
Aleksandra Kwaśniewska gościła w Radiu Złote Przeboje, gdzie opowiedziała o swoim małżeństwie z Kubą Badachem, koncertach oraz wspólnej pracy. Przy okazji rozprawiła się z popularnym przekonaniem dotyczącym początków ich relacji. Zdradziła też, jak naprawdę wygląda jej rola podczas występów męża.
Życie u boku popularnego muzyka może z zewnątrz wyglądać jak niekończące się koncerty, reflektory i artystyczne emocje. Aleksandra Kwaśniewska w rozmowie z Marzeną Rogalską pokazała jednak nieco bardziej prywatną stronę tego świata.
W programie „Weekend jak marzenie” pojawił się temat jej związku z Kubą Badachem, a także tego, jak Ola odbiera występy męża. Okazuje się, że nawet po latach potrafi spojrzeć na niego na scenie nie jak na swojego partnera, ale przede wszystkim jak na artystę.
Aleksandra Kwaśniewska od dawna podkreślała, że muzyka zespołu Poluzjanci była jej bardzo bliska. W rozmowie radiowej postanowiła jednak wyjaśnić pewną kwestię dotyczącą początków znajomości z Kubą Badachem.
Nie ukrywała, że znała twórczość zespołu bardzo dobrze i była jego wielką fanką już od premiery pierwszej płyty. Nie oznaczało to jednak romantycznego zauroczenia wokalistą.
Jak tłumaczyła, nigdy nie należała do grona fanek, które zakochują się w swoich idolach. Badacha podziwiała przede wszystkim za talent i muzykę.
Dopiero później los sprawił, że relacja artysty i słuchaczki nabrała zupełnie innego charakteru. Dziś są małżeństwem i od lat tworzą wspólne życie.
Marzena Rogalska zapytała również o sytuację, którą wielu partnerów artystów zna doskonale. Co dzieje się z emocjami, gdy ukochana osoba wychodzi na scenę przed setkami czy tysiącami widzów?
Kwaśniewska przyznała, że początek koncertu nadal potrafi wywołać u niej napięcie.
Najpierw pojawia się stres, ponieważ wie, że za chwilę na scenie stanie jej mąż. Jak sama określiła, niejako „współdzieli tremę” z Badachem.
Później jednak dzieje się coś ciekawego.
Ola przestaje patrzeć na niego przez pryzmat małżeństwa i zaczyna odbierać koncert tak jak każdy inny widz. Zamiast myśleć: „to mój mąż”, po prostu słucha artysty i docenia jego występ.
To właśnie wtedy może zachwycać się jego talentem bez rodzinnego filtra.
Kwaśniewska zdradziła również, że koncerty Badacha mają jeszcze jeden element, który szczególnie ją bawi.
Muzyk między kolejnymi piosenkami potrafi pozwolić sobie na żarty i spontaniczne komentarze. Zdaniem jego żony publiczność otrzymuje dzięki temu coś więcej niż klasyczny występ muzyczny.
W jej ocenie koncert Badacha momentami przypomina połączenie muzycznego show ze stand-upem.
To właśnie takie sytuacje sprawiają, że Ola jeszcze łatwiej zapomina, że obserwuje własnego męża.
Rozmowa w Radiu Złote Przeboje dotyczyła również świątecznego projektu, który powstał z inicjatywy Kuby Badacha.
Chodzi o koncert „Jazzy Christmas”, przygotowany z myślą o drugim dniu świąt Bożego Narodzenia. Pomysłodawcą i producentem wydarzenia był Badach, natomiast Kwaśniewska otrzymała od niego wyjątkowe zadanie.
Miała napisać scenariusz całego koncertu.
Jak zdradziła, Badach sam skompletował ekipę, zaprosił zagranicznych artystów i zajął się produkcją wydarzenia. Jej powierzył natomiast stworzenie scenariusza, ponieważ – jak powiedział – nie wyobrażał sobie, aby napisał go ktoś inny.
Dla Aleksandry było to nie tylko zawodowe wyzwanie, ale również dowód ogromnego zaufania ze strony męża.
„Jazzy Christmas” ma być muzycznym spotkaniem różnych pokoleń i stylów.
W projekcie pojawili się między innymi brytyjska wokalistka soulowa Mica Millar, Gregory Porter oraz trębacz Chris Botti. Polską reprezentantką została Sanah.
Za muzyczną oprawę odpowiadała aż 30-osobowa orkiestra, a znane świąteczne piosenki otrzymały jazzowe aranżacje przygotowane przez Pawła Tomaszewskiego.
Koncert został już wcześniej nagrany. Kwaśniewska nie kryła zadowolenia z efektu końcowego i zapowiadała, że widzowie mogą spodziewać się nie tylko muzyki, ale także wspomnień, ciekawostek i niespodzianek.
Rozmowa Aleksandry Kwaśniewskiej pokazała, że jej relacja z Kubą Badachem wykracza daleko poza stereotypową historię „fanki, która zakochała się w gwiazdorze”.
Ona sama podkreśla, że początkowo fascynowała ją przede wszystkim muzyka. Dziś natomiast potrafi jednocześnie być żoną artysty, jego widzem, a nawet zawodową współpracowniczką.
Ich wspólny świąteczny projekt jest tego najlepszym przykładem.
„Jazzy Christmas” ma trafić do widzów w drugi dzień świąt. Tym razem jednak za kulisami muzycznego widowiska znajdzie się również Aleksandra Kwaśniewska – autorka scenariusza i jedna z osób współtworzących całe wydarzenie.