“W jego przekonaniu walizka pełna gotówki ma przykryć zazdrość, dumę, ból i chorobliwą potrzebę kontrolowania kobiety, którą wciąż kocha.
Na spotkanie nie przychodzi jednak Hanser. Zamiast niej pojawia się Melih. Już od pierwszych chwil wiadomo, że ich rozmowa zakończy się katastrofą. Melih patrzy na Cihana z pogardą i mówi mu wprost, że żaden prawdziwy mężczyzna nie próbuje przywołać zamężnej kobiety walizką pieniędzy. Oskarża go o brak honoru i przekroczenie wszelkich granic przyzwoitości.

Cihan odpowiada drwinami. Próbuje ukryć zdenerwowanie za aroganckim uśmiechem. Wypomina Melihowi, że jego żona codziennie pracuje obok byłego męża, a mimo to udaje człowieka pozbawionego zazdrości.td4729 Celowo prowokuje go coraz mocniejszymi słowami, chcąc zobaczyć, kiedy przeciwnik straci panowanie nad sobą.
Plan okazuje się skuteczny. Atmosfera robi się coraz bardziej napięta. W końcu słowa przestają wystarczać i dochodzi do bójki. Obaj mężczyźni rzucają się na siebie, a obecni próbują ich rozdzielić. Padają groźby dotyczące honoru, rodziny i dziecka. Konflikt, który narastał od miesięcy, eksploduje z całą siłą.
Obaj trafiają na komisariat. Hanser dowiaduje się o wszystkim przez telefon. Natychmiast ogarnia ją poczucie winy. Jest przekonana, że to przez nią doszło do bójki. Żałuje, że nie załatwiła tej sprawy sama i że Melih został wciągnięty w konflikt z Cihanem.
W tym samym czasie wiadomość dociera do rezydencji Cihana. Bea natychmiast przedstawia się jako jego żona i żąda wyjaśnień. W jej głosie słychać nie tylko strach, ale przede wszystkim zazdrość i gniew. Jest przekonana, że za wszystkim stoi Hanser.
Na komisariacie Hanser w końcu poznaje prawdę. Dowiaduje się, że to właśnie Cihan wysłał walizkę z pieniędzmi i próbował zwabić ją na kolację. Nie potrzebuje żadnych wyjaśnień. Wystarczy jego milczenie, aby zrozumiała wszystko. Czuje się głęboko upokorzona. To nie była zwykła zazdrość byłego męża. To była próba kupienia jej godności i podporządkowania jej własnej woli.
td4729Melih stara się ją uspokoić i prosi, aby wróciła do domu. Jednak nawet wtedy Cihan nie potrafi przestać. Rzuca za nią kolejne chłodne słowa, jakby nadal uważał, że ma prawo decydować o jej życiu.
Chwilę później na komisariat przyjeżdża Bea. Widząc Hanser, wybucha. Oskarża ją o rozbijanie małżeństwa, niszczenie rodziny i uwodzenie cudzych mężczyzn. td4729Między obiema kobietami dochodzi do ostrej wymiany zdań. Policjanci muszą interweniować, aby uspokoić sytuację.
Po powrocie do domu Bea urządza Cihanowi ogromną awanturę. W obecności całej rodziny oskarża go o to, że próbował kupić spotkanie z byłą żoną. Twierdzi, że cała historia z pieniędzmi była tylko pretekstem, aby ponownie zobaczyć Hanser. Matka Cihana również domaga się wyjaśnień.
Cihan tłumaczy, że chciał jedynie dać nauczkę Hanser i Melihowi oraz zmusić ich do opuszczenia jego życia. Nikt jednak nie wierzy w te słowa. Nawet Bea zauważa, że człowiek, który naprawdę chce zapomnieć o byłej żonie, nie śledzi każdego jej kroku i nie reaguje tak gwałtownie na myśl, że mogłaby spotkać się z innym mężczyzną.

Rozpacz Beii osiąga punkt kulminacyjny. Bierze na ręce ich dziecko i przypomina Cihanowi, że ma rodzinę, żonę oraz syna. Żąda, aby wreszcie zaczął zachowywać się jak odpowiedzialny mąż i ojciec. Jej krzyki przerażają dziecko. Cihan odbiera syna i każe Beii się uspokoić, lecz między nimi nie ma już czułości. Pozostały jedynie zmęczenie, rozczarowanie i chłód.
Melih widzi, jak bardzo cierpi Hanser. Dochodzi do wniosku, że nie mogą już dłużej mieszkać w pobliżu Cihana. Proponuje, aby jak najszybciej wyprowadzili się i zaczęli nowe życie z dala od niekończących się konfliktów. Dla niego bezpieczeństwo Hanser i dziecka jest ważniejsze niż dom czy majątek.
Sytuacja ponownie wymyka się spod kontroli, gdy Bea przyjeżdża pod dom Hanser. Publicznie wyzywa ją, oskarża o uwodzenie cudzego męża i domaga się, aby wyszła na zewnątrz. Jej krzyki słyszą wszyscy mieszkańcy. Melih chce stanąć w obronie żony, lecz Hanser błaga go, aby nie doprowadzał do kolejnej bójki.
Na podwórzu dochodzi do kolejnej konfrontacji. Bea obraża Hanser, a następnie atakuje również Meliha, twierdząc, że nie potrafił upilnować własnej żony. Cihan próbuje powstrzymać żonę, jednak ona zwraca gniew także przeciwko niemu. W końcu matka Cihana stanowczo oznajmia synowi, że jeśli chce zachować choć odrobinę honoru, powinien zabrać Beę i opuścić dom, zanim zniszczą wszystkich wokół siebie.
Cihan podejmuje trudną decyzję. Nakazuje Beii wrócić z dzieckiem do domu jej ojca i pozostawać tam do czasu, aż opanuje emocje. Bea odbiera to jako największe upokorzenie, lecz w jej oczach nie ma skruchy. Jest tylko przekonanie, że ta wojna jeszcze się nie skończy.
Tymczasem Cihan zostaje sam. Po raz pierwszy zaczyna rozumieć, że w rzeczywistości nie niszczy Hanser ani Meliha. Każdym kolejnym działaniem niszczy samego siebie, własne małżeństwo i własny dom. Dochodzi do bolesnego wniosku, że jego miłość stopniowo zamieniła się w obsesję, zazdrość i potrzebę kontroli. Zaczyna zastanawiać się, czy jedynym sposobem uratowania Hanser nie będzie całkowite wycofanie się z jej życia, choć oznaczałoby to największą porażkę, jakiej kiedykolwiek doświadczył.”