
Sąsiedzi, którzy byli na miejscu, wciąż mają przed oczami straszny widok — zwłoki pani Oli. Jak nam powiedział jeden z mężczyzn, była w takim stanie, że nie potrafili jej już pomóc. W głowie słyszy jedno wykrzyczane zdanie: “pogotowie, wezwać pogotowie”! O ratunek wołała siostra zamordowanej Aleksandry, która znalazła ją w pustym domu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Sąsiad natychmiast ruszył na pomoc. Z innych domów wybiegli kolejni mieszkańcy. Obraz, który zastają w nieukończonym jeszcze budynku, jest drastyczny. Na podłodze na wznak leży kobieta, ma rozbitą głowę. — Wszędzie była krew, nie wiedzieliśmy nawet, jak ją ratować. Próbowaliśmy ułożyć na boku. Wyglądało to tak, jakby ktoś uderzał jej głową o podłogę — relacjonuje mężczyzna, który był na miejscu.
Podejrzenie, że może mieć coś wspólnego ze śmiercią mamy, padło na syna pani Aleksandry, Karola. Nie było go w domu. Rozpoczęto poszukiwania. Komendant Powiatowy Policji w Gryfinie ogłosił alarm dla całej jednostki.
— Do akcji skierowano funkcjonariuszy pionu prewencji, przewodników z psami tropiącymi oraz zespoły wykorzystujące bezzałogowe statki powietrzne (drony). Do działań włączono również oddział prewencji policji ze Szczecina, który wspierał poszukiwania i zabezpieczenie terenu. Mężczyzna został zatrzymany niespełna trzy godziny po ujawnieniu ciała — mówi oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Gryfinie, aspirant Jakub Kuźmowicz. Więcej informacji udzielać nie może. Nie mówi o motywie zbrodni ani o jej przebiegu. Sprawę przejęła i prowadzi czynności Prokuratura Rejonowa w Gryfinie.
W okolicy, gdzie mieszkała pani Aleksandra, ludzie zachodzą w głowę, co mogło stać się w tej rodzinie. Kobieta miała dwoje dzieci — starszego syna, Karola i młodszą od niego o kilkanaście lat córkę. Mieszkała z dziećmi w dwupiętrowym domu. W głębi działki znajduje się drugi — nowo budowany, jeszcze nieotynkowany. To w nim, jak wynika z naszych informacji, miał poprzedniej nocy spać Karol. To tam poszła rano mama chłopaka. Co się działo później? Gdy nie wracała, za kobietą poszły jej matka i siostra wraz z krewnym. Jak powiedzieli nam mieszkańcy, na widok ciała córki mama pani Oli zasłabła. Ratownicy, którzy zostali wezwani na miejsce, mieli ją zabrać do szpitala.
Dlaczego nastolatek miałby zaatakować własną matkę? Sąsiedzi mówią, że nie słychać było o problemach w tej rodzinie. Jedyne, na co zwrócili uwagę, było to, że Karol bardzo schudł. Chłopak był pulchny w dzieciństwie, a w ciągu ostatnich dwóch lat zrzucił połowę wagi i zmienił się nie do poznania.
Poza tymi fizycznymi zmianami, jak nam opowiadają ludzie, był zupełnie zwyczajnym chłopakiem. Nikt nawet by nie przypuszczał, że byłby zdolny do podniesienia ręki na swoją matkę, a co dopiero do zbrodni. Co młody mężczyzna powie śledczym? Do sprawy będziemy wracać.
Tczew: Kuba nie złożył wyjaśnień po śmierci mamy. Śledczy badają kluczowy trop
Syn zabił matkę w Tczewie. Sąsiedzi: rodzina nie pasowała do tego miejsca
Alarm postawił na nogi całą jednostkę w Gryfinie. Syn miał zabić matkę
Policjanci zatrzymali 19-latka trzy godziny od zgłoszenia o znalezieniu zwłok. Był na działkach.
Ofiara, pani Aleksandra.