
Sprawa śmierci Łukasza Litewki nadal jest szczegółowo badana przez śledczych. Do tragicznego wypadku doszło 23 kwietnia na odcinku między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem. Poseł został śmiertelnie potrącony przez 57-letniego kierowcę. Teraz media obiegła informacja o ponownym przesłuchaniu sprawcy wypadku. Co ustalono?
Zobacz wideo Potrącił pieszego i uciekł. Zarzuty dla 80-letniego kierowcy
Pierwsze przesłuchanie 57-latka wzbudziło mnóstwo emocji. “Złożył dosyć obszerne wyjaśnienia, odniósł się do przebiegu tego zdarzenia. W ocenie prokuratora część z jego oświadczeń budzi wątpliwości. (…) Balansuje on pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią co do przebiegu tego zajścia. Wnioskujemy, iż te oświadczenia mogą stanowić wyłącznie linię obrony” – przekazał wówczas rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prok. Bartosz Kilian.
Teraz w rozmowie z “Faktem” Kilian poinformował, że mężczyzna został ponownie przesłuchany. To, co mówił, nie różniło się od wcześniejszych zeznań. “Teraz podtrzymywał swoje wcześniejsze wypowiedzi” – mówił rzecznik. Jak czytamy, prokuratura wciąż czeka na ekspertyzę biegłych dotyczącą rekonstrukcji wypadku. Ma ona zostać sporządzona we wrześniu.
20 czerwca w mediach pojawiła się informacja, z której wynika, że śledczy badają przeszłość 57-letniego mężczyzny, który spowodował wypadek. “Konsekwentnie rekonstruujemy okoliczności związane z przeszłością podejrzanego, które mogłyby być przydatne w ocenie jego strony podmiotowej, całokształtu jego linii życiowej, wszystkiego, co pozwala zbadać jego nastawienie do czynu, który jest mu zarzucany” – przekazał “Faktowi” Bartosz Kilian.
Na początku miesiąca Kilian poinformował również, że udało się już przeanalizować zabezpieczony monitoring z trasy, po której poruszał się Litewka oraz 57-letni kierowca, jednak nie zauważono na nim niczego podejrzanego. “Nie ma takich ustaleń na podstawie tego dowodu, które zmieniałyby kierunek śledztwa lub wpływały na treść zarzutów” – wyjaśnił.
redakcja Plotek.pl
Dziękujemy za przeczytanie