
W Brazylii doszło do tragicznego wypadku z udziałem dwóch śmigłowców, które zderzyły się ze sobą podczas lotu. Nikt nie przeżył katastrofy, a światowe media informują o śmierci popularnego 32-letniego wokalisty.
W Brazylii doszło do tragicznego zderzenia dwóch śmigłowców
Według doniesień zagranicznych mediów, takich jak TMZ czy CNN, które powołują się na informacje brazylijskiej Policji Cywilnej, nad Rio de Janeiro doszło do zderzenia dwóch śmigłowców, a w katastrofie miało zginąć sześć osób. Z relacji świadków wynika, że jeden z biorących udział w wypadku pojazdów spadł na plac, na którym stały pojazdy elektryczne, wywołując tym samym pożar.
Według brazylijskiego portalu Metrópoles i amerykańskiego “New York Post” w jednym z helikopterów znajdował się wyłącznie pilot, natomiast drugim podróżował popularny muzyk wraz z czterema innymi pasażerami. Co więcej, według doniesień nikt nie miał przeżyć tego wypadku. Informacja błyskawicznie obiegła świat i poruszyła fanów artysty.
W katastrofie dwóch śmigłowców zginął młody gwiazdor
Lokalne media, dowiedziały się od badających sprawę służb, że wśród ofiar był Oliver Tree, niezwykle popularny 32-letni wokalista i gwiazda sceny alternatywnej. Muzyk zdobył rozgłos już w młodym wieku. Jako nastolatek przyjął pseudonim artystyczny “Tree” i współpracował ze Skrillexem i Zeds Dead, a później rozwijał karierę solową.
Jego twórczość łączyła elementy alternatywnego rocka, indie i popu, a charakterystyczny wizerunek sceniczny, w tym specyficzny wygląd, uczynił go jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów swojego pokolenia. W 2013 roku wydał niezależny album, a kilka lat później, już po ukończeniu studiów, nagrał płytę “Ugly Is Beautiful”, która zdobyła status złotej w Stanach Zjednoczonych.
Oliver Tree nie żyje
Największą popularność przyniosły mu utwory takie jak “Life Goes On”, “Miss You”, czy “Let me Down”. Oliver Tree zgromadził także miliony fanów w mediach społecznościowych. Na początku lipca miał rozpocząć międzynarodową trasę koncertową obejmującą Stany Zjednoczone, Europę, Australię i Chiny. Wiadomość o jego śmierci wywołała falę szoku i smutku wśród wielbicieli jego charakterystycznej twórczości.
Był wielkim entuzjastą podróży po całym świecie. Jeszcze dzień przed śmiercią na Instagramie opublikował post, w którym zachwycał się wizytą w Brazylii. Teraz czytamy pod nim kolejne komentarze pełne tęsknoty i niedowierzania.
- Będziemy tęsknić za tobą
- nadal nie mogę w to uwierzyć, wciąż wracam na twoją stronę
- On naprawdę zwiedził cały świat, to jest super
- to była legenda. spoczywaj w pokoju
- Nie mogę w to uwierzyć, spoczywaj w pokoju Oliver




