W rzeczywistości sytuacja wyglądała zupełnie inaczej: osłabiony emocjonalnie Cihan na moment uległ iluzji i przytulając Beyzę, wyobrażał sobie, że obejmuje Hanser — wyznając jej szeptem miłość, skruchę i całą swoją tęsknotę. Jednak słowa Beyzy natychmiast wyrwały go ze złudzenia. Gdy zorientował się, kogo naprawdę trzyma w ramionach, z przerażeniem i wstrętem natychmiast ją odepchnął, określając ten gest mianem wielkiego błędu.

Zrozpaczona Beyza próbuje za wszelką cenę utrzymać przy sobie Cihana. Zdesperowana posuwa się nawet do propozycji, by wykorzystał ją jako narzędzie zemsty na Hanser lub by w jej obecności wyobrażał sobie inną kobietę, byle tylko jej nie odtrącał. Cihan jednak stanowczo kładzie kres manipulacjom: zdejmuje jej dłonie ze swojej szyi, oświadcza, że duma i wymuszona obecność nie zastąpią uczucia, i wychodzi, zostawiając Beyzę w łzach upokorzenia.
Tymczasem Hanser wraca do rodzinnego domu i ulega całkowitemu załamaniu. Błagając o wybaczenie za to, że nie potrafiła dotrzymać słowa i odciąć się od przeszłości, płacze nad utratą nadziei — przekonana, że Cihan ostatecznie wybrał Beyzę. Żadne z nich nie zna całej prawdy: Hanser widziała jedynie początek uścisku, Cihan nie wie o jej obecności pod drzwiami, a Beyza pozostaje z bolesną świadomością, że nawet w jej ramionach Cihan szukał wyłącznie Hanser.