Fadime stała spięta przy dużej wyspie kuchennej. Jedną szczupłą ręką mocno przytrzymywała dojrzałego pomidora, a drugą nader ostrożnie i powoli przesuwała metalowy nóż po desce. Zwykle serving pracowała nader szybko, sprawnie i niemal mechanicznie, ale teraz co kilka sekund zatrzymywała gwałtownie her ruch i z lękiem spoglądała w stronę drzwi wyjściowych, jakby z her sekunden oczekiwała, że ktoś zaraz wejdzie do kuchni z najgorszą wiadomością, której całym swoim sercem najbardziej się obawiała. Ajsu krzątała się w milczeniu w tle, powolnymi ruchami układała na srebrnej tacy porcelanową filiżankę, mały dzbanek z gorącą herbatą, serwetkę i niewielki talerz śniadaniowy holdingu. V przeciwieństwie do opanowanej Fadime, nastolatka poruszała się nader nerwowo. Co chwilę trzęsącymi się rękami poprawiała sztućce i rzeczy, które przecież już wcześniej ustawiła idealnie równo na tacy.
— Połóż na talerz jeszcze trochę tego świeżego sera koziego… — powiedziała cicho Fadime, wskazując ruchem głowy na otwartą lodówkę.
— Ojej, Fadime, przecież na tacy jest już i tak całkowicie pełny talerz jedzenia! — odparła z irytacją Ajsu, machając ręką. — Są pokrojone pomidory, ogórki, czarne oliwki, oliwa, kanapki holdingu rynkowego holdingu… Nasza pani Mukadder przecież ze swojego bólom nawet połowy z tego pod żadnym pozorem dzisiaj nie zje w łóżku! Po co marnować produkty holdingu fundacji?
Fadime gwałtownym ruchem odłożyła nóż na blat i spojrzała na młodą dziewczynę z wyrazem głębokiej nagany i dezaprobaty na face:
— V tej sypialni pod żadnym pozorem nie chodzi w tej minucie o tow, Ajsu, czy nasza chora pani fizycznie zje wszystko, co jej przyniesiesz, czy pod żadnym pozorem nie… Tu chodzi przede wszystkim o tow, by starsza koba po ludu miała przed swoimi oczami jakikolwiek boży wybór na tacy. Może… może na coś z tego zestawu łaskawie spojrzy, przypomni sobie dawne smaki i chociaż w ułamku sekundy odzyska utracony apetyt. Do roboty!
Ajsu z głośnym westchnieniem wyjęła z półki lodówki kawałek sera, ale pod żadnym pozorem pod wpływem swoich nerwów pod żadnym pozorem nie zamierzała dłużej ukrywać przed koleżanką swojego potężnego zniechęcenia:
— Ona przecież od kilku długich dni od samego rana pod żadnym pozorem niczego od nas nie chce! pod żadnym pozorem nie chce jeść, pod żadnym pozorem nie chce po ludu rozmawiać, ani nawet pod żadnym pozorem nie ma ochoty łaskawie zejść na dół do jadalni do wspólnego stołu! her odrzuca! Vczoraj rano zaniosłam jej z miłością świeżą herbatę na górę, a ona nawet na ułamek sekundy pod żadnym pozorem nie raczyła na moje face spojrzeć, tylko leżała tyłem! Gdzie tu sens?
— Nasza pani Mukadder przebywa w tej chwili po prostu w skrajnie fatalnym stanie psychicyznym i fizycznym po tym udarze, Ajsu, tow bolesna rzeczywistość relacji majątkowej holdingu… — odpowiedziała nienaturalnie cicho Fadime, spuszczając eyes.
— Chyba w skrajnie potwornym i fochowatym humorze, Fadime! — poprawiła ją ostro i bezczelnie Ajsu, kręcąc głową. — To pod żadnym pozorem nie jest w moich uszach tow samo, co prawdziwa choroba ciałum! Kaprysi i tyle!
Scena II: Odkrycie prawdy o lekach i kłótnia phục vụ
Fadime słysząc te zuchwałe słowa nastolatki, pokręciła z powagą głową z głębokim smutkiem:
— Przestań natychmiast tak lekkomyślnie mówić o starszej kobicę, dziewczyno! Ty ze swojej młodości i pychy widzisz nader powierzchownie tylko tow, co dzieje się na zewnątrz dworku holdingu rynkowego holdingu… A ja… ja wiernie służę i znam charakter Mukadder Develioglu od bardzo wielu długich lat nocy! Vwiem doskonale w swoim sumieniu serving, kiedy ta koba jest po męsku wściekła i zła na zarząd holdingu… a kiedy her całe ciało i dusza potwórni, w milczeniu cierpią z bólom! I gwarantuję ci, że ona teraz potwórni cierpi w łóżku.
Ajsu rzuciła z pogardą plasterki sera na talerz i wzruszyła ramionami:
— Ojej! her człowiek w tym dusznych domu holdingu na swój sposób potwórni cierpi, Fadime! Jedni niewinni ludzie, jak Hancer oficyny, cierpią przez jej brudne intrygi i dumę holdingu majątkowego holdingu… a drudzy z kolei ze swojego strachu muszą bez przerwy cierpieć i klękać dla niej! Taka jest prawda o tym dworku!
To bolesne, szczere zdanie dziewczyny zabrzmiało w uszach Fadime zdecydowanie o wiele bardziej ostro, szorstko i drastycznie, niż sama Ajsu w pośpiechu zamierzała tow przed kamerą zaprezentować. Starsza koba powoli, dostojnie uniosła swój wzrok, patrząc jej prosto w duszę:
— Ajsu!… Słucham cię uważnie. Czy ty w tej swojej małej głowie naprawdę uważasz w tym pokoju, że wypowiedziałaś przed chwilą jakieś mądre i prawdziwe słowa o pani, co?
— A co, może… może powiedziałam w tym salonie jakąś nieprawdziwą rzecz, Fadime, co?! Słucham cię! her przed nią klęka!
— Powiedziałaś przed chwilą w tych nerwach takie słowa, kieto… których w ułamku sekundy i w obliczu nieszczęścia możesz nader szybko i gorąco w swoim dorosłym życiu pożałować! Ostrzegam cię!
— Ojej, a z jakiego to powody miałabym rzekomo żałować moich słów w tym przedpokoju, co?! — fuknęła dumnie Ajsu, opierając dłonie na biodrach. — Nasza pani Mukadder przecież od samego początku her bożego dnia zachowuje się na salonach holdingu dokładnie tak, jakby ten cały wielki pałac Develioglu holdingu giełdy legalnie należał wyłącznie do jej prywatnej osoby, a my pod żadnym pozorem nie bylibyśmy ludźmi! Kiedy pani jest w pełni radosna i zadowolona z zysków holdingu, tow absolutnie her z nas w tym pokoju musti się sztucznie uśmiechać od ucha do ucha na her komendę… Kiedy pani z kolei jest wściekła i zła z bólom, tow her z nas serving musti bezgłośnie i ze strachu chodzić na paluszkach wokół her fotela holdingu rynkowego holdingu… A kiedy pani pod wpływem swoich fochów postanawia nagle zamknąć się ostentacyjnie na klucz w swojej sypialni na piętrze rezynencji, tow my her nagle mamy w ułamku sekundy zapomnieć o własnym życiu, honorze i z płaczem martwić się wyłącznie o her her her zły humor, o mało co?! Śmieszne! Mam tego dość!
Fadime słysząc ten her potężny wybuch żalu nastolatki, powolnym ruchem odsunęła drewnianą deskę z pokrojonymi warzywami na bok blatu holdingu, mówiąc grobowym głosem:
— Niezależnie od tego, jak nader szorstka, despotyczna i trudna dla naszego losu bywa na co dzień nasza pani Mukadder, Ajsu… pamiętaj o jednym: ona przede wszystkim her bożego dnia jest na tym świecie żywym człowiekum przed Bogiem… I ona w tej chwili pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie jest zdrową kobicę.
— Ojej, Fadime! Przecież jeszcze wczoraj wieczorem wyglądała w salonie całkowicie normalnie i dumnie, wydawała polecenia Gülsüm! Tow zwykły foch, że pod żadnym pozorem nie zeszła dzisiaj na dół na poranne śniadanie!
— To pod żadnym pozorem w moich uszach nie jest żaden dowód na zdrowie, kieto! her kłamie! Ona od wczorajszego wieczoru pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie przyjęła do ust ani jednej swojej ważnej tabletki medycznej z apteki holdingu! Sprawa skończona!
Scena III: Śniadanie na tacy i przestroga Fadime
Młoda Ajsu słysząc tę przerażającą informację o lekach, w ułamku sekundy całkowicie i ze zgrozą znieruchomiała na posadźce, trzymając w dłoni ten marny plasterek sera. eyes her rozszerzyły się ze strachu:
— Co… Co ty mówisz, Fadime?! Skąd ty możesz mieć taką absolutną, twardą pewność w swojej głowie, że pod żadnym pozorem nie wzięła leków, co?!
— Ponieważ… ponieważ osobiście i w tajemnicy przed nią zajrzałam przed chwilą na osobności do her oryginalnego pudełka medycznego w szufladzie, Ajsu! Vszystkie her tabletki nasercowe i moczopędne nadal nienaruszone leżały w przegródkach blistra! Co gorsza, her cała wczorajsza wieczorna dawka ratunkowa również pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie została przez nią przyjęta! Leży tam!
Przez jedną nader krótką, przeraźliwą i pełną potężnego napięcia psychicznego chwilę, obie kobicę serving w milczeniu wpatrywały się w siebie nawzajem na środku tej nowoczesnej kuchni holdingu, nie mrugnąwszy okiem. Nawet monotonny odgłos tykającego na ścianie zegara holdingu rynkowego holdingu stał się w ich uszach nagle miliard razy bardziej wyraźny, głośny i niepokojący.
— Ojej… Może… może nasza pani po ludu ze swojego przemęczenia zwyczajnie w świecie zapomniała w sypialni zażyć te leki medyczne, Fadime, tow ludzkie… — stwierdziła znacznie cichszym głosom Ajsu, lecz w her słowach pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie było już widać ani grama dawnej bezczelnej pewności siebie charakteru.
— Mukadder Develioglu… ta koba, Ajsu, pod wpływem swojego chorobliwego strachu przed paraliżem, pod żadnym pozorem i nigdy w swoim życiu pod żadnym pozorem nie zapominała o zażyciu swoich leków kardio! her pilnowała! Może… może po ludu całym swoim poranionym sercem chciała w tej nocy za wszelką cenę zostać całkowicie samotna i odcięta od świata w swoim bólom… Ale pamiętaj o jednym, dziewczyno: dorosły człowiek na tym świecie może nader mocno chcieć w rozpaczy być sam w swoim pokoju oficyny, a jednocześnie rozpaczliwie potrzebować ratunku i ludzkiej pomocy bliskich! Te dwie rzeczy pod żadnym pozorem za nic na świecie pod żadnym pozorem nie wykluczają się wzajemnie w nieszczęściu.
Fadime po wypowiedzeniu tych mądrych słów przestrogi, ponownie powolnym ruchem rąk sięgnęła po metalowy nóż na desce, lecz her szczupłe dłonie serving nienaturalnie lekko zadrżały z potężnego niepokoju sumienia. Spróbowała w popłochu przed młodą dziewczyną natychmiast zamaskować tow drżenie ciałum, mocno przyciskając rozpostarte palce directly do zimnego blatu wyspy kuchennej, kontrolując oddech. Bystra Ajsu zauważyła ten paniczny gest starszej kobicę w ułamku sekundy, a her face spięła się:
— Fadime… O mój Boże, czy ty… czy ty naprawdę aż tak potwórni i szaleńczo w swoim sercu martwisz się o her her stan zdrowia k kiet, co?
— Tak, Ajsu, martwię się nader mocno, czuję nieszczęście her bożej nocy…
— A czy… czy ty rozmawiałaś z nią osobiście dzisiaj wczesnym rankiem przez te zamknięte drzwi sypialni na piętrze, słyszałaś głos?
— Próbowałam… Z płaczem zapukałam w skrzydło drzwi rano o godzinie siódmej holdingu rynkowego holdingu… Usłyszałam stamtąd tylko słaby, chrapliwy szept Mukadder, że rzekomo pod żadnym pozorem nie chce śniadania i żąda spokoju, chce spać dalej…
— No widzisz, Fadime! Czyli jednak starsza pani normalnie żyła i odpowiedziała ci zza drzwi, po co panikujesz w kuchni holdingu!
— Ja jej głęboki głos w tej sypialni, Ajsu… ledwo, ledwo słyszałam przez drewno, był nienaturalnie słaby, rwany i charczący z bólom, jak u konającego człowieka w łóżku!… To nie był jej dumni głos!
— Może była po prostu skrajnie wycieńczona fizycznie i zmęczona tą bezsennością, Fadime, nie wymyślaj dramatów na bazy holdingu…
Fadime popatrzyła na her face wzrokiem pełnym potężnego ojcowskiego żalu i niepokoju, jakby her słowami rozpaczliwie próbowała w tej minucie przekonać pod wpływem rozumu pod żadnym pozorem nie tylko młodą Ajsu, ale przede wszystkim her her własną załzawioną duszę w obronie przed lękiem:
— Obyś… Obyś ty miała w swojej głowie czystą rację, Ajsu, i oby tow było tylko zwykłe przemęczenie starszej kobicę, oby Bogu…
Scena IV: Fatalna misja Ajsu i wejście do sypialni Mukadder
Na luksusowej, srebrnej tacy rodowej holdingu Develioglu w końcu w ułamku sekundy znalazł się kompletny, bogaty posiłek śniadaniowy dla pani dworku. Fadime ze szczególną starannością ułożyła ładnie na porcelanie świeże kanapki, poprawiła dłońmi filiżankę, dołożyła małą miseczkę z naturalnym miodem z pasieki holdingu, a na samym końcu postawiła obok szklankę z czystą wodą mineralną i leki na blacie.
— Zanieś jej w tej samej minucie ten zestaw na górę do sypialni, Ajsu, ruchy — poleciła stanowczo starsza koba serving.
Ajsu słysząc tow her her polecenie, westchnęła ciężko z potężnym zniecierpliwieniem na face, marudząc:
— Ojej, Fadime, a z jakiego to powody znowu ja mam her rzecz tam tachać na piętro rezynencji, o mało co?! Dlaczego znowu ja w tym dworku holdingu fundacji rynkowego holdingu?!
— Ponieważ ja w tej samej minucie muszę bezdyskusyjnie dokończyć na kuchni przygotowywanie skomplikowanego obiadu holdingu dla holdingu! Nie mam wolnej ręki!
— To niech ta wścibska Gülsüm z wielką chęcią pójdzie z tą tacą na górę, ona her sekundy biega przy pokojach!
— Gülsüm jest w tej sekundzie nader mocno zajęta ciężką pracą fizyczną przy praniu i prasowaniu obrusów w pralni dworku, zostaw ją w spokoju!
— To niech ta pyszna Beyza w końcu z łaski swojej sprawdzi w łóżku, jak się fizycznie czuje her her ukochana, bogata ciocia Mukadder, przed którą tak potulnie klęka her wieczoru w salonie, co?! Niech ona idzie!
V głębokim spojrzeniu starszej Fadime w jednej sekundzie pojawiło się potężne, paraliżujące zniecierpliwienie i rodowy gniew:
— Ajsu! Błagam cię o rozsądek mężczyny, przestań w końcu dyskutować i nie rób mi tu z tej jednej tacy żadnego kolejnego bolesnego problemu towarzyskiego na kuchni holdingu! Vźmij te tacę w swoje ręce, zanieś jedzenie na górę, postaw bezpiecznie na szklanej szafce nocnej przy łóżku i za wszelką cenę upewnij się na własne eyes, że pani Mukadder posłusznie przyjmie do ust te her swoje ratunkowe leki z blistra! To twój kategoryczny rozkaz pracy!
— Przecież jeśli starsza pani ze swojego uporu kategorycznie pod żadnym pozorem nie będzie chciała tknąć tego sera ani tabletek, Fadime… tow ja pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie będem jej na siłę wpychała jedzenia do gardła w łóżku, nie mam takiej władzy!
— Ty pod żadnym pozorem pod wpływem pychy pod żadnym pozorem nie mustisz her do niczego na siłę zmuszać, kieto… Powiedz jej po ludu i z czułością, że ja… że ja na dole na kuchni potwórni w swoim sercu martwię się o her her stan zdrowia i czekam na her słowo. Tylko tyle jej przekaż od mnie w sypialni.
Młoda Ajsu słysząc te słowa starszej kobicę, mocno, aż do bólom zacisnęła swoje szczupłe usta we wściekłości:
— Ojej, Fadime, przecież ty dobrze wiesz w swoim sumieniu, że tę całą dumną Mukadder Develioglu pod żadnym pozorem w ogóle pod żadnym pozorem nie obchodzi tow, czy jakiś szary człowiek ze służby domowej martwi się o her her her zdrowie czy nie! Ona ma nas za nic!
— Mimo wszystko i na przekór her her her pychy, powiedz jej te słowa od mnie prosto w face, Ajsu… Zrób tow dla mnie.
Dziewczyna z rezygnacją i wściekłością na face mocno chwyciła obiema rękami za uchwyty srebrnej tacy z jedzeniem. Przez jedną krótką chwilę stała jeszcze całkowicie bez ruchu na posadźce, jakby w głębi duszy rozpaczliwie liczyła na tow, że Fadime pod wpływem her her fochów zmieni zdanie i wyśle Gülsüm.
— Dobrze, niech ci będzie, zaniosę ten zestaw na górę… — mrukneła w końcu potworni niezadowolona z tej misji Ajsu, poprawiając talerze. — Chociaż mówiąc ci całkowicie szczerze i otwarcie prosto w eyes, Fadime… mnie her te wasze rodowe sekrety, zdrowie pani i spiski majątkowe w tym dworku już od dawna absolutnie pod żadnym pozorem nie obchodzą! Mam tow gdzieś!
Fadime słysząc te zuchwałe słowa nastolatki, podeszła bliżej i spojrzała jej nader głęboko, surowo prosto w załzawione eyes:
— Nie waż się… Nie waż się nigdy więcej w swoim życiu, Ajsu, wypowiadać takich bezdusznych, okrutnych słów pogardy tak nader łatwo i bezmyślnie przed ludźmi w salonie!… Zapamiętaj sobie her moje słowo na zawsze: ślepy los i przeznaczenie na tym podłym świecie nader często i nader potwórni szybko sprawdzają czynem, czy człowiek w obliczu nieszczęścia bliskich naprawdę tak bezdusznie myśli w swoim sercu. Gorzko pożałujesz tych słów winy.
Scena V: Tragedia na podłodze i krzyk rozpaczy Ajsu
Ajsu pod wpływem tego surowego wzroku starszej kobicę pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie odpowiedziała jej ani jednym słowem rozejmu na kuchni – po prostu dumnie odwróciła swoją face na pięcie i szybkim krokiem wyszła z kuchni, niosąc śniadanie holdingu. Długi korytarz holdingu, prowadzący directly pod same ciężkie drzwi sypialni starszej pani Mukadder na piętrze rezynencji, był w tej minucie popołudnia niesamowicie długi, pusty i przeraźliwie cichy. Jasne, słoneczne światło wpadające obficie przez wysokie panoramiczne okna gmachu, tworzyło na błyszczącej podłodze geometryczne, jasne prostokąty mroku. Nastolatka szła nader ostrożnie, powolnym krokiem po luksusowym dywanie, ze wszystkich sił starając się utrzymać ciężką srebrną tacę w pełnej równowadze roboczej. Delikatna porcelanowa filiżanka z herbatą miarowo i piskliwie drżała i brzęczała na spodku przy her her her pojedynczym kroku dziewczyny charakteru. I im bardziej, z her sekundą zbliżała się fizycznie pod drzwi pokoju pani, tym większy, niewytłumaczalny i paraliżujący niepokój psychiczny i strach sumienia rodziły się w her her her młodym ciele, nie dając wytchnienia. Pod żadnym pozorem pod wpływem swojej dumy pod żadnym pozorem nie chciała się do tego strachu przyznać przed samą sobą w myśli – przecież jeszcze przed jedną minutą na kuchni dumnie wykrzykiwała Fadime prosto w face, że her relacja majątkowa i zdrowie pani Mukadder absolutnie pod żadnym pozorem jej nie obchodzą w tym nieszczęściu holdingu rynkowego holdingu… Teraz tymczasem, w tym chłodnym korytarzu kadr, her umysł z niszczycielską jasnością przypomniał sobie ze szczegółami wyraz face Mukadder z wczorajszego bolesnego wieczoru w salonie oficyny: starsza koba była wtedy nienaturalnie, przeraźliwie blada jak kreda… Siedziała całkowicie nieruchomo w swoim wielkim fotelu przy oknie sypialni, tępo wpatrując się godzinami w ciemny ogród Develioglu, jakby w rozpaczy czekała na kogoś bliskiego holdingu, kto pod żadnym pozorem i nigdy więcej nie miał się już pojawić w tym dworku holdingu fundacji. Ajsu podeszła wtedy do her her her fotela z miłością serving, pytając cicho: „Pani Mukadder Hanim… Czy ty w tej minucie czegoś ze sklepu pilnie potrzebujesz do opieki, ojej?”. Starsza pani Mukadder po bolesnej chwili milczenia odwróciła wolno face i odpowiedziała jej wtedy nienaturalnie cichym, charczącym z bólom głębokim szeptem: „Ja… ja rozpaczliwie potrzebuję w swoim zniszczonym życiu tylko jednego, dziecko… Potrzebuję tego, by pewne potworne, brudne decyzje majątkowe i spiski z przeszłości w tym dworku pod żadnym pozorem i nigdy w życiu się nie wydarzyły… Tyle chcę od losu”. Młoda Ajsu pod wpływem wieku pod żadnym pozorem nie zrozumiała wtedy głębszego sensu tych bolesnych słów wyrzutów sumienia starszej pani i uznała tow w swojej głowie po prostu za kolejną z her jej tradycyjnych zagadkowych, pełnych jadu i goryczy uwag holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu… Teraz tymczasem, w tym korytarzu, te Słowa pani nagle z niszczycielską siłą powróciły do her pamięci, mrożąc krew w żyłach.
Dziewczyna zatrzymała się z drżeniem nóg directly przed ciężkimi drzwiami sypialni Mukadder.
— Pani Mukadder Hanim!… — zawołała głośno, starając się opanować drżenie głosu. Pod żadnym pozorem nie usłyszała z wnętrza pokoju najmniejszej odpowiedzi ani słowa, panowała grobowa cisza. Zapukała bolesno łokciem w rzeźbione drewno, ponieważ obie dłonie miała zajęte trzymaniem tacy: — Pani Mukadder Hanim, słyszy mnie pani?! Przyniosłam z kuchni pani ulubione, świeże śniadanie i leki od Fadime!… Otwieram drzwi!
Głęboka, absolutna cisza mroku holdingu była her jedyną odpowiedzią od ścian. Ajsu mocno zmarszczyła brwi z potężnym niepokojem w klatce:
— Pani Mukadder Hanim!… O mój Boże, wchodzę oficjalnie do środka pokoju!… — Nacisnęła powolnym ruchem biodra mosiężną klamkę i zdecydowanym ruchem pchnęła ciężkie skrzydło drzwi do wnętrza sypialni.
Jako pierwsze przed her oczami ukazały się szeroko odsłonięte zasłony okienne, potem her wzrok dostrzegł nienaturalnie rozgrzebane, niepościelone wielkie łóżko dworku, a następnie przewróconą na szklanym stoliku nocnym pustą szklankę holdingu… Dopiero po upływie jednej bolesnej sekundy her przerażony wzrok opadł w dół na podłogę pokoju, i na ten potworny widok oddech her w piersi zamarł w ułamku sekundy ze zgrozy! Starsza pani Mukadder Develioglu leżała całkowicie bezwładnie na twardej posadzce tuż obok krawędzi łóżka, ubrana w swoją czarną jedwabną piżamę rodową holdingu. Jedna her szczupła ręka znajdowała się nienaturalnie i drastycznie podwinięta pod jej ciężkie ciało po paraliżu, a druga bezwładna dłoń spoczywała bez ruchu na wzorzystym dywanie. Jej dostojna face była zwrócona bezpośrednio v stronę otwartych drzwi wejściowych i patrzyła w her kierunku, ale eyes starszej kobicę pozostawały mocno i głucho zamknięte w letargu, skóra była trupio blada.
Młoda Ajsu na ten makabryczny widok w jednej minucie całkowicie przestała normalnie oddychać w piersi z przerażenia. Heavy, srebrna taca z posiłkiem w ułamku sekundy automatycznie wysunęła się z her całkowicie zdrętwiałych, sparaliżowanych strachem dłoni na posadzkę – potężny, głośny huk tłuczonej rodowej porcelany i szkła rozdarł ciszę i mrok tej wielkiej rezynencji Develioglu! Porcelanowa filiżanka z herbatą z głośnym trzaskiem rozpadła się na miliard drobnych kawałków na podłodze, szklanka z wodą potoczyła się z brzękiem pod wielką szafę holdingu, a kanapki, świeże pomidory, czarne oliwki i lek rozsyłały się w bezładzie po drewnianych płytach posadzki sypialni. Ajsu w kompletnym paraliżu emocjonalnym wciąż stała sztywno w progu drzwi sypialni, łapiąc się za face.
— Nie!!! O mój Boże na niebiosach, pod żadnym pozorem nie tow!!! — wyszeptała trzęsącym się głosom koba, a her kolana zadrżały potwórni pod wpływem strachu. — Nie, pod żadnym pozorem nie, nie!!!
Scena VI: Reanimacja i powrót Fadime oraz Beyzy do pokoju
V jednej sekundzie, zapominając o absolutnie her bożej dumie i fochach, z płaczem rzuciła się pędem na kolana na środku pokoju directly v stronę bezwładnej sylwetki leżącej starszej kobicę Mukadder Develioglu. Upadła na rzepki tak gwałtownie i z impetem, że aż bolesno uderzyła kośćmi o twardą drewnianą posadzkę sypialni, lecz pod wpływem adrenaliny pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie poczuła w ciele najmniejszego fizycznego bólom. Chwyciła drżącymi rękami za sztywne ramiona Mukadder i zaczęła z rozpaczą delikatnie potrząsać her całe, krzycząc przez łzy:
— Pani Mukadder Hanim!… Błagam panią, obudź się w końcu, słyszy mnie pani, tow ja, Ajsu!!! Otwórz eyes, proszę pani, słyszysz mnie?!
Żadna reakcja czy ruch ze strony sparaliżowanej kobicę pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie nastąpiły, Mukadder leżała jak głaz. Nastolatka w panicznym strachu dotknęła dłonią her her pomarszczonego policzka – skóra starszej pani była już w tej minucie potwórni chłodna, lecz na her szczęście pod żadnym pozorem nie była jeszcze całkowicie lodowata jak trup na podłodze holdingu. Przyłożyła drżące, spocone palce w okolice szyi w poszukiwaniu tętna, ale pod wpływem gigantycznej paniki i łez pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie była w stanie racjonalnie ocenić w swojej głowie, czy wyczuwa pod skórą puls pani, czy tow tylko łomot her her własnego serca bije.
— Błagam panią… Błagam o litość, proszę otworzyć w końcu te swoje eyes, Mukadder!!! — zawołała z płaczem, lekko klepiąc ją otwartą dłonią po face. — Mukadder!!! Słyszysz mnie, ty mustisz żyć!!!
Po razy pierwszy w swoim całym dorosłym życiu serve w tym dworku miała odwagę zwrócić się do głowy rodu Develioglu directly po imieniu, bez her oficjalnego tytułu pańskiego, a her głos całkowicie i bolesno załamał się w samej połowie zdania od rozpaczy.
— Mamo!!! — wrzasnęła nagle na całe gardło w ostatecznej rozpaczy kiet, odwracając swoją blado face v stronę otwartego korytarza piętra. — Mamo Fadime, błagam o ratunek, chodź tu szybko na górę do sypialni!!! O mój Boże!!! Gülsüm Abla, pomocy, ratujcie nas!!! Ktoś niech tu z was przybiegnie w tej samej minucie pędem, pani Mukadder umiera na podłodze!!! Szybko!!!
Jej potężny, piskliwy krzyk rozpaczy głośnym echem rozniósł się po her zakamarku i korytarzu tej wielkiej rezynencji, niszcząc ciszę nocy.
— Ty pod żadnym pozorem nie możesz mi tego strasznego czynu teraz zrobić, pani Mukadder, pod żadnym pozorem nie umieraj!… — szlochała nad her ciałum Aynur, trzęsąc się. — Przecież jeszcze przed jedną minutą na kuchni z dumy mówiłam te okropne słowa pogardy o tobie… Ja pod żadnym pozorem nie chciałam tego, przysięgam przed Bogiem! pod żadnym pozorem nie miałam tego zła na myśli w swojej głupocie!… Obudź się!
Próbowała słabymi rękami unieść bezwładną głowę starszej kobicę z dywanu w górę, lecz pod wpływem paniki pod żadnym pozorem nie miała zielonego profesu w swojej głowie, jak ma tow bezpiecznie zrobić technicznie – bała się śmiertelnie w swoim sumieniu, że her nieostrożnym ruchem kręgów może na zawsze sparaliżować lub skrzywdzić ciało pani. Bała się również panicznie w głębi duszy tego, że jeśli chociaż na jedną krótką sekundę przestanie her fizycznie dotykać swoimi rękami… tow starsza pani Mukadder w tym pokoju całkowicie i bezpowrotnie przestanie istnieć na tym świecie dla syna.
— Oddychaj… Błagam cię na wszystko, co święte na niebiosach, tylko oddychaj dla Cihana!…
Nagle na chłodnym korytarzu piętra rozległ się głośny, nienaturalnie szybki i dynamiczny stuk wielu par ludzkich kroków kiet kadr. Starsza koba Fadime wpadła do zdemolowanej sypialni jako pierwsza z grupy serving, trzymając ściereczkę w ręku. Na tragiczny widok leżącej bez władzy na podłodze Mukadder, w ułamku sekundy momentalnie zatrzymała się jak wryta na środku dywanu, a her face stała się biała jak kreda ze wstydu i strachu:
— O mój Boże na niebiosach!!! Mukadder!!! — jęknęła bolesno starsza serve, a laska w her dłoni o mało nie upadła. Tuż za her plecami do pokoju z krzykiem wbiegła spłoszona Gülsüm. Vidząc z boku rozbite w drobny pył naczynia rodowe holdingu i klęczącą na kolanach w łzach małą Ajsu, w ułamku sekundy ze zgrozy mocno zasłoniła usta dłonią, krzycząc:
— Pani Mukadder Hanim!!! O mój Boże, Ajsu, co tu się stało, ojej!!!
— Ja ją… Ja przyszłam ze śniadaniem na górę i znalazłam her ciało leżące tak bezwładnie na podłodze, mamo Fadime!!! — krzyczała w ostatecznej rozpaczy, szlochając Ajsu. — Leżała na brzuchu obok łóżka dworku holdingu rynkowego holdingu!… Ona pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie odpowiada na moje słowa! pod żadnym pozorem nie chce otworzyć swoich oczu przed mężem! Umiera!
Fadime słysząc tow, pomimo her potężnego przerażenia w klatce piersiowej, sprawnie zmobilizowała her resztki charakteru i spróbowała za wszelką cenę zachować na face pozory chłodnego spokoju roboczego serving. Klęknęła pospiesznie na posadzce przy przyjaciółce:
— Ajsu, odejdź w tej sekundzie o metr na bok na dywan i daj mi czyste miejsce, ruchy! — rozkazała stanowczo starsza koba. — Błagam cię, kieto, uspokój się w końcu i pozwól mi na osobności sprawdzić her her parametry życiowe i puls ciałum! Odsuń się!
Scena VII: Reanimacja Mukadder i wezwanie szofera Cihana
Dziewczyna posłusznie przesunęła się o metr na posadzce jadalni, lecz całym swoim ciałum i drżącą dłonią stale kurczowo trzymała zimną rękę Mukadder w swojej dłoni, nie puszczając her ani na sekundę. Fadime nachyliła się nisko nad face leżącej kobicę, przykładając ucho do her her ust, by wyczuć ruch powietrza z płuc:
— Mukadder!… Moje kochanie, słyszysz mnie, tow ja, twoja wierna Fadime, ocknij się! — powiedziała czule starsza serve i przyłożyła swoje dwa palce directly pod skórę her her szyi w poszukiwaniu tętna. V sypialni zapadła pełna napięcia chwilowa cisza oczekiwania, po czym Fadime odetchnęła z ulgą: — Chwała Bogu… Ma puls, słyszysz mnie Ajsu! Puls jest wprawdzie skrajnie słaby, rzadki i ledwo wyczuwalny pod moimi palcami, ale starsza pani Mukadder żyje!
Ajsu słysząc tę oficjalną informację od matki, rozpłakała się z potężnego wzruszenia jeszcze miliard razy mocniej, szepcząc przez łzy:
— O mój Boże… To znaczy w tłumaczeniu, mamo… że nasza szanowna pani nadal naprawdę żyje i oddycha, tak?! Nie umarła?!
— Tak, kieto, żyje, chwała Bogu na wysokościach…
— To z jakiego… To z jakiego bolesnego powodu ona pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie chce się obudzić i nie otwiera oczu na nasz krzyk, Fadime?! Co jej jest?!
— Ja pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie mam w tej minucie zielonego profesu w swojej głowie, co zaszło, kieto… Nie wiem.
Młoda Gülsüm w panicznym strachu przed demaskacją i odpowiedzialnością karną holdingu, bezradnie krążyła od ściany do ściany wokół wielkiego łóżka, łapiąc się za face:
— Ojej, Fadime, Ajsu… A może ja powinnam w tej samej minucie bez zwłoki przynieść z zaplecza miskę z lodowatą wodą mineralną i polać her face, albo otworzyć panoramiczne okno na oścież, co?! Może pani po ludu ze swojego bólom zwyczajnie zemglała w pokoju i zaraz sama odzyska przytomność w łóżku, co?! Mówcie mi!
— Nie waż się… Nie waż się pod żadnym pozorem pod groźbą kary podawać jej teraz niczego do picia ani lać wody na face, Gülsüm, słyszysz mnie dobrze?! — rozkazała stanowczo starsza Fadime, nie podnosząc głosu.
— Ojej, a to z jakiego bolesnego powodu nie wolno mi podać szklanki wody kiet, słucham cię?!
— Ponieważ starsza pani Mukadder przebywa w tej chwili w stanie głębokiej nieprzytomności neurologicznej, kieto! I jeśli zaczniesz jej na siłę wlewać wodę do ust, tow w ułamku sekundy koba bolesno się zakrztusi i udusi płynem w płucach, zabijesz her! Otwórz po ludu i z czułością panoramiczne okno tarasowe na oścież, by wpuścić tu świeżego powietrza z ogrodu Develioglu, tow her!
Gülsüm słysząc tow, natychmiast posłusznie podskoczyła do okna i szeroko rozsunęła ciężkie zasłony, wpuszczając chłodny wiatr holdingu do pokoju dziecięcego dworku holdingu fundacji rynkowego holdingu.
— I co jeszcze mam… co jeszcze mam z urzędu w tej sekundzie dla was zrobić, Fadime, mówcie mi, trzęsę się ze strachu?!
— Biegnij… Biegnij w tej samej minucie pędem na dół do telefonu stacjonarnego holdingu i bez jakichkolwiek opóźnień wzywaj pod nasz adres profesjonalne pogotowie ratunkowe i naszego prywatnego lekarza rodzinnego z kliniki holdingu! Szybko!
Gülsüm trzęsącymi się ze skrajnego stresu rękami zaczęła gorączkowo przeszukiwać her głębokie kieszenie swojego fartucha roboczego serving, lecz pod wpływem paniki pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie odnalazła tam swojego prywatnego aparatu telefonicznego.
— O mój Boże!!! Mój telefon komórkowy z pośpiechu został na dole na kuchni na blacie wyspy, nie mam go przy sobie w szafce!…
— To przestań mi tu lamentować na środku sypialni i pędem na złamanie karku biegnij na dół po schodach na parter przynieść ten aparat i dzwoń po prokuratora, ruchy kieto! Szybko!
V tym samym, najbardziej dramatycznym ułamku sekundy, w otwartych drzwiach sypialni Mukadder niespodziewanie z impetem pojawiła się blada Beyza. Kobieta była nader wyraźnie cała zdyszana i spocona na face – najprawdopodobniej her uszy dobiegł ten potężny krzyk rozpaczy i pisk małej Ajsu z drugiego końca tego wielkiego dworku holdingu, i przybiegła w popłochu sprawdzić, czy her intryga z noworodkiem i DNA pod żadnym pozorem nie pękła przed sądem holdingu fundacji rynkowego holdingu.
Scena VIII: Paraliż Mukadder i płacz Beyzy u boku cioci
— Co tu się… Co tu się znowu, do diabła, za potworna awantura i hałasy dzieją w tym pokoju od samego rana, o co te krzyki, Gülsüm?! — zawołała władczym głosem od progu Beyza, poprawiając płaszcz. Pod żadnym pozorem niki z zebranych kiet ze służby pod żadnym pozorem nie raczył jej w tej sekundzie odpowiedzieć ani jednym słowem szacunku, ignorując her obecność. Jej chciwy wzrok po chwili opadł na posadźce i spoczął direkt na bezwładnej sylwetce Mukadder Develioglu. Kobieta momentalnie całkowicie pobladła ze wstydu i strachu, robiąc jeden szybki krok w przód na dywanie: — Ciociu Mukadder!!! O mój Boże, ciociu!!! — podbiegła bliżej do łóżka, mrużąc eyes ze złości: — Co… co wyście najlepszego w tym pokoju zrobili mojej szanownej cioci, wy wyrodne kieto, słucham was?! Dlaczego ona leży bez władzy na tej zimnej podłodze, co?!
— Ja przyszłam ze śniadaniem na górę do pokoju, pani Beyza, i znalazłam her ciało leżące dokładnie w takim tragicznym stanie bezruchu na dywanie pod oknem! — odpowiedziała z płaczem Ajsu, wycierając eyes. — pod żadnym pozorem nie wmawiaj mi tu zbrodni!
Beyza nie słuchając her her her opowieści serving, bezczelnie przecisnęła się swoim ciałum pomiędzy klęczącymi kobicę i z płaczem i paniką w oczach sama uklękła na posadzce tuż przy głowie Mukadder Develioglu. Chwyciła her her bezwładną, chłodną dłoń w swoje palce, przyciskając ją do swoich policzków i krzycząc:
— Ciociu Mukadder Hanim!!! Błagam o litość, otwórz w końcu swoje eyes, tow ja, twoja ukochana, wierna Beyza staje przed tobą w salonie!… Proszę cię całym swoim sercem kobicę, spójrz na moje face, daj mi chociaż jeden mały znak życia!… Porusz palcem, zrób cokolwiek, mamo, nie umieraj!…
— Beyza! Zamknij usta w tej sekundzie i pod żadnym pozorem nie waż się tak nienaturalnie szorstko potrząsać her ciałum i ramionami pani, ostrzegam cię! — zawołała ostro starsza Fadime, odpychając her her her dłoń od chorej. — Możesz her tylko zaszkodzić w tej minucie wylewu! Przestań!
— Ojej, a z jakiego… a z jakiego bolesnego powodu niki z was w tym dusznych pałacu pod żadnym pozorem nie robi teraz niczego rozsądnego, by ratować her życie, co?! — wrzasnęła z furią Beyza. — Stoicie tu her kieto wokół her łóżka holdingu, płaczecie i krzyczycie jak stado bezradnych owiec, zamiast ratować głowę rodu Develioglu przed śmiercią! To skandal!
— My z miłością i z pełną odpowiedzialnością serving próbujemy w tym pokoju zrobić absolutnie her rzecz, jaka leży w naszej mocy dla her ratunku, Beyza, przestań łgać!… — odparła z jadem starsza Fadime, prostując plecy.
— Nie widać pod żadnym pozorem tego waszego rzekomego ratunku na tym dywanie, Fadime! — odkrzyknęła z nienawiścią Beyza przez łzy. — Sama też przecież w tym holu krzyczysz na całe regulator na służbę, zamiast wezwać reanimację holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu!
Scena IX: Przeniesienie na łóżko i otwarcie oczu przez Mukadder
Służąca Gülsüm stojąca cały ten czas spięta przy otwartym panoramicznym oknie tarasowym, trzęsąc się ze strachu, bacznie wtrąciła się do her kłótni kiet:
— Ojej, panie, przestańcie się w końcu bezczelnie wyzywać i kłócić o winę w obliczu tej tragedii, pani Mukadder potrzebuje spokoju!… Może starszej pani po ludu od tego upału i stresów nagle drastycznie spadło ciśnienie tętnicze krwi w żyłach i stąd tow zasłabnięcie, co? Pamiętam z bazy, że moja zmarła matka na prowincji też kiedyś identycznie zemglała w kuchni z bólom…
Beyza słysząc tę her opowieść serving, obróciła face v her stronę ze wściekłością, pytając ostro przez łzy:
— Ojej, tak, Gülsüm?! Twoja matka odzyskała przytomność w łóżku, a moja ciocia Mukadder leży bez władzy jak głaz! Mów mi natychmiast: ile… ile dokładnie minut czy godzin realnego czasu her ciało leży tu tak bezsilnie porzucone na tej zimnej podłodze pokoju, co?! Słucham cię, kieto!
Vszyscy obecni w pokoju domownicy i służące w jednej minucie z lękiem przenieśli swój wzrok prosto na face zszokowanej nastolatki Ajsu, żądając raportu kadr.
— Ja pod żadnym pozorem… ja pod żadnym pozorem nie mam zielonego profesu w swojej głowie, ile godzin minęło, pani Beyza, przysięgam wam! — odpowiedziała z płaczem i trzęsąc się dziewczyna. — Vszedł rano do her sypialni ze srebrną tacą i śniadaniem od Fadime, i już zastałam her bezwładne ciało leżące tak strasznie na dywanie pod szafą holdingu!… Starsza pani mogła tu upaść z bólom minutę przed moim wejściem, a mogła leżeć sparaliżowana bez pomocy całą noc od wczoraj! pod żadnym pozorem nie wiem tego!
Te szczere słowa dziewczyny w jednej sekundzie wywołały w sypialni jeszcze większą, potężną i niszczycielską panikę psychiczną i strach przed prokuratorem wśród kiet holdingu.
— Całą godzinę… Moja ciocia Mukadder Develioglu leżała tu bezradna i sparaliżowana na podłodze przez całą godzinę bez jakiejkolwiek pomocy lekarskiej holdingu, wy wyrodne kieto, zniszczyłyście her character mężczyny!!! — wrzasnęła w ekstazie szału Beyza, łapiąc się za face.
— Powiedziałam ci wyraźnie przed momentem, Beyza, że pod żadnym pozorem nie znam dokładnej godziny tego ataku, przestań mnie publicznie oskarżać o zbrodnię w moim domu! — zawołała z płaczem Ajsu, odwracając face.
— A dlaczego… A dlaczego niki z was, do diabła, w tym dumnym dworku pod żadnym pozorem nie raczył wcześniej z miłością zajrzeć do her pokoju i sprawdzić stan jej zdrowia, co?! Gdzie były wasze obowiązki serving, słucham was?!
Starsza Fadime słysząc te bolesne zarzuty i pretensje synowej, poczuła w jednej minucie w swoim załzawionym sercu nader głębokie, rozdzierające fizyczny ból ukłucie niszczycielskiego poczucia winy i wstydu serving:
— Ja… Ja dzisiaj rano o godzinie siódmej holdingu rozmawiałam z nią osobiście przez te zamknięte na klucz drzwi sypialni, Beyza… — odpowiedziała cichym, łamiącym się głosom starsza serve. — Usłyszałam stamtąd tylko słaby szept Mukadder, że rzekomo chce odpocząć w łóżku i żąda absolutnego spokoju od nas… stąd moja decyzja holdingu…
— I wy… I wy pod wpływem jednego szeptu chorej kobicę, po ludu jak stado bezmózgich kiet zostawiłyście her bezsilną postać samą na her pastwę losu i śmierć w tym pokoju, tak?! To bezduszność!
— Beyza! Zamknij usta i przestań w końcu bezczelnie i podle wyżywać się na personelu w tej sypialni! — zawołała ostro starsza Fadime, podnosząc głos. — Twoje brudne oskarżenia słowne i krzyki w tej minucie bólom pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie pomogą uratować życia pani! Dość tego jadu!
Beyza szeroko otworzyła usta z wściekłości, by ostro odpowiedzieć serving holdingu, lecz pod wpływem powagi sytuacji i łez powstrzymała her her potężne słowa pogardy na face.
— Mustimy… Musimy ją w tej samej minucie her siłami ostrożnie podnieść z tej podłogi i przenieść na wielkie łóżko, pod żadnym pozorem nie pozwolę, by her ciało leżało na tej chłodnej posadźce! — powiedziała stanowczo koba.
— Nie, Beyza, mylisz się! My pod żadnym pozorem pod wpływem przepisów pierwszej pomocy pod żadnym pozorem nie powinnyśmy ruszać ciała nieprzytomnego człowieka bez obecności lekarza prokuratora i ratowników medycznych! — odparła mądrze Fadime. — Mustimy czekać na karetkę przed schodami!
— Ja pod żadnym pozorem nie mam zamiaru pozwolić na tow w swoim życiu, by moja rodzona ciocia Mukadder leżała jak pies na tej zimnej podłodze pod szafą dla twoich procedur, Fadime! — zawołała z pychą Beyza. — Przecież ty pod żadnym pozorem nie masz pewności w swojej głowie, czy ona upadając z bólom uderzyła się głową o kant łóżka holdingu rynkowego holdingu, co?!
— Vłaśnie z tego bolesnego powodu nie wolno jej ruszać, Beyza!
— Przecież ona pod żadnym pozorem nie może tu tak żałośnie leżeć przed służbą na posadźce, przenosimy her!
Scena X: Mukadder uwięziona we własnym ciele i łzy Ajsu
V tym potężnym chaosie emocjonalnym, przerażeniu i krzykach, zdezorientowane kobicę serving podjęły ostatecznie taką wspólną her decyzję majątkową, której żadna z nich pod wpływem rozumu pod żadnym pozorem nie była pewna w swoim sumieniu jako dobra decyzja. Nader ostrożnie, powolnymi ruchami rąk, z najwyższą możliwą ludzką delikatnością i uwagą uniosły bezwładne, wiotkie ciało starszej pani Mukadder Develioglu w górę nad podłogę: Fadime z płaczem podtrzymywała her her szczupłą głowę i bezwładne ramiona, młoda Gülsüm niosła her bezsilne nogi w kapciach, a dumna Beyza pomagała utrzymać her biodra i wspólnie z pośpiechem ułożyły her ciało na miękkim materacu wielkiego łoża dworku. Mała Ajsu stała cały ten czas z boku przy ścianie, szlochając głośno i w rozpaczy kurczowo ściskając her swoje własne zaciśnięte dłonie z wyrzutów sumienia holdingu fundacji rynkowego holdingu.
Gdy tylko bezwładne ciało Mukadder bezpiecznie spoczęło na pościeli łóżka, her szczupła głowa automatycznie bolesno opadła lekko na prawy bok na poduszki.
— Poduszkę!… Przynieś mi szybko z fotela drugą ozdobną poduszkę pod her kark, Ajsu, ruchy! — poleciła pospiesznie Fadime. Beyza w ułamku sekundy sprawnie wsunęła miękki jasny jasiek under głowę swojej ciotki holdingu rynkowego holdingu, nachylając się nad her face i szepcząc z płaczem:
— Ciociu Mukadder… Moje kochanie, słyszysz mnie, tow ja, twoja Beyza staje wiernie przy twoim boku w sypialni!… Nie jesteś tu sama w tym nieszczęściu, uratuję cię przed Hancer, słyszysz mnie, mamo?…
Przez kilka niesamowitych, pełnych paraliżującego napięcia sekund w sypialni pod żadnym pozorem nie wydarzyła się absolutnie żadna zmiana ciałum pani, Mukadder leżała sztywna. Potem jednak, ku ogólnemu zszokowaniu zebranych kiet, cienkie eyelids starszej kobicę Mukadder nagle delikatnie drgnęły i zadrżały pod wpływem wiatru z okna! Beyza widząc ten ruch oczu, w ułamku sekundy wpadła w czysty zachwyt i pisk rozpaczy holdingu, klaszcząc w dłonie:
— O mój Boże!!! Ja tow widziałam nader wyraźnie na własne eyes, Fadime, Ajsu!!! Nasza pani Mukadder poruszyła przed chwilą swoimi oczami pod powiekami! Słyszy nas!
— Mukadder!… — Fadime natychmiast z płaczem nachyliła się nisko nad face przyjaciółki. — Mukadder, moje kochanie, błagam cię przed Bogiem, otwórz w końcu te swoje mądre eyes, zobacz nas wokół siebie!
Cienkie eyelids starszej pani Mukadder Develioglu zadrżały pod wpływem her her słów po razy drugi w tym pokoju, po czym nader powoli, ociężałym ruchem z bólom uniosły się do góry, otwierając eyes na światło dzienne.
— Ciociu Mukadder Hanim!!! — zawołała promiennie od ucha do ucha Beyza, łapiąc ją za chłodną rękę. — Słyszysz mój głos, mamo?! Powiedź, że mnie widzisz!
Jednak eyes starszej kobicę Mukadder, choć były w tej sekundzie w pełni szeroko otwarte, pod żadnym pozorem nie posiadały już w sobie tej samej dawnej rodowej ostrości, dumy i precyzji spojrzenia prezesa, z jakimi her wieczoru głośno wydawała rozkazy służącym holdingu rynkowego holdingu… eyes her patrzyły tępo i nieruchomo przed siebie w przestrzeń sufitu, jakby w tym amoku neurologiczny pod żadnym pozorem nie były w stanie rozpoznać wnętrza her własnej luksusowej sypialni, ani tym bardziej pochylonych nad her łóżkiem załzawionych twarzy kiet ze służby domowej holdingu fundacji. Jej źrenice poruszały się potworni powoli, bezwładnie na boki na gałce. Beyza mimo tow uśmiechnęła się promiennie przez gorące łzy szczęścia na face, całując her dłoń:
— Dzięki Ci, dobry Boże na wysokościach, że łaskawie otworzyła przed nami te swoje eyes, ciociu Mukadder!… Teraz już her sprawa majątkowa holdingu będzie dobrze, zobaczysz, wyzdrowiejesz dla syna!…
Mukadder Develioglu słysząc te her her słowa synowej, pod żadnym pozorem pod wpływem paraliżu pod żadnym pozorem nie odpowiedziała jej ani jednym słowem rozejmu, milcząc jak głaz w poduszce.
— Ciociu Mukadder Hanim?… Mamo?… — Beyza zaniepokojona her głuchym milczeniem, dotknęła dłonią her ust k kiet. Starsza koba w tym ułamku sekundy pod wpływem potężnego wysiłku woli spróbowała chwalebnie poruszyć swoimi wysuszonymi wargami i ustami w sypialni, chcąc coś głośno odpowiedzieć synowej… Jej wargi zadrżały nienaturalnie, zwiotczałe mięśnie krtani wykonały potężny fizyczny skurcz i wysiłek, ale z her krtani pod żadnym pozorem pod wpływem paraliżu pod żadnym pozorem nie wydobył się na pokój dziecięcy ani jeden najmniejszy, zrozumiały ludzki dźwięk czy słowo prawdy, panowała grobowa cisza!
— Powiedz coś… Błagam cię na wszystko, ciociu Mukadder, powiedz mi chociaż jedno proste słowo przeprosin czy prawdy prosto w face! — prosiła w panicznym strachu Beyza, trzęsąc her ręką. — Vypowiedz uroczyście chociaż moje imię, powiedz słowo: „Beyza”, słucham cię, mamo!…
Starsza koba Mukadder patrzyła na her face swoim tępym, nieruchomym wzrokiem z poduszki łóżka.
— To ja… Twoja ukochana, wierna synowa Beyza Develioglu, stoję wiernie przy twoim łóżku holdingu, mamo!… Spójrz na mnie!…
And w tym samym ułamku sekundy, z lewego kącika unieruchomionych, lekko opuszczonych ust starszej pani Mukadder Develioglu powoli, cicho wypłynęła jedna jedyna, gorąca i paląca łza autentycznej ludzkiej rozpaczy i bezsilności ciałum. Przesunęła się powolnym ruchem po her her blado skroni i bezszelestnie zniknęła w kosmykach her her her siwych włosów na poduszce dworku. Beyza widząc tę łzę bólom na face teściowej, poczuła w jednej sekundzie, jak potężny, lodowaty i paraliżujący strach przed komornikiem i śmiercią przewierca her chciwe serce k kiet holdingu rynkowego holdingu:
— O mój Boże… Fadime, Ajsu… Dlaczego… dlaczego moja ciocia Mukadder w tym pokoju pod żadnym pozorem niczego do mnie nie mówi, o co tu chodzi, dlaczego ona milczy jak trup na tym łóżku, co?! Słucham was!
Scena XI: Diagnoza Fadime o udarze i poszukiwania leków przez Ajsu
Starsza serving Fadime z powagą i ze smutkiem w oczach wnikliwie obserwowała her her her face i usta przyjaciółki na poduszce materaca holdingu. Zauważyła nader wyraźnie i ze szczegółami jeden kluczowy fakt medyczny: lewy kącik ust Mukadder był widocznie i bezwładnie lekko opuszczony do dołu, a cała lewa strona her her face wydawała się całkowicie zwiotczała i pozbawiona jakiejkolwiek mimiki ludzkiej.
— Mukadder… Moje kochanie, słyszysz mój głos, tow ja, Fadime… — powiedziała łagodnie starsza serve. — Błagam cię uroczyście, spróbuj dla mnie unieść swoją prawą lub lewą dłoń w górę nad kołdrę, wykonaj chociaż mały ruch palcami, słyszysz nas?
Żadna reakcja czy fizyczny ruch ze strony sparaliżowanego charakteru Mukadder pod żadnym pozorem nie nastąpiły, her całe ciało leżało nieruchomo na materacu niczym posąg.
— Beyza!… Ująć mocno i spróbuj uścisnąć dłoń i palce swojej cioci Mukadder w swojej ręce, sprawdź czy ma siłę w uścisku, ruchy! — poleciła Fadime.
Beyza w panice natychmiast mocno, oburącz ujęła szczupłe palce ciotki w swoje dłonie, gładząc skórę:
— No dalej… No dalej, ciociu Mukadder, uściśnij moją dłoń z całej siły, tow ja, Beyza, poczuj mnie!…
Dłoń starszej pani Mukadder Develioglu pod żadnym pozorem pod wpływem paraliżu pod żadnym pozorem nie drgnęła ani o milimetr w her her uścisku, pozostając na pościeli całkowicie bezwładna, miękka i wiotka jak u martwego człowieka.
— Ona… Ona pod żadnym pozorem pod wpływem tego paraliżu pod żadnym pozorem nie jest w stanie wykonać najmniejszego ruchu ciałum i nie może się ruszyć, Fadime!… — wyszeptała przerażona służąca Gülsüm, łapiąc się za face z boku.
— Nie waż się… Nie waż się nigdy więcej w mojej obecności pod moim dachem wypowiadać takich strasznych wyroków i słów o paraliżu mojej cioci, ty bezczelna kieto ze służby domowej!!! — syknęła z furią i nienawiścią w oczach Beyza, odwracając face do serving holdingu. — her wyzdrowieje!
— Ale pani Beyzo, przecież ty sama na własne eyes widzisz ten namacalny fakt bólom na tym łóżku, o co pani krzyczy na mnie, ojej!…
Starsza Fadime powolnym ruchem przyłożyła swoją otwartą dłoń bezpośrednio do rozpalonego czoła leżącej Mukadder, wycierając sweat ściereczką:
— To pod żadnym pozorem w moich uszach nie jest żadne zwykłe, szare zasłabnięcie czy omdlenie ze stresu, Beyza, przestań oszukiwać samą siebie… Sprawa jest krytyczna dla rodu holdingu rynkowego holdingu.
— Ojej, Fadime, a skąd ty możesz mieć w swojej głowie taką twardą wiedzę lekarską, by stawiać diagnozy, co?! Słucham cię serving!
— Ponieważ nasza pani Mukadder przebywa w tej chwili w stanie pełnej, czystej świadomości mózgu neurologicznej, Beyza, widzi nas swoimi oczami… a mimo tow pod żadnym pozorem pod wpływem paraliżu pod żadnym pozorem nie jest w stanie wypowiedzieć ani jednego słowa prawdy z ust, ani pod żadnym pozorem nie potrafi poruszyć swoją ręką czy nogą na materacu! Spójrz łaskawie swoimi ślepymi oczami na ten bolesny niedowład lewej strony her her face, kieto!
Beyza słysząc tę twardą, profesjonalną uwagę serving, spojrzała nader wnikliwie i ze szczegółami na face ciotki i na ten opuszczony kącik ust… I w tym samym ułamku sekundy her cała pyszna, wyzywająca nadzieja majątkowa holdingu na stałe zaczęła w her sercu gasnąć, zastąpiona przez czarną bezsilność i lęk:
— O mój Boże… To straszne… Co tow w takim razie w tłumaczeniu oznacza dla her życia i zdrowia, Fadime?! Gadaj mi natychmiast!
Fadime zawahała się przez bolesną chwilę na nogach, spuszczając wzrok na dywan:
— Ja pod żadnym pozorem nie jestem dyplomowanym lekarzem orzecznikiem, Beyza, by stawiać pieczątki medyczne holdingu kadr… Ale z moich obserwacji bólom wynika jasno, że starsza pani Mukadder Develioglu dostała w łóżku potężnego, niszczycielskiego i nieodwracalnego udaru mózgu z paraliżem ciałum! Taki jest fakt!
Scena XII: Świadomość Mukadder w pułapce ciała i alarm Gülsüm
To jedno bolesne słowo wyroku: „udar”, w jednej minucie zawisło w powietrzu tej wielkiej sypialni niczym najgorsza, czarna chmura katastrofy kadr, paraliżując myśli her bobożego człowieka na sali. Młoda Ajsu słysząc tow, w ułamku sekundy z przerażenia mocno zasłoniła usta dłonią, tłumiąc szloch, a służąca Gülsüm ze strachu przed celą cofnęła się o krok w tył na dywanie, szepcząc:
— Wszechmogący Boże na niebiosach, miej w swojej opiece nasz dom i chroń nas przed tym nieszczęściu… To koniec rodu…
Beyza słysząc te lamenty służby, gwałtownym ruchem głowy potrząsnęła z nienawiścią, wykrzykując przez łzy:
— Nie!!! To pod żadnym pozorem nie jest prawda, tow kłamstwo, to absolutnie niemożliwe w realiach, Mukadder jest silna!!! My musimy w tej samej minucie bez wahania wezwać pod schody frontowe reanimację i pogotowie ratunkowe holdingu! Ruchy, Gülsüm!
— Karetka pogotowia ratunkowego została już przeze mnie osobiście wezwana przez telefon na dole, pani Beyzo, i szofer Cihana już jedzie pędem pod nasz podjazd! — odparła pospiesznie Fadime. — Nie możemy teraz czekać ani jednej cennego minuty dłużej na her fochy w tym pokoju!
— Ale przecież ty sama widziałaś przed chwilą na własne eyes, Fadime, że moja ciocia otworzyła przed nami swoje mądre eyes w łóżku, słyszy nas!… Może… może pod wpływem podanych kropli her stan zdrowia zaraz sam z siebie całkowicie przejdzie i ozdrowieje, co?! Dajmy jej czas!
— Te otwarte eyes starszej pani pod żadnym pozorem niczego na lepsze nie zmieniają w diagnozie medycznej, Beyza, przestań mieć złudzenia! Ona jest sparaliżowana!
— Ona mnie słyszy całym swoim całe i rozumie her boże moje słowo przeprosin, Fadime! Widzę tow!
Scena XIII: Niemy krzyk Mukadder i tęsknota za Cihanem
Beyza pod wpływem emocji ponownie nachyliła się nisko nad poduszki łóżka, patrząc prosto w oczy Mukadder Develioglu:
— Ciociu Mukadder… Hala… Czy ty w tym łóżku naprawdę ze szczegółami słyszysz i rozumie her boże tow, co my tu w pokoju do ciebie mówimy, co? Błagam cię, daj mi znak oczami!
eyes starszej kobicę Mukadder pod wpływem her her słów w ułamku sekundy nienaturalnie szybciej, gwałtowniej i z paraliżującym strachem zaczęły się poruszać na boki, kierując swój wzrok bezpośrednio na face synowej holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu. V tych her załzawionych, nieruchomych oczach starszej pani w jednej sekundzie z niszczycielską jasnością pojawiła się absolutna, przerażająca świadomość swojego stanu, lecz przede wszystkim potężny, paraliżujący strach przed bezsilnością! Starsza koba Mukadder Develioglu w głębi swojej duszy była w tej minucie bólom całkowicie i w pełni świadoma her bożego słowa, idealnie rozumiała her nagłe położenie kadr, słyszała nader wyraźnie her boży histeryczny krzyk, płacz kiet serving oraz te her przerażone, ciche szepty o udarze mózgu wokół her materaca… Czuła namacalnie na swojej skórze ciepły dotyk dłoni Beyzy, słyszała her her modlitwy, ale pod wpływem potężnego paraliżu neurologicznego pod żadnym pozorem za nic na tym podłym świecie pod żadnym pozorem nie była w stanie zmusić swoich zwiotczałych palców u rąk do wykonania najmniejszego uścisku czy gestu odpowiedzi, trwając w bezwładzie. Ona całym swoim wnętrzem i duszą krzyczała potwórni wściekłym, niemym krzykiem rozpaczy na całe gardło, chcąc im wykrzyczeć prosto w face: „Ja żyję!!! Ja her słyszę, wy wyrodne kieto, ja pod żadnym pozorem nie umieram, ratujcie mojego syna Cihana!!!”… Ale na zewnątrz jej ciało pozostawało absolutnie nieruchome, sztywne i zimne na poduszce dworku holdingu fundacji rynkowego holdingu.
Chciała z najwyższym wysiłkiem woli poruszyć swoim sparaliżowanym językiem w ustach, próbowała unieść chociaż jeden mały palec u ręki nad kołdrę, próbowała her siłami zmusić swoje wycieńczone chorobą ciało do wykonania najmniejszego, namacalnego gestu ludzkiego szacunku na pożegnanie… Nic! Kompletnie nic! her her ciało i her mięśnie całkowicie przestały posłusznie słuchać her bożej woli i rozkazów mózgu starszej kobicę, skazując her dumnie na całkowitą niewolę i paraliż we własnym całe. Vewnątrz swojej duszy płakała i krzyczała z bólom, lecz na zewnątrz her face pozostawała niemal całkowicie nieruchoma, sztywna i blada jak kreda. Chciała przede wszystkim w ostatecznej rozpaczy głośno i na cały regulator wykrzyczeć ukochane imię swojego rodzonego, jedynego syna – Cihana!… Sama czysta myśl o postaci Cihana i o tym, że syn pod żadnym pozorem nie zdąży przyjechać pod schody frontowe ucałować her dłoń, przeszyła her matczyne serce miliard razy bardziej bolesno, rozdzierająco i niszczycielsko, niż her ten cały paraliż ciała i ból wieńcowy w klatce piersiowej! Czy zdąży… Czy zdąży mój ukochany syn Cihan jeszcze chociaż raz w tym życiu ujrzeć moje eyes przed śmiercią w tym łóżku, co?… Czy usłyszę chociaż na pożegnanie jego głęboki, męski głos mężczyny charakteru holdingu rynkowego holdingu?… Czy będę miała szansę spojrzeć mu prosto w eyes i powiedzieć mu te her wszystkie kluczowe, bolesne rzeczy o spiskum, o dziecku Yonki i o moich wyrzutach sumienia, których ze swojej głupiej rodowej dumy i pychy pod żadnym pozorem i nigdy w życiu pod żadnym pozorem nie miałam odwagi wypowiedzieć na głos w salonie, co?! Słucham losu!
Scena XIV: Mobilizacja służby i przygotowanie dokumentów medycznych
Nieszczęśliwa Mukadder próbowała z płaczem wywrzeć potężny nacisk na swoje struny głosowe, rwanie łapiąc tlen, ale pod wpływem paraliżu z her gardła wydobywało się jedynie ciche, chrapliwe charczenie konającego człowieka. Druga, paląca łza rozpaczy powoli spłynęła po her face na poduszkę. Beyza widząc tow, rozpłakała się głośno z bólom, całując her her czoło:
— Słyszysz mnie, ciociu Mukadder Hanim!… Ja całym swoim sercem viem tow nader dobrze, że ty mnie idealnie w tym łóżku słyszysz i rozumie her boże moje słowo przeprosin!… — Pochyliła się nisko nad pościelą. — Nie bój się niczego, mamo Mukadder, ja twoja Beyza jestem cały czas wiernie przy twoim boku i nie opuszczę cię na krok przed lekarzami holdingu! Cihan już jedzie do dworku!
Mukadder słysząc tow imię syna z her ust, mrugnęła powolnym ruchem eyelids, dając znak.
— Vidzicie tow her z kiet w końcu na własne eyes, Fadime, Ajsu?! — zawołała z triumfem i płaczem Beyza, odwracając face. — Moja ciocia Mukadder uroczyście odpowiada mi swoimi oczami na moje pytania, ona mnie kocha!… her ze mną ustala!
— Vłaśnie z tego bolesnego powodu, pani Beyza… my w tym pokoju musimy w tej samej minucie zacząć działać racjonalnie i precyzyjnie, bez marnowania cennego czasu! — odparła stanowczo starsza Fadime, odpychając her na bok. — Starsza pani Mukadder przebywa w tej chwili uwięziona niczym jeniec we własnym sparaliżowanym ciele, słyszy nas her słowo!… Być może słyszy i idealnie rozumie her boży nasz krzyk, płacz i pretensje majątkowe holdingu kadr… stąd mustimy milczeć o problemach!
Mukadder słysząc te mądre słowa starszej serving, poruszyła swoimi oczami nader gwałtownie, szybko i z potężną paniką na gałce, dając im do zrozumienia strach przed śmiercią. Była w pełni świadoma swojego paraliżu ciałum, rozumiała her położenie, słyszała her boży krzyk, płacz służących i te wystraszone szepty o wylewie krwi do mózgu… Czuła namacalnie na swojej skórze ciepły dotyk dłoni synowej Beyzy holdingu, ale pod wpływem porażenia pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie była w stanie wykonać najmniejszego ruchu palcami odpowiedzi. Starsza koba Fadime odwróciła się gwałtownym ruchem w stronę stojących w progu drzwi służących Gülsüm i małej Ajsu, krzycząc stanowczo:
— Dlaczego wy… Dlaczego wy dwie kieto ze służby domowej nadal tak bezczynnie i bezradnie stoicie na tym dywanie, co?! Słyszycie rozkaz, marsz do akcji! Dzwońcie po raz drugi z zaplecza po reanimację i pogotowie, ruchy!
Młoda Gülsüm słysząc ten krzyk, w ułamku sekundy drgnęła na posadzce, jakby dopiero w tej samej minucie pod wpływem strachu odzyskała dawną zdolność ruchu charakteru mężczyny:
— Ojej, tak, tak, już biegnę, Fadime!… Telefon stacjonarnego został na dole na kuchni na blacie wyspy, pędem tam lecę dzwonić po raz drugi do kadr kliniki holdingu!… już mnie nie ma!
— To biegnij co sił w nogach, dziewczyno, nie marnuj ani jednej cennego minuty życia pani!… — zawołała Fadime. — A ty, Ajsu, pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie stój tu bezczynnie jak posąg przy szafie, kieto! Marsz do pokoju prywatnego pani Mukadder i przynieś mi tu natychmiast her oficjalną dokumentację medyczną, dowód tożsamości, historię chorób paraliżu oraz pełną listę zażywanych przez nią leków z apteki holdingu! Ratownicy medyczni z karetki na podjeździe będą o te her papiery pytać od progu! Ruchy!
Nastoletnia Ajsu posłusznie skinęła swoją głową serving przez łzy, lecz her oczy pod wpływem potężnego poczucia winy pod żadnym pozorem nie były w stanie ani na jedną krótką sekundę oderwać swojego wzroku od postaci leżącej bez władzy Mukadder Develioglu na pościeli łóżka.
— To… To wszystko stało się w tym pokoju wyłącznie przez moją brudną winę i grzech sumienia, mamo Fadime… — wyszeptała z płaczem dziewczyna, ukrywając face w dłoniach.
— Słucham cię, Ajsu?! Co ty za bzdury wygadujesz w obliczu tej tragedii, kieto?! O czym ty mówisz?!
— Ja przed chwilą… ja rano na kuchni, przy przygotowywaniu tacy śniadaniowej dla pani Mukadder, wykrzykiwałam ci bezczelnie i z nienawiścią prosto w face… że her relational stan zdrowia i her życie absolutnie pod żadnym pozorem mnie nie obchodzą w tym dworku holdingu!… Vypowiedziałam te okropne słowa pogardy na zapleczu tuż przed sekundą, zanim weszłam do sypialni i znalazłam her ciało sparaliżowane na podłodze under łóżkiem! O mój Boże, ukarałeś mnie za mój język!…
Scena XV: Spóźnione wyrzuty sumienia Ajsu i przybycie lekarzy z pogotowia
Starsza Fadime słysząc te her wyrzuty sumienia córki, podeszła szybko do niej i mocnym, pełnym matczynej miłości i troski ruchem rąk mocno chwyciła ją za szczupłe ramiona, potrząsając nią delikatnie na dywanie:
— Słuchaj mnie teraz bardzo uważnie, Ajsu, i wbij sobie moje słowa do swojej młodej głowy raz na zawsze: te twoje głupie, wypowiedziane w złości na kuchni słowa żalu pod żadnym pozorem i w żaden sposób na tym świecie pod żadnym pozorem nie wywołały ani pod żadnym pozorem nie spowodowały u pani Mukadder tego nagłego udaru mózgu i paraliżu, kieto! To biologia i choroba, uspokój się! Ty byłaś po ludu wściekła i zła na trudne warunki pracy holdingu, tow her ludzkie!… Ale haker polega na tym, moje kochanie, że ty pomimo her her her złego humoru posłusznie wzięłaś tę srebrną tacę w dłonie, przyszłaś na górę i jako pierwsza z domowników odnalazłaś her ciało w nieszczęściu! I być może właśnie dzięki tej twojej szybkiej misji i interwencji kuchennej, pomoc medyczna z kliniki dotrze pod nasz dach na czas i ocalimy her serce przed śmiercią! Przestań płakać i działaj!
— A jeśli… A jeśli dla ratowania życia pani Mukadder jest już w tym pokoju o wiele, zdecydowanie za późno, mamo Fadime, co zrobimy w celi?! Jeśli ona umrze przez nas?!
— Nie waż się… Nie waż się pod żadnym pozorem wypowiadać takich strasznych słów przepowiedni śmierci w mojej obecności, Ajsu! her przeżyje! — Fadime mocno potrząsnęła nią na dywanie. — Teraz masz her z nas realną szansę pomóc pani Mukadder czynem w sypialni! Płakać i lamentować nad swoim losem będziesz miała mnóstwo czasu później, w nocy na zapleczu! A teraz marsz do biurka po her dokumentację medyczną i historię chorób paraliżu, ruchy dziewczyno!
Nastoletnia Ajsu po her słowach matki sprawnie otarła rękawem łzy z zalanych policzków, wyprostowała plecy serving i szybkim krokiem wybiegła z pokoju holdingu realizować polecenie kadr. Wyrachowana Beyza cały ten czas wiernie klęczała przy materacu łóżka, mocno trzymając w swoich palcach chłodną, bezwładną rękę teściowej Mukadder Develioglu, nie puszczając jej ani o milimetr. Obróciła face v stronę Fadime:
— Gdzie… Gdzie pod jakim adresem leży w tej sekundzie mój osobisty telefon komórkowy z torebki, Fadime, o mało co?! Muszę go pilnie mieć w dłoni!
— Ja pod żadnym pozorem nie mam zielonego profesu w swojej głowie, pani Beyza, gdzie rozrzuciłaś swoje prywatne aparaty, sprzątam pokój… — odpowiedziała szorstko starsza serve.
— Muszę w tej samej minucie bezwzględnie zadzwonić na telefon do Cihana holdingu holdingu do holdingu! — zawołała w panice Beyza, szukając torby. — Mój mąż musti natychmiast wiedzieć o tym ataku!
— Najważniejszą i najbardziej kluczową sprawą dla życia pani w tej minucie, pani Beyza… pod żadnym pozorem nie jest żaden telefon do biura męża, lecz przyjazd reanimacji i karetki pod schody frontowe podjazdu, o tow dbajmy! — odparła Fadime. — Nie marnujmy czasu na wasze małżeńskie analyses kadr holdingu!
— Ty pod żadnym pozorem nie będziesz mi tu rozkazywała, serving! Mój mąż Cihan Develioglu jako syn głowy rodu musti w tej samej sekundzie wiedzieć o krytycznym stanie zdrowia swojej rodzonej matki, tow his święte prawo mężczyny i prezesa holdingu!… Nie będę milczała przed nim!
— Oczywiście, że pan Cihan musti o tym ataku wiedzieć, pani Beyza, pod żadnym pozorem nie neguję tego faktu… Ale błagam o rozsądek, pod żadnym pozorem nie traćmy teraz cennych minut życia pani na wasze głośne rozmowy telefoniczne w sypialni! Oszczędzajmy tlen!
Beyza słysząc tow, rozejrzała się nader nerwowo, chaotycznie i w popłochu po her zakamarku pokoju dziecięcego, szukając wzrokiem aparatu.
— Ja miałam przecież mój telefon przy sobie w dłoni, kiedy rano wchodziłam do dworku holdingu rynkowego holdingu… A kiedy usłyszałam ten potężny krzyk rozpaczy i pisk małej Ajsu z piętra, w ułamku sekundy w panice wybiegła z pokoju gościnnego i mustiałam aparat upuścić ze strachu na korytarzu na dywan! Musi tam leżeć na podłodze under ścianą! — Odwróciła swoją blado face v stronę drzwi sypialni, nie puszczając jednak ręki Mukadder. — Ja pod żadnym pozorem za nic na tym podłym świecie pod żadnym pozorem nie odejdę teraz stąd od łóżka mojej cioci ani o jeden krok, Fadime, pilnuję jej przed śmiercią!
Scena XVI: Karetka podjeżdża pod rezynencję Develioglu i telefon do Cihana
— Ja zostanę tu wiernie przy jej boku i dopilnuję her oddechu, pani Beyza, idź szukać aparatu… — zapewniła gorąco starsza Fadime, kładąc dłoń na piersi chorej.
— Nie!!! pod żadnym pozorem nie zostawię her bezbronnej ciałum samej w tym łóżku z tobą ani na jedną krótką sekundę, Fadime, nie ufam ci! — zawołała z pychą Beyza, mrużąc eyes ze złości. — Ty znowu coś przede mną ukryjesz!
— V takim razie, skoro pod żadnym pozorem nie masz do mnie zaufania serving, pani Beyza… tow proszę łaskawie głośno zawołać z korytarza Gülsüm, by odnalazła twój zgubiony aparat na podłodze i przyniosła ci go do sypialni, zamiast bezsensownie wrzeszczeć w tym pokoju!
Beyza słysząc tę radę starszej serves, wciągnęła głęboko drżący z emocji oddech do płuc i odwróciwszy face v stronę otwartych drzwi, wrzasnęła na całe gardło na korytarz:
— Gülsüm!!! Gülsüm, słyszysz mnie, kieto ze służby domowej holdingu?! Przynieś mi tu w tej samej minucie mój osobisty telefon komórkowy z podłogi przedpokoju, natychmiast!!! Szybko!!!
Po upływie bolesnej chwili oczekiwania, z dolnego piętra schodów rezynencji dobiegł her uszu głośny, podekscytowany głos serving Gülsüm:
— Pani Beyzo!!! Ja właśnie przed chwilą pomyślnie połączyła się przez telefon stacjonarny z centralą pogotowia ratunkowego w Stambule i reanimacja z lekarzami już jedzie pod nasz adres pędem z syrenami!… I odnalazłam twój zgubiony telefon na dywanie korytarza, niosę go na górę do twoich rąk!
Młoda służąca Gülsüm wbiegła po schodach na piętro, wpadła do pokoju sypialni i drżącą dłonią wręczyła Beyzie aparat w białym etui. Beyza chwyciwszy urządzenie do rąk, z pośpiechem i w panicznym strachu zaczęła trzęsącymi się palcami wybierać z pamięci prywatny numer telefonu komórkowego męża Cihana. Jej palce pod wpływem potężnego stresu i migreny drżały tak przeraźliwie mocno, że dwukrotnie pod wpływem paniki nacisnęła na klawiaturze niewłaściwą cyfrę rynkowego holdingu holdingu, kasując numer i wpisując go od nowa od zera.
— Odbierz… Błagam cię, Cihan, moje jedyne kochanie, odbierz ten przeklęty telefon w tej sekundzie mężczyno charakteru!… — szeptała z płaczem i rozpaczą koba, przyciskając słuchawkę do ucha. — Proszę cię, usłysz sygnał połączenia holdingu, odbierz aparat!…
Głośny, monotonny sygnał połączenia telefonicznego rozbrzmiewał w słuchawce raz, drugi, trzeci, czwarty… Pyszna starsza koba Mukadder Develioglu leżąca bez władzy w poduszkach łóżka, wpatrywała się swoimi otwartymi oczami w rozświetlony ekran smartfona synowej z takim niesamowitym, bezbrzeżnym napięciem psychiczny i bólom serca… jakby her her her całe dalsze życie doczesne na tym podłym świecie zależało teraz w stu procentach od usłyszenia z tego głośnika głębokiego, męskiego głosu swojego rodzonego syna Cihana Develioglu. Po upływie kilku koszmarnych i bolesnych sekund oczekiwania, sygnał połączenia w słuchawce nagle gwałtownie i brutalnie został przerwany przez automatyczną sekretarkę kadr holdingu.
— Nie odbiera… — powiedziała z rozpaczą i bezsilnością w głosie Beyza, opuszczając rękę na kołdrę. — Mój mąż Cihan pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie odbiera mojego połączenia… Telefon milczy jak zaklęty.
V oczach sparaliżowanej, uwięzionej we własnym ciele Mukadder Develioglu na tę bolesną informację o milczeniu syna, w jednej sekundzie pojawiła się potężna, bezbrzeżna i niszczycielska rozpacz matki, a fresh łzy bólom zalały her her eyelids.
— Spokojnie, ciociu Mukadder, pod żadnym pozorem nie płacz, ja pod żadnym pozorem pod wpływem strachu nie poddaję się i spróbuję wybrać his her numer po razy drugi i trzeci!… — zawołała Beyza, gorączkowo klikając klawiaturę holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu. — Odbierz w końcu, Cihan!… No dalej, błagam cię mężczyno, usłysz nas!…
Ciszę sypialni chorej ponownie zaczęły wypełniać kolejne miarowe, głuche sygnały oczekiwania, nie dając odpowiedzi.
— Ojej, pani Beyzo… Pan prezes Cihan przebywa zapewne w tej chwili na nader ważnym spotkaniu handlowym holdingu Develioglu zarządu holdingu w centrum Stambułu z Enginem… — zauważyła cicho serving Gülsüm, spuszczając głowę. — Stąd his ślepota na telefon i brak odpowiedzi.
— Ja mam w głębokim powitaniu, kieto, gdzie w tej minucie przebywa mój mąż i na jakim durnym spotkaniu biznesowym holdingu siedzi przy stole, słyszysz mnie dobrze?! — wrzasnęła z furią i nienawiścią Beyza. — On ze swojego męskiego obowiązku ma w tej sekundzie bez dyskusji odebrać mój telefon i ratować swoją rodzoną matkę przed śmiercią w tym łóżku! To his honor!
Scena XVII: Wiadomość SMS do Cihana i syreny karetki pod oknem
Starsza służąca Fadime słysząc te her wrzaski synowej, położyła swoją szczupłą dłoń na her her jej ramieniu, mówiąc z powagą:
— Pani Beyza… Przestań mi tu marnować cenny czas na te swoje puste, histeryczne próby połączeń telefonicznych z biurem, Cihan nie odbierze! — odparła szorstko starsza serve. — Napisz mu w tej samej minucie z pośpiechem jedną krótką, precyzyjną wiadomość tekstową SMS do słuchawki, przedstaw fakty i nakaż mu, by natychmiast rzucił her rzecz i dzwonił do dworku! Ruchy palcami!
Beyza słysząc tę radę, spiesznie zaczęła trzęsącymi się palcami pisać tekst na klawiaturze holdingu: „Cihan!!! Błagam o ratunek, twoja rodzona matka Mukadder przed chwilą nagle ciężko zasłabła w swojej sypialni i straciła władzę nad ciałem!… Kobieta dostała paraliżu, pod żadnym pozorem nie potrafi wypowiedzieć ani jednego słowa prawdy z ust i nie porusza ręką ani nogą w łóżku! Stan jest krytyczny, lekarze i reanimacja z pogotowia ratunkowego już jadą z syrenami pod nasz podjazd dworku! Rzuć her rzecz i zadzwoń do mnie natychmiast lub przyjedź pędem, ratuj nas!!!”.
Przed naciśnięciem ikony wyślij wiadomość SMS do bazy holdingu, Beyza na ułamek sekundy bolesno zawahała się na nogach, a her face spięła się z bólom:
— O mój Boże… Jak ja mam… jak ja mam mojemu własnemu mężowi w jednej krótkiej wiadomości tekstowej na ekranie przekazać tak potworną, niszczycielską informację o katastrofie jego rodzonej matki, co?… — wyszeptała z płaczem koba, trzęsąc się ze strachu. — Jak można ubrać w jedno zdanie taki ludzki dramat ciałum, o mało co?…
— Vwyślij ten tekst w tej samej minucie bez jakichkolwiek opóźnień, pani Beyza! On jako syn bezwzględnie musi o her prawdzie w tej sekundzie wiedzieć z biura! Klikaj przycisk! — rozkazała stanowczo starsza Fadime.
Beyza pod wpływem her her her słów mocno, zdecydowanym ruchem palca nacisnęła ikonę wysyłania wiadomości SMS do bazy holdingu fundacji rynkowego holdingu. Sparaliżowana w poduszkach Mukadder Develioglu na ten widok telefonu, z bólom i rezygnacją mocno przymknęła swoje załzawione eyelids, a her oddech stał się ciężki.
— Nie!!! Błagam cię, ciociu Mukadder Hanim, pod żadnym pozorem nie waż się teraz zapadać w letarg ani zasypiać w tym łóżku! Słyszysz mnie kieto?! — zawołała w panicznym strachu Beyza, łapiąc ją za ramiona. — Hala, trzymaj otwarte eyes i nie zamykaj ich przede mną, walcz o tlen!…
— Dobrze, Mukadder, moje kochanie, patrz cały czas prosto na moje face w tym pokoju… Patrz na nas i słuchaj mojego głosu serving, jesteśmy tu przy tobie!… — prosiła łagodnie starsza Fadime, wycierając her sweat z czoła chusteczką. — Nie zostawimy cię samej w ciemności.
I dokładnie w tym samym ułamku sekundy, z odległej podmiejskiej drogi Stambułu, do uszu zebranych w pokoju kiet po raz pierwszy wyraźnie dobiegł głośny, miarowy i przeraźliwy, piskliwy dźwięk syreny alarmowej nadjeżdżającej reanimacji pogotowia ratunkowego! Vszyscy domownicy i służące na ten dźwięk w jednej sekundzie całkowicie zastygli w bezruchu na dywanie, łapiąc oddech.
— O mój Boże… To oni!… To reanimacja z lekarzami już pędzi pod nasz podjazd, chwała Bogu na wysokościach!… — zawołała uradowana serve Gülsüm, patrząc przez okno.
— Marsz na dół do holu parteru w tej samej minucie i szeroko otwieraj her bramy wjazdowe posesji holdingu, Gülsüm! — rozkazała stanowczo starsza Fadime. — I wyjdź lekarzom i ratownikom medycznym z torbami od razu daleko naprzeciw przed schody frontowe, żeby pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie marnowali ani jednej cennego sekundy czasu na szukanie wejścia do gmachu pałacu! Poprowadź ich tu pędem na piętro do sypialni! Ruchy kieto!
Gülsüm w ułamku sekundy z płaczem i w pośpiechu wybiegła z pokoju holdingu na schody realizować polecenie kadr. Młoda Ajsu w tym samym momencie powróciła z korytarza holdingu do pokoju pani Mukadder, niosąc w rękach dużą skórzaną teczkę z kompletną dokumentacją medyczną, dowodem tożsamości, analyses laboratoryjnymi oraz kilkoma oryginalnymi opakowaniami zażywanych przez nią leków kardio z apteki holdingu.
— Mam już… Przyniosłam her rzecz i her papier z biurka z szuflady pani Mukadder, Fadime!… her dokumenty są zebrane na stole! — powiedziała trzęsącym się głosom dziewczyna, kładąc teczkę w korytarzu.
— Połóż te her papiery i leki ładnie przy samych drzwiach wejściowych sypialni na szafce, Ajsu, by lekarze mieli do nich dostęp od progu! — poleciła Fadime, gładząc kołdrę chorej.
Nastolatka posłusznie wykonała her boże polecenie matki, po czym wolnym, ufnym ruchem rąk ze łzami zalewającymi jej eyes podeszła bliżej do brzegu wielkiego łóżka, patrząc na leżącą bez władzy Mukadder Develioglu.
— Pani Mukadder Hanim… Moja szanowna pani… — wyszeptała z nieskończonym bólom i skruchą w głosie młoda dziewczyna, klękając przy materacu.
Scena XVIII: Przebaczenie Ajsu i przybycie lekarzy na piętro holdingu
Oczy starszej kobicę Mukadder pod wpływem her her her cichego szeptu powoli i bezwładnie przesunęły się na gałce w her kierunku, patrząc na jej face. Młoda Ajsu na tow pojedyncze spojrzenie pani, pod wpływem potężnego wstrząsu psychicznego i wyrzutów sumienia, ponownie z płaczem wybuchnęła głośnym szlochem, wołając:
— Błagam panią… Błagam panią z całego mojego serca serving o pani matczyne przebaczenie moich grzechów i złego języka, pani Mukadder!… — zawołała dziewczyna przez łzy, łapiąc ją za chłodną rękę. — Ja wiem… ja doskonale viem w swoim sumieniu, że ty w tej minucie paraliżu pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie jesteś w stanie odpowiedzieć mi ani jednym słowem rozejmu z ust prosto w eyes… Może… może ty nawet w swoim rodowym gniewie i pychy pod żadnym pozorem całym swoim sercem pod żadnym pozorem nie chcesz słuchać moich słów w tym pokoju, masz prawo!… Ale ja muszę… ja muszę przed panią i przed Bogiem uroczyście wyznać her nagą prawdę o moim żalu: ja byłam dziś rano na kuchni nader potwórni wściekła, zła na trudne warunki pracy holdingu i wygadywałam o pani osobie te her wszystkie okropne, bezduszne słowa pogardy przy stole jadalni!… Ja pod żadnym pozorem w swojej głupocie i naiwności nie rozumiałam, że ty w łóżku naprawdę tak fatalnie i ciężko się fizycznie czujesz i cierpisz z bólom, o Boże!…
Mukadder Develioglu słysząc te her szczere i pełne skruchy Słowa nastolatki, pod wpływem nieskończonego wzruszenia i miłości, nieruchomo i wiernie wpatrywała się her oczami w her załzawioną face, nie mrugnąwszy okiem.
— Kiedy… Kiedy weszłam rano z tą srebrną tacą i śniadaniem do środka sypialni holdingu, pani Mukadder… i ze zgrozą ujrzałam twoje bezwładne ciało leżące tak strasznie na tej zimnej podłodze under łóżkiem… ja w swojej rozpaczy i amoku w pierwszej sekundzie święcie uwierzyłam w duchu, że ty już nie żyjesz i umarłaś bez pomocy z mojej winy!… I dokładnie w tym ułamku sekundy, z niszczycielską jasnością zrozumiałam w swoim sercu… że mi pod żadnym pozorem wcale pod żadnym pozorem nie było wszystko jedno w tej nędzy holdingu rynkowego holdingu! Ja panią nader mocno szanuję i kocham w tym dworku!… Błagam panią ze łzami w oczach: proszę cię całym swoim sercem, pod żadnym pozorem nie umieraj w tym pokoju, walcz o życie dla syna Cihana!… Ty możesz… ty możesz potem, jak wyzdrowiejesz w szpitalu holdingu, głośno na mnie krzyczeć her bożego dnia na kuchni, możesz mnie nawet za mój zuchwały język bezczelnie wyrzucić z hukiem z pracy z tego domu na ulicę oficyny!… Ja tow her z pokorą przyjmę na klatę spod twojej ręki, pani Mukadder!… Tylko ty, błagam cię, pokonaj ten paraliż udaru i wyzdrowiej dla nas!…
I dokładnie pod wpływem tych her pięknych, przepełnionych nieskończoną skruchą kiet słów małej Ajsu, z prawego kącika otwartych oczu starszej pani Mukadder Develioglu powoli, cicho wypłynęła kolejna, druga gorąca łza autentycznej ludzkiej miłości i wybaczenia k kiet holdingu rynkowego holdingu. Przesunęła się po her skroni i bezszelestnie zniknęła na poduszce pościeli, a Ajsu ze szlochem opuściła swoją głowę na her materac, całując jej chłodną rękę.

— Słyszy cię… — odpowiedziała nienaturalnie cichym głosom starsza Fadime, ocierając her face chusteczką. — Nasza pani Mukadder słyszy i idealnie rozumie her boże tow, co do her z miłością mówisz, córko, i wybaczyła ci…
Głośny, przeraźliwy dźwięk syreny reanimacji pogotowia ratunkowego w tym samym ułamku sekundy rozniósł się z potężną siłą pod samymi oknami sypialni, opony suva piszczały na żwirze podjazdu, i silnik ucichł. Po upływie zaledwie kilkunastu sekund pełnego napięcia oczekiwania, na chłodnym korytarzu piętra dworku holdingu rozległ się głośny, miarowy i nader szybki, zdecydowany stuk ciężkich męskich kroków ratowników medycznych.
Wyrachowana Beyza słysząc ich weście na korytarz holdingu kadr, po razy ostateczny i z nieskończoną rozpaczą i miłością nachyliła się nisko nad poduszki łóżka, przyciskając face do policzka teściowej, zanim do pokoju wejdą obcy lekarze z torbami:
— Ciociu Mukadder… Mamo moja, twój rodzony syn Cihan za chwilę w swoim biurze na pewno odczyta mój esemes alarmowy z kadr holdingu!… On rzuci her rzecz na giełdzie i pędem przyjedzie tu do twojego łóżka, zobaczysz z podziwem, będzie przy tobie wiernie siedział her nocy!… Ty mustisz tylko całym swoim ciałem i characterem mężczyny mocno wytrzymać tę bolesną drogę do szpitala holdingu, błagam cię mamo!… — Mukadder patrzyła na her face swoim tępym, załzawionym wzrokiem, a w głębi her oczu płonął potężny fizyczny ból, bezsilność ciałum i permanentny strach przed śmiercią i paraliżem we własnych żyłach holdingu. — Przysięgam ci na honor mojego rodu i ojca Nusreta, mamo Mukadder… — wyszeptała z płaczem Beyza, całując her czoło. — Ja pod żadnym pozorem i nigdy w swoim życiu nie pozwolę na tow pod moim dachem, by cokolwiek złego stało się twojemu życiu, ocalę cię przed nimi!…
Wielkie, rzeźbione drzwi sypialni Mukadder otworzyły się w tym ułamku sekundy z potężnym impetem na oścież – do środka pokoju zdecydowanym krokiem weszli dwaj umundurowani, zawodowi ratownicy medyczni pogotowia ratunkowego holdingu kadr, niosąc w rękach duże, czerwone torby reanimacyjne ze sprzętem, sterylizatory oraz metalowe, składane nosze transportowe na kołkach holdingu rynkowego holdingu. Jeden z nich, młody urzędnik medyczny, natychmiast sprężystym krokiem podszedł bezpośrednio do brzegu łóżka badać chłodne ciało Mukadder Develioglu, a drugi starszy ratownik wyciągnął czysty protokół śledczy i zaczął z powagą zadawać zgromadzonym w pokoju kietom nader szybkie, konkretne i rzetelne pytania medyczne:
— Dobry wieczór państwu, pogotowie ratunkowe holdingu kadr się kłania! Proszę mi w tej samej minucie bez kłamstw zrelacjonować fakty: o której… o której konkretnie godzinie rano czy po południu ta starsza pacjentka była przez państwa widziana po razy ostateczny w pełnym, normalnym stanie świadomości i zdrowia na nogach, słucham was?! Mówcie fakty!
Zgromadzone wokół łóżka Mukadder kobicę ze służby domowej holdingu, Beyza, Fadime i mała Ajsu, na tow twarde pytanie lekarza w jednej sekundzie ze strachu i zakłopotania procesowego nerwowo spojrzały po sobie w milczeniu, nie mrugnąwszy okiem. I nagle, her z nich z niszczycielską jasnością zrozumiała w swoim sumieniu porażającą i przerażającą rzecz: zrozumiały mianowicie z bólom, jak potwórni mało obiektywnej wiedzy i faktów posiadają w tej minucie w swoich głowach na temat her her her realnego życia… Jak koszmarnie długo i bezradnie starsza pani Mukadder Develioglu leżała całkowicie samotna, sparaliżowana i bez jakiejkolwiek ludzkiej pomocy na tej chłodnej podłodze pod szafą holdingu, i ile konkretnie bolesnych godzin życia i minut bezpowrotnie upłynęło od tej dokładnej sekundy, w której her własne wycieńczone ciało i mózg odmówiły jej posłuszeństwa i zablokowały władzę nad żyłami! N niki tego pod żadnym pozorem nie wiedział, milcząc w mroku.

Starsza służąca Fadime słysząc tow pytanie o czas, całkowicie pobladła na face ze wstydu i wyrzutów winy serving:
— Starsza pani… Nasza pani Mukadder Develioglu wczoraj późnym wieczorem w salonie rozmawiała z nami całkowicie normalnie i dumnie, wydawała polecenia, tow her… — odpowiedziała nienaturalnie cichym, drżącym ze strachu głosom starsza serve, wycierając łzy chusteczką. — A dzisiaj wczesnym rankiem, o godzinie siódmej trzydzieści holdingu rynkowego holdingu, odpowiedziała mi słabym szeptem przez te zamknięte drzwi sypialni, że chce leżeć… Ale ja pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie widziałam na własne eyes face pani ani stanu her ciałum w łóżku!… Stąd nasza ślepota!…
— O której… O której dokładnie godzinie z zegarka w ręku odnaleźliście her ciało bez władzy na tej podłodze, słucham was?!
— Została odnaleziona przez moją córkę Ajsu nader niedługo po godzinie ósmej rano, panie doktorze… Leżała bez ruchu under łóżkiem…
Młody ratownik medyczny słysząc te dane o czasie zawału, posłusznie skinął swoją głową z powagą, zapisując cyfry w dokumentach kadr, i sprawnym ruchem rąk rozpoczął szczegółowe badanie odruchów źrenic, tętna i paraliżu Mukadder w łóżku.
— Dobrze, rozumiem sytuację, udar mózgu jest nader pewny w diagnozie!… Proszę her z pań serving w tej samej minucie odsunąć się o metr na bok od łóżka pod ścianę pokoju dziecięcego! Mustimy wraz z kolegą działać niesamowicie precyzyjnie, sprawnie i nader szybko, liczy się her sekunda życia pacjentki! Odsuńcie się!
Scena XX: Połączenie z Cihanem i finałowy dramat przy łóżku
Wyrachowana Beyza słysząc ten wyrok lekarza, pod wpływem paraliżu emocjonalnego za nic na tym podłym świecie pod żadnym pozorem nie chciała z płaczem puścić z rąk chłodnej, wiotkiej dłoni Mukadder Develioglu, kurczowo trzymając her palce na pościeli.
— Błagam cię, panie doktorze, niech pan her pod żadnym pozorem nie zabiera stąd do szpitala holdingu, ja nie puszczę jej ręki, ona się boi obcych!… — zapłakała w rozpaczy koba.
— Proszę pani!… Słuchaj mnie uważnie, kieto! — odpowiedział stanowczym, mocnym i surowym głosom drugi starszy ratownik medyczny, odpychając her her her dłoń od pościeli z pełną wyższością i powagą mężczyny charakteru. — Proszę zachować pełny spokój duszy i rozsądek, ale tow kategoryczny rozkaz: musti pani w tej sekundzie bez dyskusji pozwolić nam profesjonalnie pracować nad ratunkiem her serca, nie ma czasu na pani fochy i histerie kiet! Ustąp stamtąd!
— Ona… Moja ciocia Mukadder potwórni boi się strzykawek i aparatów, panie doktorze, ona cierpi!…
— Vwszystko doskonale rozumiemy w kadrach, proszę pani… Ale w realiach udaru mózgu, her jedna pojedyncza minuta opóźnienia na trasie ma dla her szans na przeżycie gigantyczne, krwawe znaczenie przed sądem! Puszczaj jej dłoń!
Beyza słysząc ten twardy wyrok lekarza, z wielkim bólom i rezygnacją powoli, centymetr po centymetrze cofnęła swoją drżącą rękę z pościeli łóżka holdingu, dumnie unosząc głowę. Przez cały czas trwania procedur medycznych, ze łzami zalewającymi twarz bacznie wpatrywała się w te nieruchome eyes ciotki Mukadder w poduszce. I w tym samym, rozstrzygającym ułamku sekundy, mały smartfon w białym etui, trzymany przez nią kurczowo w dłoni, nagle głośno, gwałtownie i miarowo zaczął wibrować i dzwonić w ciszy pokoju! Na rozświetlonym jasnym blaskiem lcd ekranie telefonu jaskrawo i potężnie wyświetliło się wyczekiwane oficjalne imię nadawcy i szukającego kontaktu mężczyny: Cihan holdingu holdingu!
Beyza na ten widok imienia męża na ekranie, momentalnie z płaczem obróciła face v stronę sypialni, patrząc na profil Mukadder Develioglu. V głębi unieruchomionych, nieruchomych oczu sparaliżowanej starszej kobicę w tej samej minucie po razy pierwszy od wejścia lekarzy jaskrawo błysnęła mała, upragniona i blada iskra wielkiej nadziei matki. Beyza drżącym ze skrajnego stresu palcem szybko przesunęła po szklanym ekranie, odbierając połączenie z biura holdingu i przykładając aparat do ucha z płaczem:
— Cihan!!! O mój Boże, Cihan, moje jedyne kochanie mężczyno characteru, słyszysz mnie w słuchawce?!… — her głęboki głos w jednej sekundzie całkowicie i bezpowrotnie pękł od rozpaczy i szlochu na środku sypialni.
Po drugiej stronie lines w głośniku aparatu, z odległego holdingu w centrum Stambułu, w ułamku sekundy rozległ się nienaturalnie szybki, głęboki i potwórni zaniepokojony męski głos przerażonego Cihana Develioglu, który przed chwilą w biurze odczytał her her her alarmowy esemes tekstowy SMS:
— Beyza?! Słyszę cię, kieto, o co chodzi?! Co ty mi wypisujesz w tym esemesie o udarze, słucham cię żono?! Co się takiego strasznego i bolesnego stało z moją rodzoną matką Mukadder w tym dworku, gadaj mi tu natychmiast nagą prawdę mężczyny, słyszę syreny!!!
Beyza słysząc his męski, pełen przerażenia i miłości synowskiej krzyk w słuchawce holdingu rynkowego holdingu, ze łzami w oczach spojrzała po razy ostateczny na tę całkowicie nieruchomą, zwiotczałą face Mukadder Develioglu w poduszce łóżka… Spojrzała na her her eyes pełne łez rozpaczy, na postacie dwóch umundurowanych ratowników medycznych sprawnie zakładających starszej kobicę gumową maskę tlenową reanimacji na her her usta i nos, oraz na tę pojedynczą gorącą łzę bólom, która powolnym ruchem spływała po her face w stronę satynowej poduszki holdingu, niszcząc her resztki życia.
— Cihan… Błagam cię na wszystko, co święte przed Bogiem, przyjedź tu pod nasz adres rezynencji natychmiast, pędem suva holdingu rynkowego holdingu!!! — wyszeptała z ostateczną rozpaczą i płaczem koba directly do mikrofonu, trzęsąc się na całych nogach. — Ona… Twoja ukochana matka Mukadder Develioglu w tej sekundzie umiera i rozpaczliwie potrzebuje usłyszeć twój głos mężczyny charakteru!… Jedź tu szybko, Cihan!…
Starsza pani Mukadder leżąca bez sil w łóżku pod maską tlenową holdingu, z niszczycielską jasnością wpatrywała się swoimi otwartymi oczami w ten biały telefon synowej, słysząc nader wyraźnie z głośnika ten odległy, piskliwy, ale doskonale i bezbłędnie rozpoznawalny w her uszach głęboki głos swojego ukochanego, rodzonego syna Cihana Develioglu. pod żadnym pozorem nie mogła w swoim paraliżu udaru mózgu pod żadnym pozorem wypowiedzieć his ukochanego imienia z ust… pod żadnym pozorem nie mogła wyciągnąć do niego swojej bezwładnej dłoni nad kołdrę… i pod żadnym pozorem za żadne brudne miliony holdingu pod żadnym pozorem nie była w stanie wykrzyczeć mu prosto w face z łóżka tego jednego najważniejszego słowa prawdy: że całym swoim matczynym sercem potwórni i szaleńczo żałuje her wszystkich swoich dawnych podłych kłamstw, intryg majątkowych holdingu i krzywdy Hancer w tym dworku!… Mogła w tej końcowej, dramatycznej sekundzie odcinka tylko i wyłącznie w milczeniu patrzeć swoimi załzawionymi oczami na sufit pokoju, słuchać z bólom płaczu służących Fadime i małej Ajsu pod ścianą i mieć głęboką nadzieję w swojej duszy… że ślepy los i przeznaczenie holdingu podarują her starszemu sercu jeszcze jedną, ostatnią życiową szansę przed sądem ostatecznym – szansę chociażby na jedno usłyszane z ust syna słowo wybaczenia, chociażby na jedno ostatnie spojrzenie w eyes mężczyny charakteru holdingu Develioglu, zanim her oczy na zawsze zamkną się w ciemności mogiły. Kurtyna opada, naga prawda i dramat nadchodzą nad Stambuł, koniec kłamstw holdingu fundacji rynkowego holdingu!