Uczeń pojawił się w murach szkoły w środę (7 października) przed południem. Nagle rzucił się z ostrzem na innych nastolatków. Zanim policja obezwładniła napastnika, zdążył skrzywdzić kilka osób. To jednak nie koniec zagrożenia. Uwaga śledczych skupiła się na bagażu, który 19-latek wniósł ze sobą do budynku.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Atak w Zespole Szkół Zawodowych w Ostrołęce. Uczniowie wyrzucili dymiący plecak
Do ataku doszło w środę (7 października) przed południem w Zespole Szkół Zawodowych w Ostrołęce. Uzbrojony 19-latek ranił co najmniej siedem osób, w tym pięcioro uczniów. Jak ustaliło RMF FM, sprawca zaatakował również poza terenem szkoły, gdzie od ciosów noża ucierpiały dwie zupełnie przypadkowe osoby.
Policjanci błyskawicznie zatrzymali napastnika – szybko okazało się, że to uczeń tej samej placówki oświatowej. Choć nożownik trafił w ręce służb i został obezwładniony, na miejscu błyskawicznie pojawiło się kolejne śmiertelne zagrożenie.
Dymiący plecak nożownika. Akcja pirotechników
Wchodząc do szkoły, 19-latek miał przy sobie bagaż, który w trakcie ataku zostawił w jednej z klas. Gdy z wnętrza nagle zaczął wydobywać się dym, przytomni uczniowie natychmiast wyrzucili pakunek przez okno. Obecnie torba leży przed budynkiem i jest zabezpieczana przez policję. Służby zablokowały dostęp do przedmiotu.
Jak informuje dziennikarz RMF FM, do Ostrołęki pilnie wezwano policyjnych pirotechników z oddziału kontrterrorystycznego w Radomiu. Specjaliści mają dokładnie zbadać, co napastnik ukrył w plecaku i czy w budynku nie znajdują się ładunki.
Nożownik zaatakował w szkole. Poseł reaguje. “Apeluję”