
Emilia Koprowska bawiła się na popularnym festiwalu techno w Darłowie w województwie zachodniopomorskim. W pewnym momencie oddaliła się od grupy i słuch po niej zaginął.
Zobacz także: Katastrofa kolejowa na Mazowszu. Pani Anna miała jechać tym pociągiem
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Od niedzieli, 30 sierpnia, trwają intensywne poszukiwania zaginionej. — Czynności poszukiwawcze prowadzi Wydział Kryminalny Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie — przekazała st. asp. Izabela Sreberska.
Policja opublikowała rysopis Emilii. Zaginiona jest szczupła, ma smukłą sylwetkę, kasztanowe włosy i zielone oczy. Uwagę zwracają jej charakterystyczne tatuaże: po prawej stronie ciała — od żeber do biodra — znak zodiaku Ryby oraz napis “KRYSTIAN” na palcu prawej dłoni, w miejscu obrączki. Emilia ma też znamię na głowie i blizny w okolicy pępka.
W dniu zaginięcia ubrana była w białe jeansy, białą koszulkę z napisem “Cherry” i motywem wiśni, czarną skórzaną kurtkę oraz białe tenisówki z logo “Big Star”. Miała ze sobą brązowy plecak i okulary korekcyjne w czerwonych oprawkach.
Od początku w poszukiwaniach bierze udział Krystian, mąż kobiety. Wielu internautów właśnie jego zaczęło podejrzewać o związek z zaginięciem kobiety i daje temu wyraz w komentarzach, nazywając go między innymi “potworem”. Mężczyzna postanowił zareagować. Nagrał film i umieścił w internecie. Mówi w nim o sobie, że “jeb… potwór” i pokazuje “miejsce, gdzie coś zostało pochowane”. Czy to żart, czy kryje się za tym coś głębszego?
“Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Poszukiwania Emilii Koprowskiej trwają cały czas. Nie, mąż nie śpi, on nie sypia. To jeb… potwór. On nie śpi” — mówi Krystian na nagraniu.
Film wykonano w nocy. Mężczyzna i jego towarzysze chodzą po posesji, przyświecając sobie latarkami w telefonach.
“Włamujemy się na teren prywatnej posesji. Podejrzewają, że to jest jego działka. Mógł pochować coś tutaj. Pewnie narkotyki. To ćpun jebany i złodziej, bo każdy ćpun to złodziej” — kontynuuje zaskakujący dialog do kamery mężczyzna.
Potem pokazuje różne zakamarki i zaskakujące przedmioty.
“Chodźcie, będę was krył. Nie, nie powiem wam, że byliście ze mną. Rejestracji mojej nie nagrywajcie, bo będą wiedzieli, że tu byłem, u siebie na działce. Nie będziemy zdradzać tajemnicy, gdzie ją ukryliśmy” — dodaje mężczyzna.
Potem opowiada jeszcze o krwi, ogrodniku-zabójcy z jakiegoś filmu. Nagranie kończy się stwierdzeniem mężczyzny, że musi iść spać, bo za cztery godziny ruszają kolejne poszukiwania jego zaginionej żony, w których będzie uczestniczył.
Po co powstał ten film, nie wiadomo. Można przypuszczać, że mężczyzna ma dosyć podejrzeń rzucanych na niego w sieci i dlatego postanowił zareagować w prześmiewczy sposób. Jeśli taki był plan, zamierzonego celu nie osiągnął, bo w internecie od razu pojawiło się jeszcze więcej głosów podejrzewających go o związek ze zniknięciem Emilii Koprowskiej.
Atak nożownika w niemieckim Lidlu. Przejmujące informacje o ofierze