
CON broni imienia Hanser i stawia bezieie stanowcze ultimatum. Hanser znajduje się na granicy wytrzymałości. Zraniona słowami najbliższych, rozczarowana postępowaniem Cemila i poddawana coraz silniejszej presji przez Derię, nie potrafi już dłużej ukrywać bólu. Choć próbuje stanowczo bronić swoich decyzji, każda kolejna rozmowa przypomina jej o cianie, utraconej miłości oraz dziecku, którego przyszłość staje się coraz bardziej niepewna.
Tymczasem CO również przeżywa emocjonalne załamanie. Samotny w biurze wraca wspomnieniami do chwili, gdy trzymał Hanser w ramionach, jakby chciał ochronić ją przed całym światem. Kiedy jednak Deria próbuje ingerować w ich życie, mężczyzna traci cierpliwość i daje jej do zrozumienia, że nie wierzy w żadne z jej tłumaczeń. Niespodziewane pojawienie się Hanser w gabinecie sprawia, że wszystkie niewypowiedziane uczucia ponownie wychodzą na powierzchnię.
W rezydencji sytuacja również wymyka się spod kontroli. Zazdrosna Bea nie potrafi uspokoić płaczącego niemowlęcia. A kiedy Cą odbiera jej dziecko, między małżonkami wybucha gwałtowna kłótnia. Jedno pytanie Bey trafia w najczulszy punkt: Czy Cą nadal kocha Hanser? Jego reakcja nie pozostawia wątpliwości, że samo imię byłej żony wciąż budzi w nim niezwykle silne emocje.
Jeszcze większe niebezpieczeństwo pojawia się w sypialni Mukader. Nuśre wykorzystuje jej bezbronność, zastrasza ją i celowo pokazuje ukrytą broń. Przerażona kobieta zostaje sama, drżąc i chwytając się za klatkę piersiową. Nikt nie wie, czego Nuśre od niej zażądał, ani jak daleko jest gotów się posunąć, by zachować swoje sekrety.
Najbardziej dramatyczne wydarzenia rozegrają się jednak w parku. Po burzliwej rozmowie Hanser postanawia raz na zawsze zakończyć relację, która przynosi jej jedynie cierpienie. Nagle przeszywa ją ostry ból. Kobieta chwyta się za brzuch, a po jej nodze zaczyna spływać krew. Przerażona woła o swoje dziecko i traci siły, podczas gdy Melich w ostatniej chwili łapie ją w ramiona.
Czy lekarzom uda się uratować ciążę Hanser? Czy Cią dowie się, że kobieta, której nigdy nie przestał kochać, walczy o życie ich dziecka? I czy groźby Nuśreta doprowadzą mukader do kolejnego załamania? Nadchodzące wydarzenia mogą na zawsze odmienić losy całej rodziny.
Kłótnia, żal i prawda, której nikt nie chciał usłyszeć. Wieczorne światło wpadało do skromnie urządzonego salonu przez cienkie, niemal przezroczyste firanki. Nie rozjaśniało jednak pomieszczenia, przeciwnie, podkreślało panujący w nim smutek. Wszystko wydawało się przygaszone: wyblakłe ściany, stary drewniany stolik, niedopita herbata i bordowa sukienka Hanser, która leżała nieruchomo na kanapie. Dziewczyna miała otwarte oczy, ale sprawiała wrażenie nieobecnej. Patrzyła w jeden punkt, jakby za ścianą widziała całe swoje życie, wszystkie błędy, rozstania, oskarżenia i uczucia, których nie potrafiła już nazwać.
Drzwi wejściowe otworzyły się cicho. Do mieszkania wszedł Cemil, zdjął buty, odstawił je pod ścianę i przez chwilę stał w przedpokoju, obserwując siostrę. Już po sposobie, w jaki leżała, zrozumiał, że wydarzyło się coś złego. Hanser nie odpowiedziała na jego wołanie. Cemil podszedł do kanapy i usiadł na jej brzegu. Próbował spojrzeć siostrze w twarz, lecz ona odwróciła głowę. “Deria powiedziała mi, że znowu nie jadłaś” – powiedział. “Od rana niczego nie tknęłaś. Tak nie może być, szczególnie teraz.” Na dźwięk imienia Dery Hanser zacisnęła powieki. “Nie chcę o niej rozmawiać.” “Nie musisz o niej rozmawiać. Porozmawiajmy o tobie, o mnie.”
Hanser podniosła się i usiadła. “Kiedy ostatnio ktoś naprawdę chciał rozmawiać o mnie? Wszyscy mówią tylko o tym, co powinnam zrobić. Ty, Deria, Co, każdy ma dla mnie gotową decyzję.” Cemil westchnął: “Chcemy ci pomóc.” “Nie, chcecie decydować za mnie.” “To nieprawda.” “Naprawdę?” zapytała gorzko. “Więc dlaczego