Na nas z przerażeniem patrzyła, jak Pojraz osuwa się na ziemię po strzale oddanym z jej własnej ręki. Matka Pojraza oskarżyła ją o próbę zabójstwa.

Policja rozpoczęła śledztwo. Tymczasem Sinan po raz pierwszy odważył się wyznać, że Aur stała się dla niego kimś znacznie ważniejszym, niż chciał przyznać.

Witajcie przyjaciele. Nazywam się Robert. Są takie chwile, kiedy jeden przypadkowy ruch potrafi zniszczyć wszystko, o co człowiek walczył przez długie miesiące. I właśnie taki moment przeżyli dziś nasi bohaterowie. Jedna kula, jeden błąd, jedna sekunda, a potem pozostają już tylko łzy, poczucie winy i pytanie, czy miłość zdoła przetrwać tak ogromną tragedię.

Pojraz leżał nieruchomo na ziemi. Nana trzęsła się z przerażenia. Jeszcze przed chwilą próbowała walczyć z Berhanem. Chciała uratować człowieka, którego kochała. Los okazał się jednak okrutny. W zamieszaniu chwyciła broń. Nie widziała wyraźnie. Była odurzona lekami podanymi przez porywacza. Padł strzał, a chwilę później zobaczyła, że to Pojraz osuwa się na ziemię.

Nana rzuciła się do niego.

– Proszę, otwórz oczy!

Jej dłonie drżały tak mocno, że ledwo potrafiła zatamować krwawienie.

– Nie zostawiaj mnie. Nie możesz mnie teraz zostawić.

Łzy spływały po jej policzkach.

Kilka minut później na miejsce przyjechała karetka. Ratownicy natychmiast rozpoczęli walkę o życie Pojraza. Nana próbowała podejść bliżej, ale policjant ją zatrzymał.

– Proszę się odsunąć.

– Muszę z nim jechać!

– Najpierw musi pani złożyć wyjaśnienia.

– Nie! On mnie potrzebuje!

Nie słyszała już własnego głosu. Widziała tylko zamykające się drzwi ambulansu i człowieka, którego mogła już nigdy więcej nie zobaczyć.

W szpitalu rodzina czekała w całkowitej ciszy. Nikt nie miał odwagi powiedzieć ani jednego słowa. Nagle drzwi otworzyły się. Do środka weszła Nana – blada, zapłakana, z trudem utrzymująca się na nogach.

Matka Pojraza natychmiast podeszła do niej.

– Popatrz, co zrobiłaś mojemu synowi!

Nana spuściła głowę.

– Ja…

– Nie tłumacz się! To był wypadek? Wypadek?! Gdyby nie ty, mój syn nie walczyłby teraz o życie!

Nana nie próbowała się bronić. Sama czuła, że to wszystko wydarzyło się przez nią.

Policjanci poprosili Nanę o złożenie zeznań. Usiadła naprzeciwko śledczego.

– Proszę opowiedzieć, co wydarzyło się w magazynie.

Nana zamknęła oczy. Przed oczami ponownie zobaczyła Berhana, broń i wystrzał.

– On podał mi środki odurzające. Potem chciałam pomóc Pojrazowi.

– Czy świadomie oddała pani strzał?

Nana natychmiast pokręciła głową.

– Nigdy. Nigdy nie skrzywdziłabym Pojraza.

Każde słowo wypowiadała ze łzami w oczach, bo wiedziała, że nawet prawda może nie wystarczyć, aby oczyścić ją z podejrzeń.

Tymczasem Sinan wrócił do domu z coraz większym ciężarem na sercu. Rozmowa z matką uświadomiła mu coś, przed czym długo uciekał. To nie była już tylko wdzięczność wobec Ajnur. To było coś znacznie głębszego.

Przyjaciel zauważył jego zamyślenie.

– Co się dzieje?

Sinan przez chwilę milczał.

– Każdego dnia coraz bardziej rozumiem, dlaczego zakochuję się w niej.

Po raz pierwszy wypowiedział te słowa na głos. Nie wiedział jednak, że jego matka również zaczyna domyślać się prawdy i zrobi wszystko, aby do tego związku nigdy nie doszło.

W tym samym czasie Sara przygotowywała dla Alego niespodziankę. Nie mogła przestać się uśmiechać. Jeszcze kilka godzin wcześniej oboje byli przekonani, że nigdy nie zostaną rodzicami. Teraz wszystko się zmieniło.

– Będziesz najwspanialszym tatą.

Wyszeptała, kładąc dłoń na brzuchu. Nie wiedziała jednak, że los właśnie przygotowuje dla wszystkich kolejną dramatyczną próbę.

Pod drzwiami sali operacyjnej zapadła cisza. Nagle czerwone światło nad wejściem zgasło. Drzwi zaczęły się powoli otwierać.

Lekarz wyszedł na korytarz. Spojrzał na rodzinę, potem na zapłakaną Nanę i powiedział tylko jedno zdanie:

– Musimy natychmiast porozmawiać o stanie Pojraza.

Na korytarzu szpitalnym zapadła cisza. Lekarz zdjął maseczkę i spojrzał kolejno na twarze wszystkich zebranych.

Nana zacisnęła dłonie tak mocno, że paznokcie wbiły się w skórę.

– Panie doktorze… Czy Pojraz żyje?

Lekarz odetchnął głęboko.

– Operacja zakończyła się. Udało nam się zatrzymać krwotok.

Nana zamknęła oczy. Łzy natychmiast popłynęły po jej policzkach.

– Jednak to jeszcze nie oznacza końca zagrożenia. Kula uszkodziła ważne narządy. Najbliższe godziny będą decydujące.

Te słowa ponownie odebrały wszystkim nadzieję. Matka Pojraza nie potrafiła już dłużej panować nad emocjami.

– Widzisz? To wszystko przez ciebie!

Nana spuściła głowę.

– Wiem. Gdybym mogła, oddałabym własne życie zamiast jego.

– Tego już nie zmienisz.

Na korytarzu znów zapadła ciężka cisza.

Kilka minut później do szpitala przyjechał śledczy.

– Musimy przesłuchać Nanę.

Matka Pojraza natychmiast zareagowała.

– Przecież sama przyznała, że strzelała!

Nana uniosła zapłakane oczy.

– Tak, ale nie wiedziałam, że celuję w Pojraza. Berhan podał mi środki odurzające. Nie widziałam wyraźnie.

Śledczy notował każde słowo.

– Czy Berhan zmusił panią do użycia broni?

– Nie. Chciałam go powstrzymać. Chciałam uratować Pojraza. Wszystko wymknęło się spod kontroli.

Tymczasem policja rozpoczęła pościg za Berhanem.

– Mamy nowe informacje.

– Jakie?

– Berhan uciekł z miejsca zdarzenia, ale zostawił po sobie samochód. Technicy zabezpieczają ślady.

To była pierwsza dobra wiadomość od wielu godzin. Jeżeli uda się odnaleźć Berhana, Nana będzie mogła udowodnić swoją niewinność.

W tym samym czasie Ali nie potrafił ukryć szczęścia. Od chwili, gdy Sara powiedziała mu o ciąży, zachowywał się zupełnie inaczej. Przyniósł jej poduszkę, potem wodę, a następnie zaczął przestawiać meble.

Sara patrzyła na niego z rozbawieniem.

– Ali, co robisz?

– Wszystko. Muszę zadbać o ciebie i o naszego malucha. Od dziś nie będziesz nosić nic ciężkiego. Nie będziesz się przemęczać. I koniec z nadgodzinami.

Sara wybuchnęła śmiechem.

– Chyba trochę przesadzasz.

Ali uśmiechnął się szeroko.

– Poczekaj, to dopiero początek.

Po raz pierwszy od dawna ich dom wypełniła prawdziwa radość.

W domu Sinana atmosfera również zaczęła się zmieniać. Ajnur wróciła z zakupów. Na stole położyła lekarstwa i kawę.

Matka Sinana przez chwilę patrzyła na nią w milczeniu. Nagle zdjęła z nadgarstka starą bransoletkę.

– To pamiątka po mojej matce.

Ajnur spojrzała na nią zaskoczona.

– Każdy kamień przypomina o jednej dobrej cesze człowieka.

Po chwili kobieta dodała cicho:

– Ty może nie masz takiej bransoletki, ale masz wszystkie te cechy.

Ajnur zamarła. Po raz pierwszy usłyszała od niej coś dobrego. Nie wiedziała jednak, że za drzwiami stał Sinan. Usłyszał każde słowo. Na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Może właśnie zaczynało się coś, co jeszcze kilka dni temu wydawało się niemożliwe.

Nagle drzwi sali operacyjnej ponownie się otworzyły. Pielęgniarka wybiegła na korytarz.

– Pacjent odzyskuje przytomność.

Wszyscy poderwali się z miejsc. Nana zrobiła krok do przodu z nadzieją w oczach.

Jednak pielęgniarka dokończyła zdanie:

– Ale jego stan nagle zaczął się pogarszać. Prosimy przygotować się na najgorsze.

Korytarz szpitalny ponownie pogrążył się w ciszy. Słowa pielęgniarki odebrały wszystkim resztki nadziei.

Lekarz spojrzał na Nanę poważnym wzrokiem.

– Organizm walczy, ale najbliższe godziny będą decydujące.

Nana oparła się o ścianę. Jeszcze kilka godzin wcześniej wierzyła, że najgorsze już minęło. Teraz znów miała wrażenie, że wszystko traci.

Przez niewielkie okno w drzwiach sali intensywnej terapii dostrzegła nieruchome ciało Pojraza. Monitory pracowały bez przerwy. Każdy sygnał aparatury rozdzierał jej serce.

Położyła dłoń na szybie.

– Pojraz… Proszę, walcz. Obiecałeś, że już mnie nie zostawisz.

Łzy spływały po jej policzkach.

Nie zauważyła nawet, że za jej plecami stanął Jusuf. Chłopiec spojrzał przez szybę.

– Nana… Wujek Pojraz wróci do domu, prawda?

To pytanie złamało jej serce. Nie potrafiła odpowiedzieć. Przytuliła chłopca najmocniej, jak potrafiła.

– Wróci. Musi wrócić…

Choć sama nie była już tego pewna.

Kilka godzin później policja otrzymała wyniki pierwszych oględzin magazynu. Śledczy wszedł do gabinetu komendanta.

– Znaleźliśmy odciski Berhana.

– Na broni również?

– Nie. Broń była wcześniej wyczyszczona.

Komendant zmarszczył brwi.

– Czyli przygotował wszystko wcześniej.

– Wygląda na to, że od początku planował ucieczkę i zostawił Nanę jako jedyną osobę, która miała wyglądać na winną.

Te słowa całkowicie zmieniły kierunek śledztwa.

Tymczasem Berhan ukrywał się w opuszczonym gospodarstwie poza miastem. Patrzył na wiadomości w telefonie.

Na ekranie pojawił się nagłówek:

„Pojraz walczy o życie po postrzale.”

Na jego twarzy pojawił się zimny uśmiech.

– Wszystko idzie dokładnie tak, jak zaplanowałem.

Chwilę później zadzwonił telefon.

– Halo?

Po drugiej stronie odezwał się zdenerwowany głos.

– Policja znalazła magazyn.

Berhan natychmiast spoważniał.

– Co z dowodami?

– Nie wszystkie udało się usunąć.

Przez kilka sekund milczał, po czym powiedział tylko jedno zdanie:

– W takim razie trzeba uciszyć ostatniego świadka.

W domu Sinana sytuacja również zaczęła wymykać się spod kontroli. Matka obserwowała go podczas kolacji. Nie odezwała się ani razu. Dopiero gdy Ajnur wyszła do kuchni, spojrzała na syna.

– Kochasz ją?

Sinan zamarł.

– Mamo…

– Nie zaprzeczaj.

Po raz pierwszy nie próbował uciekać od odpowiedzi.

– Tak. Kocham Ajnur.

Kobieta zamknęła oczy, jakby właśnie usłyszała najgorszą wiadomość swojego życia.

– Nigdy. Nigdy nie zgodzę się na ten związek.

Sinan odpowiedział spokojnie:

– Tym razem to ja zdecyduję o swoim życiu.

W tym samym czasie Sara i Ali wracali do domu. Ali nie przestawał mówić o dziecku.

– Musimy urządzić pokój, wybrać imię, kupić łóżeczko.

Sara śmiała się przez łzy. Jeszcze niedawno była przekonana, że ich marzenia się skończyły. Teraz każde słowo Alego dawało jej nadzieję.

Nie wiedziała jednak, że ktoś obserwował ich z zaparkowanego samochodu. Nieznajomy wyjął telefon, zrobił kilka zdjęć, a następnie wysłał je komuś z krótką wiadomością:

„Mam ich.”

Późnym wieczorem lekarz ponownie wyszedł z sali intensywnej terapii. Nana poderwała się jako pierwsza.

– Panie doktorze…

Lekarz spojrzał na nią. Na jego twarzy nie było żadnych emocji.

– Pacjent odzyskał przytomność.

Nana poczuła ogromną ulgę.

Jednak lekarz natychmiast dodał:

– Jest jeszcze jeden problem.

– Jaki?

– Po przebudzeniu Pojraz otworzył oczy, ale nikogo nie rozpoznał.

Nana zamarła.

– Co pan powiedział?

Lekarz odpowiedział cicho:

– Istnieje podejrzenie, że po urazie Pojraz stracił pamięć.

Przez dłuższą chwilę Nana nie potrafiła się poruszyć. Słowa lekarza odbijały się echem w jej głowie.

– Pojraz nikogo nie rozpoznał… To niemożliwe…

Lekarz ciężko westchnął.

– Proszę się nie załamywać. Po urazach tego typu zdarzają się przejściowe zaburzenia pamięci. Potrzebujemy czasu.

Ale dla Nany każda kolejna sekunda była wiecznością.

Kilka minut później pozwolono jej wejść na salę. Pojraz leżał nieruchomo. Powoli odwrócił głowę.

Ich spojrzenia spotkały się po raz pierwszy od chwili porwania.

Na twarzy Nany pojawił się delikatny uśmiech.

– Pojraz…

Mężczyzna długo patrzył jej w oczy, jakby próbował odnaleźć w pamięci choć jedno wspomnienie.

– Przepraszam… Czy my się znamy?

Świat Nany rozsypał się w jednej chwili.

Łzy natychmiast napłynęły do jej oczu.

– To ja… Nana.

Pojraz zmarszczył czoło.

To imię nic mu nie mówiło.

– Naprawdę cię nie pamiętam.

Nana odwróciła głowę. Nie chciała, żeby zobaczył jej rozpacz.

Za szybą całą rozmowę obserwowała rodzina.

Jusuf ścisnął dłoń opiekunki.

– Dlaczego wujek tak mówi?

Nikt nie potrafił odpowiedzieć.

Matka Pojraza zamknęła oczy. Nawet ona nie była przygotowana na taki cios.

Lekarz zaprosił rodzinę do gabinetu.

– Stan pana Pojraza jest stabilny. To dobra wiadomość, ale uraz mózgu może powodować częściową utratę pamięci.

– Czy wszystko wróci?

– Nie umiemy tego dziś powiedzieć. Czasami wspomnienia wracają po kilku dniach, czasami po miesiącach… a czasami…

Nie dokończył. Nie musiał. Wszyscy zrozumieli.

Tymczasem policja otrzymała nowy trop.

Jeden z techników wszedł do pokoju śledczych.

– Mamy nagranie z kamery przemysłowej.

Komendant natychmiast podszedł do monitora.

– Powiększ.

Na ekranie wyraźnie było widać samochód Berhana.

– Zatrzymaj.

Obraz stał się wyraźniejszy.

Przy kierownicy siedział Berhan, ale na tylnym siedzeniu znajdował się jeszcze jeden mężczyzna.

– Kim on jest?

Nikt nie znał odpowiedzi.

Jedno było pewne. Berhan nie działał sam.

Kilkadziesiąt kilometrów dalej Berhan ukrywał się w opuszczonym domu. Z furią rzucił telefonem o ścianę.

– Jak to możliwe?!

Jego wspólnik próbował go uspokoić.

– Pojraz przeżył, ale nic nie pamięta.

Berhan spojrzał na niego z zimnym uśmiechem.

– W takim razie los właśnie dał nam drugą szansę.

– Co zamierzasz zrobić?

– Dokończyć to, czego nie udało się zakończyć w magazynie.

Na jego twarzy pojawił się niepokojący spokój.

– Tym razem nie popełnię żadnego błędu.

W domu Sinana również emocje sięgały zenitu. Po wyznaniu uczuć wobec Ajnur nie było już odwrotu.

Matka długo milczała, po czym chłodno spojrzała na syna.

– Jeśli wybierzesz ją, stracisz mnie.

Sinan nie odpowiedział od razu. Po chwili powiedział spokojnym głosem:

– Mamo, nie każ mi wybierać między miłością a rodziną, bo wtedy wszyscy przegramy.

Kobieta odwróciła wzrok. Jej serce nadal było pełne gniewu, ale po raz pierwszy nie potrafiła znaleźć argumentu.

Sara siedziała obok Alego i patrzyła, jak z radością planuje przyszłość ich dziecka.

Nagle zadzwonił jej telefon.

Nieznany numer.

Odebrała.

Po drugiej stronie panowała cisza.

Po kilku sekundach odezwał się elektronicznie zmieniony głos:

– Jeśli chcesz, żeby twoja rodzina była bezpieczna, przestań interesować się sprawą Berhana.

Połączenie zostało natychmiast przerwane.

Sara pobladła.

Ali natychmiast zauważył zmianę na jej twarzy.

– Sara… Co się stało?

Ona tylko powoli opuściła telefon. Nie zdążyła odpowiedzieć.

W tej samej chwili w sali Pojraza wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał.

Pojraz ponownie otworzył oczy i spojrzał prosto na Nanę.

Przez kilka sekund wpatrywał się w jej twarz.

Potem cicho wyszeptał jedno słowo:

– Nana…

Nana zamarła.

Czy właśnie odzyskał pierwsze wspomnienie?

Czy był to jedynie przypadek?

To jedno słowo zatrzymało czas.

Jej serce zaczęło bić tak mocno, że przez chwilę nie słyszała nic poza własnym oddechem.

Powoli podeszła do łóżka.

– Pojraz… pamiętasz mnie?

Pojraz patrzył na nią przez kilka długich sekund, jakby walczył z własnym umysłem i próbował uchwycić wspomnienie, które za każdym razem wymykało mu się z rąk.

Przyłożył dłoń do skroni.

– Znam to imię…

W oczach Nany pojawiły się łzy.

– To już wystarczy. Nie zmuszaj się.

Lekarz, który obserwował wszystko z boku, natychmiast zareagował.

– Proszę go nie przemęczać. Każde wspomnienie musi wrócić naturalnie.

Nana skinęła głową, ale w jej sercu ponownie zapaliła się iskra nadziei.

Jeżeli przypomniał sobie jej imię, może kiedyś przypomni sobie również wszystko inne.

Po wyjściu z sali Nana została sama na szpitalnym korytarzu. Przytuliła do siebie kurtkę Pojraza, którą ratownicy oddali jej po operacji.

W kieszeni wyczuła coś twardego. Wyjęła niewielką, złożoną kartkę. Natychmiast rozpoznała charakter pisma Pojraza.

Powoli ją otworzyła.

„Jeśli kiedyś zabraknie mi odwagi, przypomnij mi, że najpiękniejszą decyzją mojego życia było spotkanie ciebie.”

Łzy spłynęły po jej policzkach. Przycisnęła list do serca.

– Nie pozwolę, żebyś o tym zapomniał.

W tym samym czasie policja coraz bardziej zaciskała pętlę wokół Berhana.

Komendant położył na stole zdjęcia z monitoringu.

– Mamy twarz wspólnika.

Jeden z funkcjonariuszy natychmiast rozpoznał mężczyznę.

– To był ochroniarz. Kilka lat temu pracował dla tej samej firmy co Berhan.

– Czyli działali razem od początku.

Komendant skinął głową.

– Przygotować nakazy zatrzymania. Tym razem nie mogą nam uciec.

Nie wiedzieli jednak, że Berhan już obserwował każdy ich ruch. Ukryty w samochodzie śledził wejście do szpitala.

– Jeszcze nie skończyłem.

Wyszeptał z nienawiścią.

W domu Sinana również zapadła ważna decyzja. Ajnur zaczęła pakować swoje rzeczy.

Sinan wszedł do pokoju i natychmiast to zauważył.

– Co robisz?

– Wyjeżdżam.

– Dlaczego?

– Nie chcę być powodem kolejnych kłótni z twoją mamą.

Sinan stanowczo pokręcił głową.

– Nie pozwolę.

Nie podszedł bliżej. Przez chwilę patrzył jej prosto w oczy.

– Całe życie uciekałem przed własnymi uczuciami. Już więcej nie zamierzam.

Ajnur spojrzała na niego z niedowierzaniem.

– Naprawdę tego chcesz?

– Bardziej niż czegokolwiek.

Za drzwiami stała jego matka. Usłyszała każde słowo. Jej twarz ponownie stwardniała.

Wiedziała już, że będzie musiała podjąć własną decyzję.

Sara i Ali wrócili do domu z nadzieją, że wreszcie zaczną nowe życie.

Ali delikatnie położył dłoń na brzuchu Sary.

– Obiecuję. Będę najlepszym ojcem, jakim potrafię.

Sara uśmiechnęła się przez łzy. Nie powiedziała mu jednak o anonimowym telefonie. Nie chciała, aby ich szczęście zostało zniszczone już pierwszego dnia.

Ale gdzieś niedaleko ktoś nadal ich obserwował.

Późnym wieczorem Nana ponownie weszła do sali Pojraza. Usiadła obok jego łóżka. Delikatnie ujęła jego dłoń.

– Nie musisz pamiętać wszystkiego od razu. Wystarczy, że wrócisz do mnie.

Pojraz powoli otworzył oczy. Spojrzał na ich splecione dłonie, a potem cicho wyszeptał:

– Kiedy trzymasz mnie za rękę, czuję, że już kiedyś byliśmy szczęśliwi.

Nana rozpłakała się, bo zrozumiała, że serce Pojraza pamięta więcej niż jego umysł.

Jednak w tej samej chwili telefon Berhana zawibrował.

Na ekranie pojawiła się wiadomość od jego wspólnika:

„Pojraz odzyskuje wspomnienia. Jeśli nie zadziałamy teraz, wszystko wyjdzie na jaw.”

Berhan uśmiechnął się złowrogo.

– W takim razie następnym razem nie będę celował w jego pamięć. Następnym razem upewnię się, że już nigdy się nie obudzi.

Czasami największym zwycięstwem nie jest pokonanie wroga, ale odnalezienie siły, by po tragedii nadal wierzyć w miłość i prawdę. To właśnie one pozwalają przetrwać nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się stracone.

Dziękuję, że byliście dziś ze mną. Jeśli podobał wam się ten odcinek, zostawcie łapkę w górę, zasubskrybujcie kanał i włączcie powiadomienia, aby nie przegapić kolejnych emocjonujących historii.

Do zobaczenia w następnym odcinku.

Related Posts

Badania medyczne dowodzą, że biologiczna matką skradzionego dziecka jest Yonca, a Beyza sfałszowała całą ciążę. Beyza zostaje aresztowana i wyprowadzona przez funkcjonariuszy, a niemowlę wraca do rąk…

Cihan próbuje ripostować i zarzuca Melihowi czerpanie korzyści z obecności Hanser, lecz Hanser odcina się, wytykając Cihanowi jego milczenie w chwila, gdy matka oferowała jej pieniądze za…

Panna Młoda – Mukadder Poznaje Prawdę o Ciąży Hançer! Jej Reakcja Zaskakuje Wszystkich!

Tymczasem Melih nadal igra z ogniem. Nawet jeśli uważa, że działa w dobrej wierze, każdy jego kolejny krok tylko pogarsza sytuację. Popełnia błąd za błędem. Krzywdzi Sinem…

Panna Młoda – 😱 Mukadder Poznaje Prawdę o Ciąży Hançer! Jej Reakcja Zaskakuje Wszystkich!

Tymczasem Melih nadal igra z ogniem. Nawet jeśli uważa, że działa w dobrej wierze, każdy jego kolejny krok tylko pogarsza sytuację. Popełnia błąd za błędem. Krzywdzi Sinem…

Marcin Kwaśny jest bratem prezydenta popularnego miasta. Oto co wyjawił

Marciп Kwaśпy zawitał do stυdia “halo tυ polsat” Marciп Kwaśпy zawitał do stυdia “halo tυ polsat”, by opowiedzieć o swoim debiυcie reżyserskim, którym jest film “Odzyskaпy”. Towarzyszyła mυ…

Odrzucony posiłek i wyznanie wobec braku wyboru Gdy Gülsüm przychodzi do salonu z powiadomieniem o kolacji przygotowanej z inicjatywy Beyzy, Cihan w chłodnych słowach odrzuca posiłek i…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You cannot copy content of this page