“W pewnym momencie Flora pyta go, dlaczego wydaje się zupełnie niezmartwiony jej losem, jakby nie miała dla niego większego znaczenia. Wtedy pada odpowiedź, której chyba mało kto się spodziewał. Elpenia spokojnie wyjaśnia, że to wcale nie była jego żona, lecz czarownica.
Podejrzewam, że wielu z was miało w tym momencie dokładnie taką samą minę jak Flora. Jej zaskoczenie jest doskonale widoczne, bo trudno uwierzyć w taką odpowiedź.td4729
Według słów Elpenii kobieta była czarownicą, która obiecała mu, że dzięki swoim zaklęciom utrzyma Hindusów z dala od niego. To właśnie dlatego poprosił ją, aby udawała jego żonę. Miała pozostawać u jego boku i jednocześnie nie wzbudzać niczyich podejrzeń. Jak sam jednak przyznaje, jej czary najwyraźniej nie przyniosły oczekiwanego efektu, ponieważ nadal znajduje się w niebezpieczeństwie.

Dlatego zwraca się do Flory z prośbą o pomoc. W tym miejscu fabuła przechodzi do kolejnego ważnego wątku. Flora przypomina mu coś, o czym nie zamierza zapomnieć. Zarzuca mu, że to właśnie on nasłał człowieka, który miał pozbawić życia jej brata.
Odpowiedź Elpenii ponownie zaskakuje. Twierdzi, że nie wiedział, iż chodzi o brata Flory. Był przekonany, że to jej mąż. Jak wspominałam w poprzednim materiale, Elpenia był święcie przekonany, że jeśli wyeliminuje Íñiga, który przyjął jego tożsamość, to po jego śmierci Flora z czasem zakocha się w nim. W swojej wyobraźni widział już wspólną, szczęśliwą przyszłość u boku Flory.
Jak zakończy się relacja Flory i Elpenii? O tym opowiem innym razem, ponieważ ich historia ma jeszcze kilka bardzo interesujących zwrotów akcji.
A teraz jestem bardzo ciekawa waszej opinii. Czy ta część fabuły również was zaskoczyła? A może macie pytania dotyczące wydarzeń, o których dzisiaj opowiedziałam? Jeśli coś wyjaśniłam zbyt skrótowo albo chcielibyście, żebym rozwinęła któryś z wątków, koniecznie napiszcie o tym w komentarzach. Jak zawsze z przyjemnością odpowiem.”