas pożegnania para podkreślała, że liczyła się z możliwością odpadnięcia. Mimo to wynik głosowania okazał się dla nich bardzo emocjonalnym momentem. Szczególnie mocno przeżyła go Monika Borzym, która po zakończeniu programu spotkała się z dziennikarzami.
Wokalistka podczas rozmowy z Olą Filipek z RMF nie potrafiła ukryć wzruszenia. Przyznała, że jej łzy nie były wyłącznie efektem porażki, ale przede wszystkim emocji związanych z całym doświadczeniem i relacjami, które udało jej się stworzyć podczas udziału w tanecznym show.
— Jest we mnie bardzo dużo emocji. To nie są łzy związane tylko z tym, że odpadliśmy. Bardzo poruszyło mnie wsparcie, które otrzymywaliśmy, oraz wszystkie spotkania i chwile spędzone tutaj — wyznała artystka.
Okazało się również, że występ Moniki zrobił ogromne wrażenie na jednej z jej konkurentek. Helena Englert miała szczególnie mocno przeżywać jej odejście z programu. Jak relacjonowała Ola Filipek, wcześniejszy występ Borzym i Kassina bardzo zapadł jej w pamięć i wywołał u niej wiele emocji.
Dla Moniki Borzym udział w programie był czymś więcej niż tylko kolejnym telewizyjnym wyzwaniem. Artystka poświęciła wiele czasu na treningi i przygotowania, a podczas kolejnych odcinków coraz bardziej angażowała się w taneczną rywalizację.
Choć jej przygoda z „Tańcem z gwiazdami” zakończyła się wcześniej, niż mogła sobie wymarzyć, reakcje po ogłoszeniu wyników pokazały, że pozostawiła po sobie mocne wrażenie. Widzowie mogli zobaczyć zupełnie inną stronę artystki — pełną emocji, zaangażowania i wzruszenia.
W drugim odcinku Monika Borzym i Michał Kassin zaprezentowali jive’a, jednak ich występ nie zapewnił im wystarczającej liczby głosów, aby pozostać w programie.