“Powiedzielibyście, że tak właśnie stają się ludzie – tak, że wątpi we wszystkich oprócz siebie.
— Mówię ci od początku, kto to knuje? — dopytywał Cihan.
Ojciec Beyzy, Nusret, będzie teraz bardzo poważny.
Strach Beyzy i intryga z lekami

— Przestraszyłem się, kiedy nagle się tak pojawiłeś — wyszeptała Beyza, cofając się o krok.
— Lekarstwo… czas na lekarstwo pani Mukadder, miałem jej je podać — padła pospieszna odpowiedź, mająca ukryć zmieszanie.
Czy to kapitan tej intrygi, czy uciekający z tonącego statku szczur, który próbuje ratować się za wszelką cenę? Dni kłamstwa Beyzy są już policzone.
Jak sądzisz, czy to desperackie i nieszczere tłumaczenie Mukadder zdoła uśpić czujność Cihana, który z każdym dniem coraz bardziej wątpi w uczciwość własnej matki, a paniczny lęk Beyzy przed odkryciem prawdy o lekach zmusi ją do popełnienia kolejnego, nieodwracalnego błędu?”