“Jak ty się czujesz?”. Pod koniec rozmowy wyznaje: „Dzisiaj odchodzę z domu Ertuğrula”. Hancer jest zaskoczona, ale jeszcze bardziej poruszają ją słowa Hasret: „W oczach Cemila jestem matką, która go zostawiła”. Kobieta nie szuka usprawiedliwień, lecz z pokorą przyznaje się do bólu, którego nie da się już cofnąć.

W tym samym czasie Metin z zimną pewnością siebie przygotowuje się do głosowania nad wyborem nowego przewodniczącego zarządu. Gdy Mukadder oburzona pyta: „Co ona tutaj robi?”, wskazując na Sylę, Metin spokojnie odpowiada: „Ma udziały w spółce. Ma takie samo prawo siedzieć przy tym stole jak każdy z nas”. Podczas głosowania Syla bez wahania mówi: „Tak”, popierając kandydaturę Metina.
Jedynie Mukadder odważnie sprzeciwia się synowi i stanowczo oświadcza: „Nie”. Mimo że Metin zdobywa większość głosów, jego największym błędem okazuje się przekonanie, że Cihan został już pokonany. Tymczasem Cihan jedzie prosto do miejsca, w którym wszystko może się odwrócić. „Zaufaj mi. Jeszcze chwila” – mówi do Hancer, nie zdradzając celu podróży. Wojna o rodzinę Develiou dopiero się rozpoczyna, a ruch, którego Metin w ogóle nie przewidział, może w jednej chwili zmienić zwycięzcę tej rozgrywki.”