
C odkrywa, że Hanser jest w ciąży i nie potrafi już ukrywać swoich emocji. Kiedy wyznaje Enginowi, że Hanser spodziewa się jego dziecka, na jego twarzy po raz pierwszy od bardzo dawna pojawia się prawdziwy uśmiech. W jednej chwili zaczyna wyobrażać sobie wspólną przyszłość, dziecko z oczami Hanser i nowe życie, w którym najważniejsi będą tylko oni. Jednak radość szybko zderza się z bolesną rzeczywistością. C nadal jest mężem Bey i ma już syna, a Hanser celowo ukrywała przed nim ciążę. Engin ostrzega przyjaciela, że przed nim najtrudniejsza walka w życiu, ale C jest gotów zerwać z przeszłością, chronić swoje nienarodzone dziecko i błagać Hanser o jeszcze jedną szansę. W przypływie szczęścia poleca rozdać słodycze wszystkim pracownikom firmy, nazywając ten dzień najszczęśliwszym w swoim życiu. Nie ma jednak pojęcia, że pojawienie się tajemniczych gości rozpocznie wydarzenia, które wystawią jego nadzieję i miłość na najcięższą próbę.
Gabinet C, zwykle pełen porządku i spokoju, tego dnia wypełnia niepokój. Mężczyzna nieustannie chodzi od okna do drzwi, zaciska dłonie i próbuje opanować emocje. W jego głowie wciąż brzmią słowa lekarza – Hanser nosi pod sercem jego dziecko. Zamykając oczy, wyobraża sobie ukochaną z dłonią opartą na brzuchu, uśmiechniętą i spokojną. W tej wizji nie ma kłótni ani ludzi próbujących ich rozdzielić. Są tylko oni, ich dziecko i szansa na nowe życie. Gdy otwiera oczy, wraca bolesna rzeczywistość. Zastanawia się, dlaczego Hanser nic mu nie powiedziała. Dochodzi do wniosku, że być może przestała mu ufać, a może nawet nie widzi już dla nich wspólnej przyszłości.
Do gabinetu wchodzi Engin i od razu zauważa, że z przyjacielem dzieje się coś niezwykłego. C próbuje udawać, że wszystko jest w porządku, lecz nie potrafi długo ukrywać prawdy. W końcu chwyta Engina za ramiona i z ogromnym wzruszeniem wyznaje, że zostanie ojcem. Engin początkowo myśli, że mówi o swoim synu, jednak po chwili zastyga, gdy słyszy, że Hanser jest w ciąży. C wyjaśnia, że dowiedział się o wszystkim od lekarza i widział wyniki badań. Hanser sama niczego mu nie powiedziała. Po chwili niedowierzanie Engina ustępuje szczerej radości. Gratuluje przyjacielowi i mocno go obejmuje, widząc przed sobą człowieka, który odzyskał nadzieję.
C przyznaje, że przez ostatnie miesiące miał wrażenie, iż wszystko wokół niego się rozpada. Każda decyzja oddalała go od Hanser, a każde wypowiedziane słowo sprawiało jej jeszcze większy ból. Teraz pojawiło się dziecko – nie jako sposób na odzyskanie ukochanej, lecz jako dowód, że mimo wszystkich kłamstw, rozstań i cierpienia wciąż istnieje między nimi coś prawdziwego. Zapewnia Engina, że nie zamierza wykorzystywać dziecka, aby zmusić Hanser do powrotu. Chce jedynie chronić je i być obecnym od pierwszego dnia jego życia. Obaj zaczynają rozmawiać o przyszłości, zastanawiając się, czy urodzi się chłopiec czy dziewczynka, po kim odziedziczy wygląd i charakter. C z uśmiechem przyznaje, że najbardziej chciałby, aby dziecko miało oczy Hanser, bo zawsze widział w nich dobroć, odwagę i miłość.
Engin jednak szybko sprowadza przyjaciela na ziemię. Przypomina mu, że samo dziecko nie naprawi błędów przeszłości. Hanser nadal pamięta każdą chwilę, kiedy została sama, każdą obietnicę, której C nie dotrzymał, i każdy moment, w którym wybierał rodzinę, obowiązki oraz strach przed skandalem zamiast niej. C przyznaje, że nie oczekuje natychmiastowego przebaczenia. Marzy jedynie o jednej szansie, by udowodnić, że tym razem nie odejdzie i nie pozwoli, aby ukochana ponownie cierpiała.
Engin przypomina mu również o odpowiedzialności wobec drugiego dziecka. C jest przecież wciąż mężem Bey i oficjalnie uznaje chłopca mieszkającego w rezydencji za swojego syna. Nie może po prostu zamknąć drzwi za dawnym życiem i udawać, że ono nigdy nie istniało. C stanowczo odpowiada, że nie zamierza porzucić żadnego dziecka. Chce wziąć odpowiedzialność za oboje, choć sam jeszcze nie wie, jak pogodzi wszystkie obowiązki. Wie tylko, że zanim poprosi Hanser o wspólną przyszłość, musi uporządkować własne życie.
Rozmowa staje się coraz bardziej szczera. C wyznaje, że przez długie lata był tchórzem. Bał się sprzeciwić rodzinie i zburzyć porządek, w którym został wychowany. Wmawiał sobie, że postępuje właściwie, ale w rzeczywistości wybierał łatwiejszą drogę, pozwalając, by Hanser płaciła za jego słabość. Dziś po raz pierwszy czuje, że ma wystarczająco silny powód, aby zerwać wszystkie więzy z przeszłością. Tym powodem jest nie tylko dziecko, lecz także kobieta, którą od dawna kocha.
Engin zwraca jednak uwagę na coś bardzo ważnego. Skoro Hanser ukrywała ciążę, mogła mieć ku temu poważny powód. Być może bała się reakcji C, a być może po prostu nie chciała już budować z nim przyszłości. C stanowczo odrzuca tę myśl, ale Engin nalega, aby przygotował się na każdą możliwą odpowiedź. Przypomina mu, że dziecko jest również częścią Hanser, a to ona każdego dnia będzie zmagała się z lękiem, zmianami i odpowiedzialnością. Jej decyzje muszą zostać uszanowane.
C ze wzruszeniem mówi, że pragnie być przy Hanser podczas każdej wizyty u lekarza, słyszeć bicie serca dziecka, zobaczyć je na badaniach i towarzyszyć ukochanej od pierwszych chwil ciąży. Jeśli będzie trzeba, uklęknie przed nią i poprosi o wybaczenie. Nie zamierza się usprawiedliwiać ani szukać wymówek. Chce jedynie przyznać się do wszystkich błędów i błagać o jeszcze jedną szansę dla ich rodziny.
Zapytany, kiedy zamierza porozmawiać z Hanser, C odpowiada, że najpierw musi uporządkować sytuację w domu. Nie chce ponownie składać pustych obietnic. Zamierza najpierw podjąć konkretne decyzje, a dopiero potem stanąć przed Hanser i pokazać jej, że naprawdę się zmienił. Dodaje również, że nie powie Bey o ciąży, dopóki wcześniej nie porozmawia z Hanser. To jej sekret i tylko ona ma prawo zdecydować, kiedy ujawnić prawdę. Engin z uznaniem przytakuje, przekonany, że po raz pierwszy C zaczyna myśleć nie tylko o sobie, ale przede wszystkim o kobiecie, którą skrzywdził.
C wyjmuje z szuflady biurka niewielkie pudełko. W środku znajduje się delikatny srebrny naszyjnik, który kupił dla Hanser wiele miesięcy wcześniej. Planował wręczyć go w dniu, w którym odważy się postawić ją ponad wszystkim innym, ale wtedy zabrakło mu odwagi. Dziś chowa pudełko do kieszeni marynarki i mówi, że nie chce kupować nim przebaczenia. Pragnie jedynie, aby Hanser wiedziała, że myślał o wspólnej przyszłości jeszcze zanim dowiedział się o dziecku. Engin zauważa, że może to mieć dla niej znaczenie, choć równie dobrze może odrzucić ten gest. C odpowiada spokojnie, że jest gotów przyjąć każdą reakcję.
Ich rozmowę przerywa młoda pracownica firmy, informując, że zamówione słodycze właśnie dotarły. Engin z niedowierzaniem pyta, kiedy C zdążył je zamówić. Okazuje się, że zrobił to jeszcze przed jego przyjściem. Dostawca przywiózł kilkanaście dużych pudeł. C poleca rozdać je wszystkim pracownikom, a nawet ich rodzinom i sąsiadom. Zaskoczona pracownica pyta, czy firma obchodzi jakieś święto. C uśmiecha się szeroko i odpowiada jedynie, że to najszczęśliwszy dzień jego życia, nie zdradzając prawdziwego powodu swojej radości.
Chwilę później kobieta przypomina sobie jeszcze jedną wiadomość. Do firmy przyjechali goście z Konyi i czekają na spotkanie. Radość na twarzy C natychmiast ustępuje skupieniu. Wie, że właśnie to spotkanie może zdecydować o jego przyszłości. Nakazuje wprowadzić gości do gabinetu, a gdy pracownica wychodzi, Engin pyta, czy sprawa dotyczy Bey. C nie odpowiada, lecz jego milczenie mówi wszystko. Przyznaje jedynie, że przywiozą dokumenty, które mogą zmienić całe jego życie.
Engin staje się wyraźnie zaniepokojony. Próbuje dowiedzieć się, jakie dokumenty mają zostać przedstawione i przeciwko komu mogą stanowić dowód. C zdradza tylko tyle, że od wielu miesięcy podejrzewa, iż ktoś budował swoje życie na kłamstwie i wykorzystywał jego poczucie obowiązku oraz lojalność wobec rodziny. Nie chce jednak mówić nic więcej, dopóki nie zobaczy dowodów na własne oczy. Dodaje jedynie, że jeśli jego przypuszczenia okażą się prawdziwe, raz na zawsze zakończy farsę, w której żył przez tyle lat.
Do gabinetu wchodzą trzej poważni mężczyźni. Najstarszy z nich kładzie na biurku grubą teczkę, mówiąc, że znajdują się w niej dokumenty, o które C prosił – akta szpitalne, rejestry podróży oraz zeznania świadka, który wreszcie zdecydował się mówić. C patrzy na teczkę w milczeniu. Zdaje sobie sprawę, że odpowiedzi, których od dawna szukał, mogą znajdować się zaledwie kilka stron dalej.
Z drżącymi dłońmi otwiera dokumenty. Już na pierwszej stronie widzi nazwisko Bey. Jego twarz natychmiast blednie. Czyta kolejne akapity, a z każdą chwilą jego spojrzenie staje się coraz chłodniejsze. Jeśli wszystkie informacje są prawdziwe, oznacza to, że jego małżeństwo zostało zbudowane na oszustwie. Radość z wiadomości o ciąży Hanser wciąż płonie w jego sercu, ale obok niej rodzi się nowa determinacja. Po raz pierwszy rozumie, że nie może dłużej odkładać prawdy. Najtrudniejsza walka dopiero się rozpoczyna.
W tym samym czasie, daleko od biura, Hanser siedzi samotnie w niewielkim pokoju. Jedną dłonią trzyma kubek z herbatą, a drugą odruchowo osłania brzuch. Nie ma pojęcia, że C odkrył jej największy sekret. Nie wie również, że rozdał słodycze wszystkim pracownikom z radości na wieść o ich dziecku ani że od tej chwili marzy już o wspólnej przyszłości. Wie tylko jedno – musi podjąć najtrudniejszą decyzję w swoim życiu. Zostać i narazić siebie oraz dziecko na kolejne cierpienie albo odejść, zanim C pozna prawdę.
Jej wzrok zatrzymuje się na stojącej obok łóżka torbie podróżnej. Jest niemal całkowicie spakowana. Hanser delikatnie dotyka brzucha i ze łzami w oczach szepcze, że nie wie, czy postępuje właściwie, ale zrobi wszystko, aby ochronić swoje dziecko. To ono stało się teraz najważniejsze. Nawet jeśli oznacza to rezygnację z miłości, której nigdy nie przestała czuć.
Tymczasem C zamyka teczkę z dokumentami i wydaje Enginowi krótkie polecenie, by przygotował samochód. Engin pyta, dokąd jadą. C odpowiada, że najpierw wrócą do rezydencji, ponieważ musi zakończyć sprawy, których dłużej nie wolno odkładać. Dopiero później pojedzie do Hanser. Nie wie jednak, że każda kolejna minuta działa na jego niekorzyść.
Hanser stoi już przed walizką, gotowa opuścić miejsce, w którym spędziła ostatnie dni. Wierzy, że z dala od C zdoła ochronić swoje dziecko przed konfliktami, manipulacjami i bólem, którego sama doświadczyła. Jest przekonana, że odejście będzie najlepszym rozwiązaniem, nawet jeśli złamie jej serce.
C tymczasem nie przestaje myśleć o przyszłości. Dotyka kieszeni marynarki, w której ukrył srebrny naszyjnik przeznaczony dla Hanser. Wyobraża sobie moment, w którym wręczy go ukochanej, wyzna całą prawdę i poprosi o jeszcze jedną szansę. Wierzy, że ich dziecko może stać się początkiem nowego rozdziału. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że dla Hanser ciąża oznacza przede wszystkim strach. Kobieta obawia się Bey, rodziny C oraz kolejnych upokorzeń. Być może już zdecydowała, że zniknie, zanim ktokolwiek zauważy rosnący brzuch.
Myśl o tym odbiera C siły. Cicho przysięga, że nie pozwoli jej odejść. Engin natychmiast odpowiada, że nie powinien składać obietnic, których Hanser może nie chcieć przyjąć. Jeśli naprawdę pragnie odzyskać jej zaufanie, musi przestać wydawać rozkazy i zacząć słuchać tego, czego ona naprawdę potrzebuje.
Po chwili do gabinetu ponownie pukają goście. Najstarszy z mężczyzn przypomina, że wszystkie dokumenty zostały dokładnie sprawdzone i nie ma żadnych wątpliwości co do ich autentyczności. C raz jeszcze otwiera teczkę i uważnie czyta kolejne strony. Z każdą chwilą jego twarz staje się coraz bardziej napięta. Wszystko wskazuje na to, że przez długi czas był oszukiwany, a jego małżeństwo z Bey mogło od początku opierać się na kłamstwie.
Ostatecznie podnosi wzrok znad dokumentów. W jego oczach nie ma już tylko szczęścia z powodu dziecka ani bólu związanego z przeszłością. Pojawia się chłodna determinacja człowieka, który postanowił raz na zawsze odkryć prawdę i zakończyć życie oparte na oszustwie. Wie jednak, że nawet jeśli uwolni się od jednego kłamstwa, nie wymaże cierpienia, które sam zadał Hanser.
Podczas gdy C przygotowuje się do rozpoczęcia najważniejszej walki swojego życia, Hanser bierze do ręki walizkę i po raz ostatni spogląda na pokój. Oboje wierzą, że działają dla dobra nienarodzonego dziecka, lecz żadne z nich nie wie, że los prowadzi ich w zupełnie przeciwnych kierunkach. Najszczęśliwszy dzień w życiu C może w każdej chwili zamienić się w dzień, w którym bezpowrotnie straci kobietę, którą kocha najbardziej.
Hanser jest w ciąży. Nosi pod sercem jego dziecko.
W gabinecie zapadła cisza. Engin nie poruszył się ani o centymetr. Jego twarz zastygła, jakby nie był pewien, czy dobrze usłyszał.
– Co powiedziałeś?
– Hanser jest w ciąży – powtórzył Cihan wolniej. – Będziemy mieli dziecko.
Engin otworzył usta, lecz przez kilka sekund nie potrafił wydobyć z siebie ani słowa.
– Jesteś pewien?
– Tak.
– Powiedziała ci?
Uśmiech Cihana lekko przygasł.
– Nie.
– Więc skąd wiesz?
– Widziałem wyniki badań. Rozmawiałem z lekarzem. Nie ma żadnej pomyłki.
Engin powoli skinął głową. Zaskoczenie zaczęło ustępować miejsca radości.
– Hanser naprawdę nosi twoje dziecko?
– Tak.
Nagle Engin zrobił krok do przodu i mocno objął przyjaciela.
– Gratuluję.
Cihan odwzajemnił uścisk z taką siłą, jakby chciał podzielić się całym szczęściem, które nie mieściło się już w jego sercu.
– Dziękuję. Nawet nie potrafię opisać, co teraz czuję.
– Spróbuj.
Obaj odsunęli się od siebie. Engin położył dłonie na ramionach Cihana.
– Wyglądasz jak człowiek, który właśnie odzyskał życie.
– Bo może naprawdę je odzyskałem.
Cihan podszedł do biurka, oparł o nie dłonie i spuścił głowę.
– Przez ostatnie miesiące miałem wrażenie, że wszystko wokół mnie się rozpada. Każda decyzja prowadziła do kolejnego błędu. Każde moje słowo raniło Hanser jeszcze bardziej. Myślałem, że straciłem ją na zawsze. A teraz pojawiło się dziecko. To nie jest po prostu dziecko. To część jej i część mnie. Dowód, że mimo całego bólu, kłamstw, rozstań i gniewu między nami wciąż istnieje coś prawdziwego.
Engin spojrzał na niego uważnie.
– Dziecko jest niewinne. Nie może stać się dowodem ani narzędziem, dzięki któremu odzyskasz Hanser.
Cihan natychmiast uniósł głowę.
– Nie myślę o nim w ten sposób.
– Wiem. Ale musiałem to powiedzieć.
– Nie chcę wykorzystywać dziecka, żeby zmusić Hanser do powrotu. Chcę je chronić. Chcę być przy nim od pierwszego dnia. Chcę, żeby wiedziało, że jego ojciec nie uciekł.
Engin uśmiechnął się ciepło.
– Zostaniesz ojcem po raz drugi.
Cihan przymknął oczy.
– Po raz drugi…
Powtórzył te słowa, jakby dopiero teraz w pełni dotarło do niego ich znaczenie.
– Masz już syna, który również będzie cię potrzebował.
– Wiem. Ale tym razem wszystko musi wyglądać inaczej.
Usiadł w fotelu, jednak nie potrafił spokojnie oprzeć się o oparcie. Rozpierała go energia. Co chwilę poruszał dłonią, jakby już próbował opisać przyszłość, której jeszcze nie znał.
– Zastanawiam się, jakie będzie nasze dziecko. Chłopiec czy dziewczynka? Spokojne czy uparte? Czy odziedziczy jej uśmiech?
Engin roześmiał się.
– Zaczynasz planować całe życie dziecka, zanim porozmawiałeś z jego matką.
– Chciałbym, żeby miało oczy Hanser.
Głos Cihana nagle złagodniał.
– Jej oczy są niezwykłe. Nawet kiedy milczy, można w nich zobaczyć wszystko. Smutek, odwagę, gniew i dobroć. Czasami patrzyła na mnie tak, jakbym był jedynym człowiekiem na świecie. Innym razem jak na kogoś, kto odebrał jej wszystko.
– A po tobie? Co dziecko powinno odziedziczyć?
Cihan zamyślił się.
– Mam nadzieję, że jak najmniej mojego charakteru.
– Nie przesadzaj. Jeśli będzie chłopcem, niech przynajmniej będzie tak silny jak ty. Wtedy nikt nie odważy się zabrać mu zabawki w przedszkolu.
Cihan wybuchnął śmiechem.
– A jeśli będzie dziewczynką?
– Wtedy owinie cię sobie wokół małego palca jeszcze przed narodzinami.
– Prawdopodobnie już to zrobiła.
– W to akurat nie wątpię.
Obaj mężczyźni ponownie się objęli. Tym razem w ich uścisku było mniej gwałtowności, a więcej prawdziwego wzruszenia.
Engin pamiętał Cihana jako człowieka chłodnego, silnego i przyzwyczajonego do ukrywania emocji. Teraz widział przed sobą mężczyznę całkowicie pochłoniętego myślą o maleńkim życiu, którego jeszcze nawet nie zobaczył.
Po chwili usiedli naprzeciwko siebie. Radosna atmosfera nadal wypełniała gabinet, jednak twarz Engina zaczęła poważnieć.
Wiedział, że za tą szczęśliwą wiadomością kryje się wiele pytań, na które Cihan wciąż nie zna odpowiedzi.