
Wszystko zmieniło się jednak w jednej chwili, gdy podczas wymiany poślizgnęła się na trawie i boleśnie upadła.
Chwalińska od razu złapała się za prawą kostkę, wyraźnie odczuwając silny ból. Mimo urazu dokończyła gema, po czym poprosiła o przerwę medyczną. Na korcie pojawiła się fizjoterapeutka, która założyła Polce opatrunek stabilizujący staw skokowy.
Choć 23-latka zdecydowała się kontynuować spotkanie, od tego momentu poruszała się z dużym trudem. Tajka wykorzystała problemy rywalki, odrobiła straty i wygrała drugiego seta 7:5, doprowadzając do decydującej partii.
Po krótkiej przerwie Chwalińska wróciła jeszcze na kort z nadzieją na odwrócenie losów meczu. Udało jej się objąć prowadzenie 2:0, jednak z każdą kolejną akcją było widać, że uraz ogranicza jej możliwości. Sawangkaew przejęła inicjatywę, wygrała sześć gemów z rzędu i przypieczętowała zwycięstwo 2:6, 7:5, 6:2.
Najbardziej poruszające sceny rozegrały się pod koniec spotkania. Polka z trudem powstrzymywała łzy, a podczas jednej z przerw ukryła twarz w ręczniku, próbując opanować emocje. Mimo ogromnego bólu i rozczarowania nie poddała meczu, walczyła do ostatniej piłki, a po zakończeniu spotkania pogratulowała rywalce przy siatce.
Postawa Chwalińskiej spotkała się z uznaniem kibiców. Wielu podkreślało, że niewielu zawodników zdecydowałoby się kontynuować grę w takiej sytuacji. Fani zwracali uwagę, że Polka była zaledwie jeden punkt od awansu, zanim pechowy upadek całkowicie odmienił przebieg pojedynku.
Teraz pozostaje czekać na informacje dotyczące stanu zdrowia tenisistki. Najważniejsze będzie ustalenie, jak poważny okazał się uraz kostki i czy nie wpłynie on na jej kolejne występy w sezonie.