“Po dramatycznym zatruciu Hanser wraca do domu, jednak nie jest to spokojny powrót. Jest wyczerpana, blada, a w jej oczach wciąż widać strach. Fadime troskliwie pyta, czy czuje się lepiej i czy nie powinna wrócić do szpitala. Hanser odpowiada, że to jedynie skutek leków i osłabienie organizmu.
Fadime nalega, aby odpoczywała i nie przemęczała się. Obiecuje przynieść jej ciepłą zupę. Hanser patrzy na rodzinę z ogromną wdzięcznością i po raz pierwszy od dawna czuje, że nie jest sama. Ze wzruszeniem mówi, że w każdym nieszczęściu można znaleźć odrobinę dobra.
Fadime natychmiast odpowiada, że modli się, aby już nigdy nie musieli odwiedzać szpitala – chyba że tylko z powodu porodu.
To jedno słowo głęboko porusza Hanser.

Gdy zostaje sama, delikatnie kładzie dłonie na swoim brzuchu. Czuje bijące pod sercem życie i ze łzami w oczach szepcze do dziecka:
„Tak bardzo bałam się, że już cię nie poczuję. Mój mały skarbie, jesteś silny. Trzymaj się mnie mocno.”
W tej chwili jej miłość do dziecka okazuje się silniejsza niż strach, kłamstwa i cały świat, który zmusza ją do milczenia.”