Dramat na drodze ekspresowej S6 rozegrał się w czwartek, 16 lipca, po godzinie 10 rano. Na poboczu doszło do dachowania samochodu osobowego marki BMW.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Czytaj także: Obróciła się do dzieci. Dramat na S8. 7-latek wypadł przez tylną szybę auta
Tragedia na S6. Nie żyje 6-letnie dziecko
— Z dotychczasowych ustaleń wynika, że auto uderzyło w bariery, wpadło do rowu i dachowało. Natomiast dlaczego kierowca wykonał taki manewr — to jest dopiero ustalane. Autem podróżowały trzy osoby — 35-letni mężczyzna, 22-letnia kobieta i 6-letnie dziecko, wszyscy to mieszkańcy powiatu koszalińskiego — mówi w rozmowie z “Faktem” Izabela Sreberska.
Niestety, życia 6-latka nie udało się uratować. Dziecko zmarło jeszcze przed przyjazdem służb. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR. 35-letni kierowca samochodu był nieprzytomny, trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami ciała — urazem głowy, barku, klatki piersiowej i nogi. 22-latka odniosła natomiast poważne obrażenia m.in. twarzoczaszki i kończyn.
Dziecko jechało bez zapiętych pasów i bez fotelika?
Wiadomo, że 22-latka była mamą zmarłego dziecka.
— Wszystko wskazuje na to, że dziecko nie było zapięte pasami bezpieczeństwa i nie było przewożone w foteliku — wskazuje rzeczniczka koszalińskiej policji.
Na miejscu tragedii przez wiele godzin pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Ruch na drodze ekspresowej S6 w kierunku Koszalina wznowiono dopiero przed godziną 14.