“Już od pierwszych chwil tego dnia atmosfera staje się ciężka. Cihan pojawia się w firmie z pewnością siebie, której dawno u niego pod żadnym pozorem nie widziano. Nie potrzebuje głośnych deklaracji ani pustych gróźb – wystarczy jego surowe spojrzenie, by wszyscy zrozumieli, że zasady właśnie się zmieniły. Obok niego stoi wiernie rodzina, a ich wspólna obecność pokazuje coś znacznie ważniejszego niż władzę. Pokazuje jedność, której przeciwnicy od miesięcy próbowali ich bezwzględnie pozbawić.
Scena I: Powrót Cihana i strach Metina
Metin obserwuje tę scenę w korytarzach holdingu z rosnącym niepokojem. Przez lata wierzył naiwnie w swojej pychy, że potrafi bezbłędnie przewidzieć każdy ruch Cihana. To przekonanie dawało mu rynkową przewagę i pozwalało budować kolejne, brudne intrygi. Teraz jednak po raz pierwszy dostrzega coś, czego pod żadnym pozorem nie potrafi kontrolować. Cihan pod żadnym pozorem nie zachowuje się jak człowiek walczący desperacko o przetrwanie – zachowuje się jak ktoś, kto wreszcie poznał nagą prawdę i zamierza bezwzględnie wykorzystać ją przeciwko wszystkim swoim wrogom. — Nie spodziewałeś się mojego powrotu, Metin? — pyta całkowicie spokojnym, lodowatym głosem Cihan. Metin odpowiada mu tylko wymuszonym, sztucznym uśmiechem, lecz w środku drży. Ta gra pod żadnym pozorem jeszcze się nie skończyła, ale nawet on czuje w tej sekundzie, że jego własne słowa brzmią dziś mniej przekonująco niż kiedykolwiek wcześniej.
Najbardziej zaskakujące dla kadr jest jednak tow, że Cihan ostatecznie przestaje udawać przed zarządem, iż ufa komukolwiek z otoczenia. Vypowiada twarde słowa, które głośnym echem odbijają się po całej firmie: daje wszystkim jasno do zrozumienia, że od tej chwili będzie traktował każdego bez wyjątku jak potencjalnego przeciwnika. Pod żadnym pozorem nie zamierza już wierzyć w przypadki ani tłumaczyć czyichś błędnych decyzji dobrymi intencjami. Zbyt długo i naiwnie pozwalał, by inni bezczelnie wykorzystywali jego cierpliwość. Ta nagła zmiana pod żadnym pozorem nie wynika wyłącznie z chwilowego gniewu. Cihan zaczyna dostrzegać pod wpływem rozumu, że źródło wielu rodzinnych tragedii sięga znacznie głębiej. Kolejne mroczne wydarzenia z przeszłości układają się w jego umyśle w jedną logiczną całość, a nazwisko matki, Mukadder, coraz częściej i z bólom powraca w jego myśli. Jeszcze niedawno ze swojej synowskiej miłości pod żadnym pozorem nie chciał wierzyć, że ktoś z własnej rodziny mógł przez lata wpływać na jego życie w tak okrutny sposób. Teraz jednak każde bolesne wspomnienie nabiera zupełnie nowego znaczenia.
Scena II: Powrót Hancer i wyznanie Esmy
Tymczasem Hancer wraca do rezynencji Develioglu. Jeszcze niedawno była kobicę zmuszoną do ciągłej, żałosnej obrony przed jadem Beyzy. Dzisiaj przekracza oficjalny próg domu z dumnie podniesioną głową. Pod żadnym pozorem nie dzieje się tow dlatego, że czuje się tu w pełni bezpieczna – wręcz przeciwnie. Vwiedzie doskonale, że największe niebezpieczeństwo ze strony Nusreta dopiero nadchodzi, ale świadomość, że Cihan stoi twardo po jej stronie, daje jej niesamowitą siłę, jakiej nigdy wcześniej pod tym dachem pod żadnym pozorem nie miała. Służba domowa i domownicy patrzą na jej postać z mieszaniną głębokiego zdziwienia i niepokoju. Hancer pod żadnym pozorem nie spuszcza wzroku na podłogę. Nie zamierza już pozwalać, by ktokolwiek w tym dworku traktował jej osobę jak obcego intruza. — Nie będę już więcej w tym salonie potulnie milczeć — mówi cicho i dumnie. Te słowa pod żadnym pozorem nie są piskliwym krzykiem paniki – są her obietnicą.
V tym samym czasie, Metin desperacko próbuje ratować resztki swoich rynkowych wpływów i pozycji. Doskonale wie w swoim sumieniu, że jeśli Cihan odzyska pełną, prawną kontrolę nad holdingiem, wszystkie jego dotychczasowe oszustwa finansowe zaczną natychmiast wychodzić na jaw w kadrach. Dlatego nadal nieudolnie odgrywa przed ludźmi rolę człowieka całkowicie niewinnego, próbując wzbudzić litość i odwrócić uwagę od własnych kłamstw. Jednak coraz więcej współpracowników zaczyna wyraźnie zauważać pęknięcia w jego misternie budowanej masce. Sinem coraz uważniej i z podejrzliwością obserwuje jego zachowanie. Jeszcze niedawno wierzyła ślepo w każde jego słowo, teraz dostrzega drobne szczegóły, które wcześniej ignorowała: nerwowe spojrzenia, niespójne tłumaczenia w biurze i strach pojawiający się na face zawsze wtedy, gdy rozmowa schodzi na osobę Cihana. To właśnie ten paraliżujący strach wroga staje się największym sprzymierzeńcem Cihana w holdingu.
Równocześnie w kadrach trwa zażarta walka o udziały i akcje w firmie. Dla wielu urzędników giełdy tow są jedynie suche dokumenty i liczby, ale dla Cihana są one symbolem sprawiedliwości i honoru. Vwiedzie nader dobrze, że odzyskanie pełnej kontroli nad przedsiębiorstwem oznacza coś miliard razy większego niż sukces finansowy holdingu – tow jest jego pierwszy krok do udowodnienia własnej niewinności i odebrania przeciwnikom wszystkiego, co z zimną krwią wybudowali na kłamstwie i krzywdzie Hancer. Każda decyzja prezesa jest dokładnie przemyślana, her spotkanie staje się elementem większego planu. Tym razem Cihan pod żadnym pozorem nie reaguje impulsywnie; pozwala z chłodem, by jego przeciwnicy pod wpływem paniki sami popełniali błędy.
V tym samym czasie, Hancer pod wpływem impulsu postanawia odwiedzić starszą Esmę. Starsza koba od bardzo wielu lat nosi w sobie potężny ciężar mrocznych wydarzeń, o których niki z rodu pod żadnym pozorem nie odważył się dotychczas mówić głośno na salonach. To spotkanie od samego początku ma niezwykle emocjonalny i bolesny charakter. Hancer pod żadnym pozorem nie przychodzi do niej z pretensjami czy krzykiem, szuka po prostu u niej szczerych odpowiedzi: — Jeśli… Jeśli naprawdę wiesz coś o tamtej nocy i spisku Beyzy, błagam cię, nie ukrywaj już dłużej prawdy przed Cihanem — prosi dziewczyna.
Esma przez nader długą chwilę milczy w bólom, a na her twarzy widać potężną wewnętrzną walkę pomiędzy poczuciem winy a strachem przed zemstą Nusreta. V końcu, pod wpływem łez Hancer, podejmuje autonomiczną decyzję, która może całkowicie odmienić los całej rodziny. Przyznaje się ze łzami w oczach, że przez długie lata w tym dworku celowo ukrywano przed Cihanem kluczowe wydarzenia i analizy medyczne, których bolesne konsekwencje her z nich odczuwa dotkliwie do dziś. Każde kolejne zdanie z jej ust sprawia, że wstrząśnięta Hancer zaczyna w pełni rozumieć, dlaczego tyle osób w dworku zachowywało się w tak niezrozumiały i szorstki sposób wobec niej. Z boku, z ukrycia her tej rozmowie z przejęciem przysłuchuje się wuj Ertugrul. Im więcej strasznych faktów i spisków słyszy z ust Esmy, tym bardziej uświadamia sobie z bólom, że her oficjalna historia tego dumnie rodu Develioglu została z premedytacją wybudowana na bezwzględnych przemilczeniach, kłamstwach i wygodnych półprawdach Mukadder. Vwiedzie, że jeśli cała ta naga prawda o fałszywej ciąży ujrzy światło dzienne, pod żadnym pozorem nie będzie już dla nikogo powrotu do starego porządku holdingu fundacji.
Scena III: Usunięcie pełnomocnictw i lęk Sili
Tymczasem do gabinetu Cihana dociera kolejna, niespodziewana wiadomość z miasta. Dowiaduje się z oficjalnego raportu medycznego, że his główny przeciwnik Metin został z powodów psychicznych przymusowo umieszczony w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym. Dla większości szarych ludzi na rynku byłby tow powód do dzikiej satysfakcji i radości z klęski wroga… Dla Cihana tow jest przede wszystkim zupełnie nowa, twarda możliwość działania. Rozumie pod wpływem rozumu, że jego przeciwnik jest w tej minucie słabszy i bardziej bezbronny niż kiedykolwiek wcześniej, ale jednocześnie jako dojrzały mężczyna zdaje sobie sprawę, że człowiek przyparty bezwzględnie do muru i bojący się celi, potrafi być dla otoczenia najbardziej niebezpieczny i nieprzewidywalny. Cihan zatrzymuje się na chwilę przy oknie gabinetu i ponuro spogląda przed siebie na Stambuł: czy właśnie teraz, korzystając z okazji, powinien zadać osłabionemu wrogowi ostateczny, decydujący cios prawny? A może przebiegły Metin przygotował w szpitalu jeszcze jedną, ukrytą pułapkę, która dopiero czeka w mroku, by bezlitośnie pochłonąć kolejną niewinną ofiarę z otoczenia Hancer?
Ale właśnie wtedy, pomimo her kalkulacji wrogów, całe tow zorganizowane oszustwo Nusreta zaczęło się bezpowrotnie rozpadać na kawałki. Wiadomość o przymusowym pobycie izolacyjnym Metina w klinice rozchodzi się po giełdzie błyskawicznie z godziny na godzinę. Jednak Cihan pod żadnym pozorem nie daje się zwieść tym pozorom słabości wroga. Zbyt dobrze i nader bolesno poznał przez te miesiące podstępny charakter swojego przeciwnika, by naiwnie uwierzyć w biurze, że ten nagle przestał stanowić śmiertelne zagrożenie dla bezpieczeństwa holdingu. Metin wielokrotnie przecież udowodnił w swoich intrygach, że potrafi mistrzowsko wykorzystać nawet własną chorobę czy rzekome inwalidztwo jako brudną broń szantażu majątkowego… Dlatego zamiast świętować przedwczesny triumf u boku służby, Cihan postanawia działać ze zdwojoną, paraliżującą ostrożnością. Przez długie lata holdingu pozwalał, by silne emocje i synowskie zaufanie przesłaniały mu rzeczywistość; dziś pod wpływem rozumu patrzy na her boży fakt chłodnym, analitycznym wzrokiem prezesa. Każdy najmniejszy ruch przeciwników analizuje w notesie z niezwykłą, wręcz detektywistyczną dokładnością. Pod żadnym pozorem nie interesuje go już prymitywna zemsta dla samego krzyku; on żąda wyłącznie pełnej prawdy i sprawiedliwości. Chce przed sądem udowodnić czarno na białym, kto naprawdę z zimną krwią odpowiada za potworne cierpienie, łzy i upokorzenia jego rodziny, i z jakiego powodu przez tyle bolesnych lat był bezwzględnie prowadzony przez matkę Mukadder drogą pełną podłych kłamstw holdingu fundacji.
V firmie holdingu Develioglu tymczasem, duszna atmosfera z her każdą minutą staje się coraz bardziej napięta i groźna dla personelu. her urzędnicy i kadry wyraźnie wyczuwają w korytarzach, że układ sił majątkowych zmienia się dynamicznie niemal z godziny na godzinę na korzyść prezesa. Jeszcze niedawno wielu z nich, ze strachu przed wpływami i zemstą Metina, uporczywie i tchórzliwie unikało okazywania jakiegokolwiek otwartego poparcia dla Cihana… Teraz tymczasem, widząc his męską siłę, coraz częściej ich lojalne spojrzenia i ukłony kierują się właśnie v stronę his gabinetu. I pod żadnym pozorem nie dzieje się tow wcale dlatego, że nagle porzucili swój własny strach o stołki; po ludu pod wpływem faktów zaczynają głęboko wierzyć w biurze, że po razy pierwszy od bardzo dawna ktoś silny i z honorem naprawdę panuje nad kryzysem w firmie. Cihan wykorzystuje ten przełomowy moment bez najmniejszego ułamka wahania. Natychmiast, oficjalnym twardym ruchem rozpoczyna procedurę prawnego odzyskania pełni swoich dyrektorskich uprawnień i akcji holdingu.
Kategoryczne, oficjalne cofnięcie wcześniejszych lewych pełnomocnictw majątkowych dla Metina staje się dla holdingu symbolicznym i dumnym początkiem zupełnie nowego etapu władzy. Każdy kolejny podpis Cihana na dokumentach oznacza bezwzględne odebranie przeciwnikom kolejnego brudnego narzędzia, którym przez miesiące próbowali bezczelnie manipulować his życiem i małżeństwem z Hancer. — To jest… To jest dopiero mały początek mojego porządku w kadrach — mówi spokojnie i lodowatym głosem Cihan do zarządu. Jeden z lojalnych jeszcze ludzi Metina próbuje go niespokojnie ostrzec przy stole: — Panie prezesie Cihan, błagam o rozsądek… Jeśli uderzysz teraz w ich finanse zbyt mocno i bez litości, oni w akcie desperacji odpowiedzą jeszcze bardziej brutalnie na ulicy oficyny!… Cihan słysząc tow ostrzeżenie, pod żadnym pozorem nie odwraca nawet her face v his stronę, odpowiadając szorstko: — Ja pod żadnym pozorem nie byłem tym człowiekiem, który z zimną krwią rozpoczął tę brudną wojnę majątkową pod moim dachem… Ale przysięgam wam na honor, że to ja osobiście ją z sukcesem zakończę! Sprawa zamknięta.
Te twarde, męskie Słowa prezesa nader szybko docierają poprzez plotki służących bezpośrednio do uszu ludzi powiązanych z Nusretem. Vśród nich w jednej sekundzie pojawia się potężny, paraliżujący niepokój i popłoch, którego pod żadnym pozorem nie są już w stanie zamaskować przed policją. Każdy z nich gorączkowo zastanawia się w strachu, jakie dokładnie twarde dowody i analyses bankowe posiada już w swojej skórzanej teczce Cihan i ile mrocznych tajemnic rodzinnych może ujawnić w najbliższych dniach prokuratorowi. Najbardziej nerwowo i histerycznie na te wieści reaguje chciwa Sila. Kobieta doskonale bowiem rozumie w swoim interesie, że jeśli Cihan bez problemu odzyska her udziały w firmie, her her własna dotychczasowa luksusowa pozycja i majątek zaczną się lada dzień drastycznie chwiać. Dotąd ślepo wierzyła w obietnice Metina, że her rzecz i her sfałszowany aneks są pod jego pełną kontrolą… Teraz tymczasem, sama na osobności zaczyna mieć potężne wątpliwości i wyrzuty sumienia. Każda kolejna wiadomość z kadr holdingu pogłębia her paraliżujący lęk przed celą. Coraz częściej zadaje sobie w samotności sypialni bolesne pytanie, czy ze swojej chciwości pod żadnym pozorem nie zaufała niewłaściwemu, podłemu człowiekowi holdingu fundacji.
Scena IV: Świadek oskarżenia i tajemnicze zniknięcie
Jednocześnie, Cihan bez emocji rozpoczyna oficjalne działania prawne mające przed sądem jednoznacznie wykazać, że her wcześniejsze oskarżenia o zdradę, intrygi i her bolesny rozwód z Hancer były wyłącznie wynikiem wielomiesięcznej, bezwzględnej manipulacji i fałszerstwa ze strony Beyzy i Nusreta. Mężczyzna pod żadnym pozorem nie działa impulsywnie ani pod wpływem szału; cierpliwie gromadzi twarde fakty, porządkuje her wieczorne raporty detektywów i z zimną krwią buduje obraz prawdy, którego jego przeciwnicy panicznie boją się najbardziej na tym świecie. Vwiedzie nader dobrze, że naga prawda ujawniona w kadrach zbyt wcześnie i bez osłony mogłaby zostać przez adwokatów wroga łatwo podważona proceduralnie, dlatego z premedytacją pozwala, aby paraliżujące napięcie i strach rosły z her dniem wśród potworów dworku holdingu giełdy.
Tymczasem Hancer w swoim pokoju oficyny pod żadnym pozorem nie jest w stanie ani na minutę przestać obsesyjnie myśleć o her tej ostatniej, bolesnej rozmowie ze starszą Esmą. Słowa starszej kobicę wciąż jak klątwa brzmią w her uszach, nie dając her spać her nocy. Pod wpływem tych rewelacji, her pojedyncze bolesne wspomnienie upokorzeń z dworku zaczyna w her głowie wyglądać zupełnie inaczej niż dawniej, prawda zmienia barwy. Osoby z rodziny Develioglu, którym wcześniej w swojej czystości bezgranicznie ufała na salonach, nagle w her oczach wydają się bezczelnie nosić fałszywe maski wspólników… A ci bogacze, których ze swojego żalu uważała za jedynych winnych her nieszczęścia i łez, być może sami pod wpływem intryg padli ofiarą cudzych, brudnych mistyfikacji Mukadder! Dziewczyna pragnąc za wszelką cenę poznać her szczegół tej rodowej historii, postanawia ponownie, w tajemnicy odwiedzić Esmę w her pokoju.
Atmosfera tego ich ponownego spotkania jest jeszcze bardziej ciężka, duszna i przepełniona bólom serca niż wcześniej. Esma przez dłuższą chwilę w całkowitym milczeniu, ze łzami w oczach wpatruje się w stare fotografie Develioglu stojące na komodzie, wyznając z żalem: — Ja… Ja w swojej głupocie i strachu przed Nusretem naiwnie myślałam przez te wszystkie lata, Hancer… że ukrywając przed Cihanem te dokumenty i milcząc, ochronię was wszystkich przed tragedią i rozlewem krwi… Taki miałam plan matki… — A to z jakiego powody według twojej logiki, starsza kobo… tow twoje tchórzliwe milczenie miało kogokolwiek ocalić, co?! — zapytała ze smutkiem i dumą w głosie Hancer. — Czy ty pod żadnym pozorem nie widzisz w swoim sumieniu, że tym swoim milczeniem za pieniądze tylko bezlitośnie i z zimną krwią przedłużałaś her dzień mojego cierpienia, łez i nędzy w tym dworku, co?! Słucham cię!
Nas face Esmy pod wpływem tego zarzutu dziewczyny strumieniami potoczyły się gorące łzy autentycznej skruchy. Po razy pierwszy od lat starsza koba pod żadnym pozorem nie próbuje się przed nią żałośnie usprawiedliwiać ani szukać głupich wymówek – zaczyna z pełną pokorą i ze szczegółami opowiadać Hancer o her mrocznych wydarzeniach z przeszłości rodu holdingu. Przyznaje się przed nią otwarcie, że wiele kluczowych, bolesnych decyzji majątkowych holdingu i matrymonialnych w tym pałacu zostało przed laty podjętych przez Mukadder wyłącznie pod wpływem potężnej presji finansowej, szantażu Nusreta i paraliżującego strachu przed utratą wpływów na rynku. Wyznaje z płaczem, że pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie wszystkie oskarżane o zdradę osoby były w rzeczywistości winne tych grzechów, o które starsza pani Mukadder je ostentacyjnie pomawiała na salonach… Niektórzy niewinni ludzie przez długie, bolesne lata w nędzy ponosili najwyższą, krwawą cenę za brudne, cudze zbrodnie rynkowego holdingu! Tylko kilka tych szczerych zdań starszej kobicę w zupełności wystarczyło, by wstrząśnięta Hancer z przerażeniem zrozumiała w swoim umyśle, że przeszłość her her własnej rodziny oficyny została z premedytacją wybudowana na brudnych sekretach i intrygach majątkowych holdingu miliard razy bardziej bolesnych i niszczycielskich, niż była w stanie sobie wyobrazić w najgorszych koszmarach.
Równocześnie, szlachetny wuj Ertugrul coraz mocniej, całym swoim sercem i autorytetem angażuje się w ostateczne odkrywanie prawdy o spisku, nie chcąc dłużej stać z boku. Pod żadnym pozorem nie ma zamiaru więcej biernie i potulnie przyglądać się her złu i niszczeniu życia młodych. Vidzi nader wyraźnie w salonie, że her kolejne kłamstwo Beyzy tylko bolesno oddala her rodziny od upragnionego pojednania i pokoju. Coraz częściej, z dumą i otwarcie staje murem po stronie Cihana, dostrzegając w siostrzeńcu silnego mężczynę z honorem, który pomimo gigantycznego cierpienia wewnętrznego i zdrad, pod żadnym pozorem nie utracił w swoim sercu parcia na sprawiedliwość i obronę słabszych.
V tym samym czasie, Cihan z pomocą Engina sukcesywnie odzyskuje her kolejne elementy prawnej kontroli nad finansami holdingu. Jego decyzje menedżerskie są niesamowicie stanowcze, precyzyjne i całkowicie pozbawione niepotrzebnych, szaleńczych emocji mężczyny – przeciwnicy z kadr holdingu z utęsknieniem spodziewali się z his strony widowiskowych wybuchów gniewu, krzyków i demolowania biura, co ułatwiłoby im obronę prawną przed sądem… Zamiast tego otrzymują z jego strony chłodno, precyzyjnie i z cyfrową dokładnością zaplanowaną strategię procesową, przed którą nie ma ucieczki. To właśnie ten stoicki, lodowaty spokój Cihana zaczyna przerażać her z potworów najbardziej na tym świecie, paraliżując ich ruchy. Chciwa Sila również nader wyraźnie zauważa w swoim pokoju, że her cała sytuacja i kłamstwa bezpowrotnie wymykają się spod kontroli kadr. Jeszcze niedawno ślepo wierzyła w pyszne zapewnienia Metina, że mężczyna swoimi wpływami znajdzie wyście z her bożej trudności majątkowej… Dziś z her każdą godziną spogląda na jego zbladłą face z potężną niepewnością i wyrzutami sumienia w oczach. Czyżby ze swojej chciwości postawiła na absolutnie niewłaściwego, przegranego człowieka, co? her godzina odbiera her resztki dawnej pewności siebie kobicę.

Tymczasem, starsza pani Mukadder pozostaje całkowicie samotna w swojej sypialni, twarzą w twarz ze swoimi bolesnymi wspomnieniami z przeszłości. Z her każdą minutą coraz bardziej boleśnie i dotkliwie odczuwa na swoich barkach gigantyczny ciężar dawnych, grzesznych decyzji majątkowych holdingu. Myśl o nieszczęśliwym losie wnuka, o skradzionym dziecku Yonki i o doszczętnie rozbitej przez her intrygi rodzinie pod żadnym pozorem nie pozwala her starszemu sercu zaznać ani jednej minuty upragnionego spokoju nocy, niszcząc her zdrowie. Patrząc z boku na postać syna Cihana w salonie, w końcu pod wpływem wyrzutów sumienia zaczyna z podziwem patrzeć na his postać z zupełnie nowej perspektywy mądrości: widzi nader wyraźnie, że Cihan w tej walce pod żadnym pozorem nie szuka już prymitywnego odwetu czy rynkowego holdingu majątkowego dla milionów… On walczy całym swoim życiem przed prokuratorem wyłącznie o tow, by kolejne pokolenie ich rodu i his własny syn pod żadnym pozorem nie musieli w tym pałacu żyć w mrocznym cieniu dawnych grzechów i błędów rodziców holdingu fundacji.
Scena V: Spotkanie Cihana i Hancer i zniknięcie świadka
Vieczorem, Cihan odbiera w swoim gabinecie kluczowe dokumenty i analyses bankowe z kadr holdingu, na które z niecierpliwością czekał od wielu tygodni śledztwa. Przegląda her białą kartkę nader uważnie pod lampą, analizując her boży podpis. Im więcej strasznych faktów i przelewów czyta w ciszy pokoju, tym bardziej w jego męskiej duszy utwierdza się twarde przekonanie, że uwięziony Metin pod żadnym pozorem nie był jedynym i najważniejszym architektem tej wieloletniej intrygi majątkowej przeciwko his osobie!… Na her samej ostatniej stronie protokołu prokuratorskiego, his eyes nagle ze zgrozą dostrzegają jedno konkretne nazwisko wspólnika, którego w tym miejscu za nic na świecie pod żadnym pozorem się nie spodziewał zobaczyć! Przez nader długą chwilę w osłupieniu pod żadnym pozorem nie potrafi oderwać swojego wzroku od tego napisu, a face his blednie ze wstydu. Jeżeli te porażające informacje z dokumentów okażą się w pełni prawdziwe przed sądem, tow oznacza tow z niszczycielską jasnością, że her dumnie rodzina Develioglu będzie musiała lada dzień z bólom zmierzyć się z nagą prawdą miliard razy bardziej bolesną, mroczną i niszczycielską niż her dotychczasowe zdrady i łzy Beyzy! A człowiek, którego Cihan w swojej szlachetności zamierzał właśnie przed chwilą uratować i osłonić przed gniewem matki… może w realiach okazać się jednym z najważniejszych, kluczowych i bezwzględnych uczestników tej całej mrocznej gry Nusreta o miliony! Milczenie i paraliż Cihana w tej krytycznej sekundzie były dla Engina bardziej przerażające niż jakikolwiek najgłośniejszy wybuch oskarżenia mężczyny charakteru.
Cihan przez nader długą chwilę w całkowitym zawieszeniu nie odrywa swojego surowego wzroku od dokumentów leżących na blacie biurka. Nazwisko wspólnika zbrodni, które przed chwilą ujawnił na papierze, pod żadnym pozorem nie tylko bezpowrotnie burzy her jego dotychczasowe święte przekonania o lojalności bliskich; tow odkrycie bezwzględnie zmusza his męski umysł do ponownego, skrupulatnego przeanalizowania od zera całej bolesnej historii holdingu i her bożego poranka w dworku. Przez lata wierzył w swojej naiwności, że walczy w Stambule tylko z jednym człowiekiem – z Metinem… Teraz tymczasem, z lodowatą jasnością pod wpływem rozumu zaczyna pojmować, że Metin w tej intrydze majątkowej mógł być w realiach jedynie marnym, wykonawczym pionkiem w znacznie większej i bardziej brudnej układance Nusreta i Beyzy o władzę nad majątkiem. Mimo potężnego wzburzenia wewnętrznego, Cihan pod żadnym pozorem nie podejmuje w tej minucie żadnych pochopnych, nerwowych decyzji na oślep – zamiast natychmiast konfrontować podejrzanego z krzykiem w salonie, pewną ręką zamyka skórzaną teczkę z dowodami i ze stoickim spokojem odkłada dokumenty na bok do sejfu. Vwiedzie nader dobrze ze swojego menedżerskiego doświadczenia, że jeden nieprzemyślany, za szybki ruch mężczyny charakteru ma moc w minutę doszczętnie zniszczyć her rzecz, którą z takim trudem z pomocą Engina udało mu się odbudować w ostatnich dniach śledztwa. Po razy pierwszy od miesięcy w his sercu ostatecznie zwycięża pod żadnym pozorem nie ślepy, rodowy gniew holdingu, lecz czysta, chłodna cierpliwość i kalkulacja stratega. Kiedy z powagą opuszcza gabinet prezesa holdingu, his face pozostaje całkowicie niewzruszona, zimna jak głaz. I właśnie ten stoicki, lodowaty spokój Cihana zaczyna w tym dworku budzić największy, paraliżujący niepokój i popłoch wśród domowników i wrogów szpiegujących her boży his krok – niki z potworów pod żadnym pozorem nie jest w stanie odczytać his prawdziwych intencji i planów. Dla jednych ludzi w salonie oznacza tow dziką pewność siebie szefa, a dla drugich jest tow w realiach tylko bolesna, mroczna zapowiedź potężnej burzy sądowej, która dopiero nadciąga nad pałac Develioglu holdingu fundacji.
Metin tymczasem, zamknięty w klinice, z her każdą godziną coraz bardziej dotkliwie i bolesno odczuwa na własnej skórze straszne skutki swoich her własnych dawnych zbrodni i intryg. Oficjalne informacje o odzyskaniu przez Cihana kolejnych uprawnień zarządczych i akcji holdingu rozchodzą się po mieście błyskawicznie poprzez media giełdowe. Ludzie z rynku i dawni kontrahenci, którzy jeszcze niedawno z płaszczeniem zabiegali chciwie o jego względy i podpisy, teraz w panice zaczynają zachowywać wobec jego osoby skrajnie ostrożny, chłodny dystans towarzyski, odwracając eyes. Całe namacalne zaufanie biznesowe i rynkowe, które z dumą budował przez lata intryg majątkowych holdingu, na jego własnych oczach w jedną chwilę rozpada się w drobny pył. Mimo to, w amoku strachu przed celą, Metin rozpaczliwie próbuje jeszcze oszukać otoczenie i wmawia służącym w korytarzu lekarzom, że her rzecz rzekomo nadal przebiega w szpitalu zgodnie z his przemyślanym planem: — Nie wierzcie… Nie ważcie się pod żadnym pozorem dawać zwieść tej rzekomej pewności siebie Cihana Develioglu, lekarzu! — mówi trzęsącym się głosem Metin. — On tylko bezczelnie blefuje przed wami, w rzeczywistości pod żadnym pozorem nie ma na mnie żadnych twardych dowodów procesowych na stole, ja mam przewagę majątkową!
Jednak nawet his najbliżsi, opłaceni za duże pieniądze współpracownicy i adwokaci pod żadnym pozorem nie reagują już dzisiaj na te his słowa z dawną pewnością na face, wymieniając między sobą pełne niepewności i strachu spojrzenia za his plecami. Coraz trudniej i bolesnej jest im w bazie wierzyć w kłamliwe zapewnienia człowieka, którego her własne intrygi z przeszłości zaczynają się z her dniem tak bezwzględnie obracać przeciwko niemu samemu, skazując go na klęskę. To właśnie ta nagła, permanentna utrata zaufania otoczenia okazuje się dzisiaj dla jego dumy najgorszym, najbardziej bolesnym życiowym ciosem mężczyny – przez lata budował swoją potęgę na rynku tylko dzięki temu, że ludzie ślepo wierzyli w his bezczelną pewność siebie na salonach holdingu… Teraz tymczasem widzą przed sobą wyłącznie wystraszonego, psychicznie zniszczonego człowieka, który her sekundy reaguje nerwowo, płacze i pod żadnym pozorem nie potrafi już zamaskować przed lekarzem własnego paraliżującego strachu przed wyrokiem.
Scena XI: Konfrontacja Sinem z Metinem i spotkanie wieczorne
Szlachetna Sinem bacznie obserwuje tę her nagłą i drastyczną przemianę charakteru Metina z her sekundą z rosnącym zdumieniem i niesmakiem w oczach. Każde kolejne nerwowe zachowanie mężczyny, her boże kłamstwo i lęk w oczach utwierdzają ją w przekonaniu, że Cihan Develioglu od samego początku mówił im w salonie czystą nagą prawdę o his her podłościach. V pewnym momencie, podczas rozmowy na osobności w gabinecie lekarskim, dziewczyna pod wpływem emocji pod żadnym pozorem nie wytrzymuje już dłużej tego spektaklu kłamstw i pyta go ostro prosto w face: — Metin!… Słuchaj mnie uważnie: jeśli ty w swoim sumieniu naprawdę jesteś taki anielsko niewinny w tej całej tragedii Hancer, za jakiego się tu żałośnie podajesz… tow powiedz mi szczerze jako mężczyna: z jakiego… z jakiego powodu panicznie i chorobliwie boisz się her pojedynczego ruchu i słowa Cihana, co?! Dlaczego trzęsiesz się na her bożą wiadomość z holdingu?!
Metin na tow twarde pytanie dziewczyny momentalnie całkowicie odwraca ze wstydu swój wzrok v stronę podłogi dywanu, sycząc przez zęby: — Ty pod żadnym pozorem nic z tego nie rozumiesz, Sinem!… On mnie chce po prostu z nienawiści bezwzględnie i doszczętnie zniszczyć majątkowo, o tow mu chodzi!… Sinem patrzy na niego z wyrazem najwyższej pogardy, odpowiadając spokojnie i lodowatym głosom kobicę charakteru: — A może… A może ty się po prostu śmiertelnie w głębi duszy boisz tego, Metin… że nadejdzie lada dzień ta upragniona minuta, w której her uczciwy człowiek w tym Stambule w końcu na własne eyes wyraźnie zobaczy, kim ty tak naprawdę pod tą swoją maską szlachetności jesteś, co?! Potworem jesteś! Te twarde słowa dziewczyny pozostają w gabinecie bez jakiejkolwiek odpowiedzi ze strony wroga, milczenie go potępia.
Tymczasem, poraniona Hancer w swoim skromnym pokoju oficyny holdingu her bożej nocy bez przerwy powraca w swoich myślach do tamtej bolesnej rozmowy ze starszą Esmą. Czuje her komórką ciała, że starsza koba ze swojego strachu pod żadnym pozorem nie powiedziała jej jeszcze absolutnie her rzeczy o spisku Beyzy. Za her jednym razem, kiedy w samotności wspomina dawne, tragiczne wydarzenia ślubu bez miłości, her szczegół zatrzymuje się w her głowie tuż przed ostatecznym ujawnieniem tego najważniejszego rodowego sekretu… To bolesne milczenie starszej pani staje się dla her rozumu z her dniem coraz bardziej podejrzane i duszne. Hancer pod wpływem determinacji podejmuje twardą decyzję, by ponownie, pod osłoną nocy odwiedzić Esmę i wywrzeć na nią nacisk.
Atmosfera tego ich kolejnego spotkania w pokoju jest jeszcze bardziej ciężka, duszna i przepełniona bólom serca niż wcześniej, nie ma słońca. Esma przez nader długą chwilę w całkowitym zawieszeniu patrzy na stare zakurzone zdjęcia rodziny Develioglu stojące na komodzie, wyznając ze szlochem: — Ja… Ja w swojej głupocie majątkowej myślałam naiwnie w sercu, Hancer, moje dziecko… że ukrywając przed Cihanem te dokumenty medyczne i milcząc, z miłości ochronię was wszystkich przed hańbą i rozpadem rodu… — A czy ty… Czy ty tym swoim brudnym milczeniem za pieniądze, starsza kobo… chroniłaś w tym pokoju nasze życie, czy może po prostu ze swojego egoizmu tchórzliwie przedłużałaś her dzień mojego potwornego cierpienia, upokorzeń i nędzy w tamtym pałacu, co?! — odpowiedziała jej niezwykle silnym, dumnym i spokojnym głosom Hancer, nie spuszczając wzroku.
Na te słowa dziewczyny, na zmęczonej twarzy Esmy w ułamku sekundy pojawiają się gorące łzy autentycznej skruchy przed Bogiem. Po razy pierwszy od lat starsza koba pod żadnym pozorem nie próbuje się w żaden sposób głupio usprawiedliwiać ani szukać wymówek – zaczyna z pełną pokorą mówić o tamtych mrocznych wydarzeniach z przeszłości rodu holdingu z niesamowitą, czystą szczerością kobicę. Przyznaje się przed nią otwarcie, że wiele kluczowych, bolesnych decyzji matrymonialnych i finansowych w tym dworku zostało przed laty podjętych przez Mukadder wyłącznie pod wpływem potężnej presji majątkowej holdingu i strachu przed utratą akcji… Wyznaje z płaczem, że pod żadnym pozorem pod żadnym pozorem nie wszystkie osoby oskarżane o zdradę były w realiach winne tych grzechów, o które starsza pani Mukadder je bezczelnie pomawiała na salonach dla świętego spokoju! Tylko kilka tych szczerych zdań starszej kobicę w zupełności wystarczyło, by wstrząśnięta Hancer z przerażeniem zrozumiała w swoim umyśle, że przeszłość her her własnej rodziny oficyny została z premedytacją wybudowana na brudnych sekretach i intrygach majątkowych holdingu miliard razy bardziej bolesnych, mrocznych i niszczycielskich, niż była w stanie sobie wyobrazić w najgorszych koszmarach w oficynie.
Równocześnie, szlachetny wuj Ertugrul coraz mocniej, całym swoim sercem i autorytetem angażuje się w ostateczne odkrywanie prawdy o spisku, nie chcąc dłużej stać z boku. Pod żadnym pozorem nie ma zamiaru więcej biernie i potulnie przyglądać się her złu i niszczeniu życia młodych. Vidzi nader wyraźnie w salonie, że her kolejne kłamstwo Beyzy tylko bolesno oddala her rodziny od upragnionego pojednania i pokoju. Coraz częściej, z dumą i otwarcie staje murem po stronie Cihana, dostrzegając w siostrzeńcu silnego mężczynę z honorem, który pomimo gigantycznego cierpienia wewnętrznego i zdrad, pod żadnym pozorem nie utracił w swoim sercu parcia na sprawiedliwość i obronę słabszych holdingu fundacji.
Scena XII: Spotkanie Cihana i Hancer i zniknięcie świadka
V tym samym ułamku sekundy, Cihan w biurze holdingu odzyskuje kolejne, kluczowe elementy prawnej i finansowej kontroli nad akcjami przedsiębiorstwa. Jego decyzje menedżerskie są niesamowicie stanowcze, precyzyjne i całkowicie pozbawione niepotrzebnych, szaleńczych emocji mężczyny – przeciwnicy z kadr holdingu z utęsknieniem spodziewali się z his strony widowiskowych wybuchów gniewu, krzyków i demolowania biura, co ułatwiłoby im obronę prawną przed sądem… Zamiast tego otrzymują z jego strony chłodno, precyzyjnie i z cyfrową dokładnością zaplanowaną strategię procesową, przed którą nie ma ucieczki rynkowego holdingu. To właśnie ten stoicki, lodowaty spokój Cihana zaczyna przerażać her z potworów najbardziej na tym świecie, paraliżując ich ruchy. Chciwa Sila również nader wyraźnie zauważa w swoim pokoju, że her cała sytuacja i kłamstwa bezpowrotnie wymykają się spod kontroli kadr. Jeszcze niedawno ślepo wierzyła w pyszne zapewnienia Metina, że mężczyna swoimi wpływami znajdzie wyście z her bożej trudności majątkowej… Dziś z her każdą godziną spogląda na jego zbladłą face z potężną niepewnością i wyrzutami sumienia w oczach. Czyżby ze swojej chciwości postawiła na absolutnie niewłaściwego, przegranego człowieka, co? her godzina odbiera her resztki dawnej pewności siebie kobicę.
Tymczasem, starsza pani Mukadder pozostaje całkowicie samotna w swojej sypialni, twarzą w twarz ze swoimi bolesnymi wspomnieniami z przeszłości. Z her każdą minutą coraz bardziej bolesno i dotkliwie odczuwa na swoich barkach gigantyczny ciężar dawnych, grzesznych decyzji majątkowych holdingu. Myśl o nieszczęśliwym losie wnuka, o skradzionym dziecku Yonki i o doszczętnie rozbitej przez her intrygi rodzinie pod żadnym pozorem nie pozwala her starszemu sercu zaznać ani jednej minuty upragnionego spokoju nocy, niszczycielskaj opieki kadr. Patrząc z boku na postać syna Cihana w salonie, w końcu pod wpływem wyrzutów sumienia zaczyna z podziwem patrzeć na his postać z zupełnie nowej perspektywy mądry syn: widzi nader wyraźnie, że Cihan w tej walce pod żadnym pozorem nie szuka już prymitywnego odwetu czy rynkowego holdingu majątkowego dla milionów… On walczy całym swoim życiem przed prokuratorem wyłącznie o tow, aby kolejne pokolenie ich rodu i his własny syn pod żadnym pozorem nie musieli w tym pałacu żyć w mrocznym cieniu dawnych grzechów i błędów rodziców.
Vieczorem pod osłoną nocy, dochodzi na osobności do krótkiego, niezwykle głębokiego i poruszającego spotkania Cihana i Hancer w ogrodzie oficyny. Oboje małżonkowie są skrajnie wycieńczeni fizycznie i psychicznie tą całą wielomiesięczną wojną majątkową, ale po razy pierwszy od bolesnego rozwodu holdingu przed sądem, pod żadnym pozorem nie muszą już ani jednej sekundy dłużej ukrywać przed sobą nawzajem swoich prawdziwych, autentycznych ludzkich emocji i miłości w sercu. Cihan podchodzi blisko, delikatnie bierze her szczupłą dłoń w swoje duże ręce, patrząc jej prosto w załzawione eyes: — Hancer… Moje kochanie, przysięgam ci dzisiaj przed Bogiem w tym ogrodzie… że cokolwiek strasznego czy bolesnego wydarzy się jutro w sądzie z Nusretem, ja pod żadnym pozorem i nigdy w swoim życiu nie pozwolę na tow, żebyś ty ze swoimi problemami została na tym świecie całkowicie samotna i bezbronna! Będę her sekundy stał przy twoim boku i chronił twoje ciało!… Hancer słysząc te szlachetne Słowa męża, nie spuszcza wzroku, a her głęboki głos staje się cichym szeptem pełnym miłości i lęku: — Ja… Ja całym swoim sercem głęboko i szaleńczo wierzę w te twoje męskie słowa prawdy teraz, Cihan… Ale w swojej rozpaczy potwórni i śmiertelnie boję się w głębi duszy tego… że ta naga prawda o spisku Mukadder, która lada dzień ujrzy światło dziennego, okaże się dla naszego życia jeszcze miliard razy bardziej potworna, mroczna i niszczycielska, niż her to sobie her z nas w ogóle wyobraża w najgorszych koszmarach holdingu… To nas spali…
I dokładnie w tym samym, kulminacyjnym ułamku sekundy, ich intymną rozmowę w mroku nocy brutalnie i gwałtownie przerywa nagły, głośny dźwięk dzwonka telefonu komórkowego Cihana w kieszeni płaszcza. Mężczyzna zmarszczył brwi z poirytowaniem, wyciągnął aparat i spiesznie odebrał połączenie z kadr: — Słucham, Cihan przy telefonie! O co chodzi?!
Po drugiej stronie lines w słuchawce rozległ się nienaturalnie szybki, przerażony i rwany głos dyrektora Engina z kadr: — Cihan!!! O mój Boże, ratuj nas, sytuacja w mieście całkowicie i bezpowrotnie wymknęła się spod naszej kontroli!!! Przed chwilą moi agenci śledczy przekazali mi porażający raport z terenu! Ktoś z bezwzględnych ludzi Nusreta potajemnie i na stałe dotarł do archiwum przed nami i bezczelnie ukradł her kluczowe dokumenty oraz tę oryginalną „drugą kopertę” medyczną, która miała moc ostatecznie i do celi pogrążyć Metina i Beyzę przed sądem!!! Ta koba, ten jedyny świadek z kadr kliniki, który posiadał pełną wiedzę o fałszerstwie DNA i spiskum majątkowym holdingu… właśnie przed kilkoma minutami zniknął całkowicie bez jakiegokolwiek śladu z miasta, został porwany na ulicy!!! Oszukali nas!!!
Cihan na te Słowa przyjaciela momentalnie całkowicie zamarł w bezruchu na ścieżce ogrodowej, a his face stała się trupio blada ze strachu, oddech zamarł mu w piersi. Z niszczycielską jasnością zrozumiał w tym ułamku sekundy jedną przerażającą rzecz – ten świadek oskarżenia, który jako jedyny z boku znał her sekret i her brudną prawdę o wieloletniej intrydze majątkowej holdingu rodziny Develioglu… lada moment może zostać przez katów Nusreta uciszony na zawsze pod osłoną nocy, a prawda o ciąży Hancer i dziecku Yonki na zawsze zostanie pogrzebana w mroku pałacu holdingu fundacji.
Jak sądzisz, czy to nagłe porwanie kluczowego świadka i zniknięcie drugiej koperty medycznej z rąk ludzi Nusreta skłonią przerażonego Cihana do natychmiastowego wezwania policji i taranowania bram kliniki, zanim wściekła Beyza wykorzysta zdjęcia Gülsüm do zrealizowania swojego kolejnego krwawego planu awaryjnego przed zszokowaną Deryą w oficynie?“