
Do szokującego zdarzenia doszło w środę, 1 lipca, na parkingu jednego ze sklepów przy ul. Pomorskiej w Łodzi. Ofiarą brutalnej napaści padła kobieta wykonująca obowiązki związane z kontrolą opłat parkingowych. Zauważyła ona, że kierowca BMW nie posiadał biletu uprawniającego do postoju. W związku z tym za wycieraczką auta zostawiła mu wezwanie do zapłaty.
Gdy wsiadła do swojego samochodu, podszedł do niej rozwścieczony właściciel BMW. Nie krył swojej wściekłości za pozostawiony mandat.
Pobił żonę i zostawił na mrozie na śmierć
–
Mężczyzna zaczął krzyczeć i ubliżać kobiecie – domagał się usunięcia wezwania. Wówczas przestraszona kontrolerka odjechała na inny parking, gdzie miała kontynuować swoją pracę – przekazała podkom. Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji z Łodzi.
Kontrolerka nie spodziewała się, że agresywny kierowca będzie ją śledził! Mężczyzna jechał za kobietą, a gdy ta zaparkowała, brutalnie ją napadł!
- Po zaparkowaniu zauważyła stojącego przed jej maską auta mężczyznę, który zasłonił swoim ciałem drogę wyjazdu, otworzył drzwi od strony kierowcy i zaczął nagrywać ją telefonem komórkowym. Kiedy kobieta próbowała zasłonić obiektyw, mężczyzna uderzył ją pięścią w twarz. Cios był na tyle silny, że spowodował u pokrzywdzonej złamanie oczodołu oraz szczęki – poinformowała nadkom. Sowińska.
Furiat z BMW zatrzymany
Policjanci natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia rozpoczęli poszukiwania napastnika. Niespełna dobę po szokującym zdarzeniu 37-latek był już w rękach śródmiejskich kryminalnych. – Podejrzany usłyszał zarzut naruszenia czynności narządu ciała. Czyn ten został zakwalifikowany jako występek o charakterze chuligańskim. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności – przekazała nadkom. Sowińska.