“— Cihan chce zamknąć mnie w rezydencji jak więźnia! Zrobi wszystko, by odebrać mi wolność i użyć dziecka przeciwko mnie!
Melih, widząc jej skrajne wyczerpanie i desperację, zgodził się wyprowadzić ją ze szpitala, kierując się w stronę taksówki.
Szokujące wyznanie Meliha i wybuch przemocy
Nie zdołali jednak odjechać. Cihan, odkrywszy puste łóżko w sali, wybiegł na zewnątrz i dostrzegł Hancer podtrzymywaną przez Meliha.

— Hancer! Dokąd idziesz?! — td4729 krzyknął, idąc w ich stronę z wściekłością.
— To nie twoja sprawa! — odpowiedziała osłabiona Hancer. — Przestań za mną chodzić i decydować o moim życiu!
Gdy Cihan gwałtownie chwycił ją za ramię, td4729 Melih natychmiast stanął pomiędzy nimi i odepchnął rękę Cihana:
— Nie dotykaj jej!
— Kim ty jesteś, żeby mówić mi, co mam robić?! — wściekł się Cihan.
Melih, chcąc odciągnąć uwagę Cihana od Hancer i raz na zawsze powstrzymać go przed pościgiem, spojrzał mu prosto w oczy i wypowiedział słowa, które wstrząsnęły wszystkimi:
— Jestem jej przyszłym mężem.
Cihan zamarł z oszołomienia. Zwrócił się do Hancer, żądając wyjaśnień. Chcąc zakończyć przesłuchania i pokazać, że Cihan nie ma już nad nią władzy, Hancer potaknęła.
Cihan, nie mogąc opanować zazdrości, zapytał z pogardą:
— Czy twój przyszły mąż wie chociaż, czyje dziecko nosisz pod sercem?
W tym momencie Melih, widząc przerażenie Hancer i chęć osłonięcia jej przed dalszym nękaniem, wypowiedział drugie, jeszcze bardziej szokujące zdanie:
— Nie musiała mi nic mówić. td4729 To ja jestem ojcem tego dziecka.
Konsekwencje i odjazd Hancer
Słysząc te słowa, Cihan stracił nad sobą panowanie. Rzucił się na Meliha, powalił go na ziemię i zaczął wymierzać ciosy w twarz, rycząc z wściekłości. Hancer krzyczała, próbując ich rozdzielić, dopóki na miejsce nie nadbiegli pracownicy ochrony i informator, którzy z trudem odciągnęli Cihana od leżącego mężczyzny.

Melih, podnosząc się z zakrwawioną twarzą, spoglądnął chłodno na Cihana:
— Ja mam tylko rozbity nos, ale ty właśnie straciłeś kobietę, której nigdy nie potrafiłeś naprawdę wysłuchać.
Melih otworzył drzwi taksówki dla Hancer. Kobieta wsiadła, oddalając się od Cihana. Przed odjazdem Cihan krzyknął jeszcze w jej stronę:
— Spójrz mi w oczy i powiedz, że to jego dziecko!
Hancer, ze łzami w oczach, posłała mu jedynie chłodne, ostatnie spojrzenie i poprosiła Meliha o odjazd.
Gdy żółta taksówka opuściła teren szpitala, Cihan pozostał na podjeździe z zakrwawionymi dłońmi i zranioną dumą. Choć próbował wmawiać sobie, że to kłamstwo, w jego głowie zagościł paraliżujący strach. Nakazał swojemu człowiekowi prześwietlić przeszłość Meliha i dowiedzieć się za wszelką cenę, dokąd zabrał Hancer oraz czy wyznana prawda o ojcostwie mogła być realna.”