Jak ustalili policjanci, mama chłopca kosiła trawę, kiedy jej synek nagle podbiegł do hałasującej kosiarki. Kobieta nie zauważyła malucha w porę.
Zobacz także: Pożar samochodu elektrycznego w Polsce. Dr Szymon Piasecki komentuje
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dwulatkowi, który włożył nóżkę pod kosiarkę niedaleko Strzelec Opolskich, trzeba było amputować palec
Dziecko wsunęło nóżkę pod maszynę i doszło do poważnego wypadku. Na miejsce natychmiast wezwano pogotowie i policję.
Lekarze nie mieli wyjścia — konieczna była amputacja dużego palca u stopy dziecka. Chłopczyk został pilnie przewieziony do szpitala w Opolu razem z mamą. Kobieta była trzeźwa — potwierdziło to badanie alkomatem.
Na miejscu tragedii pracowali policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej.
“Nasze postępowanie ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tego dramatycznego zdarzenia. Wypadki z udziałem dzieci dzieją się błyskawicznie. Maluchy nie potrafią ocenić zagrożenia, a ich ciekawość bywa zgubna. To sekundy decydują o zdrowiu i życiu” — mówią policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich.
Mundurowi przypominają, że nawet najdokładniejsze rozmowy z dziećmi o niebezpieczeństwach nie zastąpią czujnego oka dorosłego. Szczególna ostrożność jest konieczna zwłaszcza podczas prac przy użyciu maszyn i ostrych narzędzi.
Schrony w Polsce pod lupą. Grzegorz Cieślak: lepiej omijać nieoznakowane piwnice
Trzylatek zniknął z angielskiego placu zabaw. Po 27 godzinach znaleziono ciało