
Witajcie kochani widzowie. W panna młoda, ból, Cichahan i Hancer wchodzi w nowy, jeszcze bardziej dramatyczny etap.
Cihan jest przekonany, że przez to, iż uwierzył Hancer, skrzywdził własnego syna. Ta myśl nie daje mu spokoju, rozrywa go od środka i sprawia, że mężczyzna nie potrafi nawet spojrzeć Hanser w oczy bez poczucia winy. Dlatego odmawia rozmowy z nią, jakby każde jej słowo mogło tylko pogłębić ranę, którą i tak już nosi w sercu.
Następnego dnia Hancer nie wytrzymuje ciszy. Idzie do firmy, by jeszcze raz porozmawiać z Cicha, przeprosić go i spróbować wyjaśnić to, czego nie potrafiła powiedzieć wcześniej. Jednak Cicha jest zimny, zraniony i pełen gniewu. Patrzy na nią z bólem, ale zamiast czułości wypowiada słowa, które brzmią jak wyrok: „Twoje oczy są zatrute, Hancer. Za każdym razem, gdy na ciebie patrzę, przypominam sobie, że ci uwierzyłem.”
Te słowa ranią ją głębiej niż krzyk. Cihan nie zaprzecza, że ją kocha. Przeciwnie, jego miłość jest tak silna, że właśnie dlatego próbuje trzymać się od niej z daleka. Wie, że gdyby pozwolił sobie na słabość, znów mógłby stracić kontrolę nad sercem. Hanser cierpi w milczeniu, a Cicha udaje obojętność, choć w rzeczywistości każdy krok oddalający go od niej sprawia mu jeszcze większy ból.
Tymczasem Bea jak zawsze wykorzystuje cudze cierpienie do własnych brudnych planów. Wysyła Chan nagranie, w którym mówi, że go opuszcza. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak ucieczka kobiety, która przegrała, ale prawda jest znacznie bardziej podstępna. Bejza nie zamierza znikać bez celu. Natychmiast udaje się do domu Jonca, bo chcę sprowadzić ją do rezydencji jako mamkę dla dziecka. Bejza dobrze wie, że Cicha nigdy nie zrezygnuje z syna. Liczy na to, że prędzej czy później przyjdzie po dziecko, po nią i oczywiście po jąca. To kolejna pułapka, kolejny plan, który ma zamknąć Cicha w kłamstwie i zmusić go do działania według jej zasad. Ale teraz Cihan musi wreszcie otworzyć oczy. Nie może dłużej wierzyć w słowa Beja, bo każda jej łza, każdy gestranie mogą być częścią manipulacji.
W tym samym czasie Syla rozmawia z Engin i wypowiada coś, co może zmienić wszystko. Mówi, że wynik testu DNA mógł zostać zmieniony przez Mukader. Engin jest wstrząśnięty, bo nagle zaczyna rozumieć, że Cichahan mógł zostać straszliwie skrzywdzony. Zamiast spokoju pojawia się gniew, żal i poczucie winy. Engin reaguje ostro na słowa Sila, bo nie potrafi znieść myśli, że przez niego Cihan mógł uwierzyć w fałszywą prawdę.
Engin chce przeprosić Cichahan, ale sytuacja wymyka się spod kontroli. Cihan przekonany, że przez Engin stracił dziecko, nie potrafi powstrzymać emocji i uderza go pięścią. Ten cios trafia nie tylko w twarz Engina, ale także w ich wieloletnią przyjaźń. Relacja, która przetrwała wiele burz, zaczyna pękać pod ciężarem kłamstw, zdrady i bólu.
Hancer widzi, że wszystko wokół niej się rozpada i zaczyna obwiniać samą siebie. Myśli, że to przez nią Cihan i Engin stanęli przeciwko sobie, ale Cichahan mówi coś, co pokazuje prawdziwy rozmiar jego uczuć. Przyznaje, że ranienie Hancer sprawia mu większy ból niż cokolwiek innego. I właśnie wtedy staje się jasne, że miłość Cicha jest znacznie głębsza niż ktokolwiek przypuszczał. On próbuje ją odrzucić, próbuje uciec przed tym uczuciem, ale im bardziej rani Hancer, tym mocniej niszczy samego siebie. A Bea, ukryta w cieniu własnych intryg, nie wie ještě, że jej kłamstwa zaczynają prowadzić wszystkich prosto do prawdy.