“Czy mam na ciebie czekać? td4729
– Nie. Jedź do domu. Na pewno masz coś do zrobienia. Kiedy zadzwonię, przyjedziesz po mnie.
– Tak, proszę pana. Miłego dnia. Przyniosłam pierogi. Było mi głupio.
Prośba cioci Hasibe bardzo mnie poruszyła. Chciałam zrobić pierogi. Ucieszy się, jeśli zjemy je razem. To znaczy, że przyniosłam to wszystko na darmo. Powinnam była wiedzieć, że tu będziesz. Powinnam była wiedzieć, że nie zostawisz jej samej. Ty też tu jesteś? td4729
To dopiero świąteczna atmosfera. Witaj! Cieszę się, że przyszłaś. Ciocia Hasibe poprosiła o pierogi. Chciałam je jej przynieść, ale Hancer mnie ubiegła.
– Hancer?
Tutaj nie mówimy na nią Hancer. Mów jej Aysel. Cieszę się, że przyszłaś. Hancer… Aysel przyniosła ze sobą mnóstwo rzeczy. Po co tyle zachodu?
Sama twoja obecność nam wystarczy. We trzy robiłyśmy w środku pierogi. Wejdź, nie stój tam. Powiedziałam cioci Hasibe, że jesteś w pracy.
– Powiem jej, że jestem na przerwie obiadowej. Ale… Masz mąkę na twarzy. Wejdź. Nie pozwól, żeby ciasto wyschło. Patrzcie, zięć przyszedł pomóc. Witaj, synu
. – Dziękuję. Aysel powiedziała mi, że jesteś w pracy.

– Jestem na przerwie obiadowej. Miałem ochotę na pierogi. Dobra robota. I tak miałam ci je wysłać, ale lepiej będzie, jeśli zjemy razem. Całą noc powtarzała, że Aysel i jej mąż przyjdą. Myślałam, że rano o tym zapomni… ale gdy tylko się obudziła, od razu zapytała, czy mamy miętę do pierogów. Dlaczego tak stoisz?
Zamierzasz tylko patrzeć?
Idź umyj ręce. Zróbmy pierogi razem. Pokażę ci łazienkę. – Którędy
– Tędy.” td4729