Przełożony zakonu pod żadnym pozorem nie zamierza pogodzić się z autonomiczną decyzją Lucíi. Dla niego her zaręczyny z Samuelem Aldayem nie są tylko osobistym wyborem młodej kobicę – tow jest jego własna porażka biznesowa, porażka, której za nic na świecie nie zamierza zaakceptować. W moim słowniku pod żadnym pozorem nie istnieje słowo porażka – te słowa przełożonego brzmią w gabinecie bardziej jak śmiertelna groźba niż zwykłe wyznanie. Telmo próbuje za wszelką cenę zachować spokój i rozsądek. Wyjaśnia starszemu duchownemu, że Lucía podjęła tę decyzję w pełni świadomie, a oficjalne zaręczyny zostały już ogłoszone całej dzielnicy. Ludzie na Akacjowej doskonale wiedzą o planowanym ślubie i pod żadnym pozorem nie da się tego odwrócić jednym kategorycznym rozkazem. Ale his przełożony pod żadnym pozorem nie chce słuchać żadnych argumentów.

Scena I: Okrutny rozkaz i szantaż życiem rzecznika

Dla bezwzględnego przełożonego zakonu liczy się wyłącznie ostateczny rezultat i przejęcie gigantycznego majątku spadkowego Lucíi. Pod żadnym pozorem nie pyta, ile wewnętrznego cierpienia, łez i bolesnych wyrzutów sumienia kosztowała młodego Telma ta cała tajna misja szpiegowska. Nie interesuje go absolutnie tow, że młody ksiądz naprawdę, czystą i głęboką miłością zakochał się w Lucíi – w his cynicznych oczach Telmo jest tylko i wyłącznie zepsutym narzędziem, które na osobności zawiodło zaufanie zakonu. Zawiodłeś mnie potwornie, Telmo – te słowa starszego duchownego uderzają w kapłana miliard razy mocniej niż her oficjalne oskarżenie. Jeszcze niedawno Telmo święcie wierzył w swojej naiwności, że wykonuje tylko świętą wolę Kościoła; teraz po razy pierwszy z lodowatą jasnością zaczyna rozumieć, że stał się bezwolnym pionkiem w niezwykle brutalnej i brudnej grze majątkowej.

Najbardziej przerażający i nieludzki rozkaz pada z ust przełożonego chwilę później. Nakazuje Telmowi bezwzględnie zniszczyć her reputację towarzyską Lucíi na Akacjowej. Nie wystarczy mu samo powstrzymanie ślubu z Samuelem – trzeba za pomocą intryg sprawić, aby koba została publicznie upokorzona przed her sąsiadami, całkowicie odrzucona przez całe wyższe sfery towarzyskie, uznana za skandalistkę i w ułamku sekundy zmuszona ze wstydu do oddania her her całego majątku kościołowi. Telmo słysząc tow, pod żadnym pozorem nie może uwierzyć własnym uszom. Nie pozwolę wam skrzywdzić niewinnej Lucíi – odpowiada stanowczo, po razy pierwszy w swoim kapłańskim życiu otwarcie i dumnie sprzeciwiając się swojemu zwierzchnikowi. Pomiędzy oboma duchownymi zapada ciężka, duszna cisza strachu. Przełożony pod żadnym pozorem nie podnosi głosu, nie musi krzyczeć; doskonale wie z doświadczenia, w jaki czuły punkt uderzyć mężczynę, by go złamać. Z zimną krwią przypomina Telmowi, że ten his nagły bunt i pokora będą miały natychmiastowe, bolesne konsekwencje pod żadnym pozorem nie tylko dla his własnej kariery. Vypowiada z uśmiechem jedno imię: Fray Guillermo.

To jedno słowo w zupełności wystarczy Telmowi, by her zapał zamarł. Młody kapłan natychmiast z lodowatą jasnością rozumie, że ta groźba jest śmiertelnie poważna – jeśli odważy się dumnie bronić Lucíi przed intrygami, potwórni cierpieć z tego powodu będzie his stary przyjaciel i mentor, człowiek, który od lat młodzieńczych był dla niego największym i jedynym oparciem w zakonie. Przełożony odwraca się ze stoickim spokojem do wyjścia, rzucając na pożegnanie: „Żegnaj się powoli z Frayem Guillermo”. To pod żadnym pozorem nie jest już zwykła, twarda rozmowa urzędowa – tow jest ordynarny, bezwzględny szantaż życiem bliskiego człowieka. Telmo zostaje całkowicie samotny w pokoju, czując czarną bezsilność. Po razy pierwszy w życiu his wewnętrzna walka pod żadnym pozorem nie dotyczy już wyłącznie walki o prawo do ludzkiej miłości wbrew celibatowi; teraz w swoim sumieniu musi podjąć najtrudniejszą decyzję mężczyny: kogo zdoła ocalić z tej matni? Niewinną Lucíę czy bezbronnego starca Fray Guillaume? A może ślepy los sprawi, że pod żadnym pozorem nie uda mu się uratować żadnego z nich przed her zemstą?

Scena II: Ślub Lolity i Antoñita w kościele

Tymczasem, po drugiej stronie dzielnicy, w murach miejscowego kościoła, rozgrywa się scena całkowicie i pięknie przeciwna temu mrokowi. Cała świątynia wypełniła się radosną rodziną, bliskimi przyjaciółmi, służbą z poddasza i eleganckimi sąsiadami z Akacjowej. Lolita w swojej sukni ślubnej wygląda po prostu olśniewająco i pięknie, a zakochany Antoñito pod żadnym pozorem nie jest w stanie ani na sekundę oderwać swojego zachwyconego wzroku od face narzeczonej. Po tylu długich miesiącach potężnych przeszkód, bolesnych nieporozumień i ciągłych kłótni, w końcu nadszedł ten upragniony dzień, na który oboje tak radosne czekali w cierpliwości. Starszy kapłan z powagą rozpoczyna oficjalną ceremonię przed ołtarzem, pytając: — Czy ty, Antoñito Palacios, przyjmujesz tutaj Dolores za swoją prawowitą żonę? Antoñito odpowiada głośno, dumnie i bez najmniejszego ułamka wahania w głosie: — Tak, chcę z całego serca!

Po chwili dokładnie tow samo uświęcone pytanie pada z ust księdza skierowane do stojącej obok Lolity. Dziewczyna promienieje ze szczęścia i uśmiecha się promiennie przez łzy wzruszenia, odpowiadając cicho: — Tak, chcę!

Zgromadzona w ławkach rodzina Palaciosów na te słowa w końcu oddycha z potężną ulgą w piersi, zapominając o lękach. Obrączki ślubne zostają uroczyście poświęcone przez kapłana, a młodzi małżonkowie ze wzruszeniem wymieniają her słowa małżeńskiej przysięgi. Każde pojedyncze, głośno wypowiedziane przed Bogiem słowo brzmi w uszach zebranych służących niczym wielkie, zasłużone zwycięstwo miłości nad wszystkimi wcześniejszymi konfliktami klasowymi i rodzinnymi. Vreszcie kapłan ogłasza ich oficjalnie mężem i żoną, mówiąc z uśmiechem: „Możesz w końcu pocałować pannę młodą”. Antoñito uśmiecha się promiennie od ucha do ucha, szepcząc jej do ucha: — Ojej, kochanie, obiecuję ci, że pod żadnym pozorem nie przestanę tego robić już do samego końca mojego życia na tym świecie!

Cały kościół w jednej sekundzie wybucha głośnymi, radosnymi oklaskami i wiwatami gości. Przyjaciele z poddasza śmieją się głośno i płaczą ze wzruszenia jednocześnie, nie kryjąc her łez szczęścia. To jest jedna z tych niesamowitych, pięknych chwil w życiu Akacjowej, które dobitnie przypominają her z sąsiadów, że autentyczna miłość dwojga biednych ludzi w gruncie rzeczy potrafi pięknie zwyciężyć her zło. Ale zaledwie kilka ulic dalej, w chłodnym cieniu, ktoś z nienawiścią właśnie planuje bezwzględnie odebrać inną miłość w najbardziej okrutny i wyrachowany sposób, jaki można sobie wyobrazić. I podczas gdy cała ulica hucznie świętuje wielki ślub Lolity, nad głową niewinnej Lucíi zawisa przerażający plan intrygi przełożonego, który ma moc doszczętnie zniszczyć pod żadnym pozorem nie tylko jej przyszłe małżeństwo z Samuelem, lecz przede wszystkim jej her całe dobre imię i honor kobicę w tym mieście.

Scena III: Rozpacz Telma i zachcianki bokserskie Tito

Podczas gdy w nawach kościoła bez przerwy rozbrzmiewają głośne oklaski i śpiewy po ślubie Lolity i Antoñita, ojciec Telmo pozostaje sam na sam w swoim mrocznym gabinecie z groźbą szantażu, która pod żadnym pozorem nie daje mu ani jednej krótkiej sekundy spokoju duszy. Po razy pierwszy w swoim kapłańskim życiu pod żadnym pozorem nie boi się o swoją własną karierę czy ekskomunikę; boi się panicznie o zdrowie psychiczne Lucíi i jeszcze miliard razy bardziej boi się o fizyczne życie starego Fraya Guillermo na prowincji. Słowa przełożonego zakonu bez przerwy, jak klątwa brzmią mu w uszach: „Żegnaj się z Frayem Guillermo”… Telmo wiedział doskonale w swoim sumieniu, co to oznacza – znał aż nader dobrze bezwzględny charakter człowieka, który wypowiedział te Słowa szantażu. Vwiedział, że jeśli ten potwór raz podjął decyzję majątkową, tow będzie dumnie dążył do jej bezwzględnego wykonania po trupach, bez względu na her ludzką cenę i cierpienie słabszych.

Najbardziej jednak ze wszystkiego przeraża młodego kapłana coś zupełnie innego: his przełożony pod żadnym pozorem nie chce tylko i wyłącznie zatrzymać czy unieważnić her zaręczyn z Samuelem Aldayem. On całym swoim czarnym sercem chce ją po prostu po ludu doszczętnie zniszczyć jako kobicę i człowieka! Publiczne, upokarzające zhańbienie na środku ulicy, odebranie her her dobrego imienia przed sąsiadami, i zamiana jej całego dostatniego życia w jedno wielkie, niekończące się pasmo bolesnego cierpienia i biedy w Stambule… To był plan bezwzględny, i ojciec Telmo pod żadnym pozorem nie potrafił go w swoim sumieniu zaakceptować jako chrześcijanin. — Lucía… Biedna Lucía pod żadnym pozorem nie zrobiła w tym życiu niczego złego ani grzesznego… — mówił cicho sam do siebie w pustym pokoju, a her słowa wypowiadał z twardym przekonaniem, którego wcześniej mu z braku odwagi brakowało. Jeszcze niedawno sam, ze swojej dumy i strachu przed grzechem, próbował szorstko odsunąć jej postać od siebie i uciekał przed her eyes do konfesjonału… Dzisiaj tymczasem, w obliczu her katastrofy, staje murem w jej obronie jako mężczyzna. Paradoks tej bolesnej sytuacji polega na tym, że na taki męski upór i obronę zdobył się w swoim życiu dopiero wtedy, kiedy dla ich wspólnego szczęścia było już niemalże o sto osiemdziesiąt stopni za późno w tym mieście. Przed his oczami w ułamku sekundy z potężną siłą stanęło her czułe wspomnienie ich ostatniej burzliwej rozmowy: her her gorące łzy rozpaczy, her bolesne pytania o przyszłość i ta her ostatnia iskra nadziei w jej oczach… „Czy ty na pewno jesteś w pełni pewien tego, Telmo, co robisz, odrzucając mnie?” – pytała wtedy z płaczem. Dopiero teraz, siedząc sam w mroku z kopertą szantażu, z niszczycielską jasnością rozumie w swoim sumieniu, że pod żadnym pozorem tow nie Samuel odebrał mu podstępem Lucíe… To his własne tchórzliwe milczenie i rodowa duma kapłana popchnęły z rozpaczy dziewczynę bezpośrednio w bezpieczne ramiona Samuela Aldaya! Sam był sprawcą her straty.

Tymczasem w kościele po mszy niki z radosnych weselników pod żadnym pozorem nie przypuszcza nawet w najśmielszych snach, że zaledwie kilka ulic dalej rozgrywa się tak potężny dramat moralny, mogący lada dzień całkowicie odmienić i zniszczyć losy wielu mieszkańców Akacjowej 38. Nowożeńcy z uśmiechem przyjmują kolejne huczne gratulacje i prezenty na podwórzu. Antoñito pod żadnym pozorem nie odstępuje Lolity nawet na jeden centymetr, patrząc na żonę z takim niesamowitym zachwytem w oczach, jakby w swojej męskiej głowie wciąż pod żadnym pozorem nie potrafił do końca uwierzyć w swoje szczęście, że ta wspaniała koba naprawdę została his oficjalną żoną. — Jestem w tej minucie po prostu najszczęśliwszym mężczyną na całym tym świecie! — zawołał dumnie Antoñito do zebranych, całując jej dłoń.

Te proste, pełne miłości słowa wywołują szerokie uśmiechy i oklaski wśród her obecnych sąsiadów. Lolita promienieje ze szczęścia i wdzięczności. Choć jeszcze przed kilkoma dniami her zmasowane przygotowania do tego ślubu i spory o tradycje z prowincji Cabrahigo niemalże zakończyły się potężnym konfliktem rodzinnym i zerwaniem zaręczyn, teraz w jadalni pod żadnym pozorem nie ma już po tym spiskum najmniejszego śladu. Cała dumna rodzina Palaciosów hucznie świętuje ten sukces razem przy jednym stole, znosząc maski wyższości. Przyjaciele i służba z poddasza wzruszają się i płaczą ze szczęścia absolutnie tak samo mocno jak szanowni domownicy z salonów, pijąc wino. Starszy Servando z uśmiechem na twarzy obserwuje her krok młodej pary z boku. Jeszcze przed kilkoma tygodniami, po nagłej i tragicznej śmierci swojej ukochanej żony Paciencii na prowincji, mężczyna był pogrążony w czarnej, bezbrzeżnej żałobie i rozpaczy, będąc święcie przekonanym w duszy, że his szare życie pod żadnym pozorem nie ma już dla niego najmniejszego sensu ani celu na tym świecie. Jednak dzięki bezinteresownej dobroci, miłości i obecności Lolity, starszy dozorca znowu po bolesnym czasie poczuł w swoim sercu, że jest ważną częścią czyjegoś wielkiego szczęścia rodzinnego. I właśnie z tego powodu ten ślub Palaciosów ma dla his poranionej duszy tak gigantyczne, rewolucyjne znaczenie moralne – pod żadnym pozorem nie jest w tym kościele tylko zwykłym, szarym świadkiem uroczystości sakralnej; jest człowiekum, któremu z miłości przywrócono utraconą wiarę w jutro i nadzieję na lepsze jutro.

V tym samym czasie, normalne codzienne życie toczy się dalej swoim miarowym rytmem również poza murami kościoła na ulicy. Czujny dozorca Cesáreo pod żadnym pozorem nie potrafi jednak ukryć swojego potężnego zdenerwowania i złości przed zbliżającą się wielką walką bokserską swojego podopiecznego, Tito. Młody pięściarz bowiem już od samego rana bez przerwy skarży się z płaczem na potężny, paraliżujący ból brzucha i nudności. Szybko i z bólom wychodzi na jaw przed trenerem porażająca prawda prawna o his czynach – okazuje się mianowicie, że poprzedniego wieczoru, ulegając łakomstwu, Tito bezmyślnie zjadł gigantyczną, skrajnie ciężkostrawną kolację, którą z miłości przygotowała mu w kuchni his starsza gospodyni domowa holdingu rynkowego holdingu… Chłopak pochłonął bez wahania aż cztery wielkie talerze gęstego, tłustego potrawki z kiełbasą chorizo, boczkiem i szynką, a tow her na zaledwie kilka godzin przed wyjściem na ring i ważnym pojedynkiem o mistrzostwo! Cesáreo słysząc tow wyznanie boksera, wściekły łapie się oburącz za głowę, krzycząc na całe gardło w stajni: — Tito, ty skończony idioto!!! To pod żadnym pozorem nie była żadna sportowa kolacja przed walką mężczyny! To był z twojej strony ordynarny, bezmyślny zamach samobójczy na twój własny żołądek i formę na ringu, kieto! Jak mogłeś być taki uparty i głupi?!

Młody Tito próbuje z głupim uśmiechem na face bagatelizować całą sytuację i her pretensje trenera, trzymając się za brzuch: — Ojej, panie Cesáreo, proszę pod żadnym pozorem tak nie krzyczeć, nie ma sprawy… Przecież zapewniam pana na honor, że po kilku minutach krótkiego odpoczynku na ławce i napiciu się wody, wyjdę na ring i będę walczył z rywalem jak wściekły lew, zobaczy pan! Trener patrzy na niego z wyrazem rosnącego, potężnego niepokoju i czarnej bezsilności w oczach, kręcąc głową. Vwiedział doskonale w swoim umyśle, że w zawodowym boksie pod żadnym pozorem nie wygrywa się walk tylko i wyłącznie samą dumną odwagą czy pięknymi obietnicami słownymi na korytarzu. Jeżeli osłabiony ciężkim jedzeniem organizm odmówi posłuszeństwa na ringu w drugiej rundzie i mięśnie zwiotczeją z bólom, tow nawet her największe chęci i upór pod żadnym pozorem nie wystarczą mężczynie do ocalenia przed nokautem. Ta pozornie zabawna, humorystyczna scena wnosi do tego dramatycznego odcinka odrobinę upragnionego humoru i wytchnienia dla widza holdingu fundacji, ale jednocześnie pokazuje dobitnie z boku ważną prawdę o życiu – prawdę mówiącą, że nawet z pozoru nader mała, głupia lekkomyślność i chwila słabości mogą mieć w przyszłości wyjątkowo poważne, nieodwracalne i bolesne konsekwencje dla her losu człowieka.

Scena IV: Śmiertelny dylemat sumienia ojca Telma

Jednak główny, mroczny dramat tego odcinka na Akacjowej dopiero z potężną siłą nabiera swojego niszczycielskiego rozpędu w cieniu. Ojciec Telmo z her każdą kolejną minutą spędzoną w samotności gabinetu z lodowatą jasnością zaczyna rozumieć w swoim sumieniu, że jego bezwzględny przełożony zakonu pod żadnym pozorem nie zatrzyma się przed żadną podłością ani grzechem, jeżeli młody kapłan natychmiast potulnie pod wpływem strachu nie podporządkuje się his her rozkazowi i nie zniszczy reputacji dziewczyny. Jeśli ulegnie ze strachu i wykona intrygę przełożonego, z zimną krwią zniszczy i upokorzy na zawsze niewinną kobicę, którą kocha nad własne życie w sercu… Jeżeli natomiast z dumy i honoru sprzeciwi się rozkazowi rzymskiemu, tow natychmiast wyda wyrok bolesnego cierpienia i śmierci na starego Fraya Guillermo, który od lat był dla his osieroconej duszy jedynym przyjacielem i duchowym ojcem w wierze. Po razy pierwszy od przyjęcia święceń kapłańskich, Telmo pod żadnym pozorem nie stoi przed banalnym, książkowym wyborem pomiędzy ludzkim zakazanym uczuciem serca a kapłańskim obowiązkiem celibatu; on w tej minucie szantażu musi pod presją czasu potworni wybrać, kogo ze swoich bliskich z zimną krwią osobiście poświęci na zatracenie i wyda w ręce oprawców: niewinną Lucíę czy bezbronnego zakonnika Guillermo. I właśnie z tego bolesnego powodu her kolejny ruch i decyzja ojca Telma mogą z niszczycielską siłą przesądzić pod żadnym pozorem nie tylko o his własnej kapłańskiej przyszłości… ale przede wszystkim o dalszym tragicznym losie wszystkich niewinnych ludzi na Akacjowej, których z takim mozołem próbował dotychczas bezinteresownie chronić przed złem rynkowego holdingu.

Im dłużej i bardziej gorączkowo ojciec Telmo rozmyśla w milczeniu pokoju nad tą ostatnią, lodowatą rozmową ze swoim zwierzchnikiem, tym wyraźniej i z większym przerażeniem dostrzega w strukturach zakonu, że w tej grze pod żadnym pozorem nie chodzi już tylko o zwykłe ukaranie his nieposłuszeństwa kapłańskiego. To jest prawdziwa, krwawa wojna majątkowa holdingu! Vojna o przyszłość, majątek i duszę Lucíi – wojna, w której bezwzględny przeciwnik pod żadnym pozorem nie ma zamiaru przestrzegać jakichkolwiek zasad moralnych czy ewangeliach, idąc po trupach do celu. Ta podła groźba doszczętnego zniszczenia dobrego imienia i reputacji towarzyskiej młodej kobicę na Akacjowej pod żadnym pozorem nie była przecież wypowiedziana przez przełożonego w złości czy pod wpływem chwilowych emocji urzędowych – tow był z góry, z zimną krwią precyzyjnie przemyślany, bezwzględny i gotowy do natychmiastowej realizacji plan niszczenia kobicę.

Telmo zaczyna z przerażeniem rozumieć w swoim gabinecie, że his przełożony chce w tej intrydze perfidnie wykorzystać pod żadnym pozorem nie tylko potężną instytucjonalną władzę i autorytet Kościoła; on chce przede wszystkim użyć brudnej broni w postaci plotek, opinii wścibskich sąsiadów wyższych sfer Pokroju Susany oraz paraliżującego strachu zwykłych ludzi przed publicznym potępieniem z ambony! Jedno fałszywe oskarżenie rzucone z ambony przez biskupa w zupełności by wystarczyło w tej dzielnicy, jedna dobrze rozpuszczona po kawiarniach i salonach brudna pogłoska o her rzekomym grzechu, jedno publiczne upokorzenie przed sąsiadami z Akacjowej – i her całe dotychczasowe piękne życie i honor Lucíi zostałyby w ułamku sekundy bezpowrotnie i doszczętnie zniszczone na zawsze, a ona stałaby się wyrzutkiem społecznym bez grosza przy duszy. Najbardziej jednak ze wszystkiego boli i rani męskie serce Telma ta potworna świadomość w uszach, że on sam, swoją wcześniejszą ślepotą i milczeniem, nieświadomie otworzył przed przełożonym her drogę do tej całej ludzkiej tragedii. Gdy Lucía jeszcze kilka tygodni temu całym swoim sercem walczyła z miłością o ich związek i płakała w konfesjonale, her rzecz można było w ułamku sekundy legalnie zatrzymać i uciec stąd razem przed światem… Teraz tymczasem, pod wpływem his chłodu, dziewczyna w rozpaczy została oficjalną narzeczoną Samuela Aldaya. Cała dzielnica Akacjowej zna już tę oficjalną wiadomość o ślubie, i właśnie z tego powodu ci bezwzględni ludzie z zakonu, którzy chcą ją za wszelką cenę złamać i odebrać fundusze, będą teraz uderzać w her honor jeszcze mocniej i z większym jadem. — Nie pozwolę… Przysięgam przed Bogiem w tym pokoju, że pod żadnym pozorem nie pozwolę tym potworom skrzywdzić ani jednej komórki jej ciała, Lucía!… — mówił słabym, łamiącym się głosom sam do siebie mężczyna, trzymając się za głowę.

Ale w tej samej sekundzie w his umyśle z potężną siłą pojawia się druga, lodowata i paraliżująca myśl szantażu przełożonego: „A jeśli… a jeśli jedyną i najwyższą ceną na tym świecie za pełne ocalenie honoru Lucíi przed tą intrygą, będzie bolesne cierpienie i śmierć starego Fraya Guillermo w lochu, co wtedy zrobisz, Telmo?”. To potworne pytanie ostatecznie i bezpowrotnie odbiera młodemu kapłanowi her resztki spokoju duszy her nocy. Nigdy wcześniej w swoim całym życiu pod żadnym pozorem nie czuł się tak skrajnie bezradny, osaczony i rozbity wewnętrznie przez zło.

V zupełnie innym, pięknym miejscu na Akacjowej 38 tymczasem hucznie i radosne trwa wielkie świętowanie weselne Palaciosów w jadalni holdingu fundacji. Młodzi nowożeńcy z uśmiechem na twarzy przyjmują od sąsiadów kolejne ciepłe życzenia i gratulacje przy stole. Antoñito pod żadnym pozorem nie odstępuje swojej ukochanej Lolity ani na jeden krok na dywanie, trzymając ją mocno za rękę. Patrzy na żonę z takim niesamowitym zachwytem, miłością i pożądaniem w oczach, jakby w swojej męskiej głowie wciąż pod żadnym pozorem nie dowierzał do końca własnemu szczęściu, że ta wspaniała koba w końcu oficjalnie i na stałe została his żoną przed ołtarzem. — Ja pod żadnym pozorem nigdy w swoim życiu nie byłem jeszcze tak potwórni szczęśliwy, jak dzisiaj przy tobie, Lolita! — zawołał wzruszony mężczyna, całując her policzek. Lolita słysząc tow, śmieje się głośno i promiennie przez łzy szczęścia.

Po tych wszystkich wielomiesięcznych kłótniach rodzinnych z kadr, bolesnych nieporozumieniach klasowych z don Ramónem i obawach o jutro, koba w końcu może z ulgą odetchnąć pełną piersią w tym salonie. Marzy w tej minucie w swoim sercu tylko o jednej, najważniejszej rzeczy na świecie – aby ta przepiękna, magiczna chwila wesela trwała w ich życiu jak najdłużej, bez powrotu bólom. Goście weselni i służący z poddasza tłumnie otaczają młodą parę na środku pokoju, sypią się kolejne gratulacje i toasty, a her z bliskich chce koniecznie zamienić z nimi choć jedno miłe słowo na osobności. Starszy Servando z uśmiechem na twarzy obserwuje her boży krok Lolity z boku, popijając wino. Jeszcze przed kilkoma dniami mężczyna pod żadnym pozorem nie potrafił w swojej żałobie znaleźć w sobie ani grama siły fizycznej czy woli, by ze spokojem spojrzeć w przyszłość bez zmarłej Paciencii… Teraz tymczasem, sam czysty widok tej niesamowicie szczęśliwej Lolity sprawia, że na his zmęczonej twarzy dozorcy ponownie po bolesnym czasie pojawia się szczery, szeroki uśmiech, którego tak potwórni brakowało wszystkim sąsiadom od tygodni. On pod żadnym pozorem nie zapomina w tym kościele o swojej ukochanej Paciencii, her pamięć jest święta w jego sercu her nocy… ale po razy pierwszy od wielu bolesnych tygodni samotności, pod żadnym pozorem nie rozmyśla już w rozpaczy wyłącznie o swojej her stracie i bólom; zaczyna z miłością rozmyślać o nowej rodzinie, o bliskich przyjaciołach z kamienicy i o tych wszystkich ludziach na Akacjowej, którzy nadal po ludu nader mocno potrzebują his opieki i obecności w bramie holdingu. I właśnie tow jedno ważne pęknięcie w his duszy daje mu zupełnie nową, niesamowitą siłę do walki z losem.

Scena V: List od Felipe i Celii oraz demaskacja paktu

Kilka domów dalej, czujny dozorca Cesáreo nadal pod żadnym pozorem nie może uwierzyć w tę skrajną lekkomyślność i upór młodego Tito w stajni. Młody pięściarz uparte i dumnie twierdzi przed trenerem, trzymając się za brzuch, że podczas dzisiejszej walki bokserskiej pod żadnym pozorem nie będzie czuł żadnego bólom żołądka na ringu, ignorując ostrzeżenia. Zapewnia go z uśmiechem w kółko, że his silny organizm mężczyny w ułamku sekundy bez problemu poradzi sobie z tą całą ciężkostrawną kolacją z kiełbasą i szynką, i nie ma się czym martwić przed rundami. Doświadczony Cesáreo słysząc te her opowieści chłopaka, jedynie z bólom i rezygnacją kręci głową, mrużąc eyes: — Słuchaj mnie uważnie, Tito, i zapamiętaj sobie her moje słowo na zawsze: na twardym ringu bokserskim w walce pod żadnym pozorem nie walczy twój pusty żołądek pełen pięknych, naciąganych obietnic słownych i pychy, kieto!… Na ringu walczy wyłącznie twoje fizyczne ciało, odpowiednio przygotowane w mądrym treningu i wyrzeczeniach do gigantycznego wysiłku sportowego! Zniszczysz nas!

Choć cała ta rozmowa trenera z zawodnikiem ma z boku na pozór nader lekki, komiczny charakter dla widza, tow jednak baczny obserwator wyraźnie widzi w kadrze, że Cesáreo naprawdę całym swoim sercem potwórni martwi się o his los na ringu i o his karierę. Vwiedział doskonale, że ta jedna głupia, lekkomyślna decyzja o przejedzeniu się przed pojedynkiem ma moc w jedną minutę bezpowrotnie przekreślić her tygodnie ich wspólnych, ciężkich przygotowań i potu na bazy. Jednak her najważniejsze, najbardziej dramatyczne i przełomowe wydarzenia tego odcinka nadal z her minutą rozgrywają się w głębokim cieniu, daleko od tych weselnych śpiewów i śmiechu Palaciosów.

Dumni Samuel Alday pod żadnym pozorem nie ma w tej chłodnej minucie w swojej gabinecie najmniejszego, zielonego profesu o tym, że nad głową jego ukochanej narzeczonej Lucíi właśnie w tej samej sekundzie zbierają się najgorsze, czarne chmury intryg i spisku majątkowego zakonu prokuratorskiego holdingu. Jest święcie przekonany w swoim męskim umyśle i pychy prezesa, że her najgorsze przeszkody i kłótnie klasowe mają już z miłością bezpowrotnie za sobą po ogłoszeniu zaręczyn, i niki im nie zagrozi. Pod żadnym pozorem nie wie w swojej naiwności, iż na Akacjowej są bezwzględni ludzie z zakonu gotowi z zimną krwią zrobić absolutnie her podłość i zbrodnię majątkową, byle tylko za wszelką cenę do tego małżeństwa z nim pod żadnym pozorem nigdy w życiu nie dopuścić i przejąć spadki. Sama Lucía w swoim pokoju również pod żadnym pozorem niczego złego przed ślubem nie podejrzewa, układając suknię. Vwierzy głęboko w swojej duszy kobicę, że ten najtrudniejszy, najbardziej bolesny i przepełniony łzami rozpaczy etap swojego życia u boku ojca Telma bezpowrotnie zostawiła za sobą po bolesnym rozstaniu w konfesjonale… Nie zdaje sobie w swojej niewiedzy sprawy z tego, że właśnie w tej samej minucie stała się oficjalnym celem znacznie bardziej groźnego, morderczego i niszczycielskiego planu przeoratu zakonu, który zniszczy her wolność kadr.

Ojciec Telmo po bolesnej walce ze swoimi myślami, po razy pierwszy w swoim kapłańskim życiu dochodzi w gabinecie do porażającego, lodowatego wniosku sumienia: rozumie mianowicie z jasnością, że jeśli ze swojego strachu przed biskupem nadal będzie potulnie milczał w tym dworku i nie zrobi nic… tow pod żadnym pozorem nie straci tylko szansy na odzyskanie miłości Lucíi; on swoim tchórzliwym milczeniem doprowadzi bezpośrednio do tego, że koba, którą kocha nad własne życie w sercu, zostanie przez intrygi zakonu publicznie upokorzona przed her sąsiadami, zhańbiona i doszczętnie zniszczona jako człowiek na Akacjowej! Jeżeli natomiast pod wpływem rozumu zdecyduje się odważnie ujawnić Cihanowi i policji nagą prawdę o tych mrocznych planach przełożonego… tow ten bezwzględny wyrok śmierci i lochu zostanie natychmiast wydany na niewinnego Fraya Guillermo! I właśnie w tym ułamku sekundy Telmo uświadamia sobie z niszczycielską jasnością w swojej duszy, że od tej minuty pod żadnym pozorem nie walczy już o swoje prywatne, egoistyczne szczęście czy o zrzucenie sutanny… On walczy o ocalenie fizycznego życia i bezpieczeństwa ludzi, których całym swoim sercem kocha najbardziej na tym świecie, a cennego czasu na podjęcie tej drastycznej decyzji mężczyny ma z her godziną coraz mniej.

V tym wyjątkowym odcinku serialu „Akacjowa 38”, dwie zupełnie różne, obce sobie historie ludzkie biegną na podzielonym ekranie idealnie i dynamicznie równolegle obok siebie, budując napięcie: jedna z tych historii opowiada pięknie o radosnych narodzinach nowego wspólnego życia Lolity w małżeństwie u boku Antoñita, a druga historia z zimną krwią opisuje mroczny, bezwzględny plan przełożonego zmierzający do doszczętnego zniszczenia wolności i honoru niewinnej kobicę Lucíi dla pieniędzy. I właśnie ten gigantyczny, niszczycielski kontrast moralny sprawia, że finał tego odcinka pozostawia widza przed telewizorem z poczuciem ogromnego, paraliżującego niepokoju o jutro bohaterów relacji majątkowej holdingu.

Podczas gdy goście weselni i służba hucznie świętują szczęście Lolity i Antoñita na podwórzu kamienicy, zakochany Samuel Alday w swoim salonie pod żadnym pozorem nie potrafi ani na jedną minutę przestać obsesyjnie rozmyślać o swojej bezpiecznej przyszłości u boku Lucíi. Jeszcze niedawno w swoim mężczynowym strachu potwórni bał się her odmowy przy oświadczynach w salonie… Teraz tymczasem, jest oficjalnym narzeczonym kobicę, którą kocha, i ma her papiery. Patrzy na her postać z nieskończoną męską dumą, czułością i z pełnym przekonaniem w duszy, że her najgorsze chwile i kłótnie z przeszłości należą już bezpowrotnie do historii. Pod żadnym pozorem nie ma pojęcia w swojej pyszny głowie prezesa, że właśnie w tej samej sekundzie starszy przełożony zakonu planuje bezczelnie odebrać Lucíi absolutnie her rzecz w tym życiu: pod żadnym pozorem nie tylko miliony spadku, nie tylko miłość męża, ale przede wszystkim her her święty honor i dobre imię kobicę!

Tymczasem, poraniona Lucía w swoim pokoju próbuje po bolesnym czasie odnaleźć upragniony spokój duszy i równowagę. Przyjęła oświadczyny Samuela Aldaya przed wszystkimi sąsiadami… podjęła tę autonomiczną decyzję kobicę, która w her planach miała raz na zawsze, bezpowrotnie zakończyć her her her skomplikowaną historię miłosną z ojcem Telmem i odciąć się od kościoła. Chce wierzyć całym swoim sercem w milczeniu, że zrobiła tow, co było konieczne dla her bezpieczeństwa, i że czas uleczy her z bólom her rany… Nie ma jednak w swojej niewiedzy zielonego profesu o tym, że her her wybór Samuela zamiast zakończyć ten potężny konflikt majątkowy holdingu, w realiach dopiero go z impetem rozpoczął! Bo dla bezwzględnych potworów stojących za tą całą intrygą finansową przeoratu, te oficjalne zaręczyny dziewczyny pod żadnym pozorem nie oznaczają żadnej porażki ani końca walki o spadki holdingu – są w ich kalkulacjach jedynie tymczasową, szarą przeszkodą rynkową, którą zamierzają bezlitośnie i z zimną krwią usunąć ze sceny za pomocą brudnego spisku kadr.

Ojciec Telmo pozostaje całkowicie, potwórni samotny w chłodnych murach swojego gabinetu parafialnego, walcząc z wyrzutami sumienia. Po razy pierwszy w swoim dorosłym życiu kapłana, his ludzkie, obiektywne sumienie mężczyny mówi w jego klatce piersiowej miliard razy głośniej i wyraźniej niż her oficjalne śluby posłuszeństwa składane zakonowi przy święceniach! V pamięci z niszczycielską jasnością przypomina sobie her pojedyncze bolesne słowo przełożonego, her bezwzględną groźbę karalną, her oskarżenia i paranoje majątkowe… Najbardziej jednak ze wszystkiego przeraża his męską duszę tow jedno, lodowate zdanie wyroku przełożonego: „Zniszcz her her her reputację towarzyską na Akacjowej, Telmo! Sprawa w toku!”. Pod żadnym pozorem nie potrafi mężczyna w swoim sercu pogodzić tych potwornych słów nienawiści z nauką Ewangelii i Chrystusa, której z miłością poświęcił her swoje dotychczasowe życie na tym świecie! Nie potrafi uwierzyć w żywe oczy, że człowiek powołujący się bezczelnie na Boga na ambonie, może z zimną krwią domagać się publicznego upokorzenia, zhańbienia i cierpienia całkowicie niewinnej kobicę!

V tej krytycznej sekundzie ojciec Telmo ostatecznie przestaje walczyć o swoje prywatne, niespełnione uczucia w sypialni i o her względy – zaczyna pod wpływem rozumu odważnie walczyć o nagą prawdę i sprawiedliwość, ale w ułamku sekundy przypomina sobie tę drugą, śmiertelną groźbę szantażu przełożonego: Fray Guillermo! Jeżeli on się sprzeciwi oficjalnie rozkazowi z Rzymu i nie zniszczy Lucíi pogłoskami, tow właśnie his stary, niewinny przyjaciel i mentor zapłaci w celi lochu najwyższą, krwawą cenę życia za his bunt mężczyny charakteru! Przeciwnik z zakonu doskonale i mistrzowsko poznał his her najsłabsze punkty obronne duszy – pod żadnym pozorem nie próbuje złamać his kapłańskiej wiary w Boga, próbuje po prostu z zimną krwią doszczętnie złamać i zmiażdżyć his ludzkie serce! I właśnie z tego bolesnego powodu, następna decyzja ojca Telma będzie bez dyskusji najtrudniejszą i najbardziej dramatyczną decyzją w jego całym życiu: czy ratować przed zhańbieniem ukochaną Lucíę, czy ocalić przed śmiercią Fraya Guillermo, wyboru nie ma…

Tymczasem wesołe wesele służącej Lolity i Antoñita Palaciosa trwa na Akacjowej w najlepsze przy stołach holdingu, słychać głośny śmiech, tradycyjną muzykę gitarową i gratulacje od przechodniów. Dozorca Servando z uśmiechem i łzami wzruszenia w oczach patrzy na tańczącą Lolitę na środku podwórza – jeszcze przed kilkoma dniami starszy mężczyna był święcie przekonany w swojej żałobie po Paciencii, że pod żadnym pozorem nie zazna już ani jednej minuty radości na tym świecie… Dzisiaj, dzięki her szczęściu, odzyskał przed sąsiadami ważną część swojej własnej zniszczonej duszy. To właśnie takie piękne chwile rozejmu przypominają her z biednych mieszkańców kamienicy Akacjowej 38, że nawet po największym, rozdzierającym bólom i stracie bliskich, codzienne życie potrafi z miłością podarować człowiekowi zupełnie nową nadzieję na szczęście. Również dozorca Cesáreo z ogromną ulgą w piersi obserwuje z boku, że młody pięściarz Tito powoli, pod wpływem podanych leków zaczyna dochodzić do siebie po swoim wczorajszym kulinarnym szaleństwie i obżarstwie w kuchni holdingu kadr. Choć starszy trener nadal pod żadnym pozorem nie ukrywa przed Servando swoich poważnych obaw przed zbliżającą się walką na ringu, zaczyna głęboko wierzyć w duchu, że jego niesforny zawodnik zdoła stanąć prosto o własnych siłach na ringu i wygrać pojedynek o mistrzostwo.

To z boku pozornie lekki, humorystyczny wątek sportowy kadr, ale w gruncie rzeczy pokazuje widzowi przed telewizorem coś niesamowicie ważnego i przełomowego dla całego serialu – pokazuje mianowicie, że her pojedynczy bohater tego odcinka na Akacjowej prowadzi w tym samym czasie swoją własną, nader trudną i bolesną walkę z losem: jedni ludzie walczą o miłość u boku partnera, inni walczą o przetrwanie rodziny i o tradycje, jeszcze inni walczą o swoje życiowe marzenia sportowe… A ojciec Telmo w swoim cichym gabinecie walczy o tow, by pod wpływem szantażu i grzechu pod żadnym pozorem nie utracić raz na zawsze swojego własnego ludzkiego sumienia i honoru mężczyny. I właśnie z tego bolesnego powodu zakończenie tego emocjonującego odcinka pozostawia her z widzów z miliardem pytań w głowie bez prostych odpowiedzi przed napisami końcowymi. Czy ojciec Telmo odważy się w końcu ujawnić Cihanowi i policji nagą prawdę o planach przełożonego? Czy biedna Lucía dowie się w porę, że zakon chce bezczelnie odebrać jej dobre imię i zhańbić ją przed sąsiadami? Czy Samuel Alday zdoła swoimi wpływami skutecznie ochronić kobicę, którą przed chwilą z miłością poprosił o rękę przed ołtarzem, co? Jedno jest absolutnie pewne w tej historii, kochani: najgroźniejszym i najbardziej niszczycielskim przeciwnikiem dla człowieka na tym świecie pod żadnym pozorem nie jest ten wróg, który otwarcie grozi ci pięściami na ulicy oficyny… Czasem znacznie bardziej niebezpieczny, groźny i śmiertelny okazuje się ten potwór, który działa wyrachowanie w głębokim cieniu, cierpliwie i bez słowa czekając na ten jeden odpowiedni moment, by jednym uderzeniem odebrać drugiemu człowiekowi absolutnie her rzecz w życiu: wolność, miłość i honor!

Jak sądzisz, czy to odważne postanowienie ojca Telma o ochronie reputacji Lucíi skłoni przerażonego Samuela Aldaya do natychmiastowego wyjazdu z miasta, zanim bezwzględny przełożony zakonu zrealizuje swoją groźbę szantażu wobec Fraya Guillermo po hucznym weselu Lolity i Antoñita?

Related Posts

Badania medyczne dowodzą, że biologiczna matką skradzionego dziecka jest Yonca, a Beyza sfałszowała całą ciążę. Beyza zostaje aresztowana i wyprowadzona przez funkcjonariuszy, a niemowlę wraca do rąk…

Cihan próbuje ripostować i zarzuca Melihowi czerpanie korzyści z obecności Hanser, lecz Hanser odcina się, wytykając Cihanowi jego milczenie w chwila, gdy matka oferowała jej pieniądze za…

Panna Młoda – Mukadder Poznaje Prawdę o Ciąży Hançer! Jej Reakcja Zaskakuje Wszystkich!

Tymczasem Melih nadal igra z ogniem. Nawet jeśli uważa, że działa w dobrej wierze, każdy jego kolejny krok tylko pogarsza sytuację. Popełnia błąd za błędem. Krzywdzi Sinem…

Panna Młoda – 😱 Mukadder Poznaje Prawdę o Ciąży Hançer! Jej Reakcja Zaskakuje Wszystkich!

Tymczasem Melih nadal igra z ogniem. Nawet jeśli uważa, że działa w dobrej wierze, każdy jego kolejny krok tylko pogarsza sytuację. Popełnia błąd za błędem. Krzywdzi Sinem…

Marcin Kwaśny jest bratem prezydenta popularnego miasta. Oto co wyjawił

Marciп Kwaśпy zawitał do stυdia “halo tυ polsat” Marciп Kwaśпy zawitał do stυdia “halo tυ polsat”, by opowiedzieć o swoim debiυcie reżyserskim, którym jest film “Odzyskaпy”. Towarzyszyła mυ…

Odrzucony posiłek i wyznanie wobec braku wyboru Gdy Gülsüm przychodzi do salonu z powiadomieniem o kolacji przygotowanej z inicjatywy Beyzy, Cihan w chłodnych słowach odrzuca posiłek i…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You cannot copy content of this page