
Do wypadku doszło w czwartek — 10 września, na odcinku drogi łączącym szwajcarskie wioski Susch i Zernez, w głębi doliny Engadyny. Na miejscu pracują liczne służby ratunkowe, a akcję wspierają śmigłowce. Okoliczności tragedii są wyjaśniane, a szwajcarskie władze na razie nie informują o przyczynie wypadku ani tożsamości ofiar.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Do zdarzenia doszło w czwartek, 10 września o godzinie 18:30, między miejscowościami Susch i Zernez w kantonie Gryzonia na wschodzie Szwajcarii. Według wstępnych informacji autokar uderzył w barierę ochronną, po czym przewrócił się na bok. Policja przekazała, że w wypadku zginęło kilka osób, a kolejne zostały ranne. Nie ma informacji o udziale innych pojazdów.
Szef dyplomacji o wypadku na Węgrzech. “Służba konsularna działa”
Na nagraniach publikowanych przez lokalne media widać rozległą akcję ratunkową z udziałem strażaków, ratowników medycznych i policjantów. Do transportu poszkodowanych wykorzystano także kilka śmigłowców.
Jak potwierdziła holenderska branża turystyczna, autokar należał do biura podróży Oad. Według dostępnych informacji podróżowało nim 48 pasażerów — wszyscy byli obywatelami Holandii. Grupa przebywała na wycieczce i tego dnia podróżowała po Szwajcarii z Austrii.
Przedstawiciele organizatora poinformowali, że nadal ustalają liczbę ofiar i poszkodowanych. Podkreślili również, że ich priorytetem jest wsparcie rodzin oraz współpraca ze szwajcarskimi służbami.
Kolejny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. MSZ zabrał głos
Do tragedii odniósł się także prezydent Szwajcarii Guy Parmelin, który złożył kondolencje bliskim ofiar i zapewnił, że okoliczności zdarzenia zostaną dokładnie wyjaśnione.
Policja kantonu Gryzonia nie podała jeszcze, co doprowadziło do wypadku. Funkcjonariusze zapowiedzieli, że szczegółowe informacje zostaną przekazane po zakończeniu działań ratunkowych i powiadomieniu rodzin ofiar.
Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Jest wiele ofiar
Źródło: euronews.com / dw.com /