
W tym samym czasie Derya informuje Hancer, że znalazła dla niej odpowiednie zajęcie: chodzi o sprzątanie domu samotnie mieszkającego mężczyzny. Hancer początkowo kategorycznie się waha i nie chce przyjąć tej oferty. Derya przekonuje ją jednak, tłumacząc, że właściciel posiadłości prawie nigdy tam nie przebywa, praca jest bezpieczna, a wynagrodzenie wyjątkowo wysokie. Dodatkowo zaliczka na koszty dojazdu ma zostać wypłacona od razu. Biorąc pod uwagę potrzebę usamodzielnienia się, Hancer postanawia przyjąć propozycję.
Gdy tylko Nusret wychodzi z domu, przerażona Yonca próbuje po kryjomu wezwać pomoc i dzwoni do Deryi. Derya jest zaskoczona, słysząc jej drżący głos w słuchawce. Połączenie zostaje jednak gwałtownie przerwane – Cemil przejmuje telefon, surowo zakazuje Yonce dalszych kontaktów i rozłącza się. Yonca zostaje całkowicie sama ze swoimi problemami, nie wiedząc, jak uratować siebie i nienarodzone dziecko.

Tymczasem Hancer dociera pod wskazany adres. Posiadłość sprawia wrażenie całkowicie pustej, jakby nikt w niej nie mieszkał na co dzień. Na kuchennym blacie dziewczyna odnajduje krótką, wykaligrafowaną kartkę od właściciela o treści: „Witamy”. Zanim zabiera się do pracy, jej myśli natychmiast uciekają do Cihana. Hancer wie, że samotne wychowanie dziecka bez ojca u boku będzie katorgą, ale jest zdeterminowana, by to znieść. W tym samym ułamku sekundy Cihan przebywa w siedzibie holdingu i również nie potrafi skupić się na obowiązkach, bezustannie myśląc o Hancer.
Po skończonym sprzątaniu Hancer przygotowuje posiłek dla nieobecnego gospodarza, zostawia mu krótką notatkę dziękczynną i wkrótce otrzymuje przelew z wynagrodzeniem na konto.
Gdy Hancer wychodzi na ulicę, niespodziewanie wpada na Cihana. Mężczyzna mówi, że szukał jej, by szczerze przeprosić za bezczelne zachowanie Beyzy. Hancer odpowiada jednak chłodno, że nie oczekuje już od niego ani jego rodziny żadnych przeprosin. Cihan proponuje krótki spacer brzegiem morza, gdzie dochodzi do nader poruszającej rozmowy:
- Hancer ogłasza z dumą, że znalazła pracę i zamierza w pełni stanąć na własnych nogach.
- Cihan – co ogromnie ją zaskakuje – odpowiada, że tym razem nie będzie ingerował w jej decyzje ani próbował jej zatrzymać siłą.
- Mężczyzna wyjaśnia, że szanuje jej wybór, ale dodaje z powagą: choć będzie odwiedzać domy obcych ludzi, on i tak będzie czuwał nad jej bezpieczeństwem z daleka.
- Cihan podkreśla, że nadszedł czas, by przestać rozpamiętywać przeszłość i nauczyć się milczeć.
Siedząc obok siebie na ławce, oboje milczą, choć w duchu krzyczą z miłości. Hancer myśli: „Chciałabym powiedzieć ci tak wiele, ale muszę milczeć dla twojego dobra”, podczas gdy Cihan mówi sobie w duchu: „Jesteś jedyną osobą na tym świecie, którą chcę oglądać”. Mężczyzna wspomina pierwsze dni ich małżeństwa i wspólne chwile. Po rozmowie Cihan płaci rachunek i odchodzi ze smutkiem, przyznając przed samym sobą, że pragnął ją chronić, ale ona mu na to nie pozwoliła.
Później Mukadder dzwoni do syna, dopytując z wyrzutem, dlaczego stał się wobec niej tak oschły i chłodny. Cihan odpowiada krótko: „Każdy z nas powinien odtąd żyć własnym życiem”, po czym bez wahania się rozłącza.

W rezydencji Develioglu narasta potężne napięcie. Zdesperowana Beyza przychodzi do pokoju Mukadder, pytając w panice, co dalej z ich spiskiem dotyczącym fałszowania ciąży, gdyż boi się demaskacji ze strony Cihana. Mukadder każe jej zachować zimną krew i zapewnia, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, jednak Beyza coraz bardziej traci panowanie nad sobą.
Następnego dnia wściekła Derya zjawia się w rezydencji Develioglu, by dowiedzieć się, dlaczego Yonca szukała u niej pomocy. Drzwi otwiera jej służąca Gülsüm, która próbuje nie wpuścić jej do środka. Zdeterminowana Derya wdziera się jednak do salonu, by konfrontować się z Mukadder. Wkrótce zjawia się także Beyza. Między kobietami wybuchają potężne krzyki – Derya otwarcie oskarża Beyzę o wszystkie krzywdy wyrządzone Hancer. Gdy sytuacja wymyka się spod kontroli, Derya w szału rzuca się na Beyzę, a Gülsüm bezskutecznie próbuje je rozdzielić. Przed wyjściem Derya zapowiada, że to dopiero początek jej zemsty. Po jej wyjściu Mukadder ostrzega Beyzę, że jej nierozważne ruchy mogą ich wszystkich pogrążyć.
Pod koniec odcinka Hancer robi zakupy i wraca do tajemniczego domu, by ugotować dla właściciela tradycyjne sarma. Gdy dziewczyna krząta się po kuchni, obiektyw kamery ukazuje kluczowy szczegół: w rogu pomieszczenia znajduje się ukryta kamera bezpieczeństwa, która na żywo rejestruje każdy jej ruch.