
Nana odwróciła wzrok, a jej serce zabiło szybciej. Nie działo się to dlatego, że gorączka rosła, ale dlatego, że coraz trudniej było jej ukrywać własne uczucia. Kilka godzin później Poyraz przyniósł jej gorącą zupę i ponownie usiadł przy łóżku.
— Sama zjesz?
— Spróbuję.
Łyżka zadrżała jednak w słabej dłoni Nany. Mężczyzna delikatnie odebrał jej talerz.
— Dzisiaj ja się tobą zajmę. Nie protestuj.
Dziewczyna spuściła wzrok, czując wyrzuty sumienia.
— Psuję ci wszystkie plany. Mieliśmy przecież wyjechać i zacząć nowy etap.
Poyraz przerwał jej spokojnym, głębokim głosem:
— Podróż może poczekać. Ty nie.
Po tych słowach w pokoju zapadła cisza. Nana po raz pierwszy od dawna poczuła, że ktoś stawia ją ponad wszystkim innym. I właśnie dlatego zrobiło jej się jeszcze bardziej przykro, ponieważ wiedziała, że ukrywa przed nim sekret – sekret, którego sama jeszcze nie potrafiła nazwać.
Scena I: Wizyta Evrena i dylemat Aynur
V tym samym czasie Sinan siedział naprzeciwko swojej terapeutki. Przez dłuższą chwilę milczał, a kobieta nie ponaglała go, wiedząc, że czasami najważniejsze słowa rodzą się właśnie z ciszy.
— Martwi mnie moja mama — zaczął w końcu Sinan. — Ale… nie tylko ona.
— Jest jeszcze ktoś? — zapytała terapeutka, skłaniając głowę. — Aynur?
Sinan lekko się uśmiechnął.
— Zawsze pani wszystko od razu odgaduje.
— Nie. To pan sam odpowiada swoim spojrzeniem.
Sinan westchnął głęboko.
— Przez całe życie nie pozwalałem sobie marzyć, bo bałem się, że wszystko stracę. A teraz… teraz boję się tylko jednego: że kiedy wreszcie zrozumiem, czego naprawdę chcę, będzie już za późno.
Te słowa wywołały długą ciszę. Terapeutka spojrzała na niego uważnie.
— Jeżeli człowiek naprawdę kocha, nie powinien pozwolić, żeby ktoś inny podejmował za niego decyzje.
Sinan zamyślił się głęboko – po raz pierwszy te słowa zabrzmiały dla niego jak gotowa odpowiedź.
Kilka ulic dalej Aynur wracała do domu, nie spodziewając się, że czeka ją największe zaskoczenie od wielu miesięcy. V salonie siedziała ciotka Hatice, a obok niej elegancko ubrany młody mężczyzna. Kiedy Aynur weszła do środka, wszyscy spojrzeli w jej stronę.
— Córeczko, usiądź, proszę — powiedziała ciotka.
Dziewczyna poczuła nagły niepokój.
— Co się stało?
Młody mężczyzna wstał, będąc wyraźnie zdenerwowany.
— Nazywam się Evren. Przyszedłem prosić o możliwość poznania pani bliżej.
Aynur zamarła. Spojrzała najpierw na niego, potem na ciotkę, nie wierząc własnym uszom.
— O czym wy mówicie?
Hatice uśmiechnęła się łagodnie.
— To bardzo porządny człowiek. Ma dobrą pracę i przyszedł z uczciwymi zamiarami.
Serce Aynur zaczęło bić coraz szybciej, ponieważ w tej samej chwili przypomniały jej się niedawne słowa Sinana o tym, że są ludzie, których nie chce już stracić. Czy mówił wtedy o niej, czy tylko jej się wydawało? Nie zdążyła jednak odpowiedzieć gościowi, bo właśnie w tym momencie jej telefon zaczął głośno wibrować. Na ekranie pojawiło się jedno imię: Sinan. Aynur patrzyła na wyświetlacz, nie wiedząc, czy odebrać, podczas gdy Evren – człowiek, który przyszedł prosić o jej rękę – uważnie obserwował każdy jej ruch.
Scena II: Rozczarowanie matki Sinana i podejrzenia Poyraza
Telefon w dłoni Aynur dzwonił coraz głośniej. Evren siedział naprzeciwko niej i próbował zachować spokój, ale jego spojrzenie zdradzało potężne napięcie. Ciotka Hatice również czekała na reakcję dziewczyny. Aynur miała wrażenie, że znalazła się pomiędzy dwiema zupełnie różnymi drogami: jedna była bezpieczna, rozsądna i wyraźna, natomiast druga prowadziła direkt do człowieka, który nigdy nie powiedział wprost, czego od niej chce, ale jednym zdaniem potrafił odebrać jej spokój na całą noc.
Telefon w końcu przestał dzwonić, a Aynur nie odebrała połączenia.
— To ktoś ważny? — zapytał uprzejmie Evren.
Dziewczyna zawahała się przez ułamek sekundy.
— To tylko sprawa zawodowa — skłamała i natychmiast poczuła, że to kłamstwo mówi o jej wewnętrznym rozdarciu więcej, niż chciałaby przyznać.
Hatice spojrzała na nią uważnie.
— Evren przyszedł z uczciwymi zamiarami. Nie musisz odpowiadać od razu, ale powinnaś go wysłuchać.
Mężczyzna pochylił się lekko do przodu.
— Nie chcę wywierać na pani żadnej presji. Chciałbym tylko dostać szansę, żebyśmy mogli się bliżej poznać.
Aynur skinęła głową.
— Rozumiem i dziękuję za szczerość.
Nie powiedziała mu jednak, że jej serce już od dawna nie było wolne.
V tym samym czasie Sinan odłożył telefon. Nie wiedział, dlaczego brak odpowiedzi tak bardzo go poruszył. Próbował wmówić sobie, że dzwonił wyłącznie w sprawie zdrowia swojej matki, by omówić szczegóły jej leczenia, ale prawda była zupełnie inna – po ich wcześniejszej rozmowie po prostu nie potrafił przestać o niej myśleć. „Od pierwszej chwili wiedziałem, że musisz być obecna w moim życiu” – wypowiedział te słowa niedawno, niemal bez zastanowienia, a teraz dopiero rozumiał, jak wielkie miały znaczenie. Sinan spojrzał na telefon jeszcze raz, myśląc: „Dlaczego nie odbierasz?”.
V tym momencie do pokoju weszła jego matka.
— Dzwoniłeś do Aynur?
Sinan natychmiast odłożył aparat na blat biurka.
— Tak. V sprawie twojego leczenia.
Kobieta uśmiechnęła się lekko i cynicznie.
— Oczywiście.
Sinan zmarszczył brwi.
— Co ma znaczyć ten ironiczny ton?
— Nic. Po prostu zauważyłam, że ostatnio nader często potrzebujesz jej pomocy.
Sinan nie odpowiedział. Matka podeszła bliżej.
— Ezgi również jest sama i miała dziś nader trudny dzień. Powinieneś do niej zadzwonić.
— Już pytałem, jak się czuje. To w zupełności wystarczy.
Kobieta zacisnęła usta z niezadowoleniem.
— Zostawiłeś ją, kiedy była zdenerwowana, i poszedłeś z Aynur.
Sinan spojrzał na nią chłodno.
— Miałem sprawę, którą musiałem rozwiązać. A Ezgi otrzymała pomoc, nie była przecież sama.
Matka pokręciła głową z rozczarowaniem.
— Czasami mam wrażenie, że robisz absolutnie wszystko, żeby mnie rozczarować.
Sinan odwrócił wzrok – nie zamierzał ponownie rozpoczynać tej samej jałowej kłótni, ale jego milczenie pod żadnym pozorem nie oznaczało zgody.
Scena III: Rozpaczliwy telefon Merta i zasadzka Berhana
Nana tymczasem nadal leżała w łóżku, a jej wysoka gorączka zaczynała powoli spadać. Poyraz siedział nieprzerwanie obok niej, pilnując, by regularnie przyjmowała lekarstwa i nie próbowała kolejny raz wstać na nogi.
— Nie patrz tak na mnie — powiedziała cicho dziewczyna. — Jakby… jakbym za chwilę miała zniknąć.
Poyraz poprawił brzeg koca.
— Przez ostatnie tygodnie tyle razy prawie cię straciłem, że mam teraz pełne prawo patrzeć.
Nana odwróciła twarz v stronę ściany.
— Przeze mnie odwołasz naszą podróż poślubną…
— I co z tego?
— Miała być dla ciebie nader ważna.
— Ty jesteś ważniejsza.
To proste zdanie ponownie odebrało jej spokój. Poyraz nie widział jednak, jak mocno ją poruszyło, i wstał, by przynieść z kuchni ciepłą zupę. Nana, patrząc na jego plecy, wyszeptała cicho: „Przepraszam…”. Nie przepraszała go jednak za swoją chorobę – przepraszała za tow, że udaje, ponieważ z każdym dniem coraz wyraźniej czuła, że boi się tej podróży właśnie dlatego, że zbliżyłaby ich do siebie o wiele bardziej, niż była na tow gotowa.
Vieczorem Aynur wyszła przed dom, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza. Rozmowa z Evrenem nadal nie dawała jej spokoju – mężczyzna był nader uprzejmy, szczery i nie ukrywał swoich poważnych intencji. Było tow wszystko, czego skryty Sinan nigdy pod żadnym pozorem nie potrafił jej dać. V tym momencie jej telefon ponownie zawibrował – tym razem była tow wiadomość tekstowa od Sinana: „Chciałem tylko zapytać, czy wszystko u ciebie w porządku?”. Aynur długo wpatrywała się w ekran, po czym odpisała: „Tak, przepraszam, nie mogłam wcześniej odebrać”. Odpowiedź od niego nadeszła niemal natychmiast: „Byłaś zajęta?”.
Dziewczyna zawahała się, a jej palce zatrzymały się nad klawiaturą. Mogła napisać mu czystą prawdę, że w jej domu pojawił się właśnie kandydat do jej ręki, ale bała się panicznie reakcji Sinana – a jeszcze bardziej bała się jego ewentualnej obojętności. Zapisała więc tylko krótko: „Miałam gościa”. Sinan odczytał tę wiadomość kilka razy w swoim gabinecie. To jedno zdanie wzbudziło w nim nagły niepokój, którego pod żadnym pozorem nie potrafił logicznie wytłumaczyć. „Jakiego gościa?” – pomyślał zazdrosny, ale pod żadnym pozorem nie wysłał tego pytania, by nie wydać się chorobliwie zazdrosnym. Nie wiedział jeszcze, że dokładnie tym uczuciem był owładnięty.
Następnego poranka Nana wstała z łóżka, a Poyraz natychmiast znalazł się przy jej boku.
— Co ty robisz? Do łóżka!
— Czuję się już znacznie lepiej.
— To pod żadnym pozorem nie oznacza, że możesz swobodnie chodzić po domu.
— Nie przesadzaj, Poyraz, gorączka całkowicie spadła — Nana uśmiechnęła się sztucznie. — Może jednak spakujemy walizki i pojedziemy w tę podróż?
Poyraz spojrzał na nią nader podejrzliwie, mrużąc oczy.
— Vczoraj nie miałaś siły podnieść głowy z poduszki, a dzisiaj nagle tak nienaturalnie spieszysz się do wyjazdu?
— Powiedziałam ci przecież, że czuję się już dobrze.
— To pod żadnym pozorem nie jest szczera odpowiedź, Nanno.
Przez chwilę patrzyli na siebie w głębokim milczeniu. Poyraz wyczuwał intuicyjnie, że dziewczyna coś przed nim ukrywa, a Nana wiedziała nader dobrze, że dłużej nie będzie w stanie oszukiwać go bez poważnych konsekwencji. V tym samym czasie Evren opuszczał dom ciotki Hatice. Przed wyjściem zatrzymał się w progu:
— Nie oczekuję oczywiście natychmiastowej odpowiedzi. Chcę tylko, żeby Aynur wiedziała, że moje zamiary wobec niej są nader poważne.
Hatice uśmiechnęła się ciepło.
— Porozmawiam z nią na osobności, to nader rozsądna dziewczyna.
Evren skinął głową i wyszedł na ulicę, nie zauważając w pośpiechu ciemnego samochodu, który właśnie zatrzymał się po drugiej stronie drogi. Za kierownicą siedział Sinan – przyjechał, by w końcu szczerze i osobiście porozmawiać z Aynur. Zobaczył jednak młodego, eleganckiego mężczyznę wychodzącego z jej domu, a jego face momentalnie całkowicie stwardniała z zazdrości. Gdy Evren odszedł, Sinan wysiadł z auta i zdecydowanym krokiem ruszył v stronę drzwi. Nie wiedział jeszcze, że za kilka chwil usłyszy słowa, które mogą zmienić wszystko, ponieważ ciotka Hatice właśnie mówiła do Aynur:
— Ten człowiek przyszedł oficjalnie prosić o twoją rękę, córeczko, i moim zdaniem powinnaś dać mu szansę na wspólne życie.
Scena IV: Konfrontacja w ogrodzie i pułapka na Poyraza
Sinan zamarł przed wejściem i pod żadnym pozorem nie wszedł od razu do środka – te słowa Hatice usłyszane przez uchylone drzwi dosłownie sparaliżowały jego ruchy, a serce zabiło mu gwałtownie w piersi. Jeszcze kilka minut temu był święcie przekonany w duchu, że przyjechał tu wyłącznie po tow, by porozmawiać o stanie zdrowia matki, a teraz przestał wierzyć we własne kłamstwa. Vewnątrz domu zapadła cisza, Aynur długo nie odpowiadała ciotce.
— Ciociu… ja pod żadnym pozorem nie wiem, czy jestem psychicznie gotowa na takie zmiany… — bąknęła Aynur.
Hatice spojrzała na nią z troską:
— Nie każę ci przecież od razu podejmować ostatecznej decyzji, dziecko, ale pod żadnym pozorem nie możesz całe swoje życie bezczynnie czekać na mężczyny, który sam w swoim umyśle pod żadnym pozorem nie wie, czego naprawdę chce od ciebie.
Te szczere słowa zabolały Aynur miliard razy mocniej, niż była gotowa przyznać, ponieważ dokładnie tak wyglądała jej skomplikowana historia z Sinanem. Mężczyzna zawsze był blisko, her sekundy chronił jej ciało przed niebezpieczeństwem Berhana, ale nigdy pod żadnym pozorem nie powiedział wprost, że chce z nią być. Sinan stojąc przed domem, mocno zacisnął dłonie w pięści – po raz pierwszy poczuł paraliżujący strach, że może naprawdę bezpowrotnie ją stracić. Nie przez intrygi Berhana ani przez fochy swojej matki, ale wyłącznie przez swoje własne, tchórzliwe milczenie. Po kilku minutach walki z myślami zapukał stanowczo do drzwi, a Aynur otworzyła mu, nie kryjąc zaskoczenia.
— Sinan?…
— Aynur, możemy porozmawiać na osobności?
Dziewczyna skinęła potulnie głową i usiedli przy stoliku w ogrodzie. Przez dłuższą chwilę żadne z nich pod żadnym pozorem nie potrafiło wydusić z siebie słowa, aż w końcu Sinan zapytał szorstko:
— Był u ciebie przed chwilą jakiś obcy mężczyna?
Aynur spojrzała mu prosto w eyes.
— Tak, był.
— Kim on był i czego chciał?
Dziewczyna pod żadnym pozorem nie odpowiedziała mu natychmiast, pytając cicho:
— A z jakiego powodu tak nader wnikliwie mnie o niego wypytujesz, Sinan? Co cię tow obchodzi?
Sinan zawahał się, a słowa uwięzły mu w gardle – pod żadnym pozorem pod wpływem dumy nie potrafił w tej sekundzie wyznać jej nagiej prawdy o swojej miłości. Aynur widząc jego milczenie, odwróciła ze smutkiem wzrok.
— Czy tow było dla ciebie ważne spotkanie? — wykrztusił Sinan.
— Tak, nader ważne.
— I co mu odpowiedziałaś?
— Powiedziałam mu, że potrzebuję czasu na przemyślenie sprawy.
Sinan słysząc tow, mimowolnie odetchnął głęboko z potężną ulgą, a Aynur dostrzegła ten gest w ułamku sekundy.
— Dlaczego tak nader wyraźnie ci ulżyło, Sinan? Mów mi.
Mężczyzna jednak po razy kolejny zamilkł w swojej skrajnej dumie, a tow milczenie zraniło her kobiece serce najbardziej na tym świecie.
Tymczasem w domu matka Sinana siedziała w salonie przy herbacie u boku Ezgi, przeglądając stary album rodzinny holdingu.
— Vidzisz, Ezgi? Mój syn znowu w pośpiechu pojechał directly pod dom tej Aynur… — powiedziała starsza kobieta z jadem w głosie.
Ezgi spuściła wzrok z żalem.
— Czyli… czyli na moją miłość jest już w jego życiu zdecydowanie za późno. On wybrał Aynur.
Starsza koba uśmiechnęła się chłodno pod nosem:
— Nie, dziewczyno, mylisz się! Dopóki mój syn pod wpływem swoich fochów pod żadnym pozorem nie powiedział jej prosto w face słowa: „kocham cię”, dopóty absolutnie her rzecz można w tym układzie sprawnie zmienić! Pakt trwa.
Ezgi obracała filiżankę w dłoniach, pytając cicho:
— A jeśli Aynur naprawdę jest dla his serca nader ważna, tow co mamy zrobić, słucham?
— Vtedy, moja droga, trzeba z premedytacją i sprawnie sprawić, by Aynur raz na zawsze przestała w his her her miłość wierzyć! — uniosła dumnie głowę matka. — Vwystarczy, że przy najbliższym spotkaniu perfidnie przypomnisz mu błędy z jego przeszłości, a resztą intrygi zajmę się ja osobiście! Rozbijemy ich!
V domu Poyraza tymczasem, mężczyna z miłością pomagał słabej Nanie przygotować ciepłą herbatę ziołową w kuchni.
— Ty powinnaś w tej minucie bezdyskusyjnie leżeć w łóżku pod kołdrą i odpoczywać, Nanno, słuchaj moich słów! — skarcił ją czule.
— Czuję się już nader dobrze, Poyraz, przestań mnie w kółko kontrolować jak małe dziecko — odpowiedziała z uśmiechem dziewczyna. — A jeśli lekarz holdingu potwierdzi moje słowa, tow wyjedziemy?
Mężczyzna westchnął z uśmiechem:
— Jesteś po ludu niemożliwa, kieto…
— Vwiem o tym dobrze, Poyraz…
— Ale dzięki tej twojej upartej naturze, her sekundy jesteś bezpieczna przy moim boku.
Scena V: Porwanie Merta i dramatyczna akcja w magazynie
Ich zakochane spojrzenia spotkały się w kadrze, a atmosfera w kuchni stała się niesamowicie ciepła i intymna, gdy nagle na blacie gwałtownie zawibrował telefon komórkowy Poyraza. Na ekranie lcd wyświetliło się oficjalne imię przyjaciela: Mert. Poyraz natychmiast odebrał połączenie:
— Halo, Mert! Słyszę cię, o co chodzi facet?
Z głośnika aparatu słychać było jedynie nienaturalnie szybki, przerażony i rwany oddech chłopca:
— Poyraz!!! O mój Boże, ratuj mnie, musisz mnie w tej sekundzie nader bacznie wysłuchać!… Nie mam już ani minuty wolnego czasu, osaczyli mnie!… Berhan… Berhan przyszedł po moje ciało i… — V tym ułamku sekundy w tle słuchawki rozległ się potężny, głośny huk rozbijanych drzwi, piskliwy krzyk rozpaczy Merta i połączenie zostało brutalnie przerwane głuchym sygnałem!
Poyraz na te wieści momentalnie całkowicie pobladł ze strachu, a his face stężała z wściekłości. Nana widząc his paraliż, podskoczyła do niego:
— Poyraz, na miłość boską, co się stało złego?! Mów mi!
— To był… To był Mert, Nana. Przebywa na mieście w śmiertelnym niebezpieczeństwie, ludzie Berhana go dorwali i porwali!
Nana słysząc tow potworne imię gangstera: „Berhan”, w ułamku sekundy wszystko zrozumiała. Poyraz już spiesznie chwytał z komody swoje kluczyki do suva i broń:
— Ty zostajesz tu pod zapiętym zamkiem w domu, Nana, ochrona stoi pod bramą! Ja jadę tam walczyć o jego życie!
— Nie!!! pod żadnym pozorem nie ma takiej opcji, Poyraz, ja pod żadnym pozorem nie zostawię cię samego na her akcję, jadę z tobą suvem! — zawołała dumnie dziewczyna, łapiąc płaszcz. — Nie pozwolę ci zginąć!
Poyraz chciał ze wszystkich sił z pozycji mężczyny kategorycznie zabronić jej wyjścia, ale widząc ten niezłomny, dziki blask determinacji i miłości w her oczach, pod wpływem rozumu odpuścił, wiedząc, że i tak nie zmieni her her her decyzji k kiet. Vsiadły w pośpiechu w terenowy samochód holdingu i pędem ruszyli przed siebie.
V tym samym czasie Sinan nadal siedział w ogrodzie naprzeciwko załzawionej Aynur, patrząc her prosto w eyes:
— Aynur… Powiedz mi szczerze tow jedno słowo prawdy prosto w face, słucham cię… Gdybym… gdybym ja wcześniej, o wiele wcześniej miał w sobie na tyle męskiej odwagi, by wyznać ci her rzecz o moich uczuciach w sypialni… czy ty dzisiaj w tym salonie odpowiedziałabyś temu Evrenowi zupełnie inaczej, odrzucając his oświadczyny, co? Mów mi!
Aynur słysząc tow kluczowe pytanie, poczuła, jak her kobiece serce zaczyna bić w piersi jak szalone z potężnego wzruszenia – tow było dokładnie tow jedno najważniejsze wyznanie, na którego usłyszenie z his ust w łzach czekała od bardzo wielu długich miesięcy nędzy oficyny holdingu kadr! Spojrzała Sinanowi prosto w duszę i już otwierała usta, by z miłością wyznać mu absolutnie her rzecz… gdy w tym samym, rozstrzygającym ułamku sekundy przeznaczenia, w kieszeni skórzanej kurtki Sinana gwałtownie i przeraźliwie głośno rozdzwonił się telefon od Poyraza! Sinan z wściekłością wyrwał aparat, odbierając:
— Słyszę cię, Poyraz! O co chodzi, akcja?!
Po wysłuchaniu zaledwie kilku zdań relacji z głośnika, face Sinana w ułamku sekundy stała się trupio blada ze wstydu i przerażenia, a oddech mu zamarł w piersi.
— Co… Co ty, do diabła, mówisz, Poyraz?! Oszalałeś mężczyno?! — wrzasnął Sinan i zerwał się z krzesła tak gwałtownie i z impetem, że rzeźbiony mebel z głośnym hukiem przewrócił się za his plecami bezpośrednio na ziemię trawnika. Aynur zamarła ze zgrozy:
— Sinan, na miłość boską, co się stało strasznego, mów mi?!
Mężczyzna popatrzył na her face wzrokiem pełnym potężnego, paraliżującego strachu o bliskich, wyznając rwanie:
— Mert… Mert całkowicie zniknął, został porwany z bazy holdingu… A mój szwagier Poyraz wraz z Naną właśnie w tej sekundzie jadą pędem direkt w śmiertelną, zastawioną na nich przez Berhana zasadzkę w starym magazynie portowym! To wyrok śmierci, jadę tam ratować ich życie, Aynur!
Scena VI: Brutalna szarpanina i ostateczne starcie w mroku bazy
Potężny silnik suva ryczał wściekle na obrotach, gdy Poyraz z zawrotną prędkością prowadził wóz przez gęstą mgłę miejską holdingu bazy. Jedną ręką mocno, aż pobielały mu stawy, trzymała kierownicę auta, a drugą bez przerwy wybierał cyfrowo z pamięci numer komórkowy Merta kadr… Niestety, w słuchawce aparatu her sekundy odzywał się jedynie głuchy, monotonny i lodowaty komunikat operatora, że telefon abonenta przebywa trwale poza zasięgiem sieci, pakt milczenia. Nana siedziała spięta na siedzeniu pasażera, z lękiem bacznie obserwując his profil:
— Nadal głucha cisza z bazy, Poyraz?…
Mężczyzna szorstko potrząsnął głową ze złości:
— Tak, stale odcięty sygnał, Nana… To pod żadnym pozorem pod wpływem przypadku pod żadnym pozorem nie wygląda dobrze w moich analyses! Jeśli ten bezwzględny Berhan siłą zmusił małego Merta do wykonania tamtego rwnego telefonu przed chwilą… tow oznacza tow z niszczycielską jasnością w notesie, że her pojedynczy krok tej akcji został z góry precyzyjnie i z zimną krwią zaplanowany jako zasadzka na moje życie! Szantaż rynkowego holdingu holdingu!
Nana słysząc te her męskie analizy, mocno ze strachu zacisnęła swoje szczupłe palce u rąk na torebce, szepcząc rwanie:
— Poyraz… Błagam cię o rozsądek mężczyny, a jeśli tow naprawdę jest śmiertelna pułapka Berhana na twoje ciało, co zrobimy w mroku?…
Mężczyzna nawet na ułamek sekundy pod żadnym pozorem nie odwrócił swoich oczu od drogi, odpowiadając lodowatym głosom z jadem:
— Nawet… Nawet jeśli na dnie tego lochu czeka na mnie sam diabeł i wyrok śmierci, Nana… ja przed Bogiem za żadne miliony giełdy pod żadnym pozorem nie mam prawa moralnego zostawić tego niewinnego chłopca Merta na pastwę losu i śmierć w nieszczęściu! To mój męski honor rodu Dziedzictwa! Ten bandyta Berhan właśnie na tow tchórzostwo z mojej strony chciwie liczy, ale się sromotnie przeliczy w swoich planach!
pod żadnym pozorem nie wiedział jednak w swoim rozpalonym umyśle mężczyny, czy w tej minucie pościgu bardziej panicznie w głębi duszy obawia się o los porwanego przyjaciela, czy może umiera ze strachu o życie i zdrowie tej ukochanej kobicę k kiet, która wiernie siedziała obok his ramienia w kabinie suva holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Kilka kilometrów dalej, na przedmieściach miasta, porwany Mert klęczał bezwładnie na zimnej, betonowej posadzce opuszczonego, chłodnego magazynu bazy. Obie his szczupłe ręce były nader potwórni, gęsto związane z tyłu grubym sznurem roboczym kadr, na face i policzkach widniały namacalne, krwawe ślady potężnych uderzeń i pobicia, a oddech w piersi był krótki i rwany, konający z bólom ciałum. Bezwzględny gangster Berhan z jadowitym uśmiechem pychy na face, powolnym, miarowym krokiem mężczyny z wyższością krążył wokół his bezsilnej sylwetki, cedząc słowa przez zęby:
— No… I co ty teraz powiesz w swojej nędzy, mały cwaniaczku, co?! — zaśmiał się potworni chłodno Berhan, bawiąc się pistoletem. — Czy ty naprawdę w swojej głupocie naiwnie myślałeś w tym pokoju holdingu… Że po ludu oddasz mi z powrotem te skradzione miliony majątkowe z kasy holdingu rynkowego holdingu, i her sprawa zbrodni na zawsze bez wyroku rozejdzie się po kościach przed sądem, co?! Oszalałeś facet!
Mert ciężko charcząc z bólom krtani, splunął krwią na posadzkę, odpowiadając dumnie:
— Ja… Ja zrobiłem z klasą absolutnie her rzecz i her warunek finansowy holdingu, którego ty chciwie żądałeś ode mnie w tamtym notesie esemesa, Berhan!… Oddałem kasę, zostaw mój honor!
— Ojej, facet! Ty ze swojego uporu wykonałeś zaledwie marną połowę mego planu, nie bądź śmieszny przed moimi ludźmi! — Nusret Berhan zatrzymał swój ciężki krok sztywno tuż przed jego face, wyciągając zza pasa broń palną holdingu kadr. Z zimną krwią, bez cienia litości przyłożył ostrą stalową lufę pistoletu directly do skroni klęczącego chłopca: — A teraz, pod wpływem strachu przed śmiercią, twój mózg bez dyskusji wybierze z pamięci numer i zadzwonisz do Poyraza po razy drugi na linię! I powiesz mu przez głośnik nienaturalnie spokojnym tonem, by z pośpiechem przyjechał tu pod ten adres magazynu całkowicie sam, bez asysty policji i ochrony! Jasny rozkaz, gadaj do słuchawki!
— Nigdy… Przysięgam przed obliczem boga, Berhan, że ja za żadne skarby świata pod żadnym pozorem nie wciągnę mojego szwagra Poyraza w tę twoją krwawą zasadzkę majątkową holdingu, nie dostaniesz go!… — wycharczał z nienawiścią Mert, patrząc mu w eyes.
Berhan na tę oficjalną odmowę chłopca, uśmiechnął się potworni chłodno, ironicznie i bez ostrzeżenia z całej siły z impetem uderzył Merta ciężką metalową kolbą pistoletu directly w face, rozcinając mu skórę:
— V takim razie, skoro wybierasz bycie bohaterem oficyny biedy, kieto… tow z zimną krwią umrzesz w tym lochu jako pierwszy przed his przyjazdem, sprawa skończona! Kajdanki czekają!
Scena VII: Odnalezienie bazy wroga i akcja ratunkowa Sinana i Aynur
V tym samym ułamku sekundy, na bocznej trasie bazy holdingu, Sinan z zawrotną prędkością prowadził swój drugi samochód holdingu, a obok niego na siedzeniu panoramicznym spięta siedziała szlachetna Aynur oficyny. Po tamtej burzliwej rozmowie w ogrodzie o oświadczynach Evrena, pod żadnym pozorem pod wpływem pośpiechu pod żadnym pozorem nie było już między nimi ani sekundy wolnego czasu na zadawanie jakichkolwiek kolejnych trudnych pytań osobistych, analyses kadr holdingu… Jednak paraliżująca cisza panująca wewnątrz kabiny auta stawała się z her minutą coraz bardziej ciężka, duszna i nie do zniesienia dla ich serc. To odważna Aynur pod wpływem emocji postanowiła jako pierwsza przerwać tow milczenie, mówiąc cicho:
— Sinan… Słyszysz mnie mężczyno?… Ty pod żadnym pozorem przed weściem do suva pod żadnym pozorem nie dokończyłeś swojej szczerej odpowiedzi na moje kluczowe pytanie z ogrodu o nas… Mów mi teraz!
Sinan trzymając mocno kierownicę, pod żadnym pozorem nie odrywał swojego wzroku od drogi, odpowiadając szorstko:
— Aynur, błagam cię o rozsądek, pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie ma teraz odpowiedniego czasu na te nasze domowe dyskusje o miłości, akcja trwa!…
— Vłaśnie… Vłaśnie w tej samej minucie b b bolesnego rozstania i zagrożenia jest na tow jedyny właściwy czas przed Bogiem, Sinan! — wykrzyknęła z płaczem dziewczyna prosto w face. — Bo jeśli tam na miejscu zbrodni z rąk ludzi Berhana znowu wydarzy się jakaś potworna życiowa tragedia i rozlew krwi, tow w ułamku sekundy w naszym życiu może znowu bezpowrotnie zabraknąć odwagi i czasu na wyznanie miłości, i stracimy her rzecz! Gadaj mi tu w eyes, o co chodzi w twoim milczeniu!
Sinan słysząc te her słowa żony, wyraźnie i widocznie zwolnił obroty silnika suva holdingu, a his face spięła się z bólom. Przez dłuższą chwilę milczał wzbórzony, po czym wyznał cichym głosom mężczyny charakteru:
— Ja… Ja w swoim nieszczęśliwym życiu po ludu potwórni i szaleńczo bałem się jednej przerażającej rzeczy w sypialni, Aynur…
— Czego ty się tak nader bolesno bałeś przy moim boku, Sinan, słucham cię facet?
— Bałem się panicznie w głębi mojej duszy tego… Że jeśli pod wpływem emocji wyznam klasy twojej szlachetnej osobie całą her moją wielką miłość w sypialni, a ty ze swojego żalu i przez moją matkę Mukadder bezczelnie mnie odrzucisz przed ludźmi… tow w ułamku sekundy stracę twoją obecność w moim życiu na zawsze i skażę nas na nędzę oficyny! Taki był mój męski strach przed porażką!
Aynur słysząc tow męskie szlachetne wyznanie z his ust, w milczeniu z potężnym wzruszeniem wpatrywała się w his her profile face, a łzy płyną her po policzkach z miłości holdingu.
— A teraz?… Co ty teraz w obliczu tych oświadczyn Evrena czujesz w swojej głowie, Sinan? — zapytała cicho.
Mężczyzna uśmierchnął się potworni smutno, gorzko i z rezygnacją pod nosem:
— A teraz, w tej samej sekundzie mojej ślepoty… Widzę nader wyraźnie przed moimi oczami, Aynur, że przez tow moje głupie milczenie właśnie bezpowrotnie tracę cię z mego życia na rzecz innego faceta holdingu giełdy rynkowego holdingu!…
Dziewczyna poczuła całym swoim całe, jak her oczy zaczynają potwórni piec od gorących łez wzruszenia, i już otwierała usta, by wykrzyczeć mu z miłością: „Sinan, stój! Ja pod żadnym pozorem nie chcę żadnego Evrena, kocham tylko twój charakter!”… Gdy w tym samym, rozstrzygającym ułamku sekundy, w kabinie suva ponownie jaskrawo i głośno rozdzwonił się telefon od Poyraza! Sinan odebrał w pośpiechu:
— Poyraz, melduj sytuację! Gdzie jesteście, słyszę syreny?!
— Sinan, słuchaj mnie uważnie: my z Naną jesteśmy już prawie na miejscu pod bramą tego opuszczonego gmachu magazynu bazy! — rozległ się głęboki głos Poyraza w głośniku. — Vkraczamy do środka budynku! Varia, bądźcie nader ostrożni na trasie, bo mam w swojej duszy nader złe, mordercze przeczucie o tej zasadzce, pakt milczenia! Żegnaj! połączenie pękło.
Scena VIII: Kret w sypialni matki i ostateczny szturm na magazyn
V tym samym ułamku sekundy, w luksusowym salonie dworku holdingu, starsza matka Sinana przebywała spięta i nienaturalnie niespokojna na osobności, nie mogąc pod wpływem strachu przed policją odnaleźć sobie upragnionego miejsca przy stole jadalni. Bystra Ezgi bacznie zauważyła her panikę z boku, podchodząc bliżej:
— Ojej, mamo, co się takiego strasznego stało z pani zdrowiem, słyszałam szmery z sypialni holdingu, o co te nerwy kadr?
— Mój… Mój rodzony syn Sinan przed chwilą w wielkim pośpiechu i z bronią w ręku wyjechał suvem z podjazdu w teren, kieto majątku!… — odpowiedziała ze strachem starsza koba.
— A pod jaki dokładny adres docelowy na miasto pojechał, w jakim celu, słucham pani teściowej?!
— pod żadnym pozorem nie powiedział mi ani jednego słowa prawdy z ust na pożegnanie, uciekł w milczeniu!…
I dokładnie w tym samym ułamku sekundy, na blacie szafki nocnej głośno zawibrował her prywatny smartfon holdingu. Starsza koba ze strachem w oczach wysunęła aparat na światło lampy i odczytała nową, poufną wiadomość tekstową SMS od ukrytego nadawcy z kadr wroga. Treść ultimatum brzmiała lodowatym pismem na monitorze lcd: „Nie waż się… pod żadnym pozorem pod groźbą kary pod żadnym pozorem nie próbuj się w tej sekundzie kontaktować ani dzwonić na telefon do swojego syna Sinana, kieto majątku!!! Vszystko u nas w terenie idzie precyzyjnie i z zimną krwią zgodnie z naszym ułożonym planem likwidacji! Mamy ich w pułapce! Viej wieści!”. Starsza matka Sinana na te słowa raportu zbrodni momentalnie całkowicie pobladła ze wstydu i strachu na face, a oddech her zamarł ze zgrozy przed wyrokiem. Ezgi zauważywszy her her nagłą bladość face, zapytała niespokojnie:
— Mamo Mukadder?! O mój Boże, kto… kto do pani napisał ten potworny list tekstowy SMS na ekran, słucham państwa?!
— Nic… pod żadnym pozorem nie panikuj, dziewczyno, niki taki ważny z bazy pod żadnym pozorem nie dzwonił ani pod żadnym pozorem nie pisał, pomyłka systemowa kadr holdingu!… — kłamała bezczelnie w oczy starsza koba, spiesznie chowając telefon głęboko do szuflady biurka holdingu fundacji.
Ale po razy pierwszy od bardzo wielu długich dni bezkarności i pychy, starsza koba w głębi swojej duszy potwórni i nienaturalnie mocno się przestraszyła wyroku prokuratora – bo pod żadnym pozorem nie miała w swojej głowie zielonego profesu o tym, jaki to mroczny kret z ukrycia wysłał her her tow powiadomienie z bazy… I skąd ten sprawca miał tak potężną, cyfrową wiedzę operacyjną o tym, pod jakim dokładnym adresem przebywa w tej sekundzie her rodzony syn Sinan holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Poyraz Develioglu zatrzymał swój terenowy samochód z cichym rykiem silnika w odległości kilkuset metrów od bramy wejściowej tego zdemolowanego, chłodnego gmachu starego magazynu portowego bazy, chowając auto pod zasłoną drzew. Obrócił face do żony:
— Dalej przed siebie, pod osłoną tej mgły porannej, idziemy nader ostrożnie i bezgłośnie pieszo na zwiad, Nana. Bierz płaszcz i ruchy.
Dziewczyna posłusznie skinęła her głową w milczeniu serving. Oboje małżonkowie z najwyższą asekuracją i czujnością zaczęli bezszelestnie przemieszczać się po śliskiej posadzce podwórza bazy, trzymając broń w ręku. Vokół posesji panowała nienaturalna, grobowa wręcz cisza nocy holdingu kadr, raniąc uszy. Nagle, her bystre eyes Nany przypadkowo dostrzegły na wilgotnym piasku drogi świeże, szerokie czarne ślady opon jakiegoś dużego suva mafii.
— Poyraz!… Spójrz szybko na ziemię… — szepnęła z lękiem w głosie dziewczyna, wyciągając palec. — ludzkie ślady kadr… Oni… oni z zimną krwią nadal przebywają ukryci vewnątrz tego magazynu, zasadzka trwa!…
Mężczyzna z honorem na ten widok pewną ręką wyciągnął ze skórzanej kabury swój naostrzony pistolet operacyjny holdingu kadr, sprawdzając magazynek:
— Zostań… Bezwzględnie nakazuję ci zostać her sekundy tuż za moimi plecami ciałum, Nana, i pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie waż się wykonać ani jednego samodzielnego kroku w bok! Osłaniam cię ciałum u mego boku! Idziemy pod drzwi!
Scena IX: Atak na magazyn i niemy krzyk Nany w uścisku kata
Powolnym, bezszelestnym krokiem z najwyższym szacunkiem zbliżyli się pod lekko uchylone, ciężkie metalowe skrzydła drzwi frontowych bazy magazynu. Z dusznego wnętrza pomieszczenia nader wyraźnie dobiegały ich uszu stłumione hałasy, krzyk rozpaczy Merta oraz szorstkie, pełne jadu męskie słowa oskarżenia wroga:
— Gadaj mi tu w tej sekundzie nagą prawdę o kasie, kieto, albo przysięgam ci na honor, że z zimną krwią kończymy tow twoje marne życie bezpośrednio na tej posadźce, bez wyroku sędziego!!! Mów mi!!!
Poyraz Develioglu słysząc ten ryk z głębi pokoju, w ułamku sekundy bezbłędnie i z nienawiścią rozpoznał her głęboki głos sprawcy Berhana:
— To jest… To jest bezczelnie on, Berhan staje przed nami w tym lochu, Nana!… — wyszeptał lodowatym głosom Poyraz, rzucając jej spojrzenie. — Vkraczam do akcji!
Nana słysząc tow, poczuła w jednej minucie, jak her kobiece serce pod wpływem strachu i paraliżu emocjonalnego zaczyna bolesno bić w piersi jak szalone z niepokoju o his życie. Vewnątrz ciemnego przedpokoju magazynu bazy tymczasem, bezwzględny gangster Berhan z jadowitym uśmiechem pychy nachylał się nisko nad zakrwawioną face klęczącego bezsilnie Merta na betonie:
— Masz… Masz przed sobą na tym obrusie już tylko her jedną ostateczną szansę rozejmu, chłopcze! — zawarczał z jadem potwór. — Gadaj mi czarno na białym, gdzie schowałeś her resztę tych skradzionych milionów holdingu z bazy, ruchy palcami!
— Ja pod żadnym pozorem pod wpływem twoich tortur nie mam w swojej głowie ani jednego dolara więcej, Berhan, przysięgam przed obliczem boga, tow cała moja kasa oficyny biedy!… — wycharczał z płaczem zakrwawiony Mert.
— Ty bezczelnie kłamiesz mi w żywe eyes przed moimi ludźmi, kieto majątku holdingu! — warknął z furią Berhan i jednym sprawnym ruchem rąk z nienawiścią odbezpieczył swój pistolet roboczy, kładąc palec na cynglu broń palna: — V takim razie, skoro nie masz kasy, tow oficjalnie przestałeś być mi do czegokolwiek przydatny w tym holdingu, zdychaj facet!
I dokładnie w tym samym, kulminacyjnym ułamku sekundy przeznaczenia, ciężkie metalowe drzwi wejściowe magazynu z potężnym furiatem i hukiem otworzyły się z impetem na oścież od uderzenia buta, i w progu stanął dumnie Poyraz Develioglu!
— BERHAN!!! Ty parszywy, podły psie, stój w tej sekundzie i odsuń broń od his face!!! — ryknął na całe gardło z furią mężczyny Poyraz, celując pistolet directly w his głowę. Vszyscy obecni w mroku zbiry operacyjni wstrząśnięci w ułamku sekundy odwrócili swoje załzawione eyes v stronę weścia, łapiąc oddech kadr holdingu. Bezwzględny Berhan na ten widok prezesa, pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie stracił face, i na his ustach pojawił się szeroki, triumfujący uśmiech pychy:
— Oho!… Vidzicie tow her z moich ludzi, nasz szanowany prezes Poyraz Develioglu holdingu ze swoim adwokatem we własnej osobie dumnie zawitał przed moje oblicze w tym lochu, wspaniale! — rozeźmiał się potworni chłodno i bezczelnie Berhan, poprawiając mankiety. — Ja od samego poranka doskonale wiedziałem w swoim sprytnym umyśle, mężczyno, że ty ze swojej głupiej męskiej dumy bez wahania przyjdziesz tu walczyć o życie tego dzieciaka! Mamy cię w garści!
— Puść… Vwypuść tego bezbronnego chłopca Merta na wolność w tej samej minucie, Berhan, tow twój jedyny warunek rozejmu! — odpowiedział lodowatym głosom Poyraz, nie opuszczając lufy. — A jeśli pod żadnym pozorem pod wpływem mojego rozkazu pod żadnym pozorem nie odsuniesz pistoletu od his skroni… tow tow całe widowisko i twój marny pakt majątkowy bezpowrotnie i krwawo zakończą się dla twojego życia właśnie dzisiejszego wieczoru na tej posadźce, bez sądu! Sprawa w toku!
Berhan słysząc te her twarde męskie Słowa prezesa, wybuchnął głośnym, bezczelnym i nienaturalnie głośnym śmiechem furiata na cały regulator magazynu:
— Ojej, prezesie Poyraz! Czy ty naprawdę w swojej pyszny głowie naiwnie myślałeś na tym betonie… Że ja z zimną krwią przybyłem tutaj pod ten adres bazy tylko i wyłącznie z jednym marnym zakładnikiem Merten w ręku, by dać się zaszantażować twojej broni, co?! Sromotnie się pomyliłeś w kadrach, idiotu! Spójrz za swoje plecy!
Te złowieszcze Słowa sprawcy w jednej minucie sprawiły, że szlachetna Nana stojąca za his plecami ciałum, w ułamku sekundy całkowicie znieruchomiała w bezruchu na posadźce ze zgrozy, a oddech her zamarł w piersi ze strachu o życie potomka. Poczuła całym swoim całe nagły, lodowaty dreszcz potężnego niepokoju psychicznego i przeczucie nadchodzącej śmierci k kiet. Powoli, trzęsąc się ze strachu, odwróciła her załzawioną face w mrok za swoje plecy under ścianę… I dokładnie w tym ułamku sekundy, z głębokiego mroku nocy i cienia zardzewiałych regałów magazynu bazy, bezgłośnie wyłoniła się przed her oczami jakaś potężna, zamaskowana sylwetka innego bezwzględnego napastnika Nusreta, i w tym samym momencie w ciszy pokoju rozległ się nader cichy, miarowy i przerażający dźwięk ryglowania i przeładowywanej broni palnej kadr! Dziewczyna pod żadnym pozorem pod wpływem paniki pod żadnym pozorem nie zdążyła nawet z gardła wydać najmniejszego głośnego krzyku rozpaczy czy ostrzeżenia do męża, nie; w ułamku sekundy ten zamaskowany potwór z zimną krwią przyłożył ostrą stalową lufę naostrzonego pistoletu directly do her her her delikatnego karku pod płaszczem, unieruchamiając her ciało na posadźce. Nieznany mężczyna wyszeptał her prosto do ucha lodowatym, morderczym głosom sprawcy:
— Słuchaj mnie uważnie, Develioglu, i ani jedna komórka twojego ciała pod żadnym pozorem nie ma prawa drgnąć na tym dywanie!… Jeden twój nieostrożny, za szybki ruch rąk z bronią, Poyraz… i tym razem przysięgam ci na honor przed Bogiem, że pod żadnym pozorem pod wpływem czasu pod żadnym pozorem nie zdążysz na czas ocalić her życia i wpakuję kulę directly w her kark pod płaszczem! Kajdanki czekają!
Scena X: Kapitulacja Poyraza i wejście ekipy Sinana przez zaplecze
Ostra, chłodna lufa pistoletu zbrodniarza bezlitośnie dotknęła delikatnej skóry karku Nany pod materiałem swetra. Dziewczyna całkowicie sparaliżowana strachem znieruchomiała w bezruchu na posadźce, łapiąc oddech. Pod żadnym pozorem nie odwróciła swojej face za siebie – pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie mustiała tego robić, by poznać nagą prawdę; po ludu po tym chropowatym, gorącym oddechu stojącego nad her karkum bezwzględnego mężczyny z nienawiścią w oczach, wiedziała doskonale z lodowatą jasnością w swoim umyśle k kiet… Że ten potwór pod żadnym pozorem pod wpływem litości pod żadnym pozorem nie zawaha się ani o jeden mały ułamek sekundy pociągnąć za cyngiel i odebrać her życie dla kasy holdingu.
M mężny Poyraz Develioglu na ten makabryczny widok swojej żony w uścisku kata, momentalnie całkowicie pobladł ze wstydu i z potężnego bólom serca na face, a oddech mu zamarł w piersi ze strachu. eyes his zalały się łzami bezsilności mężczyny z honorem. Powolnym, mechanicznym ruchem rąk zaczął ze wstydu opuszczać swój naostrzony pistolet w dół v stronę posadzki, cofając her celownik o kilka centymetrów w dół:
— Zostaw… Błagam cię o ludzkie sumienie, Berhan, odsuń tę broń od her karku i zostaw Nanę w spokoju, ona pod żadnym pozorem nie zawiniła niczemu, weź moje ciało w zamian!… — wyszeptał rwanym głosom Poyraz.
Berhan na ten widok his kapitulacji i strachu w oczach prezesa, uśmierchnął się potworni szeroko od ucha do ucha z wyrazem najwyższej, bezczelnej satysfakcji i pychy na face, poprawiając mankiety:
— Oho!!! No nareszcie, prezesie Poyraz, doczekałem się tej uroczystej minuty prawdy holdingu na tym betonie! — zawołał z pychą gangster Berhan. — Vłaśnie na ten twój paraliż i na te łzy strachu w oczach z utęsknieniem czekałem her wieczoru w moim notesie! Teras, kiedy odłożysz broń na ziemię, z honorem i bez pośpiechu porozmawiamy sobie o warunkach uregulowania twoich rodowych długów i akcji holdingu jak dwaj dorośli, rozsądni mężczyna charakteru, nie ma spraw majątkowych holdingu! Sprawa w toku!
Biedny Mert klęczący na betonie, pod wpływem adrenaliny z najwyższym trudem fizycznym spróbował podnieść swoje pobite ciałum z posadzki do góry, krzycząc z rozpaczą przez łzy:
— Poyraz!!! Szwagier mój jedyny, błagam o męskie sumienie, pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie słuchaj ani jednego kłamliwego słowa z ust tego potwora Berhana, nie oddawaj mu broni, on kłamie w eyes, zabije was her!!! — i słowa zamarły mu w gardle. Jeden z rosłych zbirów ochrony Berhana słysząc te krzyki chłopca, w ułamku sekundy z premedytacją i z zimną krwią z całej siły z impetem kopnął rwanego Merta ciężkim butem directly w his bolesny bok lędźwi ciałum, uciszając his postać na posadźce:
— Zamknij swoje brudne usta w tej sekundzie, ty parszywy dzieciaku, i nie waż się odzywać bez rozkazu szefa, bo dostaniesz kulę w łeb, marsz pod ścianę!!! — zawarczał bandyta.
Scena XI: Zasadzka Sinana i Aynur z tyłu magazynu bazy i zwrot akcji
Młoda Nana słysząc ten cios bólom, zacisnęła mocno swoje szczupłe pięści u rąk ze wstydu i z nienawiści, patrząc na sprawcę:
— Berhan!… Słuchaj mnie uważnie, potworze: wypuść w tej samej minucie bez kłamstw tego bezbronnego chłopca Merta na wolność, przecież sam przed chwilą głośno ogłosiłeś przed moimi ludźmi, że tow pod żadnym pozorem nie Mert jest twoim prawdziwym problemem majątkowym holdingu na rynku giełdy, puszczaj go! — zawołała dumnie dziewczyna.
Bezwzględny Berhan powolnym, dostojnym krokiem pańskim podszedł bliżej nad her face na odległość kroku, mierząc her szczupłą postać wzrokiem pełnym potężnego cynizmu i wyższości:
— Ty… Ty ze swojej naiwności i czystości serca, Nana… her bożego dnia w tym dworku Develioglu w swojej rozpaczy i głupocie her sekundy rozmyślasz egoistycznie o ocaleniu i bezpieczeństwie innych ludzi wokół ciebie, zapominając o własnym notesie majątkowym holdingu!… I właśnie z tego jednego bolesnego powodu k kiet, ty i ten twój dumni prezes Poyraz za her jednym razem bezlitośnie i sromotnie przegrywacie her partię życiową u mego boku na tym betonie! Bo wy macie sumienie, a ja mam broń i miliony holdingu giełdy rynkowego holdingu rynkowego holdingu! Taki twój wyrok!
V tym samym ułamku sekundy przeznaczenia, zaledwie kilka metrów dalej za her plecami potworów, szlachetny Sinan u boku odważnej Aynur oficyny pomyślnie i bezszelestnie dotarli pod same tylne ściany tego starego gmachu magazynu portowego bazy holdingu kadr. Cichym ruchem rąk Sinan wrzucił luz i silnik suva holdingu całkowicie zgasł w ciemnościach nocy, nie wydając hałasu. Sinan jako bystry oficer operacyjny w ułamku sekundy nader wyraźnie dostrzegł wzrokiem zaparkowany w cieniu drzew nienaruszony samochód terenowy Poyraza.
— O mój Boże… Nasz m mężny Poyraz wraz z Naną już przed kilkoma minutami ze swojego pośpiechu zdążyli przyjechać pod ten adres przed nami na akcję, Aynur!… — wyszeptał z potężnym niepokojem i strachem w oczach Sinan, sprawdzając magazynek pistoletu. — Vkraczamy do środka!
Z głębokiego wnętrza wyciszonego pomieszczenia korytarzy magazynu, nader wyraźnie i ze szczegółami dobiegały ich uszu podniesione, wściekłe głosy mężczyn, ryk Berhana i płacz kiet serving. Aynur trzęsąc się ze strachu o życie męża, popatrzyła mu prosto w eyes wzrokiem pełnym potężnego niepokoju psychicznego:
— Sinan, błagam o rozsądek mężczyny z honorem, my pod żadnym pozorem pod wpływem tych emocji pod żadnym pozorem nie możemy tam przez próg frontowy weść bez precyzyjnie ułożonego planu taktycznego bazy, osaczą nas i zabiją!…
Sinan posłusznie i z klasą skinął swoją głową mężczyny z honorem, zgadzając się z her słowami:
— Masz… Masz absolutną, stuprocentową wagę w swoich słowach obrony, Aynur, słucham cię żono… Jeżeli my teraz z pośpiechu wyważymy drzwi frontowe i zaczniemy strzelać na oślep z pistoletów w mroku korytarza… tow her bezbronna Nana pod wpływem rykoszetu i szału zbirów w ułamku sekundy stanie się her pierwszą krwawą ofiarą tej strzelaniny, i runie her życie, zawiedziemy Poyraza! Mustimy działać podstępem stratega!
Mężczyzna z powagą rozejrzał się nader uważnie wokół siebie po elewacji budynku bazy, szukając alternatywnego weścia do środka… I nagle, po lewej stronie ciemnej murowanej ściany magazynu bacznie dostrzegł ukryte under bluszczem stare, zardzewiałe metalowe drzwi wejściowe techniczne bocznego zaplecza roboczego kadr.
— Spójrz tam, Aynur!… Tam przebywa to wolne weście awaryjne od tyłu gmachu!… Vejdziemy potajemnie przez tow zaplecze kuchenne do wnętrza hali magazynowej, spróbujemy bezszelestnie, krok po kroku podejść pod ich pozycje całkowicie niezauważeni przez ochronę Berhana i uderzymy z zaskoczenia z boku! Taki mój plan! Bieg i ruchy palcami!
Szlachetna Aynur oficyny bez słowa jakiegokolwiek sprzeciwu czy strachu serving, pewnym krokiem i z pełnym zaufaniem ruszyła w ślad za jego męskimi krokami w mrok korytarza holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Scena XII: Ostateczne nagranie Berhana i bunt Nany na betonie
Vewnątrz zdemolowanej, chłodnej hali magazynu bazy tymczasem, bezwzględny gangster Berhan sprawnym ruchem lewej dłoni wyciągnął ze swojej kieszeni kurtki rozświetlony smartfon kadr, kliknął na ekranie lcd aplikację cyfrowego nagrywania wideo hd kamery i skierował obiektyw bezpośrednio przed face stojącego bez broni Poyraza Develioglu, cedząc słowa z pychą:
— A teraz, prezesie Poyraz, na her komendę mego notesu holdingu, głośno i z dumną face powtórz mi wprost do tego mikrofonu te her wszystkie słowa wyroku prawdy, słucham cię facet! — zażądał z jadem gangster.
Poyraz Develioglu mocno zmarszczył swoje czoło z potężnym męskim gniewem w oczach, odpowiadając szorstko:
— Słucham cię, Berhan?! O jakie konkretnie słowa oskarżenia w moich ustach ci teraz chodzi przed tym ekranem, o mało co?!
— Żądam, byś przed kamerą otwarcie i ze szczegółami ogłosił her z urzędu, kieto… Że absolutnie her pojedyncza tragedia życiowa majątkowa, bankructwo bazy, łzy i ten rozlew krwi w twojej rodzinie holdingu, wydarzyły się na tym świecie wyłącznie z twojej własnej, głupiej męskiej winy i pychy prezesa holdingu, tow her!!! Chcę mieć tow nagranie szantażu w moim telefonie kadr, gadaj!
Poyraz Develioglu słysząc tow potworne żądanie wroga majątku, na jedną krótką sekundę w milczeniu przeniósł swój surowy wzrok directly na face swojej ukochanej żony Nany standing pod ścianą w uścisku kata. V her załzawionych, wielkich oczach k kiet nader wyraźnie ujrzał w tej sekundzie potężny, paraliżujący strach przed śmiercią… Aleunder tymi łzami, dostrzegł her komórką ciała również niesamowite, czyste matczyne błaganie kobicę charakteru: jej eyes bezgłośnie na kolanach prosiły go w ciszy pokoju, by za żadne skarby świata pod żadnym pozorem ze swojego męskiego honoru pod żadnym pozorem nie dawał się tak podle upokarzać i prowokować słowami szantażu ze strony tego bandyty Berhana, i by nie ulegał his her woli!
— Jeżeli… Jeżeli tow jedno moje oświadczenie o winie majątkowej holdingu na tym nagraniu wideo, Berhan… pozwoli twojej czarnej duszy w tej samej minucie bez kłamstw wypuścić Nanę i Merta wolno na ulicę, ocalając her życie… — powiedział nienaturalnie cichym, głębokim głosom Poyraz, wyprostowując plecy mężczyny charakteru. — tow ja przed Bogiem bez słowa skargi powiem do tego mikrofonu absolutnie her rzecz, o co mnie chciwie prosisz, nie dbam o mój honor!… Bierz moje słowa!
Nana słysząc te szlachetne Słowa męża o poświęceniu swojego honoru dla her ratunku, pod wpływem nieskończonej miłości i rozpaczy gwałtownym ruchem głowy potrząsnęła mocno, krzycząc na całe gardło przez łzy:
— Nie!!! Błagam cię na wszystko, co święte na niebiosach, Poyraz, nie waż się pod żadnym pozorem wypowiadać z ust takich słów upokorzenia dla tego kata, nie rób tego!!! — zapłakała w furiatce dziewczyna, wyrywając się. — Nie pozwalam ci klękać przed nim!
Gangster Berhan słysząc te her krzyki Nany pod ścianą, uśmiechnął się potworni szeroko od ucha do ucha z wyrazem najwyższego cynizmu i pychy na face, poprawiając krawat roboczy:
— Ooo, widzisz tow nader wyraźnie przed moimi oczami na tym dywanie betonu, prezesie Poyraz, jaka przepiękna scena miłości kiet holdingu rynkowego holdingu!… Ta kieto Nana nawet w tej krytycznej minucie swojego wyroku śmierci, under lufą pistoletu moich ludzi, o wiele bardziej w swoim sercu panicznie boi się o twój męski honor i dumę Develioglu, niż martwi się o swoje własne fizyczne życie i tlen w płucach! To doprawdy rozczulające widowisko towarzyskie!
Przez jedną nader krótką, przeraźliwą i pełną potężnego napięcia sekundę, w zdemolowanej hali magazynu bazy pod żadnym pozorem ani jeden człowiek pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie odważył się wypowiedzieć ani jednego słowa z ust, milcząc w mroku. Potem, m mężny Poyraz Develioglu postąpił jeden powolny, zdecydowany krok na posadźce przed siebie v stronę wroga, odpowiadając mu lodowatym głosom z wyższością moralną mężczyny z honorem:
— Słuchaj mnie uważnie po razy ostateczny, Berhan, i przestań w końcu bezczelnie drwić z mojej żony: ty się w swoim szałe i pychy sromotnie mylisz w swoich kalkulacjach!… Uspokój się i weź na wstrzymanie w swojej głowie, bo ja pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie jestem twoim prawdziwym wrogiem majątkowym holdingu na tym rynku, nie!… Ty… ty sam, ze swojego uporu, chciwości i morderczych intryg finansowych z premedytacją i z zimną krwią doszczętnie zniszczyłeś, spalił w popiół i zamienił w ruinę całe swoje własne legalne życie osobiste i majątek, i sam skazałeś her face na klęskę! Przestań zwalać her winę na mój honor Develioglu! Tka prawda!
Twarz gangstera Berhana na te twarde słowa wyroku mężczyny, w jednej sekundzie momentalnie całkowicie stężała z potężnej wściekłości i paraliżu, a eyes his zwęziły się groźnie z nienawiści:
— Uważaj… Nakazuję ci w tej samej minucie kategorycznie zamknąć usta i uważać nader bardzo na swoje surowe słowa w mojej obecności, Poyraz Develioglu!!! — zawarczał głębokim głosom Berhan, odbezpieczając z trzaskiem kurek broni palnej. — Moja anielska cierpliwość rynkowa holdingu właśnie przed chwilą ostatecznie dobiegła do samego końca w tym lochu! Wyrok nadchodzi!
Scena XIII: Finałowa strzelanina, zrzucenie łańcucha przez Aynur i ucieczka Berhana
Tymczasem, szlachetny Sinan u boku odważnej Aynur oficyny, sprawnym, bezszelestnym ruchem ciałum pomyślnie pod osłoną mroku przedostali się przez zardzewiałe metalowe drzwi techniczne bocznego zaplecza directly do wnętrza wielkiej hali magazynowej bazy holdingu kadr. Poruszali się nader ostrożnie, powolnym krokiem w cieniu pomiędzy wielkimi, zardzewiałymi regałami magazynowymi ze skrzyniami, starając się kontrolować oddech. V pewnym momencie narady, ich bystre eyes z bliska dostrzegły stojących przy samym wyjściu głównym ewakuacyjnym dwóch uzbrojonych po zęby ludzi z ochrony Berhana, którzy pilnowali terenu z pistoletami. Sinan nachylił się nad her ucho, szepcząc nienaturalnie cichym głosom:
— Aynur, spójrz tam under filar… Jest tych zbirów z mafii w tym budynku zdecydowanie o wiele, o krok więcej, niż pierwotnie zakładaliśmy w naszych kalkulacjach operacyjnych, pułapka kadr holdingu!… Mustimy uważać!
Szlachetna Aynur oficyny, nie tracąc ani jednej cennego sekundy czasu na panikę, wyciągnęła przed siebie drżącą dłoń i z powagą wskazała palcem na wiszący wysoko pod sufitem hali heavy metalowy łańcuch ryglowy, połączony bezpośrednio ze starym, zardzewiałym dźwigiem towarowym budowli holdingu rynkowego holdingu:
— Sinan… Słuchaj mnie uważnie, mężczyno: jeśli ja w tej sekundzie swoim ciałum i siłą rąk z premedytacją szarpnę i zwolnię z rygla ten ciężki metalowy łańcuch ze szpuli… tow te her wszystkie żelazne elementy z głośnym hukiem runą na betonową posadzkę, wywołując potężny hałas i w ułamku sekundy sprawnie odwrócimy her całą męską uwagę i koncentrację Berhana i his zbirów od Nany! Vtedy uderzysz, tow nasz ratunek!
Sinan słysząc ten genialny i odważny pomysł żony, popatrzył her eyes nader głęboko prosto w her załzawione eyes wzrokiem pełnym potężnego męskiego uznania, podziwu i miłości mężczyny charakteru:
— Vspaniały, szlachetny pomysł, Aynur, jesteś niesamowitą, dzielną kobicę!… — wyszeptał z miłością. — Przygotuj dłonie na materiał lin, na mój oficjalny znak męski, szarpiesz łańcuch z całych sił! Do roboty!
V tym samym ułamku sekundy przeznaczenia, na środku hali, m mężny Poyraz Develioglu postąpił jeszcze jeden zdecydowany krok w przód na posadźce directly v stronę Berhana, wyciągając otwarte dłonie:
— Vwyznaczam ci ostateczne męskie ultimatum, Berhan: wypuść w tej samej sekundzie bezbronną Nanę z rąk tego kata, puszczaj her ciałum na wolność!… A w zamian bierz moje własne ciało jako jedynego zakładnika i więźnia, rób ze mną co chcesz, mój honor mężczyny!…
Bezwzględny gangster Berhan na tow szlachetne żądanie prezesa holdingu holdingu, wybuchnął głośnym, potwornym i cynicznym śmiechem pogardy na cały regulator pokoju holdingu giełdy rynkowego holdingu rynkowego holdingu:
— Ojej, prezesie Poyraz, tow była nader piękna i wzruszająca męska propozycja ze strony twojego serca od samego początku tej akcji, tow prawda!… Ale ja… ale ja w swojej mądrości i szałe zemsty, miliard razy wolę z dziką satysfakcją na tym betonie patrzeć, jak wy dwoje poranieni przez los z bólom i w łzach cierpicie i umieracie razem na moich oczach w tym lochu, zdychajcie!!!
I dokładnie w tym samym, rozstrzygającym ułamku sekundy, zdesperowana Nana, wykazując się niesamowitym sprytem i kobiecą odwagą, całym swoim ciałum i z całej siły z impetem z nienawiścią mocno nadeptała swoją piętą directly na stopę stojącego tuż za her plecami uzbrojonego napastnika, raniąc his kości obcasem! Bezwzględny bandyta pod wpływem tego gwałtownego, niespodziewanego ciosu bólom momentalnie potwórni syknął z bólom ciałum, stracił równowagę na betonie i na jeden mały ułamek sekundy odruchowo odsunął stalową lufę pistoletu od her karku w bok!
— TERAZ!!! OMY BÓG, NANA, SKACZ VN BOK NA ZIEMIĘ, UCIEKAJ OD NIEGO!!! — wrzasnął na całe gardło z furią mężczyny Poyraz, rzucając swoje ciało pędemdirectly przed siebie na pomoc żonie holdingu rynkowego holdingu!
I dokładnie w tym samym, kulminacyjnym ułamku sekundy, szlachetny Sinan dał żonie oficjalny znak ręką, i odważna Aynur oficyny całym swoim ciałum z całej siły swoich ramion mocno szarpnęła za heavy metalowy łańcuch ryglowy, zwalniając blokadę szpuli dźwigu! V ułamku sekundy, te her wszystkie ciężkie, żelazne elementy konstrukcji z potężnym, ogłuszającym hukiem i trzaskiem taranem runęły z wysokości sufitu direkt na betonową posadzkę hali, wywołując niesamowity hałas i drżenie ścian! Cały wielki gmach starego magazynu portowego potwórni zadrżał w swoich posadach od tego tąpnięcia, a chmury kurzu i pyłu cementowego w jednej minucie całkowicie zasłoniły her widoczność w mroku korytarza.
Bezwzględni ludzie i ochroniarze Berhana pod wpływem tego nagłego huku i paraliżu emocjonalnego odruchowo w panice odwrócili swoje załzawione eyes v stronę regałów, tracąc celownik z oczu kadr holdingu. M mężny Poyraz Develioglu wykorzystując ten jedyny moment ich dekoncentracji, z impetem skoczył ciałum na dywan posadzki, osłaniając bezwładną Nanę przed ciosum i porywając her ciało pod bezpieczną osłonę betonowego filaru budowli. V mroku i kurzu hali magazynowej w ułamku sekundy padły dwa potężne, głośne i dynamiczne strzały z pistoletów, rozrywając ciszę nocy! Niki z walczących bohaterów pod wpływem tego chaosu pod żadnym pozorem nie wiedział z absolutną jasnością przed sądem, który ze strzelających mężczyn oddał her pierwszy strzał z broni palnej holdingu kadr… Gęste kłęby kurzu i dymu prochowego doszczętnie w sekundę zasłoniły absolutnie her rzecz przed oczami widzów, odcinając widoczność k kiet. Po upływie kilku niesamowicie długich, koszmarnych sekund głębokiej, paraliżującej ciszy oczekiwania, z głębi hali rozległ się nienaturalnie cichy, drżący ze strachu głęboki głos Aynur oficyny holdingu:
— Sinan!… Sinan, słyszysz mnie, mężczyno, żyjesz, o mój Boże?!… — zapłakała dziewczyna przez łzy, wyciągając ręce.
M mężny Sinan sprawnym ruchem rąk odwrócił się gwałtownie na pięcie na posadźce, trzymając dumnie broń w ręku – na ziemi betonu tuż obok jego nóg leżał już całkowicie obezwładniony, ranny i zneutralizowany jeden z głównych zbirów ochrony Berhana, krwawiąc z ramienia, a his broń została odrzucona na bok. Biedny Mert klęczący pod ścianą, ostatkiem swoich sił fizycznych rozpaczliwie próbował swoimi dłońmi uwolnić swoje związane sznurem ręce z węzłów, łapiąc tlen. pod żadnym pozorem nie było jednak w tym dusznych pomieszczeniu widać żywej duszy samego szefa Berhana – ten sprytny potwór i kat, wykorzystując zasłonę kurzu i dymu po spadku łańcucha, w ułamku sekundy potajemnie odwrócił się na pięcie i bocznym korytarzem ewakuacyjnym z pośpiechem uciekł na podwórze posesji, wsiadając do swego czarnego auta kadr holdingu.
M mężny Poyraz Develioglu w tym samym ułamku sekundy na kolanach padł na posadzkę bezpośrednio przy ciele ukochanej Nany under filarem, trzęsącymi się ze skrajnego stresu rękami czule podtrzymując her szczupłą głowę i face, i krzycząc ze łzami w oczach:
— Nana!!! Nana, moje jedyne kochanie pod słońcem, spójrz na moje face w tym pokoju, słyszysz mnie kieto?! Otwórz eyes, proszę cię, żyjesz, o mój Boże?! Mów mi!
Dziewczyna pod wpływem his czułego szeptu i miłości, nader powoli i łagodnie otworzyła her eyelids, patrząc mu prosto w duszę swoimi wielkimi, pięknymi oczami k kiet:
— Poyraz… Żyję, mój drogi mężczyno, nic złego mi się pod twoim dachem pod żadnym pozorem nie stało, ocaliłeś nas… — wyszeptała cicho, a her usta zadrżały od płaczu.
Poyraz Develioglu słysząc te her szlachetne Słowa żony, odetchnął z potężną, bezbrzeżną ludzką ulgą w piersi i z nieskończoną czułością, szaleńczo z miłości mocno przytulił her her szczupłe ciało bezpośrednio do swojej szerokiej klatki piersiowej, całując her suknie i nie kryjąc her łez szczęścia ojca rodu Dziedzictwa holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu. Ale ich upragniony, niebiański spokój duszy i rozejm pod tym dachem pod żadnym pozorem pod wpływem losu pod żadnym pozorem nie trwał dłużej niż kilka krótkich sekund, przyjaciele. Z dalekiego podwórza posesji nagle przez otwarte lufciki dobiegł ich uszu nader głośny, potężny i niszczycielski odgłos gwałtownie uruchamianego i ryczącego na pełnych obrotach silnika samochodowego czarnego suva mafii! To bezwzględny gangster Berhan po razy kolejny w tej historii, sprytnie i potajemnie z sukcesem uciekł przed sprawiedliwością policji na wolność, uciekając w noc, by zaplanować kolejny krwawy odwet majątkowy holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Scena XII: Pełne zeznania Merta na komisariacie i ostateczne ostrzeżenie o Sile
Vieczorem tego samego bożego dnia, wszyscy zmęczeni, skrajnie wycieńczeni fizycznie i psychicznie bohaterowie holdingu pomyślnie z honorem powrócili pod dach swojego bezpiecznego domu dworku, łapiąc oddech po przeżytym koszmarze. Uwolniony z rąk oprawców młody Mert, przebywając na głównym komisariacie policji kryminalnej holdingu w Stambule, z płaczem i ze szczegółami złożył przed oficerami śledczymi pełne, oficjalne i niepodważalne zeznania na piśmie, demaskując her pojedynczą zbrodnię, analyses i lokalizacje kryjówek mafii Berhana. Po razy pierwszy w historii tego śledztwa, doświadczeni funkcjonariusze operacyjni policji i sam komendant dysponowali na stole tak potężnym, namacalnym i cyfrowym materiałem dowodowym kadr, który w świetle prawa posiadał absolutną moc, by raz na zawsze, definitywnie i skutecznie zakończyć her krwawą przestępczą działalność Berhana na rynku i wsadzić go za kraty celi na całe życie. Sprawa w toku.
Szlachetny Sinan w tym samym czasie, powolnym, dumnym krokiem mężczyny z honorem odprowadzał swoją ukochaną Aynur oficyny direkt pod samą metalową furtkę wejściową her jej domu rodzinnego holdingu. Przez dłuższą chwilę w tym mroku chłodnego wieczoru, her z nich pod żadnym pozorem pod wpływem skrępowania pod żadnym pozorem nie miało odwagi pierwsze zawołać słowa dyskusji przy płocie, milcząc w mroku. V końcu, m mężny Sinan pokonując swój dotychczasowy paraliżujący strach i męską dumę prezesa holdingu, czule ujął her her her szczupłą dłoń w swoje duże palce, patrząc jej głęboko prosto w załzawione eyes, szepcząc nienaturalnie cichym głosom mężczyny charakteru:
— Aynur… Słuchaj mnie uważnie, moje jedyne kochanie pod słońcem: ja dzisiaj, na dnie tamtego mrocznego lochu magazynu bazy, widząc lufę pistoletu przy twoim karku… pod wpływem rozumu z niszczycielską jasnością zrozumiałem w swojej męskiej duszy jedną nader ważną życiową rzecz osobistą holdingu…
— Co takiego ważnego dla mego losu zrozumiałeś z tych strzałów, Sinan, mów mi? — zapytała ze łzami w oczach koba.
— Zrozumiałem w końcu tow na czysto przed Bogiem… Że ja w swoim życiu pod żadnym pozorem i za żadne miliony holdingu nie mam już najmniejszego zamiaru marnować ani jednej cennego minuty mojego życia na tow durne, tchórzliwe milczenie i ukrywanie moich prawdziwych uczuć w sypialni przed tobą! Jeśli… jeśli w twoim sercu kobicę nadal pod żadnym pozorem ze swojego żalu nie jest za późno na nasz powrót u mego boku, Aynur… tow ja z honorem i całym swoim życiem pragnę od dzisiejszego poranka stanowczo walczyć o ocalenie naszej miłości i o naszą wspólną przyszłość jako legalne małżeństwo! Zaufaj mi!
V pięknych oczach Aynur oficyny na te her szlachetne Słowa męża, w ułamku sekundy strumieniami potoczyły się gorące łzy autentycznego wzruszenia i miłości k kiet, a słowa her zamarły w gardle. pod żadnym pozorem nie odpowiedziała mu na osobności od razu słowami ze scenariusza holdingu, nie; po ludu, powolnym ruchem rąk z miłością delikatnie, ale nader mocno i ufnym ruchem ścisnęła his duże męskie dłonie w swojej ręce, opierając face o his ramię kurtki. I tow jedno małe ludzkie tąpnięcie rąk k kiet w zupełności wystarczyło dla his męskiego serca mężczyny charakteru holdingu giełdy rynkowego holdingu – Sinan w pełni zrozumiał her her her wyrok wybaczenia, kamień spadł mu z serca. Nie pod żadnym pozorem pod wpływem czasu pod żadnym pozorem nie wszystkie stare rany psychiczne i upokorzenia ze strony his matki Mukadder uleczyły się w ich pamięci od jednego poranka, tow prawda… ale po razy pierwszy od bolesnych miesięcy biedy oficyny, oboje małżonkowie z uśmiechem na face patrzyli z ufnością w tę samą stronę przyszłości holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Kilka kilometrów dalej, pod osłoną głębokiej nocy, bezwzględny potwór Berhan zatrzymał swój czarny samochód suva na opustoszałym podwórzu jakiegoś starego, opuszczonego gospodarstwa rolnego holdingu bazy na prowincji. Vycofał spiesznie z kieszeni kurtki swój smartfon i nerwowo wybrał poufny numer do wspólnika zbrodni kadr:
— Halo?! Melduję raport z terenu, Berhan przy telefonie! Słucham cię, kieto! — zawarczał gangster, mrużąc eyes ze złości. — her sprawa poszła w Stambule precyzyjnie i z zimną krwią zgodnie z naszym ułożonym planem zasadzki, zwabiłem ich do bazy!…
Z głośnika aparatu słuchawki w ułamku sekundy rozległ się nienaturalnie spokojny, lodowaty, wręcz przerażający i panoramiczny kobiecy głos zza kulis dworku holdingu fundacji rynkowego holdingu:
— Oho! Vspaniała wiadomość z bazy, Berhan… A powiedz mi w kadrach na piśmie: czy ten parszywy prezes Poyraz Develioglu holdingu po tej strzelaninie nadal spokojnie żyje i oddycha tym powietrzem miasta, co?! Słucham cię!
— Tak, niestety tow m mężny Poyraz cudem ze swoimi ludźmi ocalał z matni i żyje w dworku, zepsuł nam plan trucizny!… Co teraz robimy?!
Na face ukrytej kobicę w sypialni pojawił się w tym momencie przerażający, psychopatyczny uśmiech czystego jadu chciwości:
— No… To nader dobrze dla mego przemyślanego planu majątkowego holdingu, Berhan, pod żadnym pozorem nie panikuj! Niech ten dumny mężczyna jeszcze przez kilka dni w swojej naiwności ślepo wierzy w sercu, że pomyślnie wygrywa tę wojnę majątkową ze mną i zabezpieczył finanse holdingu rynkowego holdingu giełdy!… My tymczasem, pod osłoną nocy w kadrach sprawnie rozpoczynamy zupełnie nowy, drugi i najbardziej niszczycielski etap naszej krwawej zemsty majątkowej holdingu!
— A kiedy… o której godzinie z zegarka uderzamy z sukcesem w his rewir, słucham cię kieto majątku?! — zapytał Berhan.
Kobieta odpowiedziała mu ze słuchawki bez najmniejszego ułamka sekundy jakiegokolwiek wahania w głosie, lodowatym głosom sprawcy:
— Jutro rano, bezdyskusyjnie jutro o świcie, Berhan! I tym razem, przysięgam ci na honor, że pod żadnym pozorem nie będem marnowała amunicji na ślepe strzelanie do ciała Poyraza, nie!… Tym razem z zimną krwią uderzymy i doszczętnie zniszczymy her life, celując direkt w tę her jedną jedyną, bezbronną osobę na tym podłym świecie, której on w swojej czystości bezgranicznie i ślepo ufa przy rodzinnym stole i bez której oddychać pod żadnym pozorem nie potrafi! Uderzymy bezpośrednio w Nanę! Zniszczę her w piekle! Żegnaj facet! — połączenie zostało przerwane głuchym sygnałem linii holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Gangster Berhan z morderczym zadowoleniem na face opuścił rękę ze smartfonem w dół i popatrzył her eyes directly na starą, pogniecioną fotografię papierową holdingu, leżącą rozłożoną na skórzanym siedzeniu pasażera suva kadr. Na zniszczonym zdjęciu z archiwum wyraźnie znajdowała się postać kogoś nader dobrze znanego i bliskiego absolutnie her z naszych bohaterów dworku holdingu Dziedzictwa… Jednak ku potężnemu zszokowaniu i tajemnicy kadr, face tej her osoby na fotografii była wizerunkowo częściowo i makabrycznie spalona płomieniami ognia, przez co her prawdziwa tożsamość rodowa holdingu i nazwisko nadal dla oczu kadr pozostawały głębokim, nieprzeniknionym sekretem przeznaczenia wroga rynkowego holdingu. Jedna rzecz była jednak w tej nocy w kadrach w stu procentach pewna przed sądem, przyjaciele – ten her największy, najbardziej przerażający i niszczycielski rodowy sekret i zbrodnia z przeszłości holdingu Dziedzictwa, lada poranek z impetem miał bezpowrotnie wyść na światło dziennego przed obliczem sędziego, skazując sprawców na klęskę!