Czy można zniszczyć własne życie jednym podpisem? A co jeśli ten podpis wcale nie był twoją decyzją, lecz elementem perfekcyjnie zastawionej pułapki? Dzisiaj w serialu Jellen zobaczycie jak jedno kłamstwo zamienia miłość w nienawiść a zaufanie w broń która rani najmocniej. Haner wpada w sidła Chihan zaczyna wierzyć w najgorsze, a wojna o dziecko wchodzi w etap, z którego może już nie być odwrotu. Zostańcie ze mną do końca, bo to dopiero początek wydarzeń, które wywrócą życie wszystkich bohaterów do góry nogami.

Noc była cicha, ale w sercu Hanzer panował prawdziwy chaos. Dziewczyna siedziała w ciemności, pogrążona w rozpaczy. Kiedy Melek zauważył ją i zapytał, co się stało, nie potrafiła już dłużej udawać silnej. “Chciałam tylko naprawić swój błąd, ale wszystko zrobiło się jeszcze gorsze.” Jej głos drżał, łzy same spływały po policzkach. Chciała zrobić coś dobrego, a zamiast tego sprowadziła na siebie kolejną katastrofę.

Melich od razu zorientował się o co chodzi. “Tylko nie mów, że rozmawiałaś z Basą.” Haner pokiwała głową. Próbowała, naprawdę próbowała porozmawiać, ale BA nie chciała rozmowy. Wręczyła jej jedynie kopertę. W środku znajdowały się dokumenty rozwodowe. Najgorsze było jednak to, że Hanser własnymi rękami zaniosła je Chianowi. To był dokładnie taki efekt, jakiego pragnęła Beza. Melich nie miał wątpliwości: “Wpadłaś prosto w pułapkę tej kobiety.”

Cihan był wściekły. Oskarżył Hancer o wszystko. Wypowiedział słowa, które raniły bardziej niż policzek. A ona nie potrafiła się nawet bronić, bo choć została wykorzystana, czuła, że sama pozwoliła się oszukać. Melich próbował ją uspokoić. Przypomniał jej, że małżeństwo Chihana i Beizy od dawna było skazane na porażkę. Ich rozwód i tak był nieunikniony. “Nie próbuj już zmieniać biegu rzeki. Pozwól wydarzeniom płynąć własnym nurtem. Na końcu tej drogi i tak czekasz ty. Wierzę, że pewnego dnia znów będziecie razem.” Te słowa dawały nadzieję, ale Haner nie potrafiła jeszcze w nie uwierzyć.

W innym domu dzień zaczynał się znacznie spokojniej. Syla obudziła się przestraszona, kiedy zobaczyła ciemną sylwetkę stojącą obok łóżka. “To tylko ja. Kocyk się zsunął. Chciałem cię przykryć.” Dziewczyna odetchnęła z ulgą: “Przepraszam. Po prostu jestem ostatnio bardzo spięta.” Ta krótka chwila pokazała, że między nimi rodzi się coraz większe zaufanie.

Tymczasem w domu rodziny Develolu atmosfera była daleka od spokoju. Mukadder nie mogła dodzwonić się do Basy. “Rozumiem, że chcesz ukarać męża. Wyprowadziłaś się. Każesz mu za sobą tęsknić. Ale rozwód? Posunęła się za daleko.” Telefon pozostawał wyłączony. To rozwścieczyło Mukadder jeszcze bardziej. “Jeszcze wczoraj wyciągnęłam cię z największych kłopotów, a dziś nawet nie raczysz odebrać.”

W końcu zadzwoniła do Nusreta. Rozmowa od pierwszych sekund zamieniła się w wymianę oskarżeń. Mukadder próbowała uciszyć cały skandal wokół dziecka, ale Nusred nie zamierzał już nikogo chronić. “Nie muszę cię dłużej osłaniać. To ty doprowadziłaś nas wszystkich do tej sytuacji. Jeśli teraz walczymy jak dzikie zwierzęta, to dlatego, że odebrałaś nam wszystko.” To były słowa, których Mukadder nigdy wcześniej nie usłyszała.

W tym samym czasie Syla otrzymała od Melicha filiżankę herbaty z Melisy. “Dzięki temu spokojniej zaśniesz.” Dziewczyna uśmiechnęła się po raz pierwszy od dawna, ale to nie był koniec niespodzianek. Melich podał jej elegancko zapakowane pudełko. “To dla ciebie.” Syla spojrzała na niego zaskoczona. “Dla mnie?” “Mały prezent i jednocześnie przeprosiny za moje wcześniejsze zachowanie.” Niepewnie otworzyła pudełko. W środku znajdowała się piękna jedwabna apaszka. Melich od razu zaczął się tłumaczyć: “Kompletnie nie znam się na prezentach. Nawet zapytałem naszą sekretarkę Hillel, co najbardziej spodoba się kobiecie. Powiedziała, że apaszka będzie najlepszym wyborem.” Syla delikatnie przesunęła dłonią po materiale: “Jest naprawdę piękna.” Na jej twarzy pojawił się szczery uśmiech. Melich od razu zauważył, jak bardzo do niej pasuje: “Wiedziałem, że będzie ci w niej pięknie.” Ta niewinna chwila sprawiła, że oboje poczuli coś, czego żadne z nich nie chciało jeszcze nazwać. Podczas przygotowywania obiadu ich dłonie przypadkiem zetknęły się na krótką chwilę. Spojrzeli sobie głęboko w oczy. Świat jakby zatrzymał się na kilka sekund, ale Melich natychmiast oprzytomniał: “Co ty wyprawiasz? Weź się w garść.” Odwrócił wzrok i uciekł do kuchni, próbując zagłuszyć własne uczucia.

Jednak w innym miejscu ktoś właśnie rozpoczynał znacznie bardziej niebezpieczną grę. Beiza wróciła do swojego ojca z szerokim uśmiechem. “Powinieneś był zobaczyć minę Cihana. Kiedy pojawił się prawnik, był wściekły. Najpierw rzucił się jak ranny lew, a potem musiał zamilknąć.” Ojciec był zachwycony. Po raz pierwszy naprawdę uwierzył, że jego córka zaczyna wygrywać. “Trafiłaś prosto w jego najczulszy punkt, ale pamiętaj, to dopiero początek.” Beiza tylko uśmiechnęła się jeszcze szerzej: “Doprowadzę do tego, że zarówno Chihan, jak i cała rodzina Develiolu uklękną przed mną.”

Po tym, jak Beizza z triumfem opuściła kancelarię prawnika, przekonana, że udało jej się zadać Cichanowi kolejny bolesny cios, napięcie zaczęło narastać również w zupełnie innej części miasta, gdzie Daria nie potrafiła pogodzić się z myślą, że Jonca, zamiast pogrążyć się po wszystkich upokorzeniach i porażkach, zdołała podnieść się z kolan i rozpocząć zupełnie nowy rozdział swojego życia, co dla niej było nie do zaakceptowania. Kiedy tylko usłyszała, że Jonca otwiera własny salon fryzjerski, w jej oczach natychmiast pojawiła się mieszanka zazdrości, gniewu i bezsilności, ponieważ nie mogła zrozumieć, dlaczego los po raz kolejny uśmiecha się właśnie do kobiety, której szczęście najbardziej jej zazdrościła.

“Naprawdę otwiera własny salon. Po tym wszystkim jeszcze ma czelność zaczynać od nowa.” Cemil próbował uspokoić sytuację, przypominając jej, że Jonca od dawna marzyła o własnym biznesie i że ciężko pracowała, aby osiągnąć ten cel. Jednak jego słowa jedynie dolały oliwy do ognia, ponieważ Daria odebrała je jako kolejne usprawiedliwianie kobiety, której sukcesów nie była już w stanie znieść.

Z każdą kolejną minutą jej emocje wymykały się spod kontroli. Chodziła nerwowo po pokoju, zaciskała pięści i powtarzała, że Jonca po raz kolejny zniszczyła wszystkie jej marzenia, a życie znowu pokazało jej, że jedni dostają wszystko, podczas gdy inni pozostają jedynie z rozczarowaniem i goryczą. Widząc jej stan, Józef zaczął naprawdę się martwić i zaproponował, aby odwiedziła lekarza, ponieważ od dawna nie widział jej tak roztrzęsionej. Jednak Daria odpowiedziała jedynie gorzkim śmiechem i stwierdziła, że doskonale zna lekarstwo na swoje cierpienie, a jej spojrzenie wyraźnie zdradzało, że nie chodzi o żadne tabletki ani terapię, lecz o pragnienie zemsty, które z każdą chwilą stawało się coraz silniejsze. Józef próbował jeszcze rozładować atmosferę żartem, mówiąc, że od kilku dni nawet na niego nie zwraca uwagi i być może właśnie dlatego jest tak rozdrażniona. Lecz Daria nie miała najmniejszej ochoty się śmiać, ponieważ całą jej uwagę pochłaniała Jonca, która w jej wyobraźni stawała się największym wrogiem.

Cemil, chcąc choć trochę poprawić jej humor, rzucił pomysł, że sam mógłby otworzyć niewielki salon fryzjerski i konkurować z Joncą, nawet jeśli lokal byłby bardzo mały. Lecz kiedy Daria usłyszała, że chodzi o ciasny sklepik, w którym do tej pory sprzedawano pasze dla zwierząt, spojrzała na niego z niedowierzaniem i uznała cały plan za kompletnie absurdalny. Mimo to Cemil nie zamierzał się poddawać i przekonywał wszystkich, że nawet niewielki salon może odnieść sukces, jeśli będzie przyjmował klientów indywidualnie i zaoferuje wysoką jakość usług. Jednak Daria praktycznie przestała go słuchać, ponieważ w jej głowie powstała już tylko jedna myśl: Jonca nie może odnieść sukcesu i zrobi wszystko, aby jej to uniemożliwić.

Tymczasem Hancer wróciła do domu z ciężarem, który z każdą godziną stawał się coraz trudniejszy do udźwignięcia, ponieważ mimo że sama została wykorzystana przez Beizę, to właśnie ona była teraz obwiniana za wszystkie dramaty, jakie rozgrywały się w rodzinie Develiolu. Zamiast spróbować zrozumieć jej sytuację, ponownie zaatakowała ją ostrymi słowami i oskarżyła o niszczenie życia Cichana, mówiąc z ogromnym gniewem, że ile razy prosiła ją, aby trzymała się od niego z daleka, skoro wszystko, czego dotknie Hanser, kończy się katastrofą, a teraz przez nią może nawet stracić własnego syna. Każde z tych zdań uderzało Hanser prosto w serce. Jednak dziewczyna nie próbowała się tłumaczyć ani odpowiadać, ponieważ doskonale wiedziała, że w tym momencie żadne wyjaśnienia i tak niczego nie zmienią, a każda próba obrony zostałaby odebrana jako kolejna wymówka.

Kiedy wydawało się, że ten dzień nie może już przynieść kolejnych przykrych niespodzianek, zadzwonił telefon, a po drugiej stronie odezwała się żona jej brata, której głos był pełen paniki i rozpaczy. Przez co Hanser natychmiast pomyślała, że wydarzyło się coś naprawdę strasznego. “Hancer, błagam cię, musisz mi pomóc.” Dziewczyna natychmiast zapytała, czy jej bratu coś się stało, lecz usłyszała, że z nim wszystko jest w porządku, a problem dotyczy wyłącznie jej szwagierki, która uparcie odmawiała rozmowy przez telefon i nalegała, aby spotkały się następnego ranka, kiedy Emir wyjdzie do szkoły, ponieważ tylko wtedy będzie mogła spokojnie wszystko wyjaśnić.

Hanser przez całą noc nie mogła zmrużyć oka, wyobrażając sobie najgorsze możliwe scenariusze. Dlatego z самого rana natychmiast pojechała do domu brata, przekonana, że czeka ją rozmowa o jakimś wielkim nieszczęściu. Kiedy jednak usiadły naprzeciwko siebie, szwagierka po chwili milczenia oznajmiła, że marzy o otwarciu własnego salonu fryzjerskiego, ale nie ma pieniędzy ani możliwości zaciągnięcia kredytu, ponieważ jej mąż nie chce nawet słyszeć o takim pomyśle. Dlatego jedyną osobą, która przyszła jej do głowy była właśnie Hanser. Kobieta zaczęła tłumaczyć, że skoro Hanser stoi na czele fundacji pomagającej potrzebującym, to z pewnością mogłaby znaleźć sposób, aby wesprzeć również własną rodzinę, bo przecież obcym ludziom fundacja pomaga każdego dnia, więc dlaczego miałaby odmówić komuś tak bliskiemu?

Hanser poczuła się niezwykle niezręcznie, ponieważ doskonale wiedziała, że nie może samodzielnie podejmować takich decyzji, a przekazanie pieniędzy najbliższej rodzinie mogłoby zostać uznane za nadużycie i narazić fundację na poważne problemy. Szwagierka jednak nie chciała tego słuchać i z coraz większym żalem zaczęła wyliczać, że Hancer ma dom, udziały bogatego męża i stabilne życie, podczas gdy ona od lat walczy o przetrwanie i marzy jedynie o tym, by wreszcie stworzyć rodzinie normalne źródło utrzymania.

Widząc, że sytuacja staje się coraz bardziej napięta, Hanser próbowała wyjaśnić, iż nie chodzi o brak chęci, lecz o przepisy i odpowiedzialność, ponieważ każda decyzja finansowa musi zostać zatwierdzona przez odpowiednie osoby, a wspieranie najbliższych krewnych mogłoby zostać odebrane jako konflikt interesów. Szwagierka nie kryła rozczarowania i odpowiedziała z wyrzutem, że najwyraźniej łatwiej jest pomagać obcym niż własnej rodzinie. Przez co Hanser poczuła, że niezależnie od tego co powie, i tak zostanie źle zrozumiana.

W końcu dziewczyna zdobyła się na szczerość i wyznała, że sama znajduje się w dramatycznym położeniu, ponieważ Beiza uciekła z dzieckiem, złożyła pozew rozwodowy przeciwko Cihanowi, a sam Cihan obarcza ją odpowiedzialnością za wszystkie wydarzenia, które doprowadziły ich rodzinę do rozpadu. Ku jej ogromnemu zaskoczeniu szwagierka przerwała jej niemal natychmiast i bez najmniejszego współczucia stwierdziła, że nie zaprosiła jej po to, aby słuchać o cudzych problemach, lecz po to, by znaleźć rozwiązanie własnych, co sprawiło, że Hansel zrozumiała, jak bardzo ludzie potrafią być ślepi na cierpienie innych, kiedy sami walczą o swoje marzenia. Mimo wszystko nie odmówiła definitywnie i obiecała, że skonsultuje całą sprawę z prawnikiem fundacji, aby dowiedzieć się, czy istnieje jakakolwiek legalna możliwość udzielenia wsparcia. A te słowa natychmiast przywróciły szwagierce dobry humor, ponieważ uznała je niemal za obietnicę sukcesu.

Podczas gdy Hanser opuszczała dom z jeszcze większym ciężarem na sercu, nie zdając sobie sprawy, że już za chwilę los postawi na jej drodze Joncę i odkryje przed nią kolejny fragment skomplikowanej układanki. Opuszczając dom brata, Hanser wciąż nie potrafiła uwolnić się od ciężaru rozmowy ze szwagierką, ponieważ z jednej strony doskonale rozumiała jej marzenia o otwarciu własnego salonu fryzjerskiego i pragnienie zapewnienia rodzinie lepszej przyszłości. Z drugiej jednak wiedziała, że jako przewodnicząca fundacji nie może kierować się wyłącznie sercem, gdyż każda decyzja finansowa musi być zgodna z prawem i obowiązującymi zasadami, a najmniejszy błąd mógłby zniszczyć reputację organizacji, którą przez długi czas budowano z ogromnym wysiłkiem.

Pogrążona w tych myślach Hancer nawet nie zauważyła, kiedy znalazła się przed nowo remontowanym lokalem, z którego dobiegały odgłosy prac wykończeniowych, stukot narzędzi i rozmowy robotników, a dopiero widok znajomej sylwetki stojącej przy wejściu sprawił, że zatrzymała się w miejscu i przez kilka sekund patrzyła z niedowierzaniem, ponieważ kobietą nadzorującą wszystkie przygotowania była elegancko ubrana, pewna siebie i wyraźnie szczęśliwa Jonca, która wyglądała zupełnie inaczej niż jeszcze kilka tygodni wcześniej, gdy wydawało się, że wszystkie drzwi zostały przed nią zamknięte.

Dlatego Hancer nie potrafiła ukryć zaskoczenia i zapytała, czy to naprawdę jej własny salon. Jonca odpowiedziała z szerokim uśmiechem, że po wielu miesiącach walki wreszcie udało jej się spełnić największe marzenie, a każdy metr tego lokalu przypomina jej, że nawet po najboleśniejszych porażkach można zacząć wszystko od nowa, jeśli tylko człowiek nie przestanie wierzyć w siebie. Widząc szczere zainteresowanie Hanser, zaprosiła ją do środka i z dumą oprowadzała po wnętrzu, pokazując miejsca, w których już wkrótce miały stanąć fotele fryzjerskie, stanowiska do stylizacji oraz recepcja, tłumacząc przy tym, że choć lokal wciąż jest pełen kartonów, farby i narzędzi budowlanych, to w swojej wyobraźni widzi już pierwszych klientów przekraczających próg salonu.

Po chwili radosna atmosfera ustąpiła miejsca znacznie poważniejszej rozmowie, ponieważ Jonca niespodziewanie spuściła wzrok i przyznała, że od dawna chciała przeprosić Hanser za wszystko, co wydarzyło się między nimi, wyjaśniając, że w tamtym czasie była zaślepiona emocjami, pozwoliła, aby gniew przejął nad nią kontrolę i powiedziała wiele słów, których dziś głęboko żałuje. Hancer wysłuchała tych przeprosin z wyjątkowym spokojem, po czym odpowiedziała, że każdy człowiek popełnia błędy, a najważniejsze jest to, aby potrafił się do nich przyznać i wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski. Dlatego nie zamierza już wracać do dawnych konfliktów, zwłaszcza że obie przeszły przez wystarczająco wiele cierpienia.

Jonca wyraźnie odetchnęła z ulgą, ponieważ najwyraźniej od dawna nosiła w sobie poczucie winy, a następnie zdradziła, że bez pomocy Mukadder nigdy nie udałoby jej się rozpocząć nowego życia, gdyż to właśnie ona przekazała jej pieniądze potrzebne na wynajęcie lokalu i rozpoczęcie działalności. Słysząc nazwisko Mukadder, Hancer wyraźnie się zdziwiła, ponieważ zaledwie kilka godzin wcześniej wysłuchiwała od niej kolejnych oskarżeń i upokorzeń, a teraz dowiadywała się, że ta sama kobieta bez większego wahania wsparła finansowo Joncę. Jonca wyjaśniła, że kiedy Mukadder odzyskała wnuka, spojrzała na wiele spraw zupełnie inaczej i postanowiła pomóc jej stanąć na nogi, uznając, że każdy zasługuje na drugą szansę, nawet jeśli w przeszłości popełnił wiele błędów.

Te słowa nie dawały Hanser spokoju, ponieważ mimowolnie przypomniała sobie rozpaczliwą prośbę własnej szwagierki o wsparcie finansowe, której nie mogła obiecać praktycznie niczego, podczas gdy Jonca otrzymała pomoc niemal natychmiast, co sprawiało, że cała sytuacja wydawała się niezwykle niesprawiedliwa.

Rozmowa potoczyła się dalej i Hancer mimochodem wspomniała o dramatycznych wydarzeniach związanych z Beizą, opowiadając, że kobieta uciekła z dzieckiem, złożyła pozew rozwodowy i doprowadziła Cihana do całkowitego załamania. Ku jej ogromnemu zdziwieniu Jonca spojrzała na nią z autentycznym zaskoczeniem i zapytała, czy naprawdę doszło do czegoś takiego, twierdząc, że nie miała o tym najmniejszego pojęcia i pierwszy raz słyszy o ucieczce Beizy. To właśnie ta reakcja wzbudziła w Hancer pierwsze poważne wątpliwości. Ponieważ skoro Jonca pozostawała w tak dobrych relacjach z Mukadder i otrzymała od niej znaczną pomoc finansową, wydawało się wręcz niemożliwe, aby nikt nie poinformował jej o wydarzeniach, które wstrząsnęły całą rodziną Develiolu.

Choć Hancer nie powiedziała tego na głos, w jej głowie zaczęły pojawiać się pytania, na które nie potrafiła znaleźć odpowiedzi, a intuicja coraz mocniej podpowiadała jej, że nie wszyscy mówią całą prawdę i że ktoś bardzo starannie ukrywa przed nią ważne informacje. Dokładnie w tej chwili telefon Joncy niespodziewanie zaczął dzwonić, a ona, spoglądając na ekran, wyraźnie pobladła i odruchowo odwróciła urządzenie tak, aby Hancer nie mogła zobaczyć nazwiska osoby dzwoniącej, po czym przeprosiła, tłumacząc, że musi odebrać wyjątkowo ważne połączenie.

Hanser nie dostrzegła w tym niczego podejrzanego i pożegnała się z Joncą, życząc jej powodzenia przy otwarciu salonu, po czym spokojnym krokiem oddaliła się z budynku, nie mając świadomości, że właśnie minęła się z prawdą o kilka kroków. Dopiero gdy upewniła się, że Hanser zniknęła z pola widzenia, Jonca natychmiast odebrała telefon i ściszonym głosem powiedziała, że rozmówca zadzwonił dosłownie w ostatniej chwili, ponieważ Hancer była obok niej i gdyby zobaczyła ekran telefonu, wszystkie ich tajemnice mogłyby wyjść na jaw.

Po drugiej stronie słuchawki zapadła krótka cisza, po której tajemniczy rozmówca polecił Joncy zachować spokój i pod żadnym pozorem nie dopuścić do tego, aby Hanser zaczęła zadawać zbyt wiele pytań, ponieważ jeden nieostrożny krok mógłby zniszczyć plan przygotowywany od bardzo dawna. Jonca zapewniła, że będzie ostrożna. Jednak w jej głosie wyraźnie było słychać zdenerwowanie, ponieważ sama zaczynała rozumieć, że coraz trudniej będzie ukrywać prawdę przed Hanser, która z каждым kolejnym dniem stawała się coraz bardziej podejrzliwa i coraz uważniej łączyła ze sobą pozornie niepowiązane wydarzenia.

Tymczasem w rezydencji Develiolu atmosfera również stawała się coraz bardziej napięta, gdyż Cihan nie potrafił skupić się na pracy ani na żadnych codziennych obowiązkach, ponieważ wszystkie jego myśli krążyły wokół Beizy i dziecka, a poczucie bezradności powoli zamieniało się w gniew, który mógł w każdej chwili doprowadzić do kolejnej katastrofy. Nie wiedział jednak, że podczas gdy on rozpaczliwie próbował odnaleźć Bejzę, ktoś bardzo blisko niego wykonywał kolejne ruchy w cieniu, przygotowując wydarzenia, które już wkrótce całkowicie odmienią los Hanser, Cihana i wszystkich członków rodziny Develolu.

Hancer wróciła do domu z głową pełną pytań, ponieważ spotkanie z Joncą zamiast przynieść jej spokój wywoło jeszcze większy niepokój, gdyż nie potrafiła zrozumieć, dlaczego kobieta tak blisko związana z Mukadder nie wiedziała o ucieczce Beizy. Bardziej zastanawiało ją dziwne zachowanie Joncy w chwili, gdy zadzwonił telefon, ponieważ wyraźnie zobaczyła w jej oczach strach, którego nie sposób było ukryć. Choć próbowała przekonać samą siebie, że być może wszystko jest jedynie przypadkiem, intuicja podpowiadała jej coś zupełnie innego i coraz mocniej czuła, że za kulisami rozgrywa się znacznie większa intryga, której prawdziwego celu jeszcze nie potrafiła dostrzec.

W tym samym czasie Jonca zakończyła tajemniczą rozmowę telefoniczną i przez dłuższą chwilę stała nieruchomo pośrodku remontowanego lokalu, wyraźnie zdając sobie sprawę, że od tej chwili każdy jej krok będzie miał ogromne znaczenie, ponieważ Hanser zaczęła zadawać pytania, których do tej pory nikt się po niej nie spodziewał. A jeśli nadal będzie podążała tym tropem, prędzej czy później odkryje coś, co miało pozostać ukryte.

Zupełnie gdzie indziej Daria wciąż nie potrafiła zaakceptować sukcesu Joncy i z każdą kolejną godziną coraz bardziej utwierdzała się w przekonaniu, że dopóki salon fryzjerski nie zostanie otwarty, ma jeszcze szansę wszystko zniszczyć. Dlatego zaczęła układać w głowie plan, który miał odebrać rywalce tanto klientów, jak i marzenia o nowym początku. Cemil zauważył, że Daria zachowuje się coraz bardziej nerwowo, dlatego po raz kolejny próbował przemówić jej do rozsądku, tłumacząc, że życie nie polega na nieustannym porównywaniu się z innymi i że zamiast walczyć z Joncą, powinna skupić się na własnej przyszłości. Jednak jego słowa nie zrobiły na niej najmniejszego wrażenia, ponieważ zazdrość całkowicie przysłoniła jej zdrowy rozsądek. Daria odpowiedziała jedynie, że nie spocznie, dopóki Jonca nie poczuje takiego samego bólu i upokorzenia, jakie ona sama odczuwała przez ostatnie miesiące, a w jej głosie było słychać determinację, która mogła doprowadzić do naprawdę niebezpiecznych decyzji.

Równocześnie Hanser postanowiła dotrzymać obietnicy złożonej szwagierce i jeszcze tego samego dnia skontaktowała się z prawnikiem fundacji, dokładnie wyjaśniając całą sytuację i pytając, czy istnieje jakakolwiek zgodna z przepisami możliwość udzielenia wsparcia finansowego członkowi własnej rodziny, nie narażając przy tym organizacji na zarzut faworyzowania bliskich. Odpowiedź prawnika okazała się znacznie bardziej skomplikowana niż Hancer przypuszczała, ponieważ usłyszała, że teoretycznie istnieją wyjątkowe procedury umożliwiające rozpatrzenie takiego wniosku. Jednak decyzja musiałaby zostać podjęta przez odpowiednią komisję, a cały proces wymagałby pełnej przejrzystości i spełnienia wielu formalnych warunków, co oznaczało, że niczego nie da się załatwić szybko ani po znajomości. Choć nie była to odpowiedź, na którą liczyła, Hancer poczuła przynajmniej niewielką ulgę, ponieważ mogła z czystym sumieniem powiedzieć szwagierce, że spróbuje znaleźć legalne rozwiązanie, nie łamiąc zasad, które sama od lat reprezentowała.

Jednak wszystkie te sprawy schodziły na dalszy plan za każdym razem, gdy myślała o Cihanie, który od chwili zniknięcia Beizy praktycznie przestał przypominać człowieka, jakiego znała, ponieważ mężczyzna żył wyłącznie jedną myślą: odnaleźć swoje dziecko bez względu na cenę, jaką przyjdzie mu za to zapłacić. Każde kolejne wspomnienie ich wspólnego życia wywoływało w Hancer ogromny ból, gdyż doskonale wiedziała, że mimo wszystkich nieporozumień i oskarżeń wciąż nie potrafi przestać o nim myśleć, a świadomość, że Cihan obwinia ją za całą tragedię, była dla niej jednym z najcięższych doświadczeń, jakie przyszło jej przeżyć.

Tymczasem Beiza, przekonana, że całkowicie kontroluje sytuację, była coraz bardziej pewna siebie i wierzyła, że dzięki rozwodowi, dziecku oraz starannie przygotowanemu planowi uda jej się zmusić Cihana do całkowitego podporządkowania się jej żądaniom, nie dostrzegając jednak, że każda misternie budowana intryga prędzej czy później zaczyna się rozpadać pod ciężarem własnych kłamstw.

W zupełnie innym miejscu tajemniczy rozmówca Joncy zakończył kolejne przygotowania i wyraźnie dał do zrozumienia, że następny etap planu rozpocznie się znacznie szybciej niż ktokolwiek przypuszcza, a osoby, które do tej pory czuły się bezpieczne, już wkrótce znajdą się w samym centrum wydarzeń.

Hancer nie miała ještě pojęcia, że przypadkowe spotkanie z Joncą uruchomiło lawinę zdarzeń, które doprowadzą ją do odkrycia prawdy znacznie szybciej niż przewidywali ci, którzy od miesięcy manipulowali wszystkim z ukrycia. A każde nowe pytanie, które pojawiło się w jej głowie, przybliżało ją do odpowiedzi mogącej odmienić los całej rodziny.

Czy Cihan zdoła odnaleźć Bejzę zanim będzie za późno? Czy Hancer odkryje, kto naprawdę stoi za tajemniczymi telefonami i ukrywanymi sekretami? I czy Daria zrealizuje swój plan zniszczenia Joncy, zanim ta zdąży otworzyć salon i rozpocząć nowe życie?

Odpowiedzi na te pytania poznamy już w kolejnych odcinkach Gellin, w których emocje sięgną jeszcze wyższego poziomu, a każda decyzja bohaterów będzie miała nieodwracalne konsekwencje. Jeżeli podobała wam się ta historia, zostawcie kciuk w górę, zasubskrybujcie kanał i koniecznie napiszcie w komentarzu, czy waszym zdaniem Hanser powinna zaufać swojej intuicji i rozpocząć własne śledztwo, czy też Bejza po raz kolejny okaże się o kilka kroków przed wszystkimi. Dziękujemy za oglądanie i do zobaczenia w następnym materiale.

Related Posts

Badania medyczne dowodzą, że biologiczna matką skradzionego dziecka jest Yonca, a Beyza sfałszowała całą ciążę. Beyza zostaje aresztowana i wyprowadzona przez funkcjonariuszy, a niemowlę wraca do rąk…

Cihan próbuje ripostować i zarzuca Melihowi czerpanie korzyści z obecności Hanser, lecz Hanser odcina się, wytykając Cihanowi jego milczenie w chwila, gdy matka oferowała jej pieniądze za…

Badania medyczne dowodzą, że biologiczna matką skradzionego dziecka jest Yonca, a Beyza sfałszowała całą ciążę. Beyza zostaje aresztowana i wyprowadzona przez funkcjonariuszy, a niemowlę wraca do rąk…

Cihan próbuje ripostować i zarzuca Melihowi czerpanie korzyści z obecności Hanser, lecz Hanser odcina się, wytykając Cihanowi jego milczenie w chwila, gdy matka oferowała jej pieniądze za…

Panna Młoda – Mukadder Poznaje Prawdę o Ciąży Hançer! Jej Reakcja Zaskakuje Wszystkich!

Tymczasem Melih nadal igra z ogniem. Nawet jeśli uważa, że działa w dobrej wierze, każdy jego kolejny krok tylko pogarsza sytuację. Popełnia błąd za błędem. Krzywdzi Sinem…

Panna Młoda – 😱 Mukadder Poznaje Prawdę o Ciąży Hançer! Jej Reakcja Zaskakuje Wszystkich!

Tymczasem Melih nadal igra z ogniem. Nawet jeśli uważa, że działa w dobrej wierze, każdy jego kolejny krok tylko pogarsza sytuację. Popełnia błąd za błędem. Krzywdzi Sinem…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You cannot copy content of this page