
“Tymczasem Beyza pojawia się ubrana w suknię ślubną, próbując stworzyć romantyczną atmosferę i przekonać Cihana, że ich związek może wyglądać jak bajka. Cihan nie daje się jednak zwieść. Zamiast zachwytu pojawiają się w nim pytania: dlaczego Beyza zachowuje się tak właśnie teraz? Czy próbuje odwrócić uwagę? Analizując znajomość lekarki z Beyzą, Cihan czuje, że wystarczy jedno nieostrożnie wypowiedziane zdanie o dawnej ciąży lub przeszłości, by cała sieć kłamstw runęła.
Gülfem telefonuje do Mukadder i prosi o pilne spotkanie. Ton jej głosu natychmiast wywołuje czujność u Mukadder, która zabiera ze sobą broń i opuszcza dom, nie wiedząc, że idzie prosto w pułapkę.
W tym samym czasie Engin dociera do miejsca wskazanego przez Sylę, gdzie niedługo później zjawia się także Nisa. Dziewczyna jest przekonana, że znów usłyszy bolesne słowa, lecz Syla wita ich spokojnie: — Przyszliście dokładnie na czas. — Co ty zamierzasz zrobić? — pyta zdezorientowany Engin. — Po prostu mi zaufaj — odpowiada Syla.
Nisa trzyma dystans, przypominając, że jest już zaręczona. Wtedy Syla spuszcza wzrok i z ogromnym bólem wyznaje: — Muszę was przeprosić. To ja ingerowałam w waszą miłość. Wysyłałam do ciebie wiadomości z telefonu Engina i nastawiałam twoją matkę przeciwko wam. Posłuchajcie mnie do końca. Straciłam swoje dziecko i wiem, że zasłużyłam na tę karę. Moje dziecko odeszło, ale zostawiło po sobie serce. Nie pozwólcie, żeby wasza miłość umarła tak jak moje marzenia. Chrońcie ją za wszelką cenę.
Nisa, poruszona jej słowami, odpowiada cicho, że jest jej bardzo przykro. Engin zrezygnowany zauważa, że to już nie ma znaczenia, lecz Syla delikatnie splata ich dłonie razem: — Ja nie potrafiłam uratować własnego szczęścia. Wy jeszcze możecie. Nie zmarnujcie tej szansy.
Po tych słowach Syla odchodzi, zostawiając ich samych.
Mukadder dociera do domu Gülfem, czując od progu niepokój. Zauważa, że Gülfem pozostawia drzwi lekko uchylone. — Po co mnie tu wezwałaś? Mów szybko — rzuca chłodno Mukadder. — Powiedz mi, czego tak naprawdę się boisz? — pyta spokojnie Gülfem. — Nikogo i niczego się nie boję. — Naprawdę? A może boisz się sejfu Nusreta? Tego, w którym znajdują się nagrania? Nusret zarejestrował waszą rozmowę.
Na te słowa Mukadder momentalnie blednie. Choć w pierwszej chwili zarzuca jej kłamstwo i próbuje zabrać klucze, Gülfem chowa je za plecami, patrząc jej prosto w oczy: — Już niedługo wszyscy dowiedzą się, że jesteś morderczynią.
Mukadder błyskawicznie wyciąga pistolet i celuje prosto w Gülfem. Gülfem nie okazuje jednak strachu i celowo ją prowokuje: — Dlaczego to zrobiłaś? — Bo musialam! — wybucha Mukadder, zaciskając dłoń na broni. — Tamtego dnia popełniłam jeden błąd. Drugi raz go nie powtórzę!
W tym momencie drzwi otwierają się z hukiem i do środka wpada policja. Funkcjonariusze obezwładniają zszokowaną Mukadder, odbierają jej pistolet i zakładają kajdanki. Pułapka przygotowana przez Gülfem we współpracy z prokuratorem działa perfekcyjnie — cała rozmowa została nagrana.
gdy wiadomość o aresztowaniu dociera do rezydencji, wywołuje ogromny szok. Na komisariacie pojawiają się bliscy. Cihan podchodzi do Metina z poczuciem winy: — Powinienem był uwierzyć ti od samego początku. — Nie obwiniaj się — odpowiada ciężko Metin. — Kto chciałby uwierzyć, że własna matka jest zdolna do takich rzeczy?
Cihan cierpi także ze względu na krzywdy wyrządzone Esmie, lecz Sinem pociesza go, zapewniając, że Esma ma dobre serce i mu wybaczy.
gdy zakuta w kajdanki Mukadder jest wyprowadzana przez policjantów, Gülfem mówi z ulgą: — W końcu sprawiedliwość zwyciężyła.
Syla pyta ją, jak zmusiła Mukadder do wyznania winy, a Gülfem wyjaśnia, że od początku współpracowała z prokuraturą. Cihan przypomina z powagą, że gdyby nie porwanie, Esmie nie groziłoby niebezpieczeństwo. Gülfem spuszcza wzrok, przyznając, że sama straciła dzieci i każdego dnia ponosi za to karę.
Metin podkreśla, że dzięki Gülfem prawda wyszła na jaw i teraz wszyscy powinni przeprosić Esmę. Hancer dodaje, że dla niej najważniejsze jest oczyszczenie z zarzutów jej mamy. Gülfem z wzruszeniem mocno przytula Hancer:
— Straciłam jedną córkę, ale los podarował mi drugą.
Obserwująca to Derya zauważa przed Esmą, ile odwagi kosztowała Gülfem ta walka. Tymczasem Metin wciąż zachowuje czujność, zastanawiając się, czy to naprawdę koniec, lecz Sinem uspokaja go, że najgorsze już minęło.
Powrót do rezydencji i wybaczenie Esmy
Po dramatycznych wydarzeniach rodzina wraca do rezydencji, która po raz pierwszy od miesięcy staje się cicha i spokojna.
Cihan i Hancer wchodzą do salonu. Cihan zatrzymuje się przed Esmą, nie potrafiąc wydobyć słowa ze wstydu i żalu. Powoli podchodzi, bierze jej dłoń i całuje ją z głębokim szacunkiem. Esma wybucha płaczem:— Mój synu, oby jeszcze wielu ludzi całowało twoją dłoń z takim szacunkiem.
— Mam tyle do powiedzenia, ale najpierw muszę cię zapytać: czy potrafisz mi wybaczyć? — pyta wzruszony Cihan.
Esma patrzy mu prosto w oczy:
— Matki nie żyją po to, by osądzać swoje dzieci. Matki są po to, by je przytulać. — Po czym mocno go obejmuje i dodaje: — Wiem, że bardzo cierpisz. Może straciłeś jedną matkę, ale druga nadal stoi przed tobą.
Hancer obserwuje ten moment z uśmiechem, wiedząc, że bolesny rozdział został zamknięty.
Nowy rozdział i powolne leczenie ran
Mija miesiąc. Mukadder przebywa w więzieniu, pozbawiona wpływów i możliwości manipulacji. Największą karą jest dla niej fakt, że synowie nie chcą jej odwiedzać. Cihan i Metin nie potrafią pogodzić się z prawdą o czynach matki.
Sinem i Hancer próbują przekonać braci, że mimo wszystko Mukadder jest ich matką i może kiedyś będą gotowi spojrzeć jej w oczy, lecz Cihan odpowiada stanowczo:— Jeszcze nie. Nie potrafię.
Metin przytakuje bratowi — obaj potrzebują czasu.
W rezydencji panuje wreszcie spokój. Między Cihanem a Hancer powoli odbudowuje się zaufanie — widoczne w drobnych gestach, spojrzeniach i cichych rozmowach. Choć przed nimi wciąż stoją pytania o przyszłość, wolność od dawnych kłamstw pozwala im wreszcie odetchnąć.”