“td 4729 – Z numeru twojego wujka.
Cihan gwałtownie podniósł wzrok.
– Co powiedziałeś?
– To lista połączeń Nüsreta.
Przez dłuższą chwilę w gabinecie panowała cisza.
– Dlaczego go sprawdzałeś?
Engin westchnął.
– Bo Hançer próbowała cię ostrzec. Ale nie chciałeś jej słuchać.
Na wspomnienie imienia żony twarz Cihana drgnęła.
– Nie mieszaj jej do tego.
– To ty ją w to wplątałeś, nie ja. Oskarżyłeś ją o coś, czego nie zrobiła. Patrzyłeś na nią jak na wroga, a ona mimo wszystko próbowała ci pomóc.
Cihan rzucił dokumenty na biurko.
– Co to ma znaczyć?
– Ten dziennikarz, który sprowokował całą aferę i doprowadził do twojego zatrzymania, rozmawiał z twoim wujkiem czternaście razy.
Słowa te uderzyły w Cihana jak cios.
– Czternaście?
– Tak. Cztery rozmowy odbyły się jeszcze przed publikacją artykułu.
Cihan zacisnął dłoń na kartkach.
– Przed publikacją…
– To nie był przypadek. Ktoś dostarczył dziennikarzowi informacje. Ktoś wiedział, jak cię sprowokować.
Engin podał mu kolejny dokument.
– To jeszcze nie wszystko. Ktoś od pewnego czasu skupuje akcje waszej firmy przez podstawioną spółkę. Kiedy sprawdziliśmy przelewy i pełnomocnictwa, wszystko zaczęło prowadzić do jednej osoby.
Cihan szybko przeglądał kolejne strony.
– To niemożliwe…
– Też chciałbym, żeby tak było.
Cihan zaczął nerwowo chodzić po gabinecie.
– Bejza jest jego córką. Nosi moje dziecko. Czy naprawdę wciągnąłby ją w coś takiego?
Po chwili zatrzymał się i spojrzał na Engina.
– A może ona od początku o wszystkim wiedziała?
Engin nie odpowiedział od razu.
– Wszystko jest możliwe. Ale jeśli Bejza jest zamieszana, nie będzie łatwo zmusić jej do wyznania prawdy.
Cihan zamknął oczy.
– Wiem, co zrobię.
– Cihanie…
– Tym razem nie będę krzyczał. Nie będę rzucał oskarżeń bez dowodów. Tym razem sami wejdą w pułapkę.
Wyciągnął telefon i wybrał numer Nüsreta.

– Zbadałem dziennikarza, który rozpowszechnił te informacje – powiedział chłodnym tonem. – Ktoś mu zapłacił, żeby mnie zniszczył.
Po drugiej stronie zapadła krótka cisza.
– Skąd masz takie informacje, siostrzeńcze? – zapytał Nüsret.
Cihan kontynuował swoją grę.
– Ktoś skupuje akcje firmy przez podstawioną spółkę. Wkrótce dowiem się, kto za tym stoi.
Reakcja Nüsreta była natychmiastowa.
– Zatrzymaj się. Nie mieszaj się w takie rzeczy.
Po zakończeniu rozmowy Cihan odłożył”