“Jej radość trwa jednak bardzo krótko. Nuśret niespodziewanie pojawia się w salonie i zauważa otwartą szufladę pełną leków oraz telefon podłączony do ładowarki. Natychmiast zaczyna ją wypytywać, podejrzewając, że chciała zrobić coś bez jego wiedzy. Jonka tłumaczy, że szukała środków przeciwbólowych, ale mężczyzna nie daje jej wiary.
W trakcie rozmowy Nuśret odbiera telefon od Mukader. Kobieta przypomina mu, że poród mCiężarna Yona przetrzymywana w odizolowanym domu przez Nuśreta, desperacko próbuje odzyskać kontakt ze światem. Jej telefon jest rozładowany, a każda próba znalezienia ładowarki staje się walką z narastającym strachem i bólem związanym z zaawansowaną ciążą.

Przeszukując salon i kuchnię, Jonka czuje się jak więzień we własnym życiu. Dom pełen luksusowych mebli i eleganckich wnętrz przypomina jej bardziej klatkę niż bezpieczne schronienie. W końcu odnajduje ładowarkę ukrytą za komodą. Gdy telefon zaczyna się ładować, po raz pierwszy od dawna pojawia się nadzieja, że uda jej się wezwać pomoc.
oże rozpocząć się w każdej chwili i że wszystko musi przebiec zgodnie z planem. Oboje rozmawiają o dziecku w sposób, który budzi w Jonce coraz większy lęk. Słysząc ich słowa, zaczyna rozumieć, że od początku była kontrolowana, a jej własne potrzeby nie mają dla nich znaczenia.
Po zakończeniu rozmowy Nuśret zabiera jej telefon i ładowarkę. Ostrzega ją, że jeśli ponownie spróbuje działać za jego plecami, zostanie zamknięta w pokoju bez możliwości kontaktu ze światem. Jonka czuje się bezradna, ale jednocześnie zaczyna dostrzegać prawdziwe zagrożenie.
Pozostawiona sama, pogrąża się w rozpaczy. Jednak po chwili dochodzi do wniosku, że nie może się poddać. Myśl o dziecku daje jej siłę. Rozumie, że nikt nie przyjdzie jej na ratunek, jeśli sama nie znajdzie sposobu na ucieczkę.
Choć Nuśret i Mukader mają własny plan dotyczący porodu i przyszłości dziecka, Jonka postanawia walczyć o siebie i swoje dziecko. Po raz pierwszy od dawna strach ustępuje miejsca determinacji. Wie, że nadchodzi decydująca walka – nie tylko o wolność, ale także o przetrwanie.”