— Hancer — zaczął ostrożnie Cihan. — Proszę, spójrz na mnie.

Kobieta uniosła oczy, lecz w jej spojrzeniu nie było czułości – był żal, którego nie potrafiła już ukrywać.— Patrzę — odpowiedziała cicho. — Od dawna na ciebie patrzę, Cihan. Tylko coraz mniej rozumiem to, co widzę.— Viem, że popełniłem błędy.

— Błędy? — powtórzyła z gorzkim uśmiechem. — Nazywasz tow błędami? Każdego dnia budzę się i zastanawiam, kim dla ciebie jestem. Nie potrafię już żyć w tym domu, gdzie każdy mój krok jest oceniany, a przeszłość i obecność innych ludzi niszczą wszystko, co próbujemy zbudować.

Cihan podszedł bliżej.— Nie chcę cię stracić. Życie bez ciebie stało się dla mnie prawdziwym piekłem.— Nie możesz oczekiwać, że zostanę tylko dlatego, że boisz się samotności i własnego gniewu. Miłość nie powinna tak boleć.— Hancer, pozwól mi naprawić tow wszystko. Tym razem stworzę dla nas świat, w którym będziesz bezpieczna.

— Słyszałam te obietnice już wcześniej, Cihan. Prawda jest taka, że w twoim świecie nigdy nie było dla mnie prawdziwego miejsca. Zawsze byłam tą obcą, kobicą znikąd, którą można upokarzać przy każdym stole. Nie ty musiałeś znosić te wszystkie spojrzenia i szeptane oskarżenia.

Mężczyzna opuścił wzrok, czując potężne uderzenie poczucia winy. Viedział, że ma rację – jego niezdecydowanie i próby zachowania spokoju w rodzinie kosztowały ją zbyt wiele cierpienia.— Masz rację — przyznał cicho. — Vidziałem mniej, niż powinienem. Ale przysięgam, że teraz widzę wszystko jasno. Kocham cię.

— Nie wypowiadaj tych słów, Cihan. One już nie potrafią wymazać miesięcy bólu.

Hancer spróbowała go wyminąć, chcąc za wszelką cenę przerwać tę pełną napięcia rozmowę. Ruszyła v stronę szafki nocnej, by zabrać telefon, ale Cihan gwałtownie chwycił ją za rękę i przyciągnął do siebie. Ruch był szybki, lecz zanim straciła równowagę, objął ją mocno ramieniem, uniemożliwiając ucieczkę. Torebka zsunęła się z jej dłoni i zawisła na nadgarstku.

Dzieliło ich zaledwie kilka centymetrów. Hancer czuła ciepło jego ciała, przyspieszone bicie serca i jego powolny, drżący oddech. Powinna była wyrwać się, zaprotestować i wyjść, ale nie potrafiła. Patrzyła v jego głębokie oczy, zapominając o całym świecie. Cihan również nie odrywał od niej wzroku – z tej odległości widział każdą zmianę w jej twarzy: delikatne drżenie ust i łzy, które siłą powstrzymywała pod powiekami.— Puść mnie — powiedziała, ale jej głos był zbyt cichy i pozbawiony pewności.

— Spójrz mi w oczy i powiedz, że naprawdę tego chcesz — nalegał Cihan. — Powiedz, że już nic nie czujesz.

Usta Hancer zadrżały. Mogła skłamać, mogła wypowiedzieć jedno chłodne zdanie, które ostatecznie zakończyłoby ich historię i pozwoliło obojgu zacząć od nowa. Nie potrafiła tego zrobić. Cihan dostrzegł jej wahanie i oparł swoje czoło o jej czoło.
— Gdzie ty jesteś, tam jestem ja — wyszeptał prosto w jej serce. — Życie v tęsknocie za tobą jest dla mnie piekłem.

Te Słowa ostatecznie skruszyły mur, który wokół siebie budowała. Jedna łza spłynęła po jej policzku, a Cihan delikatnie otarł ją kciukiem. Ten czuły, znajomy gest wywołał u niej nagłą panikę. Przestraszyła się siły własnego uczucia i tego, jak łatwo jedno objęcie potrafi zniszczyć wszystkie jej rozsądne postanowienia. Zrozumiała, że jeśli nie ucieknie w tej sekundzie, zostanie tu na zawsze, skazując się na kolejny ból.
— Nie mogę… — wyszeptała, po czym gwałtownie wyrwała się z jego ramion.

Chłód, który natychmiast urósł między nimi, był niemal fizyczny. Cihan odwrócił wzrok, podszedł do szafki nocnej i podniósł telefon v pomarańczowym etui. Vrócił do drzwi i wyciągnął urządzenie v jej stronę.— Po tow przyszłaś — powiedział z wyraźną rezygnacją w głosie.— Dziękuję — odpowiedziała cicho, odbierając aparat. Ich palce zetknęły się na ułamek sekundy, wywołując kolejną falę napięcia. — Muszę już iść.— Uważaj na siebie.

— Ty również.

Odwróciła się i niemal pobiegła korytarzem v stronę wyjścia. Cihan stał w otwartych drzwiach sypialni, patrząc za nią, dopóki nie usłyszał głośnego dźwięku zatrzaskiwanych drzwi wejściowych. Dom ponownie pogrążył się w ciężkiej, dusznej ciszy.

Hancer zatrzymała się dopiero kilka metrów za bramą posiadłości. Przycisnęła torebkę do piersi, próbując uspokoić przyspieszony oddech. Łzy, które tak długo tamowała, teraz bezwładnie spływały po jej policzkach. Słowa Cihana wciąż bolesnym echem rozbrzmiewały w jej głowie.

W sypialni Cihan podszedł do łóżka i usiadł na brzegu materaca. Zacisnął dłoń na materiale przygotowanej marynarki i spojrzał na wiszący na ścianie obraz Yin i Yang – symbol dwóch przeciwstawnych, ale przeznaczonych sobie połówek. Pomimo potwornego smutku, po raz pierwszy od dawna nie czuł całkowitej beznadziei. Hancer mogła zamknąć za sobą drzwi, ale nie potrafiła skłamać, że go nie kocha. Jej milczenie i ucieczka były największym wyznaniem.
— Nie pozwolę, żeby tow był koniec — powiedział cicho do pustego pokoju. To nie był wybuch gniewu, ale twarda, męska obietnica złożona samemu sobie: tym razem nie będzie walczył przeciwko światu z nienawiścią, ale zacznie tworzyć rzeczywistość, w której Hancer nie będzie musiała się już nigdy bać.”

Related Posts

Badania medyczne dowodzą, że biologiczna matką skradzionego dziecka jest Yonca, a Beyza sfałszowała całą ciążę. Beyza zostaje aresztowana i wyprowadzona przez funkcjonariuszy, a niemowlę wraca do rąk…

Cihan próbuje ripostować i zarzuca Melihowi czerpanie korzyści z obecności Hanser, lecz Hanser odcina się, wytykając Cihanowi jego milczenie w chwila, gdy matka oferowała jej pieniądze za…

Badania medyczne dowodzą, że biologiczna matką skradzionego dziecka jest Yonca, a Beyza sfałszowała całą ciążę. Beyza zostaje aresztowana i wyprowadzona przez funkcjonariuszy, a niemowlę wraca do rąk…

Cihan próbuje ripostować i zarzuca Melihowi czerpanie korzyści z obecności Hanser, lecz Hanser odcina się, wytykając Cihanowi jego milczenie w chwila, gdy matka oferowała jej pieniądze za…

Panna Młoda – Mukadder Poznaje Prawdę o Ciąży Hançer! Jej Reakcja Zaskakuje Wszystkich!

Tymczasem Melih nadal igra z ogniem. Nawet jeśli uważa, że działa w dobrej wierze, każdy jego kolejny krok tylko pogarsza sytuację. Popełnia błąd za błędem. Krzywdzi Sinem…

Panna Młoda – 😱 Mukadder Poznaje Prawdę o Ciąży Hançer! Jej Reakcja Zaskakuje Wszystkich!

Tymczasem Melih nadal igra z ogniem. Nawet jeśli uważa, że działa w dobrej wierze, każdy jego kolejny krok tylko pogarsza sytuację. Popełnia błąd za błędem. Krzywdzi Sinem…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You cannot copy content of this page