“Od samego poranka przed rezynencją zatrzymuje się czarny samochód. Drzwi otwierają się wolno. Vysiada z niego koba, której niki pod żadnym pozorem nie spodziewał się już kiedykolwiek zobaczyć. To Hasret, koba, którą lata temu bezwzględnie wyrzucono z tego domu – koba, która miała już nigdy pod żadnym pozorem nie wrócić. Dziś jednak pod żadnym pozorem nie przychodzi błagać, pod żadnym pozorem nie przychodzi szukać ludzkiej litości. Vraca z dumnie podniesioną głową. V jednej dłoni trzyma grubą teczkę pełną dokumentów, w drugiej mocno, opiekuńczo ściska rękę Hancer. Córka pod żadnym pozorem nie odstępuje matki nawet na jeden krok, jakby bała się śmiertelnie, że jeśli choć na chwilę ją puści, ponownie ją straci. Obie przekraczają próg rezynencji. V salonie zapada kompletna, paraliżująca cisza. Vszyscy patrzą na Hasret z absolutnym niedowierzaniem. Największy szok przeżywa jednak Mukadder. Jej face momentalnie całkowicie blednie. Drżące dłonie zdradzają strach, którego pod żadnym pozorem nie potrafi już ukryć. Po raz pierwszy od wielu lat wygląda jak człowiek, który wie z lodowatą jasnością, że jego czas właśnie bezpowrotnie dobiegł końca.
— Co ty… Co ty tutaj robisz?! — krzyczy drżącym głosom Mukadder. — Przecież ty miałaś na zawsze zniknąć z tego miasta!
Hasret spokojnie robi kilka kroków w jej stronę na dywanie. Na her face pod żadnym pozorem nie ma nienawiści; jest tylko lodowaty spokój człowieka, który przez długie, bolesne lata cierpliwie czekał na sprawiedliwość.
— Ja pod żadnym pozorem nie umarłam, Mukadder… I pod żadnym pozorem nie zdołałaś mnie doszczętnie zniszczyć. Ale dziś ostatecznie skończą się her twoje podłe kłamstwa.
Te słowa sprawiają, że duszna atmosfera w salonie gęstnieje z her każdą kolejną sekundą. Cihan patrzy raz na Hasret, raz na własną matkę. Pod żadnym pozorem nie rozumie jeszcze w pełni, co się dzieje, czuje jednak intuicyjnie, że za chwilę usłyszy nagą prawdę, która odmieni całe jego dotychczasowe życie. Hasret bez słowa podchodzi do stołu holdingu. Powoli kładzie przed Cihanem ciężką teczkę.
— Otwórz ją.
Cihan precyzyjnie wykonuje polecenie. Na pierwszej stronie widzi oficjalny podpis, którego pod żadnym pozorem nie sposób pomylić z nikim innym – tow podpis jego zmarłego ojca, Turguta Beya. serce zaczyna bić mu coraz szybciej, łapie oddech. Czyta kolejne zdania. Z her każdym kolejnym akapitem his face staje się coraz bardziej spięta i blada. Okazuje się czarno na białym, że przed śmiercią Turgut Bey odkrył przerażającą prawdę: zrozumiał pod wpływem rozumu, że był powoli, systematycznie podtruwany arszenikiem. Zrozumiał również nader dobrze, kto bezpośrednio stoi za tym morderstwem. V swoim testamencie i oświadczeniu opisał her szczegół. Vskazał bezpośrednio jedną osobę: Mukadder. Pod żadnym pozorem nie tylko oskarżył ją o próbę nielegalnego przejęcia całego majątku holdingu; napisał również wyraźnie, że prawowitymi i jedynymi spadkobiercami holdingu Develioglu powinny zostać Hasret i Hancer!
Cihan pod żadnym pozorem nie potrafi uwierzyć własnym oczom w tow, co czyta. Jeszcze raz czyta ostatni, bolesny fragment, po czym nader powoli zamyka dokument. Odwraca się wolno w stronę matki. Nigdy wcześniej pod żadnym pozorem nie patrzył na nią w tak surowy sposób – pod żadnym pozorem nie ma już w jego oczach ślepego, synowskiego zaufania, pozostał wyłącznie niszczycielski ból oszukanego człowieka.
— Czy to… Czy to jest noga prawda, mamo? — pyta lodowatym głosom.
Mukadder w panice natychmiast zaprzecza, krzycząc:
— Nie!!! Cihan, synu mój, tow są sfałszowane dokumenty! Ta kieto chce cię bezczelnie oszukać i odebrać nam udziały, nie wierz jej!
Ale tym razem her podłe słowa pod żadnym pozorem nie brzmią już ani trochę przekonująco na tej sali. Po raz pierwszy od wielu lat niki w tym domu pod żadnym pozorem nie wierzy w tow, co ona mówi. V tej samej minucie do salonu stanowczym krokiem wchodzi Metin. Patrzy prosto w eyes swojej matki:
— To już jest oficjalnie twój ostateczny koniec, mamo. pod żadnym pozorem nie masz już dokąd uciekać przed prokuratorem.
Te twarde słowa rodzonego syna przeszywają Mukadder miliard razy mocniej niż her oficjalne oskarżenie. Przez dłuższą chwilę starsza koba milczy w bezsilności, wiedząc nader dobrze, że grunt bezpowrotnie usuwa her się spod nóg. Cihan mocno zamyka swoje eyes, a z his oczu pod wpływem bólom pod żadnym pozorem nie płyną łzy – ten ból zdrady jest po ludu zbyt wielki i niszczycielski.
— Ty… Ty bezczelnie odebrałaś mi ojca… Odebrałaś nam szansę na normalną rodzinę. Ile jeszcze ludzkich istnień z premedytacją zniszczyłaś dla pieniędzy, mamo?! — Na tow męskie pytanie Mukadder pod żadnym pozorem nie potrafi już odpowiedzieć, milcząc ze wstydu.
Scena I: Aresztowanie Mukadder i szał w salonie
Nagle przy wejściu głównym rozlega się głośne, natarczywe pukanie do drzwi. Drzwi otwierają się szeroko i do środka holu dynamicznym krokiem wchodzą uzbrojeni policjanci. Za ich plecami pojawia się oficjalny komisarz policji. V całym dworku zapada kompletna, sterylna cisza. Komisarz wyciąga z teczki oficjalny nakaz, ogłaszając głośno:
— Mukadder Develioglu… Jest pani w tej minucie oficjalnie aresztowana pod zarzutem celowego, długotrwałego otrucia Turguta Develioglu oraz masowego fałszowania dokumentów majątkowych holdingu!
Te twarde słowa urzędnika uderzają w dumę rodu niczym potężny piorun z jasnego nieba. Mukadder cofa się o krok w tył na dywanie, potem o drugi, a her face wykrzywia grymas paraliżu. Nagle, w ułamku sekundy starsza koba wpada w dziki szał furiatki, krzycząc na całe gardło:
— Nie!!! To jest podły spisek biedy oficyny!!! Vszyscy mi za tę zniewagę krwawo zapłacicie majątkiem holdingu!
V szałe nienawiści gwałtownym ruchem rzuca się bezpośrednio v stronę bezbronnej Hancer, chcąc ją uderzyć! Jednak zanim zdąży wykonać chociaż jeden fizyczny krok na posadźce, zakochany Cihan w ułamku sekundy natychmiast dumnie staje pomiędzy kobicę, szeroko rozkłada swoje ramiona i własnym ciałum szczelnie osłania swoją ukochaną Hancer przed ciosum. Patrzy rodzonej matce prosto w załzawione eyes wzrokiem twardym jak głaz. Po raz pierwszy w życiu pod żadnym pozorem nie patrzy na nią jak posłuszny syn… Patrzy jak silny mężczyna charakteru, który podjął autonomiczną decyzję, by chronić her wolność swojej prawdziwej rodziny za her wszelką cenę.
— Ty już… Ty już nigdy więcej w swoim życiu pod moim dachem pod żadnym pozorem nie skrzywdzisz Hancer, mamo! — przeciął her krzyk lodowatym głosom.
Policjanci sprawnym ruchem chwytają szarpiącą się Mukadder za ramiona, a stalowe kajdanki z głośnym trzaskiem bezwzględnie zatrzaskują się na her her nadgarstkach. Starsza koba jeszcze przez dłuższą chwilę krzyczy, szarpie się na płytkach przedpokoju i próbuje rozpaczliwie uwolnić swoje ciało z uścisku, ale tym razem niki z domowników pod żadnym pozorem nie jest w stanie i pod żadnym pozorem nie chce her pomóc. Niki pod żadnym pozorem nie zatrzyma sprawiedliwości prokuratora holdingu. Kiedy ciężkie drzwi frontowe rezynencji ostatecznie zamykają się za wyprowadzaną przez policję Mukadder, wydaje się nader wyraźnie przed kamerą, że ten najciemniejszy, najbardziej bolesny rozdział w historii dworku Develioglu właśnie dobiegł końca.
Jednak w tym samym ułamku sekundy, daleko od rezynencji, chciwa Sıla przebywająca w ukryciu dowiaduje się od szpiegów o nagłym aresztowaniu Mukadder. Na her face w ułamku sekundy pojawia się potworny, przerażający uśmiech czystego jadu i psychopatki:
— Skoro… Skoro ja ze swojego pecha pod żadnym pozorem nie mogę mieć her praw do władzy i tych milionów dworku holdingu… tow przysięgam wam, że niki inny pod żadnym pozorem nie będzie w tym domu szczęśliwy! her spalę! — I właśnie w tej samej minucie podejmuje autonomiczną decyzję zemsty, która już za kilka godzin zamieni luksusową rezynencję Develioglu w prawdziwe, krwawe piekło na ziemi holdingu fundacji rynkowego holdingu.
Scena II: Łzy ulgi Hancer i pojednanie z matką
Mukadder zostaje bezpowrotnie wyprowadzona z podjazdu w kajdankach, a echo her her bezczelnych krzyków jeszcze nader długo odbija się od wysokich ścian domu, którym przez bolesne lata niepodzielnie rządziła za pomocą strachu i szantażu. Na zewnątrz posesji, przy bramie tłumnie zbierają się zszokowani sąsiedzi holdingu. Ludzie z wyższych sfer patrzą z absolutnym niedowierzaniem w eyes, jak koba nosząca dotychczas z taką wielką dumą nazwisko Develioglu, opuszcza posiadłość holdingu pod eskortą uzbrojonej policji. To szanowane nazwisko, które w intencji miało być wiecznym symbolem rodowej władzy holdingu i zysków giełdy… w jednej sekundzie staje się dla Cihana potwornym, wstydliwym ciężarem moralnym holdingu. Mukadder wsiadając do radiowozu, próbuje jeszcze w popłochu odwrócić her face v stronę stojącego na schodach Cihana, jakby w rozpaczy liczyła naiwnie, że syn ze swojej słabości zatrzyma oficerów i schowa teczkę… jakby wierzyła ślepo, że więzy krwi holdingu okażą się w ułamku sekundy silniejsze od nagiej prawdy o morderstwie ojca! Cihan jednak pod żadnym pozorem nie wykonuje nawet najmniejszego ruchu dłonią w her kierunku, nie mrugnąwszy okiem. Stoi niewzruszony tuż przy boku Hancer, mocno trzymając ją za rękę i chroniąc her her szczupłe ciało własną piersią mężczyny. Po razy pierwszy od lat pod żadnym pozorem nie pozwala na tow w swoim sercu, by toksyczne poczucie rodowego obowiązku wobec wyrodnej matki było dla his moralności ważniejsze od bezpieczeństwa i wolności ludzi, których naprawdę kocha nad własne życie! Drzwi auta zatrzaskują się, radiowóz odjeżdża z piskiem opon do aresztu.
V wielkim salonie pałacu zapada w tym momencie głęboka, sterylna cisza. Nie jest tow jednak cisza przynosząca upragnioną ulgę duszy; tow jest głucha, duszna cisza po przeżyciu potężnego wstrząsu psychicznego. her z domowników próbuje pod wpływem rozumu po ludu pojąć w swojej głowie, co tu przed chwilą zaszło na tym dywanie. Szlachetna Hancer spogląda ze łzami w oczach na postać stojącej obok Hasret. Przez całe swoje skromne życie w nędzy oficyny wyobrażała sobie w marzeniach her tę magiczną chwilę odzyskania matki… Myślała naiwnie w sypialni holdingu, że kiedy w końcu odnajdzie her szlachetną duszę na tym świecie, będzie miała do her uszu tysiące trudnych pytań o przeszłość… Teraz tymczasem, w obliczu faktów, pod żadnym pozorem nie potrafi z gardła wydusić ani jednego słowa, milcząc ze wzruszenia. Podchodzi powolnym krokiem bliżej na dywanie, drżącymi palcami czule chwyta duże dłonie Hasret w swoje ręce:
— Mamo… — her głęboki głos całkowicie załamuje się her w gardle już przy pierwszym uświęconym słowie, a łzy płyną po face.
Hasret patrzy na her załzawioną face z taką nieskończoną, czystą matczyną czułością i miłością, jakiej młodej Hancer brakowało przez her całe dorosłe nieszczęśliwe życie w tym dworku:
— Jestem tu… Jestem tu już przy twoim boku całkowicie bezpieczna i na zawsze, moja ukochana córko Hancer… To wystarczy dla nas — odpowiedziała łagodnie Hasret.
Hancer słysząc tow, w ułamku sekundy z płaczem rzuca się z impetem mocno w her bezpieczne ramiona matki, tuląc face do her her piersi. Płacze głośno i szczerze niczym małe, bezbronne dziecko – pod żadnym pozorem pod wpływem rozpaczy czy strachu przed wrogami, pod żadnym pozorem nie; płacze z powodu tych wszystkich potwornych, bezpowrotnie utraconych z winy Mukadder lat rozłąki w nędzy.
— Mamo… Jak… jak ty byłaś w stanie fizycznie wytrzymać i przetrwać tow piekło i samotność przez tyle bolesnych lat nędzy, mów mi?! — szlochała dziewczyna.
Hasret delikatnie, z miłością ociera her palcami gorące łzy z her her bladych policzków, całując sweter:
— Ja żyłam na tym podłym świecie i przetrwałam her zło wyłącznie dzięki her pamięci o twoim istnieniu, Hancer, moja mała kometo!… Viedziałam doskonale w swoim sercu, że nadejdzie ten sprawiedliwy poranek i z honorem wrócę do Stambułu ucałować twoje eyelids!… Musiałam za her wszelką cenę przeżyć her nocy dla ciebie i dla tej wielkiej, czystej miłości, którą ty dumnie nosisz pod sercem w swoim łonach! Ocaliłam nas!
Hancer słysząc tow wyznanie matki o ciąży, z miłością jeszcze mocniej i szczelniej zaciska swoje szczupłe ramiona wokół her her her szyi, jakby tym jednym uściskiem ciałum pragnęła radosne odzyskać na własność her swoje całe utracone z winy Develioglu dzieciństwo holdingu. Hasret po chwili z powagą przenosi swój chłodny wzrok directly na profil stojącego obok Cihana, mówiąc twardo prosto w face:
— Ten luksusowy dom i holding Develioglu, Cihan… od dzisiejszego poranka pod żadnym pozorem nie może i pod żadnym pozorem nie będzie już ani jednej minuty dłużej legalnie należał do brudnego kłamstwa i zbrodni majątkowej holdingu!… Ten dom od dziś powinien stać się bezpiecznym, sprawiedliwym miejscem, w którym moja niewinna córka Hancer pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie będzie się bała oddychać i żyć u twojego boku! O tow żądam jako matka!
Prezes Cihan Develioglu wysłuchawszy her słów wyroku moralnego k kiet, przyjmuje tow na klatę z pełną, męską powagą mężczyny z honorem, spuszczając głowę. Pod żadnym pozorem pod wpływem swojej pychy pod żadnym pozorem nie próbuje zaprzeczać her słowom ani szukać wymówek kadr:
— Masz… Masz absolutną, stuprocentową rację w swoich słowach, mamo Hasret, zawiniliśmy wobec was… — odpowiedział głębokim głosom Cihan, patrząc na żonę. — Ta rezynencja Develioglu przez całe moje dorosłe życie była w realiach wyłącznie symbolem brudnych rodowych tajemnic holdingu, bezwzględnych manipulacji matki i bolesnego cierpienia słabszych, tow mój wstyd… Jeśli nasza rodzina ma się w ogóle na tym świecie odrodzić z miłości i z honorem, tow her rzecz musti w tych korytarzach zostać wybudowana od nowa od samego fundamentu prawdy. Szanuję twój wyrok.
Scena III: Pustka Metina i alert o pożarze od Sıli
Zaledwie kilka kroków dalej, przy wielkim oknie tarasowym salonu stał sztywno milczący Metin. Patrzył w milczeniu przez czystą szybę na odjeżdżający w oddali za bramę podjazdu czarny radiowóz policyjny z his matką w środku. V jego załzawionych oczach pod żadnym pozorem pod wpływem rozumu pod żadnym pozorem nie było widać w tej sekundzie najmniejszego śladu pysznego triumfu czy dzikiej satysfakcji z upadku wroga; pod żadnym pozorem nie czuł w swoim sercu żadnej radości z upadku i aresztowania rodzonej matki, skądże. Czunł w swojej męskiej duszy wyłącznie jedną wielką, przerażającą i lodowatą czarną pustkę wewnętrzną ciałum. Przez całe bowiem długie, bolesne lata nędzy pod tym dachem dworku, despotyczna Mukadder swoją chciwością i pychą bezczelnie odbierała mu her sekundy ludzką wolność, godność kadr i niezbywalne święte prawo do decydowania o własnym życiu prywatnym i miłości u boku ukochanej k kiet!… Dzisiaj tymczasem, twarda sprawiedliwość prokuratora w końcu po bolesnym czasie dosięgła her her her czyny na tym dywanie… A mimo tego namacalnego sukcesu, his stare rany psychiczne pod żadnym pozorem pod wpływem wyroku pod żadnym pozorem nie znikały z pamięci w jedną krótką sekundę, raniąc go. Cihan widząc his smutek, wolnym krokiem podszedł do brata na środku pokoju, kładąc mu swoją dużą dłoń na ramieniu:
— Metin… Bracie mój jedyny, odpowiedz mi szczerze jako mężczyna mężczynie: czy wszystko z twoim zdrowiem i sumieniem jest w tej minucie w porządku, co? Słyszę twój ból…
Metin przez nader długą, bolesną chwilę milczenia pod żadnym pozorem nie odwracał face v his stronę, patrząc w okno, po czym odpowiedział cichym, łamiącym się głosom:
— Ja pod żadnym pozorem sam nie viem w swojej głowie, co czuję, Cihan… Ja dosłownie przez całe moje nieszczęśliwe dorosłe życie w tym dworku z płaczem czekałem na nadejście tego sprawiedliwego dnia demaskacji her her her zbrodni majątkowej holdingu rynkowego holdingu… A teraz, kiedy ten wyrok w końcu dumnie nadszedł przed moimi oczami na tym dywanie… ja pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie czuję w swoim całe absolutnie nic dobrego. Pustka w klatce piersiowej.
Cihan mocno, z braterską miłością uścisnął his skórzane ramię kurtki, spuszczając głowę:
— Ten paraliżujący ból zdrady, mój drogi bracie Metin… z her dniem na pewno uleczy nas czas i miłość, zaufaj mi, przejdzie her zło holdingu…
Metin odwrócił się v his stronę powolnym ruchem, patrząc mu prosto w eyes wzrokiem chłodnym, ale pozbawionym jakiejkolwiek rodowej złości:
— Nie, Cihan, mylisz się potwórni w realiach holdingu!… Ten potworny ból zdrady i widok rodzonej matki w kajdankach pod naszym dachem pod żadnym pozorem pod wpływem czasu pod żadnym pozorem już nigdy w naszym życiu nie minie, tow piętno na zawsze!… Ale może na przekór wszystkiemu, ja w końcu z honorem nauczę się z tym bolesnym ciężarem na barkach normalnie żyć i pracować w kadrach, nic więcej. Oby Bogu.
Obaj zranieni przez intrygi bracia Develioglu doskonale wiedzieli w swoich umysłach mężczyn… że tow autentyczne, trudne uzdrowienie relacji i pokój w dworku dopiero co z wielkim trudem zaczynają kiełkować na ruinach paktu Mukadder. Jednak bystry Metin nader szybko pod wpływem rozumu przypomniał sobie o tym, że jedno potężne, nieobliczalne i mordercze zagrożenie dla życia ich rodziny nadal bezkarnie przebywa na wolności w Stambule! Obrócił face gwałtownym ruchem direkt v stronę Cihana, łapiąc go za płaszcz:
— Cihan!!! O mój Boże, zapomnieliśmy w tych emocjach o najważniejszym!!! Ta psychopatka Sıla nadal przebywa bezkarnie gdzieś na wolności na terenie miasta oficyny!!! Ty przecież znasz her czarny charakter i her chciwość holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu!… Po tym nagłym aresztowaniu i klęsce Mukadder w salonie, ta bezwzględna koba na boku może stać się dla bezpieczeństwa Hancer i jej nienarodzonego dziecka miliard razy bardziej niebezpieczna, agresywna i nieobliczalna w szałe zemsty majątkowej holdingu! Mustimy działać pędem!
Cihan Develioglu słysząc tow twarde ostrzeżenie brata o Sile, w ułamku sekundy momentalnie całkowicie zesztywniał na posadźce, a w his ciemnych oczach ponownie pojawiło się potężne, paraliżujące napięcie i męska determinacja prezesa holdingu, mrużąc eyes:
— Masz… Masz absolutną, stuprocentową rację w swoich obawach, Metin, moja ślepoty!… Dopóki my tej chciwej kobicę Sły sprawnie podstępem pod żadnym pozorem nie odnajdziemy na mieście i nie oddamy w ręce prokuratora… niki pod moim dachem, i her niewinna Hancer pod żadnym pozorem pod wpływem nocy pod żadnym pozorem nie będzie w pełni bezpieczna ani cała!
Zdecydowanym ruchem rąk chwycił swój ciemny płaszcz z wieszaka, krzycząc do ochrony holdingu:
— Vsiadamy w tej samej minucie w auto i jedziemy w teren szukać śladów! Engin już czeka z patrolami policji! Ruchy!
Szlachetna Hancer oficyny na ten widok paniki męża, w ułamku sekundy z lękiem w sercu k kiet postąpiła jeden szybki krok na dywanie directly v his stronę, wołając z płaczem:
— Cihan!!! Moje kochanie, błagam cię na wszystko, co święte przed Bogiem, uważaj nader bardzo na siebie na tej akcji, nie daj się zabić temu potworowi Sile, prosi cię koba charakteru!!!
Mężczyzna Develioglu słysząc ten pełen czystej miłości i troski krzyk żony, odwrócił face v her stronę i z nieskończoną tkliwością i powagą popatrzył jej prosto w załzawione eyes, szepcząc głębokim głosom mężczyny:
— Nie bój się o mój los, Hancer, moje jedyne kochanie pod słońcem… Ty masz bezwzględnie zostać tu pod dachem dworku pod czujną opieką swojej mamy Hasret w salonie!… Nakażę kategorycznie ochronie holdingu zamknąć na her rygiel her pojedyncze drzwi i okna rezynencji przed obcymi! Vrócę tu radosne do twojej sypialni w kadrach natychmiast, kieto, gdy tylko pomyślnie schwytamy tę potworę Sıłę na mieście! Obiecuję ci tow na honor Develioglu! Czekaj na mnie!
Hancer posłusznie skinęła mu głową na pożegnanie przez łzy, choć potężny, paraliżujący niepokój i przeczucie nadchodzącej tragedii majątkowej holdingu nienaturalnie i bezwzględnie zaciskały her her kobiece gardło od strachu o his życie. V milczeniu patrzyła z okna salonu, jak silny Cihan wraz z bratem Metinem w pośpiechu opuszczają teren rezynencji, wsiadając do suva holdingu rynkowego holdingu fundacji rynkowego holdingu.
Scena IV: Sıla w lesie i szalony plan podpalenia
Nie miała jednak w swojej głębokiej niewiedzy i czystości serca najmniejszego profesu w swojej głowie o tym… że śmiertelne, mordercze zagrożenie ze strony szalejącej z nienawiści Sıli znajduje się w tej samej minucie realnego czasu zdecydowanie o wiele bliżej murów tego dworku, niż her z nich w ogóle podejrzewał w swoich kalkulacjach kadr holdingu. Tymczasem bowiem, chciwa Sıla ukrywała się tchórzliwie przed policją w głębi chłodnego, gęstego lasu rodowego, okalającego bezpośrednio tyły wielkiej posiadłości Develioglu, trzęsąc się z wycieńczenia. Jej drogie ubrania i futra z wyższych sfer były nader potwórni, gęsto pobrudzone błotem i poszarpane przez kolce krzewów, zmęczona face pokryta była smugami sweat i brudu, ale w głębi her czarnych oczu płonęła her sekundy jedna wielka, mordercza i nieokiełznana nienawiść psychopatki holdingu!
Kiedy poprzez podsłuch kadr holdingu ze strachem dowiedziała się o nagłym ostatecznym aresztowaniu i wywozie w kajdankach Mukadder, przez dłuższą chwilę w amoku stała nieruchomo pod drzewem w milczeniu nocy, trzęsąc się ze wściekłości. Ta bogata koba, która przez tyle długich miesięcy stanowiła dla her her her intryg jedyną tarcze ochronną przed prawem i finansowała her zachcianki… właśnie przed chwilą w ułamku sekundy bezpowrotnie straciła her rzecz, wpływy holdingu giełdy i władzę majątkową holdingu, skazana na celę! Szalejąca Sıla z nienawiścią uświadomiła sobie w swoim chciwym umyśle z lodowatą jasnością porażający fakt: zrozumiała mianowicie, że została na tym podłym świecie całkowicie samotna, odcięta od kasy holdingu i bez jakiejkolwiek ochrony wrogów holdingu giełdy. pod żadnym pozorem nie miała już na tym świecie dokąd bezpiecznie uciekać przed listem gończym prokuratora holdingu… pod żadnym pozorem nie było już na ziemi ani jednego człowieka, który z litości zechciałby her ocalić przed kratami celi więziennej!
Jednak pod wpływem tego paraliżującego strachu, w her czarnej duszy pod żadnym pozorem pod wpływem rozumu pod żadnym pozorem nie narodziła się żadna szlachetna skrucha przed Bogiem czy żal za grzechy, skądże; w jej szaleństwie narodziła się potężna, mordercza i ślepa desperacja furiatki!
— Skoro… Skoro ja ze swojego pecha pod żadnym pozorem pod wpływem czasu pod żadnym pozorem nie mogłam w tym życiu zostać jedyną, dumną królową i prezesową tego luksusowego dworku Develioglu u boku Cihana, wy wyrodne kieto biedy oficyny!… — syknęła z morderczym jadem w oczach Sıla, mrużąc eyes ze złości. — tow przysięgam przed obliczem boga w tej nocy, że niki inny z was na tym świecie pod żadnym pozorem pod moim dachem pod żadnym pozorem nie będzie radosne i szczęśliwy żył w tym luksusie! her spalę w piekle!
V her szalonej, psychopatycznej głowie w ułamku sekundy z potężną siłą narodził się her ostateczny, morderczy plan krwawej zemsty majątkowej holdingu. Pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie miała zamiaru tchórzliwie uciekać z miasta przed patrolami policji; pod żadnym pozorem nie chciała na boku spróbować rozpocząć skromnego, nowego życia z pracy własnych rąk, brzydząc się nędzą oficyny… Ona pragnęła w swoim amoku tylko i wyłącznie jednego na tym świecie: pragnęła z zimną krwią doszczętnie zniszczyć, spalić w popiół i zrównać z ziemią absolutnie her rzecz, czego sama ze swojej chciwości pod żadnym pozorem nie mogła podstępem zdobyć na własność majątkową holdingu! Chciała z nienawiścią zamordować w płomieniach osobę Cihana, szanowaną Hancer i her nienarodzonego dziedzica w łonie holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu!… Chciała zniszczyć ich piękną przyszłość i her bożą wielką miłość, a na samym końcu doszczętnie spalić w gruzy her tę wielką, luksusową rezynencję Develioglu, która przez bolesne lata była dla her her her ambicji jedynym symbolem boskiej władzy, milionów i prestiżu społecznego giełdy rynkowego holdingu rynkowego holdingu!
Scena V: Krwawy podpalenie rezydencji przez Sıłę i pułapka w korytarzu
Sıla ze wściekłością w oczach mocno zacisnęła swoje szczupłe palce u rąk na rękojeści tego jednego jedynego przedmiotu zniszczenia, jaki jej jeszcze pozostał w torbie kadr holdingu – trzymała tam wielki, plastikowy kanister wypełniony po brzegi łatwopalną benzyną ze stacji benzynowej holdingu kadr. Viedziała doskonale z lodowatą jasnością stratega w swoim szaleństwie… że jeśli ma w ogóle her czyn uderzenia z sukcesem zrealizować przed sądem, musti tow zrobić pod osłoną nocy natychmiast, bez sekundy zwłoki kadr holdingu rynkowego holdingu. Zanim uzbrojona policja z komendantem szczelnie zamkną i zablokują her patrolami drogi wyjazdowe z dzielnicy holdingu… Zanim prezes Cihan Develioglu holdingu ze swoimi ludźmi holdingu zdoła sprawnie odnaleźć her kryjówkę w lesie… I zanim bezpowrotnie straci her her her her ostatnią życiową szansę na krwawy odwet majątkowy holdingu, ruszyła pędem z krzaków bezpośrednio pod mury posesji dworku holdingu fundacji rynkowego holdingu.
V tym samym ułamku sekundy, w cichym salonie rezynencji, szlachetna Hasret wraz ze swoją ukochaną córką Hancer oficyny próbowali ze łzami w oczach z miłością nadrobić te her wszystkie stracone z winy Mukadder długie bolesne lata rozłąki i nędzy. Siedziały blisko połączone ciałami obok siebie na skórzanej kanapie salonu holdingu, trzymając się mocno za dłonie. Szanowana Hancer pod wpływem wielkich emocji pod żadnym pozorem nie przestawała her oczami zadawać matce kolejnych nader trudnych pytań z notesu: pragnęła całym swoim sercem nader precyzyjnie wiedzieć w swojej głowie, pod jakim konkretnie adresem her rodzona mama Hasret mieszkała przez te lata nędzy na obczyźnie… jak zdołała fizycznie w zdrowiu przeżyć tow potworne piekło samotności bez pieniędzy… i z jakiego bolesnego powodu majątkowego pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie mogła z honorem powrócić do Stambułu o wiele, zdecydowanie wcześniej ucałować her face, o mało co? Mów mi mamo! Hasret wysłuchawszy her żali siostry, odpowiadała jej na her pojedyncze pytanie ze stoickim spokojem, nader łagodnie i z czułością matki kiet. Pod żadnym pozorem nie miała jednak w swojej mądrości najmniejszego zamiaru opowiadać dziewczynie na osobności o her wszystkich mrocznych szczegółach i okrucieństwach ze strony Mukadder i Nusreta z przeszłości kadr – pod żadnym pozorem nie chciała za żadne skarby świata w swoim sercu, aby ten her pierwszy przepiękny poranek ich ponownego radosnego spotkania po latach został przed kamerą całkowicie i bezpowrotnie zdominowany przez bolesne wspomnienia nędzy i cierpienie słabszych holdingu fundacji.
— Najważniejszą… Najważniejszą i najpiękniejszą rzeczą dla mojego matczynego serca na tym podłym świecie jest w tej minucie fakt, Hancer, moje jedyne kochanie… że ja w końcu dumnie i z honorem stoję wiernie przy twoim boku w tym pokoju sypialni, nic więcej nie dbam o tow, ocaliłam nas!… — mówiła łagodnie Hasret, gładząc her suknie.
Hancer słysząc te her słowa matki, ze wzruszeniem miękko oparła her swoją szczupłą głowę bezpośrednio na her szerokim ramieniu matki, przymykając eyelids. Po razy pierwszy od bardzo wielu długich, bolesnych miesięcy nędzy w tym Stambule, młoda koba w końcu poczuła w głębi swojej duszy autentyczne, niebiańskie poczucie pełnego bezpieczeństwa i pokoju k kiet holdingu rynkowego holdingu. I dokładnie w tym samym, przełomowym ułamku sekundy, ciszę i mrok pałacu nagle brutalnie rozdarł głośny, natarczywy i złowieszczy dźwięk pojedynczego stuknięcia do drzwi wejściowych frontowych rezynencji! Obie kobicę na kanapie na ten hałas w jednej minucie z lękiem uniosły wysoko swoje głowy, a serce Hancer zabiło szybciej ze strachu. Szanowana Hasret momentalnie w ułamku sekundy stała się skrajnie czujna na nogach i wbiła wzrok w korytarz holdingu:
— Hancer, moje kochanie… Czy ty w swojej głowie ze szczegółami czekałaś dzisiejszego wieczoru na przyjazd jakiegoś nieproszonego gościa pod nasz adres, co? — zapytała cicho starsza koba.
Hancer trzęsąc się ze strachu, zaprzeczała mocno her głową z lękiem:
— Nie, mamo! Przysięgam przed Bogiem, że pod żadnym pozorem na niki z ludzi z oficyny pod żadnym pozorem nie czekałam o tej porze nocy, bramy powinny być zamknięte!…
Obie kobicę trzymając się za ręce, nader ostrożnie i powolnym krokiem podeszły directly pod same heavy drzwi wejściowe holu przedpokoju dworku. Cicho przekręciły zamki, otworzyły skrzydło na oścież i popatrzyły na ganek podjazdu – przed drzwiami pod żadnym pozorem nie było widać żywej duszy mężczyny, panowała głucha cisza nocy, pusto. Jednak her bystre eyes Hancer w ułamku sekundy ze zgrozą zauważyły leżący bezpośrednio na wycieraczce marmuru posadzki niewielki, pognieciony, anonimowy pakunek owinięty szarym papierem pakowym kadr holdingu. Szanowana Hasret pod wpływem ostrożności pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie chciała na początku pozwolić córce dotykać tej paczki rękami, podejrzewając bombę Nusreta… Jednak zdeterminowana Hancer bacznie zauważyła wzrokiem, że materiał papieru opakowania jest z boku częściowo i celowo rozerwany z premedytacją. Ze środka paczki nienaturalnie wystawał wyraźny fragment zakrwawionej, czerwonej tkaniny tekstylnej kadr holdingu! Kobieta powolnym ruchem drżącej dłoni rozsunęła materiał i otworzyła paczkę trực tiếp na ganku, i na ten potworny widok w ułamku sekundy face her całkowicie pobladła ze wstydu i zszokowania sumienia: wewnątrz pudełka leżał z zimną krwią zwinięty, potwórni zakrwawiony szkarłatny szal jedwabny, należący bezsprzecznie do chciwej Sıli! Hancer na ten makabryczny widok zbrodni z krzykiem paniki cofnęła się o dwa kroki w tył na posadźce holu, łapiąc się za face:
— O mój Boże!!! Mamo Hasret, co tow ma być za potworny wyrok i zbrodnia w tym pudełku, o co tu chodzi, słucham cię?! Skąd krew?!
Hasret widząc tow, w ułamku sekundy z impetem zatrzasnęła ciężkie drzwi frontowe rezynencji na her zamki i rygiel, szepcząc grobowym głosom:
— To jest… To jest oficjalnie ze strony tej psychopatki Sıli czyste, bezwzględne i mordercze życiowe ostrzeżenie kryminalne dla naszego bezpieczeństwa, Hancer!… Ta podła koba całym swoim czarnym sercem chce w tej nocy za wszelką cenę sprawić na Akacjowej, byśmy my obie umierały ze strachu o własne życie her wieczoru! To jej zemsta!
— Mamo, ja się potwórni boję w tym dusznych salonie, musimy w tej samej minucie bez wahania wyciągnąć telefon i dzwonić alarmowo po pomoc do Cihana do biura holdingu, ruchy mężczyno!… — zapłakała w furiatce Hancer, trzęsąc się ze strachu o dziecko w brzuchu holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Scena V: Podpalenie rezydencji i pościg Cihana
Hasret drżącą ręką szybko sięgnęła do swojej skórzanej torebki po aparat telefoniczny kadr holdingu, chcąc kliknąć numer… I dokładnie w tym samym, mrocznym ułamku sekundy przeznaczenia, za wielką szklaną szybą panoramiczną okna salonu, bezgłośnie i nienaturalnie szybko przesunął się w ciemności nocy potężny, czarny cień ludzkiej sylwetki intruza! Szanowana Hancer nader czujnie zauważyła ten ruch wroga kątem swojego oka przez pręty, i z krzykiem rozpaczy podskoczyła directly pod samo panoramiczne okno, patrząc w mrok ogrodu Develioglu. V świetle księżyca zza chmur pod żadnym pozorem nie było jednak widać na trawniku ani jednego człowieka, panowała grobowa cisza nocy, pusto.
— Mamo!… Przysięgam ci przed Bogiem na mój honor, że pod żadnym pozorem nie miałam omamów, ja przed chwilą wyraźnie widziałam postać kobicę stojącą w cieniu pod oknem, szpiegowała nas!… — krzyknęła blada dziewczyna.
Hasret słysząc tow, bez ani jednej sekundy zwłoki i wahania z pośpiechem zaczęła przekręcać her rygiel i zamykać na her zamki her pojedyncze drzwi wejściowe i okna tarasowe parteru rezynencji, krzycząc:
— Hancer, moje kochanie, nie waż się pod żadnym pozorem odchodzić ode mnie ani o jeden metr na krok w tym salonie, pilnuj się!… Jesteśmy osaczone!
Nie miały jednak obie bezbronne kobicę pod tym dachem najmniejszego, zielonego profesu o tym w swoich głowach… że chciwa Sıła przed chwilą z nienawiścią z powodzeniem przedostała się przez wysoki mur obronny posesji holdingu i poruszała się bezszelestnie, miarowym krokiem wzdłuż ścieżek czarnego ogrodu, sprytnie kryjąc her ciało i futra pomiędzy gęstymi drzewami parku Develioglu! V swojej prawej dłoni kurczowo, mocno ze wściekłości zaciskała her ten wielki, plastikowy kanister wypełniony łatwopalną benzyną, a her oddech w piersi był ciężki, rwany, konający z nienawiści. Jej ruchy palców były niesamowicie nerwowe, chaotyczne pod wpływem amoku szaleństwa mężczyny charakteru. Zatrzymała swój krok sztywno tuż obok drewnianych, bocznych drzwi wejściowych zaplecza rezynencji holdingu giełdy rynkowego holdingu. Szybkim ruchem rąk odkręciła plastikowy korek pojemnika z paliwem, przechyliła kanister nad progiem, i pierwsze potężne, tłuste krople płynnej benzyny z głośnym szumem strumieniami zaczęły obficie spadać na suchą ziemię i posadzkę ganku dworku holdingu rynkowego holdingu!… Potem szalejąca Sıła z dziką satysfakcją furiatki zaczęła bezlitośnie rozlewać i chlapać benzynę wzdłuż her wejścia frontowego pałacu oraz bezpośrednio under szklanymi ramami okien kuchennych i salonu holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Vewnątrz budynku tymczasem, przerażona Hancer ponownie, pod wpływem instynktu podskoczyła do szklanej szyby okna salonu, chcąc sprawdzić ogród… I w tym ułamku sekundy, her eyes ze zgrozą ujrzały nader wyraźnie przed sobą na trawniku potężną, wyrazistą sylwetkę kobicę standing w cieniu krzewu! V her ręce jaskrawo i złowieszczo błysnął w świetle księżyca metalowy kanister z paliwem! Hancer na ten makabryczny widok w jednej minucie całkowicie znieruchomiała na posadźce ze zgrozy, a słowa zamarły her w gardle ze strachu o życie potomka w brzuchu holdingu giełdy rynkowego holdingu. Po bolesnej chwili paraliżu, wybuchnęła na całe gardło przeraźliwym, piskliwym krzykiem rozpaczy na cały regulator pałacu, wołając:
— Mamo!!! Mamo Hasret, błagam o ratunek, ta psychopatka Sıła stoi na środku naszego ogrodu z kanistrem benzyny, podpala nasz dom!!! Ratuj nas, mamo!!!
Szanowana Hasret słysząc ten krzyk córki, w ułamku sekundy z płaczem podskoczyła do her boku przy oknie, i obie kobicę w milczeniu z przerażeniem patrzyły przez czystą szybę na dół na trawnik. Tam na dole, chciwa Sıła usłyszawszy ich krzyki z piętra, gwałtownym ruchem rąk uniosła wysoko swoją dumną face v stronę okna salonu holdingu, a her eyes zwęziły się z morderczym jadem chciwości. Ich załzawione eyes w tym samym ułamku sekundy spotkały się ze sobą w walce na odległość przez szkło, a czas zamarł. Na face potwora Sıli w tym momencie pojawił się przerażający, psychopatyczny uśmiech czystego zadowolenia zbrodni majątkowej holdingu, i powolnym ruchem wyciągnęła z kieszeni metalową zapalniczkę benzynową, krzycząc z nienawiścią na cały regulator ogrodu:
— Hancer!!! Ty nędzna kieto z biedy oficyny!!! Ty swoim przyjściem z biedy bezczelnie odebrałaś mojemu życiu absolutnie her rzecz w tym Stambule: wpływy majątkowe holdingu, miliony giełdy, luksusy rezynencji i miłość mojego mężczyny Cihana Develioglu!!! — wrzasnęła z furią. — Teras przed Bogiem, w tej świętej minucie mojej krwawej zemsty, ten twój wielki luksusowy pałac Develioglu Develioglu w ułamku sekundy na zawsze stanie się twoim własnym, ognistym grobem i mogiłą dla ciebie i twojego bękarta pod sercem! her was spalę w popiół, zdychajcie w płomieniach!!!
Jasny, niebezpieczny płomień zapalniczki zatańczył i zabłysnął na chłodnym wietrze nocy bezpośrednio nad her dłonią sprawcy zaledwie przez jeden mały ułamek sekundy… I tow w zupełności wystarczyło do spełnienia zbrodni! Szalejąca Sıła z zimną satysfakcją furiatki, bez cienia litości rzuciła płonący ogień directly na trawnik i ścieżkę obficie nasączoną płynną benzyną ze stacji kadr holdingu. Ogień w ułamku sekundy błyskawicznie, z potężnym furiatem i rykiem płomieni rozlał się potężną ścianą ognia po drewnianych schodach i progu wejściowym frontowym rezynencji Develioglu! V ciągu zaledwie kilku bolesnych sekund, niszczycielskie języki płomieni z głośnym trzaskiem i hukiem sprawnie wspięły się wysoko na rzeźbione drzwi wejściowe, ramy okienne i zaczęły bezlitośnie lizać elewację pałacu holdingu giełdy rynkowego holdingu. Wielki dom Develioglu po razy kolejny w tej historii z impetem stanął w potężnym ogniu pożaru, ale tym razem przed kamerą pod żadnym pozorem pod wpływem przypadku pod żadnym pozorem nie była tow żadna szara awantura czy usterka techniczna kabli kadr holdingu… To była precyzyjnie, z zimną krwią zaplanowana i zrealizowana w szałe krwawa zemsta majątkowa holdingu. Szalejąca Sıła stała bezpiecznie na trawniku parku i z obłędem i szałem w oczach patrzyła na rosnące z her sekundą ściany ognia i kłęby dymu, trzęsąc się ze śmiechu, a her głośny, psychopatyczny śmiech furiatki doszczętnie zagłuszył bolesny trzask i huk płonącego rodowego drewna dworku holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Scena VI: Śmiertelna pułapka w korytarzu i akcja ratunkowa Cihana
V tym samym ułamku sekundy, przerażona Hancer oficyny z krzykiem rozpaczy cofnęła się o dwa kroki w tył na dywanie od panoramicznego okna salonu, chwytając się za brzuch ciążowy. Serce her pod wpływem paraliżu emocjonalnego waliło w klatce piersiowej tak potworni szybko i chrapliwie z wycieńczenia, jakby miało zaraz pęknąć z bólom ciałum:
— Mamo!!! O mój Boże na niebiosach, mamo Hasret, ratuj nas!!! — wrzasnęła w ekstazie szału dziewczyna, łapiąc się za face. — Ta… ta psychopatka Sıła naprawdę z zimną krwią podpaliła nasz dom, płomienie odcinają nas od wyjścia, ogień wchodzi do holu!!! Umieramy w płomieniach!!!
Szanowana starsza koba Hasret słysząc ten krzyk córki i widząc kłęby dymu wchodzące pod drzwiami, pod żadnym pozorem w tej krytycznej minucie pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie marnuje ani jednej cennego sekundy życia na panikę, mobilizując her resztki sił k kiet. Natychmiast, silnym matczynym ruchem rąk mocno chwyciła her szczupłą dłoń córki w swoją rękę, wołając:
— Szybko, Hancer, moje kochanie, nie ma czasu na łzy, łap oddech!!! Musimy w tej samej minucie pędem uciekać stąd z piętra rezynencji na dół za pomocą tych bocznych, drewnianych schodów ewakuacyjnych od zaplecza dworku rynkowego holdingu! Idziemy pod wyjście awaryjne!
Obie przerażone kobicę trzymając się za ręce, pędem ruszyły przed siebie przez zadymiony korytarz holdingu v stronę bocznego skrzydła pałacu Develioglu. Jednak w minucie, kiedy z pośpiechem dotarły pod same ciężkie, drewniane drzwi wyjściowe zaplecza dworku holdingu kadr, starsza Hasret z całej siły swoich ramion kategorycznie nacisnęła metalową klamkę zamka, chcąc wyważyć skrzydło na oścież i wyść do ogrodu… Ku her her her absolutnemu przerażeniu i osłupieniu sumienia, drzwi wejściowe pod wpływem naporu pod żadnym pozorem ani o jeden milimetr pod wpływem siły pod żadnym pozorem nie drgnęły w her rękach, pozostając zablokowane na głucho! Nacisnęła klamkę po razy drugi, trzeci, czwarty, z całej siły uderzając barkiem w rzeźbione drewno… Bez najmniejszego skutku, zamek milczał jak zaklęty! Pakt odciął wyście. Bezwzględna Sıła przed rozlaniem benzyny, z zimną krwią sprytnie zamknęła her zamki tych bocznych drzwi od strony zewnętrznej ogrodu za pomocą kłódki, traktując her wolność z pogardą, by niki pod żadnym pozorem nie zdołał uciec z płonącego dworku holdingu rynkowego holdingu!
Luksusowa rezynencja Develioglu w jednej sekundzie bezpowrotnie zamieniła się dla kiet w śmiertelną, ognistą pułapkę bez wyjścia przed sądem, a ogień szalał! Do środka korytarzy z potężnym furiatem zaczął obficie i gęsto wdzierać się dusznych, paraliżujący czarny dym z płonących schodów, odcinając dopływ tlenu. Biedna Hancer w zaawansowanej ciąży pod wpływem dymu zaczęła potwórni, konwulsyjnie kaszleć i krztusić się na posadźce, a her oddech w piersi stawał się z her sekundą rzadki, rwany i niemalże całkowicie niemożliwy do złapania z bólom ciałum. Starsza matka Hasret widząc her paraliż i łzy, rozejrzała się w panice nerwowo wokół siebie po korytarzu i bacznie dostrzegłszy leżący na fotelu wełniany koc merino holdingu, błyskawicznie chwyciła materiał do rąk, mocno zmoczyła go wodą z karafki na stole i czujnym, opiekuńczym ruchem rąk szczelnie okryła nim całą postać córki Hancer od góry do dołu, szepcząc z miłością:
— Łap powietrze through ten wilgotny koc nader powoli i miarowo, Hancer, moje ukochane maleństwo!… Błagam cię o pełny upór, pod żadnym pozorem pod wpływem bólom pod żadnym pozorem nie wolno twojej duszy się poddać śmierci w tej minucie, walcz o tlen dla potomka!… Ocalę cię!…
Hancer próbowała z całych sił zachować chłodny spokój umysłu pod kocem, stosując się do her instrukcji, ale gryzący czarny dym w ułamku sekundy wypełnił już całkowicie her przestrzeń korytarza piętra, a her oczy piekły od ognia. Każdy kolejny pojedynczy oddech stawał się dla her płuc katorżniczą, bolesną walką o przetrwanie i her minutę życia. Zaledwie kilka kilometrów dalej od tego piekła, czarny samochod terenowy Cihana Develioglu pędził z zawrotną prędkością po ciemnych drogach Stambułu v stronę centrum holdingu kadr. Nagle, na rozświetlonym panoramicznym wyświetlaczu deski rozdzielczej suva, gwałtownym ruchem zaczął głośno i natarczywie pulsować czerwony sygnał alarmowy systemu security, niszcząc ciszę kabiny holdingu. To było automatyczne, cyfrowe powiadomienie z centrali bezpieczeństwa rezynencji Develioglu, a na ekranie lcd pojawiło się tylko jedno jedyne, mroczne słowo wyroku majątkowego holdingu: POŻAR!
Cihan Develioglu na ten widok słowa pożaru na monitorze, w ułamku sekundy momentalnie całkowicie pobladł na face ze wstydu i przerażenia, a oddech mu zamarł w piersi ze strachu o życie żony.
— Nie… O mój Boże, pod żadnym pozorem nie tow, błagam Cię!… — jęknął z potężnym męskim bólom mężczyna, łapiąc kierownicę.
Metin siedzący obok na siedzeniu pasażera, z bliska spojrzał na pulsujący czerwony monitor, i w ułamku sekundy zszokowany wrzasnął na całe gardło w kabinie suva:
— Cihan!!! O mój Boże, nasza rezynencja rodowa płonie na Akacjowej, ogień szaleje!!! Ta kieto psychopatka Sıła tam przebywa w ogrodzie i podpala dom, zniszczy Hancer i Hasret!!! Pędź tam mężczyno!!!
Cihan Develioglu słysząc ten krzyk brata o Sile i o pożarze, w panicznym szałe i furiacie mężczyny z honorem z całej siły wcisnął pedał gazu suva holdingu do samej blachy podłogi, a potężny silnik auta wył wściekle na obrotach. Samochód terenowy z zawrotną prędkością niczym pocisk zaczął pędzić i manewrować przez kolejne skomplikowane i zatłoczone skrzyżowania dróg miejskich, uciekając przed czasem rynkowego holdingu rynkowego holdingu… Jednak ku ich kompletnemu przerażeniu i czarnej bezsilności, potężny nocny ruch uliczny i korki holdingu na moście w jednej sekundzie całkowicie i bezwzględnie zablokowały her wolną drogę przejazdu dla suva, tworząc mur z blachy. Cihan z wściekłości i bezsilności z całej siły uderzył twardą pięścią w środek kierownicy auta, rycząc z furią do kierowców przed sobą:
— Ruszajcie się stąd w tej samej minucie ze swoimi autami, wy wyrodne potwory, droga wolna dla mnie!!! Mustię tam zdążyć na czas ocalić moją żonę, puszczać mnie mężczynę!!!
Mądry brat Metin stojący obok, pomimo her paraliżu emocjonalnego spróbował za wszelką cenę zachować w kabinie resztki chłodnego spokoju i rozsądku, łapiąc go za ramię:
— Cihan, błagam cię o męskie opanowanie, nie niszcz suva na ślepo w tym korku!… Centrala straży pożarnej i patrole policji z syrenami już pędzą pod nasz adres z rewirom, Engin dopilnuje akcji ratunkowej kadr!…
— Nie interesują mnie w tej sekundzie żadne durne patrole ani strażacy z miasta, Metin, przestań mnie pouczać o procedurach kadr! — odparł z absolutną pogardą i szałem w oczach Cihan, mrużąc eyes ze złości. — V mojej rozpalonej głowie mężczyny her sekundy wyświetla się tylko jeden, jedyny przerażający obraz zbrodni: widzę moją ukochaną żonę Hancer w ciąży uwięzioną z płaczem pośród tych nieludzkich języków ognia i moje nienarodzone dziecko pod her sercem, dławiące się czarnym dymem Mukadder!… Ja pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie zostawię ich tam na dnie tego piekła na pewną śmierć, słyszysz mnie mężczyno?! Choćbym miał własnymi rękami bez wahania weść direkt w sam środek her największego ognia i spłonąć razem z nimi, ja tam wejdę i ocalę her życie! To mój honor!
Samochód terenowy suva z potężnym głośnym piskiem czarnych opon i ryczeniem silnika na pełnym gazie z nienawiścią skręcił kołami bezpośrednio w boczną, ślepą alejkę chodnika, omijając korek i pędząc co sił direkt pod adres płonącej rezynencji Develioglu holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Scena VII: Walka w korytarzu i odnalezienie Hancer
Vewnątrz płonącego gmachu pałacu sytuacja życiowa kiet z her każdą minutą stawała się skrajnie, potwórni dramatyczna i beznadziejna przed sądem. Gwałtowne, niszczycielskie płomienie pożaru obejmowały już swoim furiatem her belkę i całe wielkie główne schody wejściowe holu, odcinając bezpowrotnie drogę wyjścia na parter, a dusznych dym odcinał kolejne pokoje. Szanowana Hasret ostatkiem sił swoich płonących od żaru płuc rozpaczliwie próbowała ze łzami w oczach wyważyć barkiem te zablokowane kłódką boczne drzwi zaplecza dworku – uderzała w twarde rzeźbione drewno swoim ramieniem raz, drugi, trzeci, czwarty, zapominając o bólu… Bez najmniejszego moralnego sukcesu, drewno pod żadnym pozorem pod wpływem siły pod żadnym pozorem nie chciało pęknąć w her rękach. Biedna Hancer w zaawansowanej ciąży pod wpływem dymu i braku tlenu, całkowicie straciła siły w ciele i bezwładnie, z jękiem rozpaczy osunęła się na kolana na dywan korytarza holdingu rynkowego holdingu. Oddychała z najwyższym trudem fizycznym, łapiąc resztki rzadkiego powietrza przez wilgotny materiał koca:
— Mamo… Mamo Hasret, błagam cię o litość, ja już pod żadnym pozorem nie mam w swoim ciele ani jednej kropli siły, by dłużej walczyć z tym dymem… — wyszeptała słabym, konającym głosom dziewczyna, zamykając eyelids. — Moje płuca płoną, umieram…
Hasret słysząc te słowa córki, w ułamku sekundy z płaczem podskoczyła do her bezwładnego ciała na posadźce i klękając posłusznie na kolana, mocno chwyciła her her szczupłą face obiema swoimi poparzonymi od żaru dłońmi, patrząc jej prosto w załzawione eyes z nieskończoną miłością:
— Posłuchaj mnie teraz bardzo uważnie, Hancer, moje jedyne kochanie, nie waż się zamykać oczu!!! — zawołała matka. — Twój mąż… twój zakochany mąż Cihan Develioglu holdingu w tej sekundzie na pewno jedzie tu pod nasz podjazd ratować her nasze życie, wbił sobie do głowy twój bezpieczeństwo!… On pod żadnym pozorem i za żadne miliony giełdy pod żadnym pozorem nie zostawi cię tu na śmierć, on zawsze z miłością powraca do twoich rąk w chwilach nieszczęścia, Hancer, zaufaj mi!… Mustisz ze wszystkich sił wytrzymać ten dym jeszcze jedną krótką chwilę, błagam cię siostro!…
Hancer pod wpływem b bólom i paraliżu płuc mocno zamknęła swoje eyelids, a her oddech stał się skrajnie płytki. Tymczasem na zewnątrz dworku, chciwa Sıła stała dumnie na środku trawnika ogrodu i z dziką satysfakcją w oczach przyglądała się her dziełu zniszczenia i potężnym językom ognia, które pożerały luksusową rezynencję Develioglu, nie uciekając stąd przed policją. Patrzyła na ten spektakl, jakby w swoim szaleństwie i amoku chciała zapamiętać na całe życie her sekundę tego potwornego pożaru, który sama swoimi rękami z nienawiścią wywołała za benzynę holdingu kadr. Nas her face malował się przerażający, psychopatyczny uśmiech furiatki:
— No… Teraz w tych płomieniach i mękach na własnej skórze poczujesz her mój potworny ból i upokorzenie rozstania, Hancer, kieto z biedy holdingu rynkowego holdingu!… — wyszeptała z jadem koba, mrużąc eyes. — Stracisz w tej minucie absolutnie her rzecz w Stambule, tak jak ja straciłam! Umieraj tam!
Jednak w tym samym ułamku sekundy, z dalekiej szosy do uszu sprawcy dobiegł głośny, miarowy i przeraźliwy dźwięk pierwszych syren alarmowych nadjeżdżających w pośpiechu wozów strażackich i patroli policji z komendantem na czele! Sıła słysząc tow, gwałtownym ruchem rąk odwróciła her face v stronę bramy wjazdowej, uświadamiając sobie pod wpływem rozumu, że czasu na ucieczkę ma z her sekundą coraz mniej w tym rewirze. Mimo tow, w swoim amoku nienawiści pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie zamierzała uciekać z ogrodu – jej czarne serce pychy chciwie pragnęło przed wyrokiem na własne eyes zobaczyć ten ostateczny moment, w którym niszczycielski ogień doszczętnie pochłonie her cały wielki dom rodowy i her z ludzi biedy, których tak niesamowicie mocno nienawidziła nad życie. Kilka bolesnych chwil później, z potężnym piskiem czarnych opon i rykiem silnika, przed samymi schodami frontowymi płonącego dworku gwałtownie z pośpiechem zatrzymał się czarny samochód terenowy Cihana Develioglu, wzbijając chmury żwiru podjazdu holdingu fundacji rynkowego holdingu.
Scena VIII: Wyważenie drzwi i uścisk Cihana u boku nieprzytomnej żony
Ten makabryczny widok szalejącego pożaru rezynencji w jednej sekundzie bezpowrotnie odebrał oddech i męską duszę prezesowi Cihanowi, paraliżując his myśli ze wstydu i strachu. Potężne, niszczycielskie płomienie ognia sięgały już w tej minucie samego dachu gmachu, a wielkie kłęby gęstego, czarnego dymu dusznego unosiły się wysoko nad całą posiadłością, barwiąc niebo na czarno. Cihan Develioglu na ten widok z furią i amokiem miłości w oczach zawołał na całe gardło, tracąc her rozum mężczyny charakteru:
— Hancer!!! O mój Boże, Hancer!!! Moje kochanie!!! — i nie czekając ani jednej sekundy dłużej na przyjazd strażaków z kadr, w panicznym szałe z bólom w sercu ruszył pędemdirectly v stronę płonącego wejścia głównego rezynencji, chcąc wpaść w sam środek ognia! Pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie myślał w tej minucie o ocaleniu swojego własnego fizycznego życia, nie dbał o nie!
Mądry brat Metin stojący obok, widząc ten his samobójczy krok, w ułamku sekundy z przerażeniem skoczył za his plecami na dywanie, mocno chwycił go obiema rękami za ramię kurtki i spróbował siłą powstrzymać his postać przed wejściem w płomienie:
— Cihan!!! Opamiętaj się w tej sekundzie, mężczyno, stój!!! — wrzasnął na całe gardło Metin. — Przecież tow weście tam do środka tego holu w tej minucie pożaru tow jest z twojej strony czyste, stuprocentowe samobójstwo mężczyny charakteru, spłoniesz tam żywcem w sekundę, stój!!!
— Puść… Puść moje ramię w tej sekundzie, Metin, i nie waż się mnie zatrzymywać swoimi rękami, puszczaj mnie!!! — ryknął wściekle z furią Cihan, wyrywając swoje ciało z his uścisku z niesamowitą siłą mężczyny. V jego załzawionych oczach pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie było widać najmniejszego śladu lęku przed śmiercią, była tam malowana wyłącznie czysta rozpacz zakochanego faceta: — Moja ukochana żona Hancer przebywa uwięziona w środku tego piekła pożaru, Metin!!! Hancer i moje nienarodzone, niewinne dziecko pod her sercem dławią się tym dymem!!! pod żadnym pozorem nie waż się kazać mi bezczynnie stać na tym trawniku i patrzeć z boku, jak oni z bólom umierają w płomieniach dla twoich procedur kadr holdingu!!! Ja tam wejdę i ocalę her życie albo spłonę razem z nimi!!!
Nie czekając ani jednej bolesnej sekundy zwłoki dłużej na przyjazd straży, szybkim ruchem rąk zdjął z siebie swoją skórzaną kurtkę roboczą holdingu, mocno zmoczył materiał wodą ze szlaucha ogrodowego, nasunął mokrą tkaninę na swoją głowę i face dla asekuracji przed żarem, i bez cienia jakiegokolwiek wahania z dumnym krokiem mężczyny zniknął na zawsze w szalejących płomieniach ognia wejściowego, wchodząc do środka holu dworku. Metin patrzył za his sylwetką z absolutnym przerażeniem i zszokowaniem w oczach, nie mrugnąwszy okiem na trawie… Po upływie bolesnej chwili wahania, pod wpływem braterskiej miłości i honoru podjął w swojej męskiej duszy dokładnie tę samą twardą decyzję:
— Nie… Ja pod żadnym pozorem za nic na tym podłym świecie pod żadnym pozorem nie zostawię mojego rodzonego brata Cihana samego w tym ogniu na pastwę losu, mój honor mężczyny!… — zawołał głośno Metin, nasunął mokry materiał na face i również dumnym krokiem z impetem rzucił się do środka płonącego gmachu pałacu w ślad za nim.
Tymczasem na zadymionym piętrze rezynencji, biedna Hancer oficyny leżąca bez sil under wilgotnym kocem na posadzce, nagle poprzez głośny, potężny huk i trzask szalejącego wokół ognia, nader wyraźnie wychwyciła swoim uchem nader znajomy, głęboki i ukochany męski głos Cihana, który wołał her imię z oddali korytarza:
— Hancer!!! Gdzie ty przebywasz, moje kochanie pod słońcem, odpowiedz mi mężczynie, słyszę cię!!!…
her załzawione eyes na ten czuły głos męża w jednej sekundzie momentalnie zabłysły jasnym blaskiem nowej nadziei i miłości k kiet, a serce her zabiło w piersi miliard razy szybciej z radości. Z całych swoich ocalałych sił fizycznych spróbowała głośno odpowiedzieć mu z posadzki przez dym, lecz z her wykończonych płuc i gardła z bólom wydobył się jedynie słaby, cichy szept rozpaczy:
— Cihan… Ja jestem tutaj… Uratuj nas… — i słowa zamarły her w gardle. Czy zakochany Cihan Develioglu zdąży w tym dymie i płomieniach na czas odnaleźć pozycję Hancer i hasret, zanim ciężki, płonący drewniany strop rezynencji z głośnym hukiem zawali się bezpośrednio nad ich głowami, skazując her na śmierć w tym pokoju, co?! Sprawa w toku!
Cihan Develioglu niemalże na oślep, trzęsąc się z wysiłku, przedzierał się swoim całe przez potężne, gęste kłęby dusznego czarnego dymu w korytarzach piętra, tracąc her widoczność. Każdy kolejny pojedynczy krok na posadźce stawał się dla his płuc katorżniczą, bolesną walką o przetrwanie i tlen kadr holdingu. Bezwzględne płomienie ognia obejmowały już swoim furiatem kolejne pomieszczenia kadr, a potężnie rozgrzane od żaru drewniane belki stropowe zaczynały nienaturalnie, niebezpiecznie trzeszczeć i uginać się nad his głową, grożąc zawaleniem w her minucie. Mimo tego śmiertelnego niebezpieczeństwa dla ciała, mężczyna z honorem pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie zwalniał swojego kroku stratega – w his umyśle istniała tylko jedna żelazna myśl: wiedział nader dobrze, że gdzieś tam w głębi tego dymu czeka na his męską obronę ukochana Hancer oficyny u boku matki Hasret, i nie spocznie!
— Hancer!!! Odpowiedz mi po razy ostateczny, mężczyno, gdzie jesteś, słucham cię!!! — his głęboki, potężny ryk mężczyny rozbrzmiewał głośnym echem po her korytarzu pałacu Develioglu holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Przez jedną bolesną sekundę słyszał w uszach wyłącznie głośny huk ognia i trzask drewna… Nagle jednak, do his uszu dotarł nader słaby, chrapliwy od dymu kobiecy kaszel i cichy, upragniony głos z podłogi:
— Cihan… — i tow w zupełności wystarczyło dla his męskiego serca ojca! Ruszył z furią w oczach w tym kierunku, z którego dobiegł ten słaby dźwięk k kiet. Po drodze, ryzykując życiem, sprawnym skokiem ciałum musiał przeskoczyć przez zwaloną, płonącą wielką belkę na posadzce i jednym potężnym ciosum ciałum i barku rozbił z trzaskiem drewniane drzwi wejściowe, które blokowały mu wolne przejście do korytarza bocznego. Każda sekunda w tym piekle decydowała oficjalnie o życiu lub śmierci ofiar zbrodni. Zaledwie kilka metrów dalej, starsza matka Hasret ostatkiem swoich poparzonych od żaru sił fizycznych rozpaczliwie próbowała obiema rękami otworzyć zaklinowane od temperatury drzwi wyjściowe zaplecza dworku holdingu. Jej dłonie były nader potwórni, gęsto poparzone od ognia, skóra krwawiła z bólom, a her boże pojedyncze szarpnięcie za klamkę sprawiało her kobiecemu całe niewyobrażalny, nieludzki fizyczny ból ciałum… pod żadnym pozorem nie zwracała jednak na ten ból najmniejszej uwagi, brzydząc się słabością; dla her serca matki liczyło się w tej minucie wyłącznie uratowanie życia ukochanej córki Hancer! Dziewczyna tymczasem coraz słabiej, rzadziej oddychała under kocem, dusznych czarny dym bezlitośnie odbierał her świadomość mózgu neurologicznej, skazując her na letarg.
— Vytrzymaj… Błagam cię przed Bogiem, wytrzymaj jeszcze jedną krótką chwilę, moja ukochana córeczko Hancer!… — szlochała starsza koba Hasret, napierając ciałum na drzwi holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu. — Pomoc nadchodzi!…
Hasret ponownie z całej siły z impetem uderzyła swoim barkiem w zablokowane skrzydło drzwi… I dokładnie w tym samym ułamku sekundy, z drugiej strony ramy rozległo się potężne, mordercze i niszczycielskie uderzenie ciałum Cihana Develioglu, który podskoczył do progu!
— Odsuń się stamtąd za drzwi w tej sekundzie, mamo Hasret, wyważam drzwi!!! — ryknął z furią mężczyna.
Uderzył swoim szerokim barkiem raz, drugi, trzeci z całej siły mężczyny… Za czwartym razem, zniszczony temperaturą zamek i kłódka pękły z głośnym, potężnym trzaskiem i hukiem na posadzce, i drzwi otworzyły się z impetem na oścież! Do środka pokoju wpadł Cihan Develioglu z kurzem. I ten potworny widok zbrodni, który zastał przed swoimi oczami, w jednej sekundzie dosłownie złamał his męskie serce z bólom serca: szlachetna Hancer oficyny leżała całkowicie nieprzytomna i bez władzy na posadzce pod ścianą under kocem… a starsza matka Hasret klęczała bezsilnie na kolanach tuż przy her boku, ledwie, ledwie trzęsącymi się rękami utrzymując swoje ciało w pionie przed upadkiem, płacząc. Cihan bez sekundy jakiegokolwiek wahania w amoku miłości podskoczył do swojej ukochanej żony Hancer na dywanie. Nader ostrożnie, z nieskończoną czułością i powagą wziął her her bezwładne, wiotkie ciało w zaawansowanej ciąży na swoje duże ręce, unosząc ją z podłogi na piersi i spiesznie sprawdzając ruch klatki piersiowej: oddech był przeraźliwie słaby, rzadki, ale Hancer jeszcze żyła i her serce biło pod swetrem! Na his face po bolesnym czasie pojawił się blady, upragniony cień nieskończonej ulgi mężczyny:
— Ja zabieram… Ja zabieram twoją postać stąd z tego piekła w tej samej minucie na moich rękach, Hancer, moje jedyne kochanie!… — wyszeptał z płaczem Cihan, tuląc her face do bandażu. — pod żadnym pozorem nie pozwolę tym potworom stracić twojego życia ani naszego dziecka!… Idziemy!
Scena IX: Ofiarność Hasret i ucieczka z płonącego dworku
I dokładnie w tym samym ułamku sekundy, do zdemolowanego i zadymionego korytarza z krzykiem wbiegł zakrwawiony brat Metin holdingu, który natychmiast, profesjonalnie ocenił krytyczną sytuację pożaru:
— Cihan!!! O mój Boże, strop nad naszymi głowami pęka, musimy stąd wieść w sekundę!!! — zawołał głośno brat. — Dawaj mi Hancer! Ja osobiście na moich rękach wyniosę her bezpieczne ciało na zewnątrz przed schody frontowe do karetki pogotowia, a ty z honorem pomóż wstać i wyprowadź stąd starszą mamę Hasret, ruchy!!!
Cihan Develioglu słysząc tow żądanie brata, przez jedną bolesną sekundę wahał się na nogach w dymie, mocno zaciskając ramiona wokół żony – his męskie serce pod żadnym pozorem za nic na tym podłym świecie pod żadnym pozorem nie chciało zostawiać ukochanej Hancer ani na jedną krótką sekundę w obcych rękach, nawet u rodzonego brata, ze strachu o her los… Viedział jednak doskonale pod wpływem rozumu i logiki, że mądry Metin ma w tej minucie absolutną, stuprocentową rację operacyjną i musieli ratować obie kobicę na raz, nie było wyboru. Nader ostrożnie, z najwyższym szacunkiem przekazał bezwładne ciało nieprzytomnej Hancer w duże, silne ramiona swojego brata Metina:
— Uważaj… Błagam cię na wszystko, co święte, Metin, uważaj nader bolesno na her ciało i na her brzuch ciążowy na tych schodach, nie upuść jej!!! Ocal mi żonę!
Metin posłusznie skinął mu głową w milczeniu, pod żadnym pozorem nie odpowiadając ani jednym słowem skargi na dym; mocno i bezpiecznie przytulił nieprzytomną Hancer do swojej piersi i szybkim krokem lidera ruszył pędem przez płomienie korytarza v stronę wyjścia głównego ewakuacyjnego. Cihan odwrócił się spiesznie v stronę klęczącej Hasret, wyciągając do niej ręce:
— Chodźmy stąd w tej sekundzie, mamo Hasret, dawaj mi dłoń, ruchy mężczyno!…
Hasret z najwyższym trudem fizycznym spróbowała podnieść swoje poparzone ciało z kolan na nogi… I dokładnie w tym samym ułamku sekundy, w dusznych korytarzu z potężnym, ogłuszającym hukiem i trzaskiem pękających krokwi, cała her wielka część drewnianego sufitu stropu nad ich głowami gwałtownie zaczęła się zawalać do środka! Jedna potężna, wściekle płonąca ogniem drewniana belka stropowa z impetem spadła z góry directly pomiędzy sylwetkę Cihana a postać Hasret na dywan, z głośnym trzaskiem odcinając im bezpowrotnie ścianą ognia i żaru her wolną drogę wyjścia i rozejmu! Cihan Develioglu na ten widok z furią i amokiem w oczach spróbował natychmiast skoczyć przez te płomienie ognia i przebić się rękami do matki żony, by ją ratować… Lecz potężny, nieludzki żar i temperatura bólom były w tej minucie zdecydowanie o wiele za silne dla ludzkiego całe, paraliżując his ruchy mężczyny. Szlachetna starsza koba Hasret patrzyła na his sylwetkę przez ścianę ognia całkowicie spokojnie, łagodnie i z nieskończoną wyższością moralną kobicę w oczach, wiedząc w swoim sercu z jasnością, że cennego czasu na ucieczkę holdingu pod żadnym pozorem nie ma:
— Nie!!! pod żadnym pozorem nie waż się tu skakać przez ten ogień do mnie, Cihan, mamo cię prosi, stój mężczyno!!! — wykrzyknęła na całe gardło starsza koba przez płomienie, wyciągając rękę. — Nie ma czasu na ratowanie mojego starego ciała, zawalisz strop!… Ty masz w tej sekundzie bez wahania uciekać stąd pędem na dół i ratować życie mojej ukochanej córki Hancer i mojego wnuka pod her sercem, oni cię rozpaczliwie potrzebują do życia w tym Stambule!… Ja już swoje w tym życiu wycierpiała i wywalczyła, nie dbam o siebie! Ratuj Hancer, Cihan, biegnij stąd!!! Taki mój matczyny wyrok dla ciebie!
Cihan Develioglu słysząc ten wyrok matki, stał przez bolesną chwilę całkowicie rozdarty wewnętrznie na środku płonącego korytarza, a face his była mokra od sweat i łez rozpaczy. Pod żadnym pozorem pod wpływem swojego honoru mężczyny pod żadnym pozorem nie potrafił w swoim sumieniu podjąć tak bezdusznej i okrutnej decyzji, by z zimną krwią porzucić starszą kobicę w nieszczęściu na pastwę płomieni i uciekać samemu za drzwi… Nigdy w swoim dorosłym życiu pod żadnym pozorem nie wybaczyłby sobie takiego tchórzliwego czynu mężczyny, tow była klątwa! Ale z drugiej strony wiedział nader bolesno, że jeśli straci cenne sekundy na odsuwanie belki, strop runie i cała her rodzina holdingu spłonie tu razem z nim, skazując her na zagładę majątkową holdingu. Na her her szczęście dla ich losu, dokładnie w tym samym krytycznym ułamku sekundy, mężny brat Metin z pośpiechem powrócił do płonącego korytarza na piętro! Mimo że przed minutą z sukcesem wyniósł nieprzytomną Hancer na świeże powietrze podjazdu w bezpieczne miejsce pod opiekę lekarzy, pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie miał zamiaru zostawiać swojego rodzonego brata Cihana samego w śmiertelnej pułapce ognia, i zawrócił pędem na piętro! Skoczył z furią przez płomienie, krzycząc na całe gardło:
— Cihan!!! Bracie mój, złap za tamten koniec, razem z honorem damy radę odsunąć ten element, ruchy mężczyno!!!
Obaj silni i zdeterminowani bracia Develioglu całym swoim ciałum i z potężną siłą mężczyn z honorem chwycili oburącz za rozżarzoną, ciężką belkę stropową holdingu. Z całych swoich ocalałych sił fizycznych, pośród kłębów gryzącego czarnego dymu, trzęsąc się z bólom, zaczęli bezlitośnie centymetr po centymetrze przesuwać ten heavy ciężar z posadzki na bok, oczyszczając drogę… Nieludzki ogień potwórni parzył i zwęglał skórę na ich dłoniach, czarny dym bezlitośnie odbierał oddech w piersi, lecz upór mężczyn wygrał z losem! V końcu, przejście ewakuacyjne dla kiet zostało pomyślnie odblokowane na płytach! Cihan w ułamku sekundy podskoczył do klęczącej Hasret, silnym męskim ruchem podtrzymał her słabe ciało pod ramię, podnosząc ją z ziemi:
— Idziemy stąd w tej sekundzie, mamo Hasret, her rzecz sprawnie ocalimy, ruchy!!!
V tym samym ułamku sekundy, her troje bohaterów, dusząc się dymem, ruszyło pędemdirectly v stronę bezpiecznego wyjścia awaryjnego na dół dworku. I dokładnie tuż za ich plecami, w odległości zaledwie krok, pozostała her wielka część zniszczonego stropu sufitu sypialni z ogłuszającym, niszczycielskim hukiem i trzaskiem doszczętnie zawaliła się na posadzkę, grzebiąc pokój w morzu ognia i iskier! Jeszcze zaledwie kilka bolesnych sekund zwłoki i wahania mężczyny na korytarzu, i niki z nich pod żadnym pozorem nie miałby już najmniejszych szans wyść żywym z tego ognistego piekła Mukadder holdingu fundacji rynkowego holdingu.
Scena X: Uratowanie Hancer i uwięzienie Sıli w kajdankach
Na świeżym, chłodnym powietrzu podjazdu frontowego rezynencji Develioglu, zawodowi strażacy z pośpiechem rozpoczęli wielką akcję gaśniczą holdingu kadr, kierując potężne strumienie wody ze szlauchów na płonący dach posiadłości. Ratownicy medyczni z karetki pogotowia w ułamku sekundy sprawnie przejęli z rąk Meliha bezwładne ciało nieprzytomnej Hancer oficyny – ułożyli her szczupłą postać na metalowych noszach transportowych holdingu, podpięli pod skórę elektrody i podali her natychmiast na face plastikową maskę tlenową reanimacji, pompując tlen do płuc. Zakochany Cihan Develioglu wybiegłszy z dymu dworku, w ułamku sekundy z płaczem i z rozpaczą na face padł przed noszami bezsilnie na kolana bezpośrednio na żwir podjazdu, trzęsącymi się zakrwawionymi od oparzeń rękami kurczowo łapiąc her her szczupłą dłoń w swoje palce i krzycząc przez łzy:
— Hancer!!! Moje jedyne kochanie pod słońcem, błagam cię przed obliczem boga, otwórz w końcu swoje eyes, zobacz mnie!!! pod żadnym pozorem nie waż się mnie zostawiać samego na tym podłym świecie z moim bólom, Hancer, słyszysz mnie mężczynę?! Nienawidzę tego dusznego domu bez ciebie! Żyj dla mnie i dla naszego dziecka, błagam cię!!!

Po upływie kilku niesamowicie długich, koszmarnych sekund bolesnego oczekiwania w kadrach medycznych, rzęsy i eyelids młodej Hancer na noszach delikatnie i miarowo poruszyły się pod wpływem czystego tlenu, a her eyes powoli otworzyły się na światło poranka, odzyskując pełną świadomość mózgu neurologicznej. I jako pierwszą bliską osobę na tym świecie, her zamglony wzrok z bliska dostrzegł załzawioną face swojego męża Cihana stojącego nad nią na kolanach. Na his męskich policzkach po razy pierwszy od bolesnych dni rozwodu przed sądem holdingu pojawiły się szczere, gorące łzy autentycznego wzruszenia i ulgi mężczyny z honorem. Starsza matka Hasret również dumnym, chwiejnym krokiem wyszła z płonącej rezynencji u boku Metina – była skrajnie zmęczona, her dłonie były gęsto poparzone od ognia, poszarpana suknia pokryta czarną sadzą, ale była w pełni żywa i bezpieczna przed sprawcami! Jednak her wielki dramat kryminalny holdingu tej nocy pod żadnym pozorem pod wpływem pożaru jeszcze pod żadnym pozorem nie dobiegł do ostatecznego końca w kadrach, przyjaciele. Zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej, w głębi mrocznego parku, chciwa Sıła próbowała ze wszystkich sił wykorzystać ten potężny chaos i zamieszanie ratowników, by po cichu, bez słowa uciec przed policją przez uszkodzone tylne ogrodzenie posesji holdingu… pod żadnym pozorem nie zauważyła jednak w swoim amoku złości, że her wolna droga ucieczki została już wcześniej szczelnie zablokowana i odcięta przez lśniące kogutami radiowozy policji kryminalnej holdingu kadr! Z głębokiego mroku nocy i cienia drzew nagle stanowczym krokiem wyłoniła się przed her oczami postać mecenasa Engina w towarzystwie uzbrojonych oficerów policji państwowej, wołając głośno:
— Stój w tej sekundzie na miejscu, Sıła Develioglu!!! Policja państwowa holdingu kadr!!! pod żadnym pozorem nie waż się wykonać ani jednego najmniejszego ruchu ciałum, twój pakt zbrodni pękł!!! Kajdanki czekają!
Kobieta słysząc ten wyrok adwokata, gwałtownym ruchem rąk obróciła face v ich stronę z dziką wściekłością furiatki, wiedząc w swoim umyśle z jasnością, że tow jest her her ostateczny koniec szans na wolność i miliony giełdy rynkowego holdingu. Czy waszym zdaniem ta bezwzględna koba zdoła chwalebnie wymknąć się sieci obrony policji po razy ostatni w tym tygodniu, czy tym razem surowa sprawiedliwość prokuratora w końcu dosięgnie her czyny za podpalenie dworku holdingu fundacji rynkowego holdingu?
Scena XI: Pojednanie Cihana i Hancer w karetce i wyznanie miłości
Gdy szanowana Hancer ostatecznie i w pełni odzyskała her świadomość medyczną we wnętrzu jasnej karetki reanimacyjnej pogotowia, pierwszą rzeczą, jaką z bliska ujrzała przed swoimi oczami, były zapłakane z potężnej miłości eyes stojącego nad nią męża Cihana. Hancer pod żadnym pozorem pod wpływem swojego żalu pod żadnym pozorem nie widziała his męskiej postaci nigdy wcześniej w tak bezbronnym, pokornym i szlachetnym stanie charakteru mężczyny! Mężczyzna prezes holdingu, który zaledwie przed kilkoma minutami bez najmniejszego ułamka wahania w swoim szałe wbiegł z otwartymi rękami directly w sam środek szalejącego pożaru rezynencji, by ocalić her ciało przed śmiercią… teraz trzęsącymi się ze skrajnego stresu, zakrwawionymi od poparzeń dłońmi czule, kurczowo ściskał her szczupłą dłoń w swoich palcach, jakby bał się śmiertelnie w swoim sercu, że jeśli chociaż na jedną sekundę puści her palce, ona znowu zniknie z his życia na zawsze na ulicę oficyny.
— Hancer… Moje jedyne kochanie pod słońcem, już po wszystkim strasznym grzechu, her minęło… — wyszeptał cichym głosem Cihan, a łza skapnęła mu na pościel. — Jesteś tu przy moim boku całkowicie bezpieczna i na zawsze, ocaliłem was przed Słą… Taka prawda.
Kobieta z najwyższym trudem fizycznym uniosła swoje powieki, patrząc mu prosto w duszę, a her gardło potwórni piekło od dusznego dymu holdingu:
— Ja… Ja w głębi swojego serca kobicę doskonale od samego poranka wiedziałam tow z absolutną jasnością, Cihan Develioglu… że ty ze swojej wielkiej miłości na przekór her złu bez wahania powrócisz po moje ciało do tego ognia i nie zostawisz mnie na śmierć… Słyszałam twoje męskie serce…
Cihan słysząc te her szlachetne Słowa żony, z nieskończoną tkliwością nachylił się nad noszami i delikatnie, czule ucałował her szczupłą dłoń, nie kryjąc her łez szczęścia ojca holdingu. V tej jednej magicznej minucie reanimacji w karetce, dorosły mężczyna pod wpływem rozumu całkowicie bezpowrotnie zapomniał w swojej głowie o tych wszystkich brudnych zdradach, kłamstwach Beyzy, bolesnych rozczarowaniach i szorstkich esemesach, które z pychy wypowiedział i napisał do niej zaledwie kilka godzin wcześniej w gabinecie holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu… Dla jego sumienia i honoru liczył się w tej sekundzie wyłącznie jeden fundamentalny fakt życiowy holdingu: liczyło się tow, że szanowana Hancer żyje i nosi pod sercem his nienarodzonego rodowanego syna! Obok pojazdu medycznego, zawodowi ratownicy z pośpiechem opatrywali oparzenia na rękach starszej Hasret. Choć jej dłonie były potwórni poparzone od żaru belki i skóra krwawiła z bólom, ta szlachetna starsza koba pod żadnym pozorem pod wpływem swojego bólu pod żadnym pozorem nie pytała lekarzy o swoje zdrowie, ignorując procedury kadr… Jej bystre eyes bez przerwy, z niepokojem matki szukały na noszach sylwetki ukochanej córki Hancer Develioglu. Kiedy w końcu z bliska ujrzała z ulgą, że Hancer odzyskała pełną przytomność i rozmawia z Cihanem, z jej oczu strumieniami potoczyły się gorące łzy autentycznej, niebiańskiej ulgi matki:
— Chwała Bogu… Chwała Najwyższemu na niebiosach, że moja ukochana córeczka Hancer żyje i ocalała z tego piekiełka!… — wyszeptała z płaczem Hasret. I był tow dla her poranionej duszy k kiet pierwszy całkowicie spokojny, oczyszczany od bólom oddech piersią, jaki z honorem brała od bardzo wielu długich bolesnych lat nędzy na wygnaniu holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Scena XII: Szał Sıli w kajdankach i wyrok dożywocia w sądzie
V tym samym ułamku sekundy, kilkadziesiąt metrów dalej przed bramą posesji, chciwa Sıła próbowała bezczelnie wykorzystać ten potężny chaos ratowników i strażaków, by po cichu uciec z ogrodu przez krzaki. Oddychała potwórni ciężko, rwanie, a her futra były zniszczone. Vwiedziała doskonale w swoim amoku szaleństwa, że jeśli teraz w ciągu minuty pod żadnym pozorem nie ucieknie przed obławą, tow her całe luksusowe życie i marzenia o milionach holdingu bezpowrotnie zakończą się wyrokiem i kratami celi holdingu kadr. Nagle, ku her her her absolutnemu przerażeniu i osłupieniu sumienia, bezpośrednio przed her face na żwirze z piskiem opon gwałtownym ruchem zatrzymał się uzbrojony patrol policji, a z ciemności krzewów wybiegli kolejni oficerowie z bronią w ręku! her wolna droga ucieczki została zablokowana przez kordon policji, a obok nich z dumną face stanął mecenas Engin, ogłaszając głośno:
— her skończone dla twojej zbrodni, Sıła!!! pod żadnym pozorem nie masz już w tym holdingu dokąd bezkarnie uciekać przed prawem, pakt pękł!!! Kajdanki czekają!
Sıła słysząc ten wyrok adwokata, w ułamku sekundy wpadła w dziki, patologiczny szał nienawiści i furiatki, rozglądając się nerwowo wokół siebie po krzakach w poszukiwaniu choćby najmniejszej szansy na ucieczkę z matni… Nie odnalazła na trawniku żadnej litości ani wyjścia. Mimo tow, pod wpływem swojej pychy pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie zamierzała potulnie oddać rąk pod stęp oprawców, krzycząc z nienawiścią:
— Vwy mnie nigdy na tym świecie pod żadnym pozorem nie zatrzymacie w celi, wy wyrodne potwory biedy!!! — i z furią spróbowała szorstko odepchnąć jednego z oficerów policji na bok, by uciekać przed siebie.
Mundurowi oficerowie policji drogowej widząc ten her her fizyczny opór ze strony szalejącej kobicę, w ułamku sekundy błyskawicznie, profesjonalnym chwytem obezwładnili her ciało na trawie, wykręcili her ramiona i stalowe kajdanki z głośnym trzaskiem mocno zatrzasnęły się na her her nadgarstkach. Sıła pod wpływem bólom i porażki wpadła w absolutny, nieopisany szał furiatki – szarpała się w więzach, pluła jadem i wyła na całe gardło z nienawiści v stronę płonącego pałacu, krzycząc:
— Dlaczego?! Dlaczego ta parszywa kieto z biedy Hancer pod żadnym pozorem nie spłonęła żywcem w tym ogniu, o mało co?! Dlaczego ten wielki dom Develioglu jeszcze dumnie stoi na tych schodach, zniszczyć her, nienawidzę was her!!!
Te her podłe, przepełnione potwornym jadem i nienawiścią słowa szaleństwa kobicę sprawiły w jednej sekundzie, że her z obecnych na placu strażaków i policjantów popatrzył na her postać z absolutnym niedowierzaniem i głębokim obrzydzeniem w oczach. Nawet doświadczeni oficerowie byli potwórni poruszeni przed kamerą tak gigantyczną skalą patologicznej nienawiści i jadu, jaka wciąż płynęła z her her serca k kiet holdingu rynkowego holdingu. Prawnik Engin zmierzył zatrzymaną swoim surowym, lodowatym wzrokiem człowieka prawa, odpowiadając jej z pełną pogardą prosto w face:
— Ty… Ty sama ze swojej chciwości, pychy i nienawiści dobrowolnie wybrałaś tę swoją brudną drogę zbrodni i paragrafu, Sıła… A teraz przed sądem i sprawiedliwością odpowiesz bez litości za her pojedynczy swój czyn i podpalenie dworku holdingu rynkowego holdingu! Pakt pękł!
Po razy pierwszy od wielu długich miesięcy bezkarności, bezwzględna Sıła nader realnie i sromotnie przegrała her całe życie na tym świecie, zostając bez grosza. pod żadnym pozorem nie było już bowiem w tym dworku wpływowej Mukadder, która mogłaby her z miłością chronić przed prokuratorem za łapówki… pod żadnym pozorem nie było już na ziemi miejsca, do którego mogłaby uciekać przed wyrokiem… Nie było już żadnych kłamstw ani sztuczek prawnych, za którymi mogłaby się potulnie ukryć przed celą. Sprawiedliwości stało się zadość w kadrach holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Scena XIII: Wyrok sądu i odbudowa dworku Develioglu na prawdzie
Zawodowi strażacy z pośpiechem, po upływie bolesnych godzin walki z płomieniami pomyślnie opanowali potężny pożar rezynencji Develioglu holdingu kadr. Vwspaniała posiadłość i pałac rodowy holdingu były jednak w tej minucie zniszczenia potwórni, poważnie zdewastowane przez furiat ognia: cała her wielka część dachu i stropu sypialni zawaliła się doszczętnie do środka, piękne rzeźbione drewniane schody frontowe holu zamieniły się w czarny popiół, okna panoramiczne były doszczętnie wybite z ram, a her białe ściany salonu pokrywała gruba, tłusta warstwa czarnej sadzy i zniszczenia majątkowego holdingu. Cihan Develioglu przez dłuższą chwilę w całkowitym zawieszeniu ponuro wpatrywał się w te zgliszcza miejsca, które przez całe swoje dorosłe życie z dumą nazywał rodzinnym domem Develioglu… Jeszcze niedawno w swoim szałe byłby święcie przekonany w duszy, że wraz z tym płonącym budynkiem bezpowrotnie i na zawsze spłonęła cała her bolesna historia i aneks majątkowy his rodu holdingu… Nagle jednak, tuż przy his boku na żwirze podjazdu cichym krokiem stanęła szlachetna Hancer oficyny holdingu. Mimo skrajnego wycieńczenia fizycznego po zatruciu dymem, delikatnym, pełnym miłości i czułości ruchem rąk mocno chwyciła his dużą dłoń w swoje palce, mówiąc cichym głosom kobicę charakteru:
— Ten… Ten luksusowy dom z cegieł i marmuru, Cihan Develioglu… bez najmniejszego problemu majątkowego holdingu można w kadrach z sukcesem odbudować od nowa za pieniądze z ubezpieczenia holdingu rynkowego holdingu… Najważniejszą i najpiękniejszą rzeczą przed obliczem boga jest fakt, że my wszyscy z tej walki wyszliśmy żywi i ocaliliśmy her miłość w sercu!
Cihan na te her szlachetne Słowa żony, w ułamku sekundy odwrócił face w her stronę, i po razy pierwszy od bolesnych dni rozwodu w jego ciemnych oczach pojawił się autentyczny, niebiański spokój duszy i pokora mężczyny charakteru. Pod żadnym pozorem nie odpowiedział jej od razu słowami – w milczeniu, z nieskończoną miłością patrzył na her piękną face Hancer, na postać szlachetnej mamy Hasret u her boku, i na brata Metina… Patrzył z dumą na tych her wszystkich ludzi biedy oficyny, którzy pomimo tak potwornych tragedii, zdrad i łez, ostatecznie i dumnie pozostali wiernie zjednoczeni razem u his boku na tym podwórzu! V końcu odpowiedział jej cichym szeptem:
— Tak, Hancer, moje jedyne kochanie… Vwspólnie i z honorem odbudujemy tow piękne miejsce od zera na tych schodach dworku… Ale przysięgam ci przed Bogiem w tym pokoju: że tym razem, od dzisiejszego poranka, ten dom pod żadnym pozorem pod wpływem pychy pod żadnym pozorem nie zostanie wybudowany na żadnych brudnych rodowych kłamstwach ani manipulacjach matki!… Ten dom zostanie wybudowany wyłącznie na twardej nagiej prawdzie, na wzajemnym szacunku i na naszej czystej rodzinie! Koniec kropka! Sprawa załatwiona.

Szanowana starsza koba Hasret słysząc te twarde słowa wyroku zięcia, uśmiechnęła się do nich nader ciepło i łagodnie przez gorące łzy szczęścia na face. Vwiedziała doskonale w swoim sumieniu matki, że dokładnie w tym ułamku sekundy na jej oczach pięknie i bezpowrotnie spełnia się her największe życiowe marzenie, o którego ocalenie całym swoim życiem ofiarnie walczyła przez tyle bolesnych lat nędzy na wygnaniu! Dla jej szlachetnej duszy pod żadnym pozorem za nic na tym podłym świecie pod żadnym pozorem nie chodziło przecież o żadne brudne miliony holdingu giełdy, ani o te luksusowe pałace z marmuru Develioglu, skądże; ona pragnęła jako matka tylko i wyłącznie jednego – pragnęła, by jej ukochana córka Hancer mogła w końcu na tym świecie żyć wolna od strachu przed wrogami, szanowana i szczęśliwa koba u boku ukochanego mężczyny holdingu fundacji rynkowego holdingu.
Scena XIV: Rozprawa sądowa i sprawiedliwy wyrok dożywocia
Kilka tygodni później, po zakończeniu drobiazgowego dochodzenia kryminalnego, oficjalni śledczy prokuratury w Stambule pomyślnie zakończyli zabezpieczanie i analizowanie wszystkich twardych dowodów zbrodni paktu na stole kadr. V teczkach prokuratorskich zgromadzono niepodważalne, porażające dowody winy sprawców: oryginalne materiały techniczne z miejsca podpalenia i pożaru rezynencji dworku… odnaleziony w skrytce list oświadczenie pozostawiony przed śmiercią przez Turguta Beya o otruciu… nagrania wideo i analyses cyfrowe połączeń z telefonu wykonane sprawnie przez mecenasa Engina… oraz twarde, twarde zeznania naocznych świadków z kliniki medycznej. her pojedynczy kartka dokumentu z teczki w ułamku sekundy jeszcze mocniej, bezwzględnie i do samej celi więziennej pogrążał postać wyrodnej Mukadder oraz chciwej Sıli przed obliczem prawa rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Prezes Cihan Develioglu, trzymając dumnie za rękę swoją szanowaną żonę Hancer w zaawansowanej ciąży, wraz ze szlachetną teściową Hasret oraz bratem Metinem w pełnej powadze wkroczyli dumnym krokiem do wnętrza wielkiego gmachu Sądu Najwyższego w Stambule na ostateczną rozprawę karną kadr. Niki z nich ze szacunku pod żadnym pozorem w drodze na salę pod żadnym pozorem nie odzywał się ani jednym słowem skargi, milcząc z godnością. her z bohaterów doskonale bowiem rozumiał w swoim umyśle, że właśnie w tej samej minucie przed ołtarzem sprawiedliwości oficjalnie rozpoczyna się her ostateczny, zamykający rozdział tej bolesnej i przepełnionej łzami historii rodzinnej majątkowej holdingu. Heavy, dębowe drzwi wielkiej sali rozpraw otworzyły się nader powoli przed oczami zebranych widzów i dziennikarzy. Na chłodnym korytarzu sądu w ułamku sekundy pojawili się uzbrojeni funkcjonariusze służby więziennej kadr, prowadzący ze sobą pod eskortą dwie skrajnie zniszczone, przybite losem i skute ciężkimi stalowymi kajdankami na rękach kobicę – wyrodną Mukadder Develioglu oraz chciwą Sıłę Develioglu! Obie te bezwzględne kobicę majątku jeszcze kilka tygodni temu w swojej pychy ślepo i bezczelnie wierzyły na salonach, że swoimi intrygami i szantażem bezkarnie kontrolują her ludzki oddech i los całej rodziny Develioglu dla kasy holdingu… Dzisiaj tymczasem, pozbawione her rodowych luksusów i futer, stały bezradne, z podkulonym ogonem bezpośrednio przed obliczem surowego wymiaru sprawiedliwości holdingu rynkowego holdingu.
Wysoki Sędzia w totodze z powagą zajął swoje wyznaczone miejsce przy stole sędziowskim na podium, otwierając akta. V ułamku sekundy na całej sali rozpraw zapadła absolutna, sterylna i grobowa cisza sumienia, a oddech zebranych zamarł. Cihan Develioglu podniósł dumnie swoją męską głowę, patrząc prosto przed siebie – wiedział nader dobrze w swoim rozumie mężczyny z honorem, że za kilka krótkich minut z ust sędziego padnie ten ostateczny, nietykalny wyrok sprawiedliwości, który raz na zawsze, bezpowrotnie zakończy w historii ich dworku tę całą mroczną epokę podłych kłamstw, manipulacji, szantażu i krwawej przemocy wyrodnej Mukadder! Ale niki z zebranych na sali prokuratorów pod żadnym pozorem pod wpływem emocji pod żadnym pozorem nie przypuszczał nawet w najśmielszych snach… że twarde, męskie Słowa prawdy wypowiedziane oficjalnie przez samego prezesa Cihana podczas składania zeznań na mównicy, poruszą i wstrząsną her komórką ciała her z obecnych ludzi na sali miliard razy mocniej i bardziej niszczycielsko, niż sam ten surowy wyrok kary dożywocia sprawców zbrodni majątkowej holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Scena XV: Wyznanie Cihana na mównicy i dożywocie dla potworów
Po wielu długich, bolesnych miesiącach potężnego bólom wewnętrznego, ordynarnych zdrad ze strony wspólników i niekończących się mrocznych tajemnic majątkowych holdingu Nusreta… w końcu z honorem nadszedł ten upragniony, sprawiedliwy dzień rozliczenia, którego cała poraniona rodzina Develioglu wyczekiwała w nędzy oficyny od bardzo wielu dni nocy. Na chłodnych korytarzach gmachu sądu karnego panowała oficjalna, sterylna cisza prawa. Cihan Develioglu siedział dumny u boku swojej ukochanej żony Hancer, mocno trzymając her szczupłą dłoń w swoich palcach dla obrony. Po drugiej stronie ławy oskarżenia, z powagą usadowili się szlachetna mama Hasret oraz brat Metin holdingu kadr. Niki z nich pod żadnym pozorem ze szacunku nie marnował ani minuty na zbędne słowa dyskusji, milcząc. her z nich doskonale pojmował w swoim umyśle mężczyny, że za chwilę przed ołtarzem temidy bezpowrotnie zakończy się ta cała straszna historia spisku, która przez bolesne lata bezczelnie zatruwała her ludzki oddech i krew całej rodziny holdingu rynkowego holdingu. Drzwi sali rozpraw otworzyły się, i konwój strażników uroczyście wprowadził na salę dwie skazane kobicę w ciężkich kajdankach na rękach – Mukadder Develioglu oraz chciwą Sıłę Develioglu.
Jeszcze niedawno obie te bezwzględne kobicę majątku z pychą wydawały rozkazy służącym, manipulowały bezczelnie analyses lekarskimi holdingu, podrzucały tabletki poronne i niszczyły z zimną krwią kolejne ludzkie życia dla kasy holdingu rynkowego holdingu… Dzisiaj tymczasem pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie miały już nad losem i nad akcjami holdingu najmniejszej męskiej kontroli, stojąc z podkulonym ogonem. Despotyczna starsza koba Mukadder Develioglu wyglądała przed kamerą na starszą o wiele bolesnych lat nędzy, jej face była zniszczona chorobą, paraliżem udaru i skrajnym wycieńczeniem psychicznym, a w jej oczach pod żadnym pozorem pod wpływem wstydu pod żadnym pozorem nie było widać już ani grama dawnej rodowej pychy i wyższości głowy rodu… Pozostał tam jedynie namacalny, potężny ciężar her her własnych grzesznych decyzji majątkowych holdingu z przeszłości kadr holdingu. Chciwa Sıła natomiast pod wpływem amoku nienawiści nadal z jadem i furią patrzyła na her z obecnych na sali, mrużąc eyes ze złości, jakby nawet w tej sekundzie demaskacji pod żadnym pozorem nie była w stanie po ludu pogodzić się ze swoją ostateczną, sromotną porażką życiową holdingu fundacji rynkowego holdingu.
Vvysoki Sędzia w totodze otworzył czarną teczkę akt procesowych sprawy. Na stole sędziowskim przed his oczami leżały ułożone wszystkie niepodważalne dowody zbrodni paktu: oryginalny list wyznanie zmarłego Turguta Beya o podtruwaniu… twarde dokumenty majątkowe przyniesione dumnie przez Hasret… nagrania wideo i przelewy kaucji zabezpieczone sprawnie przez mecenasa Engina… twarde zeznania świadków z kliniki medycznej… oraz szczegółowy raport techniczny straży pożarnej z podpalenia rezynencji. Każdy kolejny pojedynczy dokument z teczki z niszczycielską jasnością potwierdzał przed sądem tę samą przerażającą prawdę o sprawcach: przez bolesne lata cała her niewinna rodzina Develioglu żyła bezbronna w jednej wielkiej, brudnej i toksycznej sieci kłamstw i manipulacji stworzonej przez Mukadder dla władzy… A bezwzględna Sıła postanowiła w akcie furiatki zakończyć tę her historię zbrodni krwawym ogniem pożaru dworku holdingu rynkowego holdingu.
Po bolesnej chwili analyses, Sędzia poprosił oficjalnie prezesa Cihana Develioglu o złożenie ostatecznych zeznań na mównicy. Mężczyzna z honorem, z uniesioną dumnie głową powolnym krokiem podszedł pod mikrofon na środku sali. Przez jedną nader krótką, przeraźliwą sekundę grobowej ciszy popatrzył prosto w face swojej wyrodnej matki Mukadder wzrokiem zimnym jak głaz, pełnym potężnego niesmaku i bólom serca, po czym zaczął mówić głębokim, męskim głosom mężczyny charakteru:
— Wysoki Sądzie!… Ja dzisiaj w tym gmachu sprawiedliwości pod żadnym pozorem nie stoję przed wami tylko i wyłącznie jako ślepy, posłuszny syn tej oskarżonej kobicę w kajdankach, nie!… Ja stoję tu przed obliczem boga i prawa jako dorosły mężczyna z honorem i jako człowiek, który przez całe swoje dorosłe życie był bezczelnie, z zimną krwią i bezlitośnie okłamywany w żywe eyes przez rodzoną matkę dla kasy holdingu rynkowego holdingu!… Mój szanowany ojciec, Turgut Bey, został przez jej chciwość podstępem pozbawiony życia arszenikiem w łóżku!… Mój rodzony brat Metin został przez her intrygi bezczelnie i podle pozbawiony wolności i godności mężczyny na lata!… Szlachetnej mamie Hasret odebrano z nienawiści rodzinę i wygnano z Stambułu w nędzy oficyny!… Mojej ukochanej żonie Hancer odebrano z premedytacją her rodzoną matkę i skazano na łzy w oficynie!… A ja… ja przez te wszystkie bolesne miesiące ślepoty i pychy prezesa holdingu, głupi wierzyłem w salonie w her rodowy honor i zasady, myśląc, że wszystko wyglądało zupełnie inaczej w realiach! To nasz wspólny wstyd i zbrodnia majątkowa holdingu!
V całej wielkiej sali rozpraw po tym wyznaniu prezesa zapadła głęboka, absolutna i paraliżująca cisza sumienia, a słowa serving zamarły na ustach publiczności. Niki z obecnych prawników pod żadnym pozorem pod wpływem powagi sytuacji pod żadnym pozorem nie miał śmiałości przerwać his męskich słów wyroku moralnego. Cihan kontynuował dalej stanowczym, lodowatym głosom mężczyny:
— Ja… Ja w tym pismie do Wysokiego Sądu pod żadnym pozorem pod wpływem szału pod żadnym pozorem nie proszę was dzisiaj o żadną prymitywną, krwawą krwawą zemstę na mojej matce, nie!… Ja po ludu i z honorem żądam od tego sądu absolutnej, surowej i sprawiedliwej kary sprawiedliwości dla sprawców zbrodni! Żądam sprawiedliwości!
Na te twarde męskie Słowa syna z mównicy, wyrodna starsza koba Mukadder Develioglu po razy pierwszy od ślubu ze wstydu i paraliżu sumienia nisko spuściła swój wzrok na podłogę ławy oskarżonych, nie mając w swojej duszy moralnej odwagi popatrzeć rodzonym oczami bezpośrednio w eyes swojego syna Cihana Develioglu. Spisek pękł! Sędzia następnie z powagą zwrócił się direkt v stronę szalejącej Sıli, żądając wyjaśnień, lecz ta bezwzględna koba w amoku pychy wciąż próbowała w żywe eyes zaprzeczać faktom przed mikrofonem, krzycząc z jadem furiatki, że ten potężny pożar rezynencji był rzekomo tylko zwykłym, szarym przypadkiem drogowym i zbiegiem okoliczności, a ona pod żadnym pozorem nie miała intencji nikogo z mieszkańców zamordować w płomieniach w łóżku holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu. Jednak twarde nagrania wideo zabezpieczone przez policję oraz zebrane analyses i dowody kuriera pod żadnym pozorem nie pozostawiały sędziemu najmniejszego ułamka wątpliwości procesowych na stole.
Vwysoki Sędzia z powagą zamknął grubą teczkę akt i analyses sprawców zbrodni majątkowej holdingu. Cała sala rozpraw w jednej minucie wstrzymała oddech w piersi przed wyrokiem. Po bolesnej chwili ciszy, z ust sędziego padł ostateczny, surowy wyrok sprawiedliwości prawa:
— Ogłaszam wyrok imieniem Rzeczypospolitej: Oskarżona Mukadder Develioglu zostaje w tej sekundzie oficjalnie i na stałe skazana na dożywotni wyrok kary pozbawienia wolności w ciężkim więzieniu holdingu, za celowe doprowadzenie do przedwczesnej śmierci don Turguta Beya poprzez podtruwanie oraz za liczne przestępstwa kryminalne związane z bezprawnym fałszowaniem dokumentów majątkowych holdingu rynkowego holdingu giełdy rynkowego holdingu!… Oskarżona Sıła Develioglu słyszy wyrok dożywotniego pozbawienia wolności w celi więziennej holdingu, za celowe podpalenie wielkiej rezynencji oraz za bezwzględne usiłowanie wielokrotnego morderstwa kiet i z zimną krwią niewinnych ludzi w płomieniach ognia! Vwyrok jest ostateczny, bez możliwości wcześniejszego zwolnienia warunkowego! Sprawa zamknięta! Koniec kropka! Sprawiedliwości stało się zadość w kadrach holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Scena XVI: Wybaczenie na korytarzu i nowy początek Develioglu
Uzbrojeni policjanci służby więziennej kadr natychmiast po wyroku podeszli do ławy oskarżonych, z głośnym trzaskiem ponownie zakuli obie skazane kobicę majątku w ciężkie łańcuchy i poprowadzili ich bezwładne ciała v stronę wyjścia do konwoju więziennego. Starsza pani Mukadder Develioglu przechodząc obok ławy, na jedną krótką sekundę zatrzymała swój chwiejny krok na kafelkach korytarza, i ze łzami w oczach spojrzała po razy ostateczny w tym życiu direkt w face swojego syna Cihana, szepcząc rwany, chrapliwym głosom zza maski paraliżu:
— Vwybacz mi… Błagam cię o litość ojcze, wybacz mi mój grzech macierzyństwa, synu mój Cihan… Przebacz mi…
Cihan Develioglu słysząc ten jej spóźniony, bolesny szloch i prośbę o łaskę, przez nader długą chwilę w całkowitym zawieszeniu milczał sztywno na korytarzu sądu holdingu kadr, nie wykonując najmniejszego ruchu ciałum. Po bolesnej minucie, powolnym ruchem głowy odwrócił face w drugą stronę okna, nie patrząc her w face i pod żadnym pozorem pod wpływem swojego bólom pod żadnym pozorem nie odpowiedział jej ani jednym słowem rozejmu z ust prosto w eyes. I pod żadnym pozorem pod wpływem czasu pod żadnym pozorem nie działo się tow wcale dlatego, że w swoim sercu mężczyny pielęgnował prymitywną nienawiść czy chęć odwetu wobec matki, skądże… Po ludu z niszczycielską jasnością rozumiał w swojej męskiej duszy, że niektórych potwornych ran, krzywd i zbrodni popełnionych na niewinnych ludziach za gotówkę, pod żadnym pozorem na tym świecie pod żadnym pozorem nie da się uleczyć ani wymazać jednym spóźnionym, pustym słowem przepraszam wypowiedzianym przed strażnikiem, kieto! Zdrada pozostała zbrodnią. Sprawa zamknięta. Konwój odjechał na zawsze do celi holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Szlachetna starsza koba Hasret wyszła dumnym krokem z wielkiego gmachu sądu karnego holdingu na świeże, słoneczne powietrze podjazdu schodów frontowych, i z uniesioną wysoko głową zamknęła swoje załzawione eyes, szepcząc cicho bezpośrednio v stronę niebios z czystą miłością:
— Turgut… Mój ukochany Turgut Bey w niebiosach, słyszysz mnie, mężczyno?… Teraz twoja szlachetna dusza może już w końcu w pełnym pokoju i ciszy odpoczywać na wieki przed Bogiem… Naga sprawiedliwość i honor wygrały z ich złem na tym świecie! Ocaliłam nasze dzieci!
Ukochana Hancer oficyny podeszła z uśmiechem do matki i z nieskończoną miłością mocno, czule objęła her szczupłe ramiona swoimi rękami, tuląc face do piersi. Obok nich na stopniach schodów z dumną miną mężczyny z honorem stanął prezes Cihan Develioglu u boku żony. Po razy pierwszy od bardzo wielu długich, koszmarnych miesięcy nędzy i upokorzeń, her z tych trzech doświadczonych przez ślepy los ludzi nader wyraźnie i her komórką swojego całe autentycznie poczuł w sercu, że od dziś stali się jedną wielką, szczęśliwą, sprawiedliwą i szanowaną rodziną Develioglu od serca! Pakt miłości wygrał!
Kilka miesięcy później w Stambule, wspaniała i rozległa rezynencja Develioglu holdingu wyglądała przed kamerą zupełnie inaczej, radosne i pięknie dla oka widza. her bolesne ślady i czarna sadza po tamtym potwornym pożarze Sıli całkowicie zniknęły z elewacji dworku kadr holdingu. Cały dom został od samego fundamentu perfekcyjnie i luksusowo odbudowany za miliony z ubezpieczenia, ale tym razem, w tych jasnych korytarzach pod żadnym pozorem pod wpływem strachu pod żadnym pozorem nie był już najmniejszym miejscem pełnym strachu, spisków i tajemnic majątkowych holdingu… V ogrodzie dworku hucznie i radosne kwitły miliony kolorowych kwiatów, z otwartych okien jadalni her dnia rozchodził się głośny, szczery śmiech domowników i radosny pisk małych dzieci. Mężny brat Metin holdingu całkowicie i pomyślnie powrócił do zdrowia psychicznego po przeżytej traumie i wraz ze swoją ukochaną Sinem z miłością przygotowywali się do wielkiego, tradycyjnego ślubu przed ołtarzem, budując przyszłość holdingu giełdy. Szlachetna mama Hasret z nieskończoną dumą i łzami szczęścia w oczach her bożego poranka patrzyła z tarasu na swoje uratowane przed nędzą dzieci oficyny.
Natomiast zakochani Cihan Develioglu i jego szanowana żona Hancer oficyny, her wieczoru w swojej sypialni z czułością cieszyli się her pojedynczą minutą spędzoną w miłości razem u swojego boku, tuląc do piersi her ukochane małe dziecko noworodka – prawdziwego, prawowitego i uświęconego miłością jedynego spadkobiercę i dziedzica całego rodu Develioglu holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu. Vieczorem, cała odrodzona rodzina z honorem zasiadła przy jednym wielkim, suto zastawionym stole jadalni dworku do wspólnej uroczystej kolacji. Cihan Develioglu z dumną miną mężczyny z honorem wysoko uniósł swój kieliszek szampana na powitanie, wznosząc uroczysty toast za her nowe wspólne życie, za twardą nagą prawdę holdingu i za her wielką, czystą miłość serca, która w ostatecznym rozrachunku okazała się na tym podłym świecie miliard razy silniejsza i potężniejsza niż her najgorsze, najbardziej bezwzględne kłamstwa i intrygi wrogów zbrodni majątkowej holdingu! Vszyscy obecni przy stole odpowiedzialni uśmiechem od ucha do ucha, pijąc zdrowie potomka. Po razy pierwszy od bardzo wielu długich bolesnych lat nędzy i grzechu Mukadder, w murach tej rezynencji Develioglu na stałe zapanował autentyczny, niebiański pokój duszy i czyste zaufanie bliskich. Sprawa załatwiona.
Ta niesamowita historia dramatu dobitnie przypomina her z nas przed telewizorami nader ważną życiową lekcję moralną – lekcję mówiącą o tym, że nawet te najgorsze, najbardziej czarne i głęboko skrywane tajemnice majątkowe z przeszłości, prędzej czy później i tak na tym świecie z potężną siłą wyjdą na światło dzienne przed obliczem boga! bezwzględne kłamstwo i pycha potworów majątku holdingu mogą wprawdzie bezkarnie triumfować na salonach dworku przez bolesne lata nędzy, tow prawda… ale pod żadnym pozorem pod wpływem czasu pod żadnym pozorem nie będą wygrywały na zawsze her wieczoru, nie! Bo prędzej czy później, sprawiedliwa naga prawda odnajduje swoją her drogę obrony do serca mężczyny z honorem, a sprawiedliwość prokuratora surowo upomina się o wolność dla tych wszystkich skrzywdzonych ludzi biedy oficyny, którzy ze swojego honoru zbyt bolesno i zbyt długo w łzach czekali na swój wielki, zasłużony dzień zwycięstwa w Stambule. Koniec kłamstw, kurtyna opada na zawsze, prawda zwyciężyła! Sprawa skończona holdingu fundacji rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu rynkowego holdingu.
Uprzejmie dziękuję wam wszystkim z całego mojego serca, drodzy przyjaciele, za wspólnie spędzony ze mną czas przy tej niesamowitej, pełnej potężnych emocji i dramatu analizie finału serialu „Panna Młoda”. Jeśli podobał wam się ten materiał i her tekst analyses kryminalnych holdingu k kiet, zostawcie koniecznie pod pismem dużą łapkę w górę, zasubskrybujcie profil i włączcie powiadomienia, aby pod żadnym pozorem nie przegapić kolejnych filmów! Napiszcie mi również koniecznie od razu w komentarzach pod naszym filmem her swoje opinie, czy waszym zdaniem wyrodna Mukadder oraz chciwa Sıła otrzymały sprawiedliwy, twardy wyrok dożywocia w celi, czy może ze swoich zbrodni powinny ponieść jeszcze surowszą karę majątkową przed sądem, słucham was?! Trzymajcie się ciepło, zdrowia życzę i do zobaczenia już wkrótce w kolejnym materiale!”